wybaczam Ci przerwę w postach
PBF - Bezsłoneczna Cytadela
-
deliad
- Reactions:
- Posty: 3638
- Rejestracja: 28 marca 2010, 10:24
- Lokalizacja: Kostrzyn nad Odrą
- Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/deliad
- Has thanked: 5 times
- Been thanked: 52 times
ooo, ooo - już wiem
Transport w dół przypominał zrzut na LV426 w lądowniku z "Sulaco", efekt również był podobny - sprzęt zaginął, a tan Berghar zamortyzował się w głębokim po kolana gęstym szambie....rozglądając się, sięgnął po młotek i
znajdując dla niego cel, celnie rzucił...
znajdując dla niego cel, celnie rzucił...
"Wikingowie dzielili rany na ?miertelne i nieistotne i znaj?c ich do?wiadczenie pewnie mieli racj?. " Oggy
Barbarzyńca zataczał sie jak pijany jedną ręką trzymajac się za obolałe krocze,drugą jak opętany machając korbaczem na wszystkie strony. Czynił tym samym identyczne zagrożenie dla nieumarłego jak i dla kompanów. Toteż dwaj elfowie i rycerz omijali go szerokim łukiem. Ich klingi obijały niemal bezskutecznie ciało martwiaka,przechodząc swobodnie przez kościste ciało i nie czyniąc niemal żadnej szkody.
Nagle powietrze przecięła przysłowiowa krasnoludzka kusza - dobrze wyważony i ciśniety mocarnym ramieniem Berghara jednoręczny młot roztrzaskał korpus ożywieńca. Chwilę potem rycerz oczyszczał swa broń z resztek ożebrowania.
Nagle powietrze przecięła przysłowiowa krasnoludzka kusza - dobrze wyważony i ciśniety mocarnym ramieniem Berghara jednoręczny młot roztrzaskał korpus ożywieńca. Chwilę potem rycerz oczyszczał swa broń z resztek ożebrowania.
Najpierw od strony ciemnego tunelu rozległ się głosny szelest a nastepnie w wejsciu padło na ziemie dziwaczne,dymiące cielsko jakiegoś stworzenia

Chwilę potem przez padlinę przestapił największy goblin jakiego w życiu widzieliście. Postury dorodnego ogra,o łapskach tak umięśnionych że obaj półolbrzymowie wydawali się przy nim mali,o wykrzywionym we wściekłym grymasie pysku,Balsag Łowca powrócił do swego plemienia.

Przekroczywszy cielsko robala,zatrzymał się na wasz widok,zaciskając wielką dłoń na ogromnym,żelaznym buzdyganie. Przekrzywiwszy na bok głowę ze zdziwieniem obserwował was przez chwilę po czym ryknąłwszy donośnie ruszył biegiem w stronę Berghara. W tunelu za nim przez moment błysnęły dwie pary czerwonych ślepi. Z cienia wychynęły dwa potężnie umięśnione Wargi.


Chwilę potem przez padlinę przestapił największy goblin jakiego w życiu widzieliście. Postury dorodnego ogra,o łapskach tak umięśnionych że obaj półolbrzymowie wydawali się przy nim mali,o wykrzywionym we wściekłym grymasie pysku,Balsag Łowca powrócił do swego plemienia.

Przekroczywszy cielsko robala,zatrzymał się na wasz widok,zaciskając wielką dłoń na ogromnym,żelaznym buzdyganie. Przekrzywiwszy na bok głowę ze zdziwieniem obserwował was przez chwilę po czym ryknąłwszy donośnie ruszył biegiem w stronę Berghara. W tunelu za nim przez moment błysnęły dwie pary czerwonych ślepi. Z cienia wychynęły dwa potężnie umięśnione Wargi.

Nie widząc innej możliwości, Dino rzucił się zawzięcie na szarżującego przeciwnika. Wiedział, że jest tylko jedna szansa, zanim reszta jego drużyny zorganizuje obronę, by ocalić siebie i - co bardzo prawdopodobne - również jego. Patrząc prosto w oczy potwora podbiegł na odległość zapaśniczego chwytu, po czym całym sobą rzucił się na nogi Wielkoluda, by go obalić.
"Wikingowie dzielili rany na ?miertelne i nieistotne i znaj?c ich do?wiadczenie pewnie mieli racj?. " Oggy
-
deliad
- Reactions:
- Posty: 3638
- Rejestracja: 28 marca 2010, 10:24
- Lokalizacja: Kostrzyn nad Odrą
- Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/deliad
- Has thanked: 5 times
- Been thanked: 52 times
Grag powoli dochodził do siebie, odzyskując kontakt z rzeczywistości i gdy miał już przekroczyć delikatną granicę równowagi psychicznej pojawił się on...
Był wielki, był brzydki, był szybki, był wściekły i rządny krwi.
- Tata ? - zapytał zmieszany półolbrzym, lecz już po chwile zauważyła drobne detale różniące nowo przybyłego z rodzicielem.
- Jak śmiesz podszywać się pod mojego ojca!
W takich chwilach jak ta olbrzymy i giganty miały zwyczaj reagować w dwojaki sposób. Bić albo uciekać. Niestety mózg Graga nigdy nie zdołał przyswoić tej drugiej postawy życiowej. Więc chwycił tarczę i zaatakował. Jak zwykle. Czyli zawzięcie, po niszczycielsku, no i z radością.
Był wielki, był brzydki, był szybki, był wściekły i rządny krwi.
- Tata ? - zapytał zmieszany półolbrzym, lecz już po chwile zauważyła drobne detale różniące nowo przybyłego z rodzicielem.
- Jak śmiesz podszywać się pod mojego ojca!
W takich chwilach jak ta olbrzymy i giganty miały zwyczaj reagować w dwojaki sposób. Bić albo uciekać. Niestety mózg Graga nigdy nie zdołał przyswoić tej drugiej postawy życiowej. Więc chwycił tarczę i zaatakował. Jak zwykle. Czyli zawzięcie, po niszczycielsku, no i z radością.
Grag naciera na przeciwnika waląc korbaczem. Jeżeli jest taka możliwość od strony dalszej niż zbliżający się warg. Ile Grag ma żywotności?
Zastanawiam się dlaczego zawsze wzbraniałem się przed grą barbarzyńcą. Normalnie grając Gragiem mam ubaw po pachy

Mam nadzieje, że styl mojej gry nie jest dla nikogo męczący?
Mam nadzieje, że styl mojej gry nie jest dla nikogo męczący?
Ostatnio zmieniony 28 lutego 2013, 11:47 przez deliad, łącznie zmieniany 1 raz.