PBF - Night City Hilton

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 22 lutego 2013, 21:08

Hotel Night City Hilton (18 sierpnia 2021, godz. 17.38)

Rick podrapał się w zamyśleniu po nasadzie nosa, mimowolnym gestem powtarzanym zawsze wtedy, kiedy próbował zebrać myśli.

- Do kogo dzwonił jeden z pańskich ludzi, kiedy kończyła się strzelanina? - spytał znienacka, zmieniając dotychczasowy temat rozmowy.

- Do ambasadora - odpowiedział radca prawny - Chciał zgłosić napaść, ale nie zdążył dokonać połączenia, bo przerwał mu pan w trakcie wybierania numeru.

- Rozumiem, przepraszam - Rick kiwnął głową w wyrazie udawanego współczucia - Czy któryś z panów ma wrogów? Może ktoś się wam ostatnio odgrażał? Może jest ktoś, kto życzy wam śmierci?

Urzędnik i jego ochroniarze wymienili niespokojne spojrzenia, jeden po drugim wzruszyli ramionami bądź pokręcili przecząco głowami.

- Szczerze mówiąc, nie sądzę - oznajmił Susilo Bambang - Może w kraju znalazłby ktoś zazdroszczący mi posady... ale nie wierzę, żeby taka zazdrość pchnęła kogoś do próby zabójstwa, w dodatku po drugiej stronie świata.

- Co by pan zatem powiedział, gdybym zaryzykował stwierdzenie, iż całe wydarzenie było próbą zamachu na pana życie? - pytał dalej Carroway.

- Naprawdę trudno mi w taką wersję uwierzyć... choć naturalnie żyjemy w brutalnym i okrutnym świecie - odparł bardzo powoli radca prawny ambasady, wyraźnie się zastanawiając nad niepokojącą sugestią policjanta.

- Rozpoznaliście może którąś z poszkodowanych tu osób albo coś podejrzanego wśród gapiów? - Rick westchnął w duchu czując jak szybko kurczy mu się zasób pytań i dziękując jednocześnie w duchu opatrzności, że cudzoziemscy dyplomata w ogóle zechciał poświęcić mu aż tyle czasu.

- Obawiam się, że nie - odpowiedział Bambang, a jego towarzysze kiwnęli twierdząco głowami - Wie pan, wszystko działo się tak szybko. Dziękuję tylko Bogu, że Ashraf nie zginął. Biedny człowiek, ma w Jakarcie żonę i czwórkę dzieci.

- Czy jest coś, że chcieliby panowie dodać? - wygłosił ostatnią formułkę Rick, wyciągając jednocześnie z kieszeni kurtki swoją służbową wizytówkę - Nie? No cóż, gdyby panowie sobie coś przypomnieli, oto mój numer telefonu. A gdzie mógłbym was znaleźć, gdyby pojawiła się konieczność krótkiej rozmowy?

Kierowca sedana wyciągnął natychmiast ze schowka samochodu gustowną wizytówkę radcy, wręczył ją w odpowiedzi detektywowi.

- Bardzo dziękuję za poświęcony mi czas i życzę miłego dnia!
Przesłuchanie Indonezyjczyków skończone, jakie plany ma teraz Rick? Swoją drogą, lista pytań rzuciła mnie na kolana - Bokalusie, dałeś czadu! Trochę musiałem nad tymi postami przysiąść, ale chyba nakreśliłem Ci dość czytelnych odpowiedzi, co? ;)

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 22 lutego 2013, 21:27

Hotel Night City Hilton (18 sierpnia 2021, godz. 17.38)

Lynn skończyła przeglądać zapisy kamery skierowanej na schody wejściowe Hiltona i poleciła wrzucić na główny ekran nagrania prezentujące stojący kilka metrów na prawo od schodów samochód ofiary. Zatrzymując co chwila odtwarzany materiał i powiększając wybrane fragmenty obrazku, dziewczyna zapisywała coś pośpiesznie w staroświeckim notatniku, budząc widokiem tak archaicznego nośnika danych szczere zdumienie i niedowierzanie dyżurujących w pomieszczeniu strażników.

Szukała śladu tajemniczego strzelca lub strzelców, którzy zainicjowali wydarzenia uwieńczone wybuchem paniki przechodniów i śmiercią Marka Cartera. Jej baczne oczy śledziły ruch gapiów, sztywniejących w jednej sekundzie, w następnej zaś rzucających się do ucieczki we wszystkich kierunkach.

Obserwacja przyniosła zaskakujące spostrzeżenia, nie do końca dające się zaakceptować. Zachowanie tłumu oraz wstępna analiza zarejestrowanych przez monitoring dźwięków kazała sądzić, że strzelanina zaczęła się tuż obok płonącego Mitsubishi, kilka metrów od Angela i Ricka - ale na nagraniu nie widać było żadnego strzelającego człowieka! Bez względu na to jak długo Lynn wpatrywała się w zatrzymywane co chwila obrazy, nigdzie nie dostrzegała sprawcy, płomieni wylotowych ani rykoszetów kul. Co dziwniejsze, dziewczyna nie zauważyła ani jednego efektu oddanych strzałów - Carter i indonezyjski ochroniarz padli ofiarami wzajemnej strzelaniny z broni automatycznej, ale początkowa palba uparcie sprawiała wrażenie pistoletowej, pozbawionej gwiżdżących w powietrzu kul i trafianych nimi poszkodowanych.

- Nic z tego nie rozumiem... - mruknęła ponownie pod nosem Lynn, ale tym razem strażnicy przezornie nie powtórzyli pytania, co właściwie miała na myśli. Carroway przypomniała sobie o ich obecności, odwróciła w kierunku mężczyzn głowę.

- Czy dostrzegacie na nagraniu coś niepokojącego? - zapytała - Może w zachowaniu waszego kolegi? Zawsze działał tak błyskawicznie? Sekundę po tym, jak ci tutaj wyciągają pistolety Carter zaczyna strzelać. Zaskakująco szybka reakcja.

- Miał broń w dłoni, proszę pani - odpowiedział natychmiast jeden z ochroniarzy, wyraźnie spięty i zrozumiale poruszony śmiercią partnera - A tamci wyciągnęli mu przed nosem automaty. Mówiąc szczerze, dla mnie to wygląda jak próba napaści. Coś pani pokażę...

Strażnik wrzucił na ekran nagranie ze sprawdzanej wcześniej kamery, przedstawiające ostatnie chwile życia Marka Cartera.

- Proszę spojrzeć tutaj. Ten gość, który się okręcał w stronę Piętnastej Alei przeciągnął nitką celownika po górnej części schodów. To tylko moje zdanie, ale sądzę, że Mark się poczuł zagrożony. Cholera, przecież tam już trwała strzelanina! Dla mnie to wygląda tak jakby ten z sedana brał go na muszkę.

- A widzicie coś dziwnego w zachowaniu tych ludzi przy sedanie? - zapytała Lynn, odnotowując natychmiast w pamięci spostrzeżenie strażnika - Widzieliście już kiedyś któregokolwiek z nich?

- Nie, proszę pani - obaj mężczyźni potrząsnęli przecząco głowami - Ci dranie trochę szybko sięgają po gnaty. Mogli się cofnąć do auta, a nie celować, gdzie popadnie, to pewnie nic by się nie stało, poza śmiercią Patchera, oczywiście.
Uff, tu też w końcu dotarłem do końca - daliście mi dzisiaj popalić, kochani, ale to nic, sesja ładnie się kręci, a gracze pokazują, się im zależy i potrafią się wczuwać w role! To lubię! Czekamy na Wasze nowe wpisy!

bokalus
Reactions:
Posty: 53
Rejestracja: 05 lipca 2011, 12:35

Post autor: bokalus » 22 lutego 2013, 21:55

Trzymajac wizytowke urzednika, mowie grzecznie 'Do widzenia' i zalecam odjechanie z miejsca zdarzenia. Nastepnie wysiadam z auta, chowam wizytowke do kieszeni i wylaczam dyktafon. 'Uff, nie pamietam juz kiedy sie musialem tak przemeczac. Chyba tego razu po imprezie, kiedy to bedac totalnie zalanym, musialem zapamietac numery telefonow wszystkich dziewczat bo nie mialem czym ich zapisac' usmiecham sie do siebie. 'Na szczescie teraz moge podrzucic nagranie Lynn i problem z glowy'.

Ide w kierunku Angela. Mysl o minionej imprezie zakotwiczyla mi sie w glowie i nie moge sie jej pozbyc. 'Rick, do cholery, co ty robisz chlopie? Bylo fajnie, ale przeciez ni czas ni miejsce by myslec o balandze, prawda?' I nagle mnie olsnilo. Stanalem jak wryty. 'Impreza... wtedy ktos wrzucil pistolet do ogniska bo mu sie fajerwerkow zachcialo i musielismy sie potem slono tlumaczyc. Moze truposz w samochodzie wozil ze soba gun'a i w wyniku pozaru bron po prostu wypalila sama?'

Ide w kierunku wraku. Rozgladam sie z zewnatrz, czy przypadkiem gdzies w srodku nie zobacze broni.
Po ogledzinach, podchodze do Angela.

- 'Mam nagrane zeznania gosci z ambasady. Mam tez na nich namiar, gdyby trzeba bylo sie z nimi skontaktowac. Zeskanowalem tez i wyslalem do centrali tablice rejestracyjna pojazdu. A swoja droga, to mam tez taka mala teorie odnosnie naszych strzelcow. Opowiadalem Ci kiedys, jak bylem na imprezie ...'

Jesli Angel rozmawia z dziennikarzami, to rozmawiam z nim szeptem najpierw proszac go na strone.

A dziekowac dziekowac, odpowiedzi sa jasne I czytelne ze az miodzio :)
Daj znac, jak zaczniemy przynudzac i pisac zbyt dlugie posty ;)

Awatar użytkownika
venar
Reactions:
Posty: 1591
Rejestracja: 11 listopada 2008, 12:01

Post autor: venar » 22 lutego 2013, 22:16

A zmieniam zdanie i poczekam na pismaków. Trochę dobrego "pijaru" nie zaszkodzi :) No chyba że de Soto zleje mi później za to łeb ale co tam, zaryzykuję.
Nie zgadzam si? z Twoimi pogl?dami, ale po kres moich dni b?d? broni? Twego prawa do ich g?oszenia

Astaroth
Reactions:
Posty: 279
Rejestracja: 05 stycznia 2013, 00:33

Post autor: Astaroth » 22 lutego 2013, 22:38

- Dzięki chłopaki za pomoc i poświęcony mi czas - Lynn uśmiechnęła się do hotelowych strażników - Wydaje mi się, że obejrzałam już wszystko, co się dało. Dziewczyna spojrzała jeszcze raz na siedzących z nia w pomieszczeni mężczyzn i delikatnie westchnęła. Analiza nagrań stała się dla niej priorytetem i przez ten czas nie myślała o tym, jak muszą się czuć ci ludzie. Strzelanina to nigdy nie jest coś miłego, a na dodatek zginął w niej ich kolega i to jeszcze przez zupełny przypadek i ogromnego pecha, przynajmniej wszystko na to wskazywało. - Bardzo mi przykro z powodu śmierci Waszego kolegi. Był bardzo odważnym człowiekiem... Jeśli istnieje choć niewielka szansa, żeby rozwiązać tą sprawę, to na pewno ją wykorzystam. Lynn spojrzała w oczy strażnikom, skinęła do nich głową i opuściła pokój.

Wychodząc z hotelu policjantka rozejrzała się jeszcze raz po Hiltonie, w płonnej nadziei zauważenia czegoś, co pomoże jej rozwikłać zagadkę. Gdy wyszła na zewnątrz skierowała swoje kroki do miejsca, z którego według nagrań padły pierwsze, 'fikcyjne' strzały. Skrzętnie unikając wszystkich, którzy chcieliby jej przeszkodzić w dotarciu do celu Lynn przystaje kolo miejsca, w którym wybuchło Mitsubishi. "Tu byli Rick i Angel, a tutaj niby zaczęła się strzelanina... tyle, że nic tutaj nie ma. A może to jakiś wystrzał z wnętrza samochodu, może poza bombą jeszcze coś w nim było? Albo, jakieś nagranie... nie, to by było bez sensu. Najważniejsze pytanie to: czy wystrzały były przypadkowe, czy zamierzone?"
Uznawszy, że w tej chwili nic więcej i tak nie wymyśli Lynn podeszła spokojnie do Angela i Ricka. Stanęła nieco za Carroway'em i szepnęła do niego:
- Te początkowe wystrzały to pic na wodę, na nagraniach nic nie widać. Może kamery z Hacjendy coś więcej nam pokażą.

Oho, oczy świata zwróciły się w naszą stronę... - Lynn spojrzała na dziennikarzy, a potem zerknęła na Angela, który najwyraźniej szykował się do stawienia czoła żądnym sensacji pismakom. "To teraz wyglądamy jak profesjonaliści i tworzymy ładne tło dla Pana Aniolkowsky'ego." Dziewczyna uśmiechnęła się skupiając cała swoją uwagę na Thomasie i jego rozmowie z dziennikarzami.
Ostatnio zmieniony 22 lutego 2013, 22:43 przez Astaroth, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 24 lutego 2013, 20:18

Hotel Night City Hilton (18 sierpnia 2021, godz. 17.40)

Chociaż jeszcze przed chwilą w powietrzu wisiała jedna aerodyna sieci NT54, zaledwie pięć minut później przed Hiltonem uwijała się już gromada dziennikarzy reprezentujących metropolitalne agencje informacyjne oraz wydawców najpopularniejszych screamsheetów. Zdecydowany stawić im z marszu czoła, Thomas zorganizował konferencję prasową na pierwszym schodku Hiltona, mając za plecami zachowujące profesjonalną powściągliwość rodzeństwo Carroway.

Trzymani na dystans przez kilku dodatkowych mundurowych, ściągniętych w międzyczasie z okolicznej strefy patrolowej, reporterzy skierowani na Angela obiektywy swych kamer, zarówno tradycyjnych noszonych na ramionach jak i wszelakiego rodzaju modeli cybersprzętu rejestrującego.

- Kto jest odpowiedzialny za ten akt przemocy?! - ponad głosami domagających się wyjaśnień dziennikarzy wybiły się cedzone przez cybernetyczny wzmacniacz dźwięku słowa reportera z BattleTV - Czy to był zamach terrorystyczny czy porachunki gangów?

- Ile ofiar i kim są?! - krzyknął natychmiast inny dziennikarz, a w ślad za nim posypały się kolejne pytania, nie pozwalające detektywowi dojść do głosu.

- Czy to prawda, że ochrona hotelu zareagowała niesprowokowana?

- Prosimy o oświadczenie dla mediów!

- Podobno to był wybuch bomby?
Oddaję głos Venarowi, poproszę o wygłoszenie oświadczenia, które za parę minut poleci na większości kanałów informacyjnych w Night City.
Ostatnio zmieniony 24 lutego 2013, 20:27 przez Keth, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
venar
Reactions:
Posty: 1591
Rejestracja: 11 listopada 2008, 12:01

Post autor: venar » 25 lutego 2013, 22:09

Angel chrząknął znacząco chcąc uciszyć nawałnicę pytań.

- Powoli moi drodzy, proszę po kolei. Jestem detektyw Thomas Aniolkowsky i wraz dwójką detektywów Lynn oraz Rickiem Corroway prowadzimy właśnie postępowanie wyjaśniające celem wyjaśnienia wszelkich okoliczności tego wydarzenia. Ofiar całego wydarzenia mamy trzy i na tym etapie postępowania nie jestesmy w stanie udzielić rzetelnych informacji na temat tego co było powodem wybuchu auta ani kto i dlaczego pierwszy zaczął strzelać. Przesłuchujemy świadków oraz sprawdzamy nagrania monitoringu więc niebawem będziemy mieli więcej informacji i wtedy będziemy wiedzieli więcej...
Nie zgadzam si? z Twoimi pogl?dami, ale po kres moich dni b?d? broni? Twego prawa do ich g?oszenia

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 26 lutego 2013, 08:55

Hotel Night City Hilton (18 sierpnia 2021, godz. 17.42)

Angel wygłosił oświadczenie ignorując większość bezpośrednich pytań reporterów, co oczywiście w żaden sposób dziennikarzy nie zniechęciło. Odgrodzeni od cofającego się w górę schodów detektywa kordonem umundurowanych policjantów, przedstawiciele mediów powrócili do fotografowania wciąganego na lawetę wraku Mitsubishi oraz plam krwi na asfalcie bądź przemawiając do obiektywów kamer w bezpośrednich relacjach z miejsca strzelaniny.

- Cóż za piękna okazja, by zabłysnąć w mediach - uśmiechnął się kącikami ust Rick, nie odstępujący Angela na krok - Na dodatek wymieniłeś nas z imion i nazwisk. Teraz już wiem, że żaden kapitan nie wciśnie mnie na siłę w czapkę tajniaka.

- Myślałem, że planowaliście stały pobyt w wydziale zabójstw? - odparł cierpkim tonem Thomas, zdecydowanym ruchem ręki odpędzając od siebie człowieka noszącego plakietkę kierownika Hiltona - Proszę chwilę zaczekać, zaraz do pana podejdę. Słuchajcie, świeżaki, ciągle nie mamy drania, który to wszystko zaczął. Pierwsze strzały...

- Mam genialną koncepcję, szefie - odezwał się ponownie Rick - To wcale nie musiał być strzelec...

Stażysta urwał w połowie pierwszego zdania, ponieważ jego smartfon zaczął donośnie popiskiwać. Mrucząc coś pod nosem Rick spojrzał na ekran urządzenia, przytknął do niego palec wskazujący.

- Mama? - Angel nie zdołał się powstrzymać przed docinkiem.

- Przybrana - odparł Carroway - Grace. Mitsubishi Coliber, numer rejestracyjny NC FGT3-88A. Własność agencji wynajmu pojazdów Harrods z siedzibą na lotnisku San Morro.
Macie teraz okazję, by w trójkę wymienić się spostrzeżeniami i uwagami, zwłaszcza hipotezami na temat dotychczasowych wydarzeń. Dodatkowo macie już namiar na właścicieli wozu, agencję wynajmu pojazdów z metropolitalnego lotniska.

Awatar użytkownika
venar
Reactions:
Posty: 1591
Rejestracja: 11 listopada 2008, 12:01

Post autor: venar » 26 lutego 2013, 20:04

- Rick, sugerujesz że to był wystrzał jakiegoś gaźnika samochodu z XX wieku? - z przekąsem spytał Angel
Nie zgadzam si? z Twoimi pogl?dami, ale po kres moich dni b?d? broni? Twego prawa do ich g?oszenia

Astaroth
Reactions:
Posty: 279
Rejestracja: 05 stycznia 2013, 00:33

Post autor: Astaroth » 28 lutego 2013, 23:23

Lynn chrząknęła lekko:
- Panie Aniolkowsky... mamę jeszcze rozumiem, ale ten złośliwy ton w pytaniu - dziewczyna pokręciła głową - rozumiem, że wybiera Pan trudniejszą drogę współpracy? Bo chyba mamy współpracować? Czy się mylę?
Lynn uśmiechnęła się delikatnie i spojrzała na Angela ze spokojem. Patrząc w oczy "szefowi" dziewczyna grzecznie czeka na jego reakcję.

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 01 marca 2013, 18:56

Aby pchnąć akcję dalej, proponuję przeanalizować w trybie technicznym zebrane dotąd informacje, wymienić się hipotezami i sugestiami, a następnie zadeklarować nowe kroki - bo coś nam akcja w miejscu stanęła, a przecież podobno "Night City nigdy nie zasypia" ;)
Obrazek

Obrazek abstrahujący od tematu - w sieci powoli pojawiają się nowe obrazki do CP2077...

bokalus
Reactions:
Posty: 53
Rejestracja: 05 lipca 2011, 12:35

Post autor: bokalus » 03 marca 2013, 13:29

Chowam telefon i wkladam rece do kieszeni plaszcza. 'Dowcipnis sie znalazl. Ciekawe czy on tak zawsze. Moze odreagowywuje strzelanine?'

Zastanawiam sie chwile nad doborem slow by sie odciac za docinke, kiedy przemowila Lynn.
'Zawsze wiedzialem, ze ta kobieta ma jaja wiekszae niz niejeden facet. I jak tu jej nie lubic?' Usmiecham sie w duchu.

Czekam na reakcje Angela bedac bardzo ciekaw, co odpowie.

Mija chwila. 'Eh, czas ucieka a my stoimy jak te losie i zastanawiamy sie nad relacjami miedzyludzkimi. Na to jeszcze przyjdzie czas pozniej a poki co, to sledztwo nam stygnie.'
- 'Wydaje mi sie, Lynn, ze nasz towarzysz ma po prostu zly dzien. Do tego ten caly wybuch, strzelanina, nianczenie nowoprzybylych. Wiesz, kazdy odreagowywuje stres w inny sposob, nie?' Puszczam do niej oczko.

- 'Dobra, najwazniejsze ze nadal wszyscy sa cali, zdrowi i w jednym kawalku. To co, moze zastanowmy sie co mamy:
1. mamy denata w samochodzie Mitsubishi Coliber, numer rejestracyjny NC FGT3-88A. Własność agencji wynajmu pojazdów Harrods z siedzibą na lotnisku San Morro.
2. denat zginal w wyniku wybuchu.
3. Drugi denat to boy hotelowy Sammy Patcher. W momencie wybuchu byl obok pojazdu. Zabily go odlamki rozsadzonego samochodu.
4. Wiemy ze wywiazala sie strzelanina. Zabezpieczylem grupe bioraca udzial w strzelaninie. Okazalo sie, iz sa oni objeci immunitetem dyplomatycznym. W sklad grupy wchodzil radca prawny ambasady Indonezji w Północnej Kalifornii Susilo Bambang wraz ze swoja obstawa. Z rozmowy wynika, ze przylecieli rejsowym samolotem na umowione kilka dni wczesniej spotkanie z Carpack Services.Przyjechali do hotelu tuz przed eksplozja. Slyszac strzaly ochroniarze dobyli broni. Dziwne bylo to, iz nikt nie zauwazyl strzelca, mimo ze strzaly wydawaly sie dobiegac ze strony wraku pojazdu, czyli kilka metrow od nich. Kiedy facet z Hiltona strzelil do Ashrafa, jednego z ochroniarzy, reszta odpowiedziala ogniem. Nie stawiali oporu podczas zatrzymania i odpowiedzieli na wszystkie moje pytania. Teoretycznie nie maja wrogow w NC, aczkolwiek mam wrazenie, ze pan Susilo powaznie sie zamyslil na moja sugestie, iz to on mogl byc celem. Cala rozmowe udalo mi sie nagrac byscie mogli sie z nia zapoznac. Lynn, moze dzieki analizie tonu i tempa odpowiedzi swiadkow udaloby Ci sie cos jeszcze wycisnac z tego nagrania? Jakby co, to sluze pomoca.
' Podaje Lynn wizytowke dyplomaty. 'Tu masz namiar na goscia. Tobie sie bardziej przyda a poza tym jak znam moje szczescie to pewnie zaraz to gdzies zgubie. Jedna uwaga - dyplomata nie wie, ze nagrywalem rozmowe, wiec nie chwalcie sie tym nagraniem, ok?'

- 'Wiecej nie mam. Udalo wam sie ustalic cos jeszcze?'

Spogladam na Lynn.

- 'Jak tam monitoring? Moze wiesz cos o tym strzelcu z Hiltona?'

Nastepnie zwracam sie do Angela

- 'Mamy dane denata z wozu? Co powiedzial szef ochrony? A koroner? Wrak juz zabrali. Wiadomo kiedy go wezma na tapete?'

- 'A co do mojej teorii odnosnie strzelca, to nie - nie chodzilo mi o jakies cos z jakiegos starego samochodu. Po prostu bardzo mnie dziwi, iz nikt nie widzial strzelca. Moze denat posiadal bron w samochodzie. Kiedy doszo do wybuchu, pod wplywem temperatury, bron wypalila sama co spowodowalo dalsza wymiane ognia pomiedzy gosciem z Hiltona, a ludzmi z ambasady. Niestety kiedy chcialem obejrzec wrak, byl on juz caly w pianie po akcji strazakow'

- 'Dobrze by bylo ustalic, co dokladnie bylo przyczyna wybuchu. Mozemy tez sprawdzic, czy dyplomata faktycznie mial spotkanie z Carpack services, oraz co to dokladnie jest za firma. Do tego mozemy pojechac do wypozyczalni i sprobowac sie dowiedziec, kto wynajal woz. W sumie to mozemy tez sprawdzic, czy samochod zostal wynajety na tym samym lotnisku, na ktory przybyli dyplomaci. Co wy na to?.'

Astaroth
Reactions:
Posty: 279
Rejestracja: 05 stycznia 2013, 00:33

Post autor: Astaroth » 03 marca 2013, 15:38

Lynn powolnym ruchem nasunęła okulary głębiej na nos spoglądając na Ricka, który najwyraźniej wpadł w jakiś amok, bo nawijał od dobrych paru minut, całkiem z sensem i nie na temat panienek! Dziewczyna uśmiechnęła się do siebie słysząc jak młodszy braciszek zgrabnie podsumowuje wydarzenia. Widziała po nim, że "pali" się do działania. "Cały Rick, jak nic się nie dzieje, to jest mu źle... zupełnie jak ojciec."

- Monitoring z Hiltona poza obrazem rejestrował również dźwięk, więc wszystko całkiem dobrze widać i słychać. - Lynn odpowiedziała na zadane wcześniej przez Ricka pytanie, po czym wyciągnęła swój notesik i zerkając na niego od czasu do czasu zaczęła mówić.

- Mitsubishi wybuchło o 17:18:26, stając się po prostu kulą ognia. Wybuch odrzucił boya hotelowego, który stał od strony bagażnika. Jakieś dwadzieścia sekund później dookoła zaczynają zbierać się przechodnie i personel Hiltona, kilku pracowników próbuje reanimować Patchera. W tym samym czasie z sedana wysiada dyplomata i jego ochrona. Nie mają dobytej broni i wyglądają, jakby po prostu przyglądali się całemu wydarzeniu. O 17:24 plus parę sekund słychać pierwsze wystrzały i wybucha panika. Ochroniarze dyplomaty wyciągają broń i rozglądają się, próbując zapewne zlokalizować strzelca. Sekundę potem ochroniarz z Hiltona oddaje krótką serie w stronę sedana i trafia jednego z pracowników ambasady. Ci odpowiadają ogniem. Mark Carter obrywa, traci równowagę i spada ze schodów. Indonezyjczycy wycofują się za swego sedana chroniąc radcę prawnego. O 17:24:16 strzelanina ustaje.

Lynn zamknęła notesik i schowała go do torebki. Kontynuując swój wywód dziewczyna poprawia zapięcie w torebce i jej ułożenie na ramieniu, tak jakby ta czynność w tej chwili była ważniejsza, od zdania relacji towarzyszom.

- Mark Carter miał bardzo dobry widok na palący się samochód oraz sedana. Ze szczytu schodów widział wszystko bardzo dokładnie. Przed wybuchem Carter znajdował się w holu, ale gdy samochód stanął w płomieniach mężczyzna ruszył na zewnątrz. Na szczycie schodów dostał znak, by pozostać na miejscu. Został więc, wyciągnął broń i skierował wzrok w lewo, na Mitsubushi. Gdy padły strzały Carter zobaczył broń w rękach Indonezyjczyków - laserowe celowniki omiatały okolicę. Jeden z ochroniarzy radcy prawnego odwrócił się w prawo, w kierunku Piętnastej Alei, więc czerwona nitka lasera pięknie zaczęła się rysować po otoczeniu wejścia do hotelu, a może i na samym ochroniarzu Hiltona. Nic dziwnego, że Carter otworzył ogień...

Dziewczyna przerwała, rozejrzała się dookoła sprawdzając, czy ktoś z otoczenia przypadkiem nie przygląda się im z zainteresowaniem większym, niż by to było stosowne. "Chyba zaczynam mieć paranoję" pomyślała Lynn, spojrzała na Angela i Ricka, chrząknęła, uśmiechnęła się i zaczęła mówić dalej:

- Po pierwszych strzałach z broni małokalibrowej Indonezyjczycy byli totalnie zaskoczeni i przestraszeni, przynajmniej na to wskazują ich miny. Według mnie wyciągnęli broń prewencyjnie i po to, by w razie czego ochronić radcę prawnego. Wszyscy, poza jednym, zwrócili się w stronę źródła wystrzałów, czyli gdzieś obok palącego się samochodu. Ten jeden odwrócił się w drugą stronę prowokując tym samym Cartera. Dość tragiczne w skutkach posunięcie. Można uznać, że wymiana ognia pomiędzy pracownikiem Hiltona, a ochroniarzami dyplomaty była przypadkowa. Nic nie wskazuje na to, by było inaczej.

- Twoja teoria na temat strzelca, Rick - Lynn spojrzała na brata - może być całkiem słuszna. Moja wstępna analiza pozwala mi sądzić, że strzały padły kilka metrów od Was, tuż obok Mitsubishi. Nie widać jednak żadnego strzelca, żadnych promieni wylotowych, żadnego efektu oddanych strzałów. Gdy przyglądałam się otoczeniu dookoła wraku nie znalazłam też żadnych śladów po pociskach, żadnej szczeliny, żadnego otworu. Nic... tak, jakby strzały były czysto fikcyjne. A przecież było słychać błyskawiczne wystrzały z co najmniej kilku pistoletów jednocześnie. Jeśli to nie ktoś w czapce niewidce z bronią, która poza hukiem nie generuje żadnych innych efektów, to strzelca tak naprawdę nie było. Ktoś chciał wywołać panikę? Tylko po co? Żeby odwrócić uwagę? Nagrania mam skopiowane, więc można je będzie jeszcze przejrzeć. Ktoś zorganizował nagrania z Hacjendy, o których mówiłam wcześniej?
- No dobra, sprawdźmy może tą wypożyczalnie samochodów. - Lynn ruszyła w stronę samochodu, którym przyjechali, ale w pewnej chwili zatrzymała się i zamyśliła się. - Eh, cholera... poczekajcie moment, bo jak się nie dopytam, kim był człowiek, który wydał polecenie Carterowi, to mnie to będzie męczyć.
Zakładam, że osoba, która wydała polecenie Carterowi, to szef ochrony, ale chciałabym się upewnić i jeśli się da, wypytać dlaczego kazał Carterowi zostać.

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 03 marca 2013, 20:19

Hotel Night City Hilton (18 sierpnia 2021, godz. 17.45)

Przywołany przez jednego z mundurowych funkcjonariuszy Andersen nie zaprzeczył, że to właśnie on widniał na skopiowanym przez Lynn nagraniu z holu Hiltona.

- Carter dyżurował przy drzwiach - oznajmił szef ochrony hotelu spoglądając prosto w oczy policjantki - Przepisy nakazują, by w każdych okolicznościach przynajmniej jeden ochroniarz strzegł wejścia do holu. Carter zapomniał się na chwilę i chciał wybiec razem z nami, ale natychmiast kazałem mu zostać. Dlaczego pani o to pyta?
Tak jak podejrzewała Lynn, Carter został zatrzymany na posterunku przez Andersena, z poleceniem pilnowania wejścia do hotelu.

Awatar użytkownika
venar
Reactions:
Posty: 1591
Rejestracja: 11 listopada 2008, 12:01

Post autor: venar » 03 marca 2013, 20:35

- No dobrze, mamy wstępne ustalenia. Na ich podstawie można by właściwie zamknąć sprawę. Awaria wozu w wyniku której nastąpił wybuch. Dalej wypadki potoczyły się nieszczęśliwie w następstwie których zginęły jeszcze dwie osoby. Dotychczasowe ustalenia nie wskazują na to aby miało być inaczej. Problem w tym, że w tym mieście rzadko kiedy takie rzeczy dzieją się przypadkiem. Moja poprzednia sprawa potwierdziła to dobitnie. Dlatego poczekamy jeszcze na ekspertyzę techników odnośnie wybuchu auta, tożsamości pasażera oraz dokładnych kartotek boya i ochroniarza. Czekam też na nagranie monitoringu z naprzeciwka. Mam nadzieję że policjant, którego tam wysłałem już się tym zajął.
- I owszem Lynn, mamy współpracować więc nie "Panujcie" i nie "szefujcie" mnie proszę.
Nie zgadzam si? z Twoimi pogl?dami, ale po kres moich dni b?d? broni? Twego prawa do ich g?oszenia

ODPOWIEDZ