PBF - Chłopcy z East Marina

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 03 kwietnia 2013, 13:58

Westbrook; Posiadłość Mr Vincenta; Wed 29/07/2020 1525hrs

Hector zesztywniał w jednej chwili, nie wierząc własnym uszom. Spodziewał się wielu czynników mogących przesądzić o niepowodzeniu włamania, od aktywacji alarmu po przedwczesne zatrzymanie przez strzegących dzielnicy strażników, ale jakoś nigdy nie pomyślał o tym, że infiltratorzy mogliby wpaść w posiadłości na niepożądanego świadka.

Na dodatek nie wzięli żadnej broni!

- O żesz kurwa... - szepnął fikser strzelając na wszystkie strony oczami. Pierwszą jego myślą było natychmiastowe danie nogi, ale oblizawszy spierzchnięte wargi zmienił w mig swój zamiar i ruszył jak najciszej w kierunku miejsca, z którego dobiegło pytanie.
Skradamy się, łapiemy "intruza", wiążemy i kneblujemy - bo jakoś nie sądzę, by ktoś tutaj uwierzył bez wahania, że jesteśmy rodzinką właściciela!

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 03 kwietnia 2013, 14:54

Westbrook; Posiadłość Mr Vincenta; Wed 29/07/2020; 1525hrs

Escobar ruszył w kierunku schodów skradając się. Serce waliło mu prawie wyskakując z klatki piersiowej. Nie wiedział, kto na nich czeka na górze, ale wyostrzył cyberaudio i słyszał wyraźnie jakieś kroki, bardziej przypominające szuranie starego dziadka w kapciach i kilka szeptanych hiszpańskich przekleństw połączonych z wezwaniami do Przenajświętszej Panienki.

Cartwright spojrzał jeszcze raz na ekran deszyfratora, uświadamiając sobie, że system nie tyle został rozbrojony przez skomplikowaną elektronikę urządzenia deszyfrującego, co był po prostu nieuzbrojony, gdy tu wchodzili. Ktoś wszedł do rezydencji przed nimi i zdołał pokonać zabezpieczenia... Albo był to ktoś, kto znał kod, bo był jego mieszkańcem, lub stałym bywalcem.

Vincent ruszył w ślad za Escobarem. Był w połowie hallu, gdy w galerii na górze pojawiła się postać kilkudziesięcioletniej kobiety ubranej w fartuch i dzierżącej w rękach mopa. Solo stanął jak wryty na środku. Spodziewał się bandy zabójców, szturmowców Militechu, ale starej baby?

Kobieta spojrzała na zdumionego eleganta na dole, poprawiła okulary i zdzwiona ni to zapytała, ni to stwierdziła:

- Santa Maria di Compostello... Paulie?
Zaskoczeni? Kobiecina nie wygląda na wewnętrzną ochronę rezydencji, o ile nie jest płatnym zabójcą, który przeszedł szereg operacji platycznych by upodobnić się do starej baby, a w mopie skrywa armatę strzelającą dzięciomilimetrowymi pociskami ze wzbogacanego uranu.

Babka chyba nie dostrzegła Garcii, który jest niemal schowany pod galerią, ale pod postacią Gladzia rozpoznała Paula, ale czy Wilsona czy Vincenta...?

Zobaczmy co powie Jaz... Nie muszę dodawać jak wiele może zależeć od jego wypowiedzi...
Ostatnio zmieniony 05 kwietnia 2013, 18:22 przez 8art, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 03 kwietnia 2013, 16:50

Westbrook; Posiadłość Mr Vincenta; Wed 29/07/2020; 1526hrs

Zaskoczenie Hectora sięgnęło zenitu, a jego krew poczęła tętnić w skroniach z hukiem hydraulicznego młota. Nagła obecność starszej pani niebywale komplikowała sprawy. Fikser nie zamierzał wyrządzić jej żadnej krzywdy, a to zwiększało jeszcze ryzyko późniejszego rozpoznania i zatrzymania przez władze.

Dając dyskretne znaki skamieniałemu z wrażenia Wilsonowi Garcia przysunął się bliżej wejścia na schody, gotowy wystrzelić w ich górę w szaleńczym tempie z zamiarem pochwycenia staruszki w stalowy uchwyt ramion.
Deklaracja jak w fabularce - Hector jak najszybciej runie w górę schodów, by pochwycić babcię, a potem w miarę delikatnie ją obezwładnić!

koszal
Reactions:
Posty: 2787
Rejestracja: 15 marca 2012, 13:35
Been thanked: 1 time

Post autor: koszal » 03 kwietnia 2013, 21:35

Paulie???!!

-wykrzyczał zszokowany Eugen tonem o wiele wyższym i pozbawionym najmniejszej nuty testosteronu. Rozpaczliwie szukając ujścia fala lęku, runęła z żołądka ku górze, transformując się z prędkością wirusa w niepowstrzymaną salwę śmiechu:

Nazywają cię tutaj Paulie?? Buhahahahaha!!!!
Taka reakcja obronna na stres, choć może się obrócić i w płacz i zgrzytanie zębami, jeśli Gladzio będzie zbyt długo milczał.

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 04 kwietnia 2013, 14:26

Westbrook; Posiadłość Mr Vincenta; Wed 29/07/2020; 1526hrs

Słysząc histeryczny śmiech Eugena Hector poczuł przypływ desperacji pomieszanej z czystą paniką. Nie czekając ani sekundy dłużej fikser runął w górę schodów przebierając nogami niczym zawodowy gracz amerykańskiego futbolu, pędząc na złamanie karku ku wciąż zaskoczonej obecnością niespodziewanych gości starszej pani.
Wszystko na jedną kartę! Łapiemy babcię i zamykamy w jakiejś szafie! Żadnego straszenia w stylu Chupacabras, tego miękkie serce Garcii pewnie by nie zniosło!

koszal
Reactions:
Posty: 2787
Rejestracja: 15 marca 2012, 13:35
Been thanked: 1 time

Post autor: koszal » 04 kwietnia 2013, 15:07

Głos nagle uwiązł w gardle Eugena, gdy spostrzegł szaloną szarżę fiksera. Trudno było przewidzieć, czy hector czasami nie spanikował zanadto i nie zmontuje czegoś głupiego. Był zbyt daleko, by go powstrzymać. Chcąc dać mu chwilę czasu, a zarazem zneutralizować ewentualne mordercze zapędy przyjaciela znów wydarł się na pół dzielnicy:

Garciaaaa!!! Załóż gumęęę!!!

-po czym pozbawiony tchu, dodał już ciszej:

...ładniejsze laski później przecież przyjdą...
A bo to wiadomo, czemu on tak wyrwał?

Druga sprawa, że pisząc posta strzeliłem wtopę, bo "odezwałem się" do Garcii jego prawdziwym nazwiskiem, ale ponieważ już poszło, postanowiłem tak zostawić.
Ostatnio zmieniony 04 kwietnia 2013, 17:04 przez koszal, łącznie zmieniany 1 raz.

Jaz
Reactions:
Posty: 56
Rejestracja: 19 sierpnia 2012, 21:44