PBF - Mały Chłopiec

Procjon
Reactions:
Posty: 1090
Rejestracja: 22 lutego 2012, 14:38

Post autor: Procjon » 06 kwietnia 2013, 09:57

- Wystawiamy się na cel. Nie mam osobiście nic przeciwko religii, oczywiście póki nikt mnie do niej nie przymusza, ale czy moglibyście zaczekać aż znajdziemy się w Cienistych Piaskach?

koszal
Reactions:
Posty: 2787
Rejestracja: 15 marca 2012, 13:35
Been thanked: 1 time

Post autor: koszal » 06 kwietnia 2013, 16:43

Rozsądek przez Ciebie przemawia, choć nie on kreuje Twoje losy. Idźmy zatem, albowiem wszyscy i tak staniemy wkrótce przed obliczem Pana. Prowadź.

Dobro
Reactions:
Posty: 2848
Rejestracja: 10 listopada 2012, 22:13

Post autor: Dobro » 06 kwietnia 2013, 17:48

- Prowadź zatem do najbliższej osady, Desmondzie. Liczy się każda sekunda.
Ruszamy dalej, prosto do większego zbiorowiska ludzi.

Procjon
Reactions:
Posty: 1090
Rejestracja: 22 lutego 2012, 14:38

Post autor: Procjon » 06 kwietnia 2013, 18:07

Co tu dużo gadać, ruszamy.

maciej
Reactions:
Posty: 1374
Rejestracja: 29 marca 2012, 21:53

Post autor: maciej » 08 kwietnia 2013, 11:08

Z tego co Desmond wiedział miasteczko Cieniste Piaski było niewielką osadą Kontenerowców. Ludzie ci budowali swoje domy z resztek wraków wszelkich pojazdów jakie tylko udało się im znaleźć w okolicy i przytaszczyć na miejsce gdzie miała znaleźć się przyszła osada.Nazwę swoją zawdzięczało temu że okoliczne rejony zostały wyjałowione i zamienione w pustkowia leżące w cieniu gór Sierra Nevada. Populacja była nieduża,ale zorganizowana.Mieli nawet swojego szeryfa i ekipę milicji.A nawet wizarda który potrafił naprawić to i owo.
Nieduża grupa która prowadził tracker pomału schodziła z gór coraz niżej,nieustępliwie zbliżając się do mieściny.Wtedy zatrzeszczała radiostacja trackera. Poprzez szumy wywołane zakłóceniami wywołanymi ścianami gór dało się słyszeć:
-...mocy,...żajcie się do... stych ...sków....za...-tu przekaz się kończył. Zarówno albinos jak i facet w garniturze spojrzeli na brzęczący pakunek Desmonda pytająco.

Procjon
Reactions:
Posty: 1090
Rejestracja: 22 lutego 2012, 14:38

Post autor: Procjon » 08 kwietnia 2013, 16:15

- Eee... - Desmond był zdziwiony nagłą aktywacją radiostacji. Nagle zrozumiał treść komunikatu. - To było chyba "Pomocy-nie zbliżajcie się do Cienistych Piasków-zaraza". - powiedział, nagle zatrzymując się pośrodku ścieżki. Wyszarpnął radiostację z kieszeni i podgłośnił.
Trzymam otwarty kanał na wypadek gdyby ktoś nadawał jeszcze raz. Może wejdziemy gdzieś wyżej, nie będzie zakłóceń?

Dobro
Reactions:
Posty: 2848
Rejestracja: 10 listopada 2012, 22:13

Post autor: Dobro » 08 kwietnia 2013, 20:52

Dobry pomysł. Wejdźmy na jakiś pagórek, ale ostrożnie! Lepiej nie ryzykować i nie wystawiać się na widok ewentualnego snajpera. Nasłuchujemy.

maciej
Reactions:
Posty: 1374
Rejestracja: 29 marca 2012, 21:53

Post autor: maciej » 08 kwietnia 2013, 22:46

Ostrożnie wspinając się na górę Desmond regulował radiostację by na nowo złapać sygnał. Znalazłszy miejsce usadowił się wygodnie i ponowił próby. Tymczasem Faceman uważnie rozglądał się po okolicy wypatrując potencjalnego zagrożenia. Misjonarz tymczasem został na dole przy drodze,schowany za skałami żeby nie rzucać się w oczy i nie wystawiać sie za bardzo na słońce.
Vocal dostrzegł coś w oddali. Mrużąc oczy przyglądał sie chwilę po czym trącił nogą pochłoniętego urządzeniem trackera.
-Te,pokaż no lornetkę- przyłożył szkła do oczu.Kiedy ustawił dostatecznie ostrość ujrzał czarne słupy dymu. W tym momencie wiatr przyniósł ze sobą orzeźwiający podmuch i odgłosy strzałów i krzyki.

Dobro
Reactions:
Posty: 2848
Rejestracja: 10 listopada 2012, 22:13

Post autor: Dobro » 08 kwietnia 2013, 22:53

Faceman przyłożył lornetkę. Słupy dymu. Opuścił lornetkę, przetarł oczy, usłyszał krzyk. Znów przyłożył lornetkę. Dziwnym trafem w oddali zaś dostrzegł czarne słupy dymu. Opuścił lornetkę, kopnął lekko leżącego Desmonda.

- Motyla noga. Co o tym myślisz? Bo ja myślę, że możemy odfajkować tą wioskę i pójść do następnej. Pójdę do naszego duchowego brata. Obserwuj co tam się dzieje.
Schodzę do Lobo i przekazuję mu, co widziałem.

koszal
Reactions:
Posty: 2787
Rejestracja: 15 marca 2012, 13:35
Been thanked: 1 time

Post autor: koszal » 09 kwietnia 2013, 06:25

Nie godzi się zostawiać w potrzebie naszych braci Amerykanów. Pan postawił na Naszej drodze swe owieczki w potrzebie i choć zadanie mamy ważne, nie możemy zapominać o powinnościach ducha względem chrześcijan, inaczej w oczach Pana będziemy równie zatraceni, jak demony, które zesłały na tych biedaków ognie piekielne i grom niebieski ukaże nas za ten potworny grzech zaniedbania. Ruszajmy na pomoc ocalałym.

Procjon
Reactions:
Posty: 1090
Rejestracja: 22 lutego 2012, 14:38

Post autor: Procjon » 10 kwietnia 2013, 09:06

- Cholera, będziemy najwyżej nocować w ruinach. Do następnej osady chyba dzisiaj już nie dojdziemy. - powiedział Desmond, szukając przez lornetkę szczegółów.
Jaka jest najbliższa osada i ile drogi stąd? I co widzę przez lornetkę?

maciej
Reactions:
Posty: 1374
Rejestracja: 29 marca 2012, 21:53

Post autor: maciej » 10 kwietnia 2013, 09:39

Desmond
Spoiler!
Przez lornetkę widać tylko dwa słupy czarnego dymu,natomiast najblizsza droga będzie przez skalisty wąwóz w górach.I nawet najlepsza,jeśli coś/ktoś bedzie korzystać z drogi na pewno się natkniecie,chyba że przyszło tą ściezką. Piaski to jedyna osada w pobliżu,a po drugiej stronie gór nie byłeś.

koszal
Reactions:
Posty: 2787
Rejestracja: 15 marca 2012, 13:35
Been thanked: 1 time

Post autor: koszal » 10 kwietnia 2013, 10:51

Pan zatroszczy się o nasze dusze. Wystarczy, byśmy zatroszczyli się o przyziemne potrzeby naszych ciał. Idźmy.

-nalegał z iście zatroskaną miną wytatuowany sługa boży. Spoglądając w kierunku dopalających się zgliszczy pomyślał w duchu, że pośpiech będzie umiarkowanie wskazany, wówczas będą mogli liczyć na jakieś łupy, nie tracąc zbytnio czasu na ewentualną pomoc poszkodowanym. Sami sobie winni, że sterczeli tutaj, na powierzchni, a skoro nie dostali miejsca w jakimś Azylu, musieli być niegodni ocalenia w oczach Pana.

maciej
Reactions:
Posty: 1374
Rejestracja: 29 marca 2012, 21:53

Post autor: maciej » 10 kwietnia 2013, 10:57

koszal
Spoiler!
Zdaje się że Desmond podjął już decyzję,spoglądając w stronę dymu i wodząc wzrokiem między drogą górską a skalistym wąwozem nieopodal.

koszal
Reactions:
Posty: 2787
Rejestracja: 15 marca 2012, 13:35
Been thanked: 1 time

Post autor: koszal » 10 kwietnia 2013, 12:16

Albinos przyglądał się przez moment Desmondowi, który wydawał się podjąć już decyzję, spoglądając w stronę dymu i wodząc wzrokiem między drogą górską a skalistym wąwozem nieopodal. Mimo wszystko był ich przewodnikiem i w tej mierze należało go słuchać.

Cokolwiek sądzisz, duch święty splótł nasze losy, lecz wszelkie decyzje jakie podejmiesz stanowią już konsekwencje dla kwestii zbawienia Twej duszy.

-rzekł, po czym bacznie przyglądając się truckerowi wyjął z kieszeni mały notesik i zapisał w nim coś miniaturowym ołówkiem mrucząc niewyraźnie pod nosem i co chwilę łypiąc wzrokiem na Desmonda.
Ostatnio zmieniony 10 kwietnia 2013, 14:36 przez koszal, łącznie zmieniany 1 raz.

ODPOWIEDZ