PBF - Los Najemnika
-
Araven
- Reactions:
- Posty: 8334
- Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
- Has thanked: 1 time
- Been thanked: 1 time
Najpierw ruszył tan Vader z Goblinami, nazajutrz 700 elfów, 300 wojów Sakumbe i blisko 300 krasnoludów. Powietrzny zwiad zapewnił druid. Ubezpieczani przez goblińskich wilczych jeźdźców oraz druida, z racji na niedawną klęskę sił Władców wysłanych na pomoc Yoginitom, docieracie dwa dni od wyruszenia w pobliże kopalni krasnoludów. Co dalej?
-
mordimer00
- Reactions:
- Posty: 2226
- Rejestracja: 07 stycznia 2011, 09:44
Niech krasnale dokładnie pokażą te tajne wejścia a potem trzeba jakiś już konkretny zwiad przeprowadzić a wtedy okaże się co dalej.
-Balinie Miedzianobrody jak widzisz Nasze słowo nie dym! Tedy trzeba nam poznać dokładne lokalizacje tych tajnych wejść. Najpierw trzeba przeprowadzić dokładny zwiad a potem zastanowimy się co dalej. A teraz trzeba zabezpieczyć cały Nasz obóz przed niespodziewanym atakiem. Zabezpieczyć prowiant i resztę ekwipunku, do tego mają być przydzieleni jacyś konkretni ludzie, a My może byśmy się udali pod kopalnie i złożyli im wizytę wzywając do poddania, bo chyba i tak już o Nas wiedzą.
"Stara?em si? tak ?y?, abym w godzinie ?mierci móg? si? raczej cieszy? ni? l?ka?..."
Caratris na myśl o wędrowce do krasnoludzkich kopalni wzdrygnęła się odruchowo. Wizja pomieszczeń stworzonych dla połowę niższych od niej miłośników podziemi nie napawała jej optymizmem. Do tego jakoś ciągle miała przed oczami obraz siebie w kuckach przemierzającej niekończące się, ciasne, pachnące mokrą ziemią korytarze, w których za nic na świecie nie da się napiąć łuku, ba... oddychać pewnie też się nie da! Ciarki przeszły jej po plecach. Oczywiście słyszała wiele razy opowieści o olbrzymich wykutych w skale krasnoludzkich królestwach, w których miejsca było aż nadto nawet dla olbrzymów, ale sformułowanie 'krasnoludzka kopalnia' jakoś za nic nie chciało w jej umyśle pasować do słowa "przestronne".
- To może ja zostanę w Eryn Dolen i... będę z łuczniczkami patrolować okolicę, albo coś? Ktoś z nas chyba powinien tu zostać, dla podtrzymania morali??? - Caratris uśmiechnęła się lekko. - W kopalni najlepiej się sprawdzą krasnoludy. Poza tym, tam ciasno pewnie, strzelać się nie da... - elfka zamilkła na chwilę z miną sugerującą, że intensywnie myśli nad kolejnym ogromnie ważnym powodem by przypadkiem nie ruszyć z resztą gromady. Niestety, im bardziej się zastanawiała, tym więcej znajdowała powodów, aby jednak iść. Zresztą, dała słowo, że pomoże, a danego słowa nie była w stanie złamać. Postanowiła więc milczeć i poczekać na rozwój sytuacji. Caratris w ciszy spoglądała raz po raz to na orka, to na połorka i dwa elfy. "No, że Arus chce iść, to się nie dziwię. On lubi takie klimaty. Ale Amras??!!" Elfka bezwiednie wypuściła powietrze przez zęby. "Choć jeden mógłby być jakiś bardziej normalny, ale nie, po co! Elfy w krasnoludzkich kopalniach, no przecież to takie oczywiste..." Caratris chrząknęła:
- To, hmm, co myślicie?
- To może ja zostanę w Eryn Dolen i... będę z łuczniczkami patrolować okolicę, albo coś? Ktoś z nas chyba powinien tu zostać, dla podtrzymania morali??? - Caratris uśmiechnęła się lekko. - W kopalni najlepiej się sprawdzą krasnoludy. Poza tym, tam ciasno pewnie, strzelać się nie da... - elfka zamilkła na chwilę z miną sugerującą, że intensywnie myśli nad kolejnym ogromnie ważnym powodem by przypadkiem nie ruszyć z resztą gromady. Niestety, im bardziej się zastanawiała, tym więcej znajdowała powodów, aby jednak iść. Zresztą, dała słowo, że pomoże, a danego słowa nie była w stanie złamać. Postanowiła więc milczeć i poczekać na rozwój sytuacji. Caratris w ciszy spoglądała raz po raz to na orka, to na połorka i dwa elfy. "No, że Arus chce iść, to się nie dziwię. On lubi takie klimaty. Ale Amras??!!" Elfka bezwiednie wypuściła powietrze przez zęby. "Choć jeden mógłby być jakiś bardziej normalny, ale nie, po co! Elfy w krasnoludzkich kopalniach, no przecież to takie oczywiste..." Caratris chrząknęła:
- To, hmm, co myślicie?
-
deliad
- Reactions:
- Posty: 3638
- Rejestracja: 28 marca 2010, 10:24
- Lokalizacja: Kostrzyn nad Odrą
- Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/deliad
- Has thanked: 5 times
- Been thanked: 52 times
Druid uśmiechnął się do Caratris, nie trzeba był być jasnowidzem żeby się domyślić co gryzie elfkę.
- Myślę, że będzie dobrze. Elfy i Czarni Ludzie zamarkują atak na główną bramę, żeby ściągnąć tam główne siły przeciwnika i odwrócić ich uwagę. Tym czasem my, wraz z krasnoludami wejdziemy cichaczem przez tajne przejcie, przemkniemy niczym cienie do bramy bocznej i wpuścimy nasze główne siły. Wtedy Barth krzyknie "Bij kto w Katana i Imperiom wierzy!", rozpęta się ostra jatka. Prędziuchno wyzwolimy jeńców, weźmiemy wroga w kleszcze i jak Sharami da to pozostanie nam tylko sprzątanie - mówił Radagast błagając w duchu Panią Ognia i Wichru, aby to się okazało takie proste.
- Niech tylko każdy weźmie sztukę broni zapasowej dla więźniów - dodał po chwili.
- Myślę, że będzie dobrze. Elfy i Czarni Ludzie zamarkują atak na główną bramę, żeby ściągnąć tam główne siły przeciwnika i odwrócić ich uwagę. Tym czasem my, wraz z krasnoludami wejdziemy cichaczem przez tajne przejcie, przemkniemy niczym cienie do bramy bocznej i wpuścimy nasze główne siły. Wtedy Barth krzyknie "Bij kto w Katana i Imperiom wierzy!", rozpęta się ostra jatka. Prędziuchno wyzwolimy jeńców, weźmiemy wroga w kleszcze i jak Sharami da to pozostanie nam tylko sprzątanie - mówił Radagast błagając w duchu Panią Ognia i Wichru, aby to się okazało takie proste.
- Niech tylko każdy weźmie sztukę broni zapasowej dla więźniów - dodał po chwili.
-
mordimer00
- Reactions:
- Posty: 2226
- Rejestracja: 07 stycznia 2011, 09:44
-
Araven
- Reactions:
- Posty: 8334
- Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
- Has thanked: 1 time
- Been thanked: 1 time
Jaki jest ostateczny plan? Czarni 300, Elfy 700, Krasnoludy 500 bo wzmocniły was miejscowe oddziały krasnoludów. Brama południowa główna, brama Wschodnia boczna mniej strzeżona. Tyle , że do środka może wejśc 50 zbrojnych podziemnym tajnym tunelem, by ew. otworzyć jedną z bram, raczej wschodnią.
Co do Emhyra, nie ma go tutaj, on poluje na Yoginitów, nie Shakaranów. Odmówił udziału w tej wyprawie.
Co do Emhyra, nie ma go tutaj, on poluje na Yoginitów, nie Shakaranów. Odmówił udziału w tej wyprawie.
-
mordimer00
- Reactions:
- Posty: 2226
- Rejestracja: 07 stycznia 2011, 09:44
- Myślę Amrasie, że pchanie się całą gromadą w pułapkę Władców to nie jest najmądrzejszy pomysł. Jeśli coś nam się stanie, to kto powstrzyma resztę ataków? Nie sądzę, rzecz jasna, ze coś się stanie, bo to mało prawdopodobne, ale jeśli? Taka ewentualność zawsze istnieje. Jeśli uważacie, że wszyscy powinniśmy iść do kopalni, to pójdę z Wami. Nie przepadam za kopalniami, co raczej nie jest niczym dziwnym, dlatego z chęcią bym została, choć moja niechęć nie jest wystarczającym powodem. Zaczęłam się jednak zastanawiać, nad planem awaryjnym. Czy mamy jakiś plan awaryjny? Co jeśli ugrzęźniemy w kopalni bez możliwości odwrotu i za nic nie uda się nam otworzyć bramy? Ja nie jestem bohaterem i nie mam tak niezachwianej wiary w swoje możliwości. Nie boję się, że zginę w tej kopalni, bo jeśli tak się stanie, widać tak miało być. Boję się tylko o to, co się stanie tutaj, jeśli my już nie wrócimy... mam wrażenie, ze teraz jesteśmy siłą napędową wszystkich dookoła, wiatrem, który porywa ich do lotu i daje wiarę w to, że wygrają. A co jeśli wiatr ucichnie? Będą lecieć dalej na skrzydłach pamięci o nas, czy opadną na ziemię? Czarnowidztwo... ale ja wiem, że nie jestem nieśmiertelna.
-
deliad
- Reactions:
- Posty: 3638
- Rejestracja: 28 marca 2010, 10:24
- Lokalizacja: Kostrzyn nad Odrą
- Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/deliad
- Has thanked: 5 times
- Been thanked: 52 times
Druid zastanawiał się masując brodę.
- Ja też pójdę. Jak władcy wpadną na pomysł zawalenia kopalni to się zamienię w diamentowego żuka albo kreta...
- Ja też pójdę. Jak władcy wpadną na pomysł zawalenia kopalni to się zamienię w diamentowego żuka albo kreta...
Ostatnio zmieniony 16 kwietnia 2013, 12:26 przez deliad, łącznie zmieniany 1 raz.