PBF - Boskie potyczki

Dobro
Reactions:
Posty: 2848
Rejestracja: 10 listopada 2012, 22:13

Post autor: Dobro » 23 kwietnia 2013, 12:23

- Łolaboga - jęknął gnom, widząc, że jego plan opuszczenia tego przeklętego bagniska spalił na panewce. Zamknął oczy, próbując się skupić. Wyszeptał inkantację, machnął prawą ręką. (Na) Obraz Grubelli stanął (mu), przywołując wspomnienia. Z obrzydzeniem skierował iluzję na stworzenie, sprawiając wrażenie, jakby goblińska iluzja chciała przytulić przeciwnika. Sam westchnął ciężko, rozejrzał się po polu walki. Zauważył Balina nacierającego na przeciwników. Postanowił mu pomóc...
Zachodzę od tyłu przeciwników, i gdy będę blisko, krzyczę i ogólnie próbuję odciągnąć ich uwagę od Balina. Wykorzystuje do tego wszystko co pod ręką: jakiś kamień, patyk, itp. Jak bestia zwróci się do mnie, stają plecami lub bokiem do atakujących towarzyszy, to... to się zastanowię co dalej.

Awatar użytkownika
deliad
Reactions:
Posty: 3638
Rejestracja: 28 marca 2010, 10:24
Lokalizacja: Kostrzyn nad Odrą
Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/deliad
Has thanked: 5 times
Been thanked: 52 times

Post autor: deliad » 23 kwietnia 2013, 12:41

Miejsce walki, wczesna noc

Po śmierci tajemniczej kobiety gobliny zabrały się do robienia tego w czym były najlepsze. Rozpoczęło się rubaszne i nieokiełznane łupienie trupów.

Zawiedziony przebiegiem leczenia kobiety w bieli Barthur zaczął przeszukiwać najbliższe trupy. Od razu rzucił mu się w oczy truchło poharatanego półolbrzyma. Przypominał on jeża, bo tkwiło w nim ponad dziesięć strzał zaopatrzonych w lotki z czarnych piór. Ów trup dysponował dość ciekawą zbroją. Pancerz ten składał się z wielu nachodzących na siebie metalowych łusek z litymi osłonami na barki, kolana i łokcie. Po odwróceniu ciała Barthur ujrzał ładnie wykonany dwuręczny miecz i rycerską, trójkątną tarczę z herbem z dwoma jeleniami na niebieskim tle. Jako, że posturą i wzrostem trup zbliżony był do Barthura, największy goblin świata zaczął przebierać się w jego pancerz. Robiąc to odnalazł na jego szyi szczerozłoty amulet ze znakiem oka oraz pękatą sakiewkę.

Przebiegający od ciała do ciała Mordil zabierał sakiewki i inne widoczne kosztowności. Podobnie czynił nienasycony zdobyczy Huskun.

Nieznajomy ork odmówił ostentacyjnie pomocy medycznej, spluwając zieloną flegmą pod buty Gusłaka.

Radosne łupienie przerwał nagły chlupot wody w pobliskiej Senil. Sitowa zatrzęsły się, a z pomiędzy nich wychynęły nagie i obrzękłe ciała osób tracących życie w wodnych topielach. Te zwłoki jednak poruszały się i emanowały aurą Pana Śmierci.
Barthur zyskał zbroję łuskowo-metalowaną miarową, amulet i sakiewkę, Mordil zgromadził pięć sakiewek, dwa złote sygnety, rubinowe kolczyki, dwa świetnie wykonane krótkie miecze, Huskun znalazł jeszcze 4 sakiewki, buty z wysuwanymi ostrzami i malutką kuszę.
Gusłkowi rzuciła się w oczy wypchana flaszkami torba na ramię.
Tymczasem od strony rzeki nadciągnął wróg w postaci dwóch zbyt żwawych jak na trupy topielców.
Żywych koni brak. Więcej amuletów brak. Da się znaleźć żywność i wodę, jest na wozach.
Ostatnio zmieniony 23 kwietnia 2013, 12:54 przez deliad, łącznie zmieniany 1 raz.

namakemono
Reactions:
Posty: 1552
Rejestracja: 26 października 2012, 07:18

Post autor: namakemono » 23 kwietnia 2013, 12:49

Gusłek bierze torbę. A nie ma amuletów?

Awatar użytkownika
mordimer00
Reactions:
Posty: 2226
Rejestracja: 07 stycznia 2011, 09:44

Post autor: mordimer00 » 23 kwietnia 2013, 12:52

-Umraki jicu!!
Wrzasnął Mordil zajęty zbieraniem łupów, od razu rozejrzał się czy więcej tych stworów nie ma w pobliżu po czym powoli wycofał się za wóz cały czas mając ich w zasięgu wzroku.
Spoiler!
Gobliński południowy:
-Umarlaki nadchodzą!!
"Stara?em si? tak ?y?, abym w godzinie ?mierci móg? si? raczej cieszy? ni? l?ka?..."

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 23 kwietnia 2013, 17:06

Miejsce walki, wczesna noc

Huskun obnażył bezwiednie kiełki, cofnął się o krok na widok dwóch ociekających wodą, nabrzmiałych ożywieńców. Okropny fetor bił od opuchniętych groteskowo ciał, animowanych makabryczną mocą czarnej magii.

- Une chybaście nie wyjaki! - parsknął ostrzegawczo goblin, zaciskając palce jednej dłoni na swym żelaznym amulecie, drugimi zaś mierząc prosto w opasłe cielsko bliższego utopca.

- Pierduth! - skrzeknął zaklinacz wypowiadając po raz kolejny tego emocjonującego dnia słowo splatające zaklęcie.
Czarny Pocisk, UM 80. Potem wycofuję się za bardziej walecznych/okazałych druhów szukając schronienia za ich plecami!

maciej
Reactions:
Posty: 1374
Rejestracja: 29 marca 2012, 21:53

Post autor: maciej » 23 kwietnia 2013, 17:20

Wspieram Balina.

Awatar użytkownika
8art
Reactions: