PBF - Narodziny legendy

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 01 maja 2013, 20:42

Biała Grań, 13 dzień Ostatnich Siewów

Przytulony do chłodnych szorstkich kamieni muru khajiit podniósł głowę w górę, otaksował bacznym spojrzeniem wysoki wał. Przy odrobinie wysiłku mógł dostać się na szczyt blanków za pomocą własnych mięśni i pazurów, ale w górze znajdowali się uzbrojeni strażnicy, którzy najpewniej nie odnieśliby się do futrzastego intruza przyjaźnie. Kotołak zdążył już zauważyć, że miejscowi bywali nadmiernie podejrzliwi, a nadto cechował ich impulsywny charakter, co w połączeniu z ich upodobaniem do broni tworzyło nieco niebezpieczną mieszankę.

Okuta żelazem wielka brama okazała się zamknięta na cztery spusty i miało tak pozostać aż do nadejścia brzasku. Barr'teh nie zamierzał na ten moment czekać, a chociaż mógł liczyć na ciepłe derki w obozowisku khajiitów, wolał dołączyć czym prędzej do swych podejmowanych gościną w dworze towarzyszy.

Zastrzygł uszami, po czym przyjrzał się ponownie strzelistemu murowi zakończonemu drewnianymi parapetami przechodzącymi tu i ówdzie w wartownicze pomosty. Bijąca od zatkniętych na blankach łuczyw poświata tworzyła migotliwe plamy światła, a stłumione męskie głosy zdradzały obecność co najmniej kilku czujnych strażników.
Jak kotołak chciałby się dostać do środka grodu? Na przełaj przez mur czy waląc do upadłego w bramę?

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 01 maja 2013, 20:54

Barr'teh rozważał obie mozliwości dostania się za mury Białej Grani, ale w kociej głwie coraz bardziej przeważała opcja wdrapania się na mur i przechytrzenia strażników, nawet jesli groziło to różnymi, zapewne niemiłymi konsekwencjami. Miał zbyt wiele dumy aby sterczeć pod bramą i skomleć jak byle pies.

Zaczął szukać dobrego miejsca aby się przedostać na drugą stronę. Strzygł uszami, nasłuchując rozmów strażników, rozglądając się za bardziej zaciemnionym miejscem.
Gdy juz znajdę miejsce, gdzie ryzyko przejścia jest najmniejsze to spróbuję się ze strażnikami:)

A jesli nie ma mozliwościa w miarę bezpiecznego przejścia to idę pod bramę i nie pozostaje mi nic innego jak tylko zrobić taką minę przed strażnikami:
Obrazek

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 01 maja 2013, 21:06

Smocza Przystań, 13 dzień Ostatnich Siewów

Irileth wysłuchała Sivariaela z powagą, potem okręciła się na stołku wbijając spojrzenie w bretońskiego obieżyświata.

- Skoro już wszystko między nami powiedziane, pora przejść do rzeczy - oznajmiła dunmerka, zaskakując wszystkich raptowną zmianą tematu - Co ci chodziło po głowie, kiedyś wspomniał o zapasie zbroi i dworskiej służbie?

Neviers uśmiechnął się kącikami ust, wyprostował na swym miejscu z trudem skrywając zadowolenie.

- Poddani muszą widzieć, że grodu wciąż strzeże mocna załoga - powiedział Breton - Ustawienie na blankach przebranych kukieł w niczym nie pomoże, bo tutejsi przecie nie głupcy, w mig pojmą fortel. Nam trza żywych przebierańców. Widać, że wasi poddani jarla szanują i przysięgi wobec niego nie złamią. Weźcie zatem kuchtów, stajennych czy pokojowców i obleczcie ich w zbroje hersirów. Orężem dobrze nie władają, ale...

- ...ale wcale nie tego będziemy od nich oczekiwać - dokończyła zdanie elfka, samej pozwalając sobie na cień uśmiechu - By zaś nikt ich nie rozpoznał, będą pełnili wartę na blankach w Smoczej Przystani. Z dala nikt ich nie odróżni od zaprzysiężonych drużynników. Na mury w grodzie wystawi się prawdziwych hersirów. Zaiste, doskonały to koncept, Bretonie.

Neviers skwitował pochwałę Irileth skinięciem głowy, odchylił się wygodnie na stołku.

- Thargol, zajmij się tym jak najszybciej. Jeśli będzie trzeba, wywlecz służbę z łóżek. O świcie wszyscy prócz pokojowców jarla muszą być w zbrojach.

- Tak jest, pani - odparł rosły Nord podnosząc się ze swego miejsca i zmierzając w stronę drzwi.
Kłopot z osłabienie garnizonu częściowo rozwiązany...

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 02 maja 2013, 09:53

Jak już wssyzsstko usstalone, to kiedy osstatecznie russamy. Ja mogę choćby i zaraz.

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 04 maja 2013, 09:47

Biała Grań, 13 dzień Ostatnich Siewów

Wysunąwszy swe pazury Barr'teh wspiął się z niebywałą zwinnością w górę omszałego muru, tworząc poruszającą się plamę czerni na ciemnej ścianie wału. Gdzie człowiek musiałby solidnie się wysilić w nocnych ciemnościach, tam bystre ślepia khajiita bez trudu wynajdywały niewielkie szczeliny i występy na kamiennych blokach umożliwiające szybkie pięcie się w górę.

Dotarłszy do blanków kocur znieruchomiał na chwilę, strzygąc uszami i wodząc spojrzeniem po przeciwnej stronie parapetu. Jego oczom ukazała się Biała Grań, częściowo pogrążona w śnie, częściowo gorzejąca blaskiem kaganków, palenisk i łuczyw. Na murach i ulicach górskiego miasta krążyli uzbrojeni ludzie w barwach drużynników jarla oraz różnie porządnie wyekwipowani miejscowi górale, trzymający zgodnie straż na wypadek nagłego powrotu czarnego smoka.

Pilnujący muru strażnicy znajdowali się dość daleko od parapetu Barr'teha, by khajiit odważył się w końcu pokonać szczyt wału. Przeskoczywszy nad parapetem kocur opadł na cztery kończyny, przywarł brzuchem do chłodnego podestu wypatrując najlepszej drogi z murów ku uliczkom Grani.

Jego uwagę zaprzątnęła niemal natychmiast grupka zbrojnych nadciągających od strony ryneczku, wiedziona przez hersirów ściskających w rękach łuki. Stojący w progach sąsiadujących z murem domostw mieszkańcy pozdrawiali drużynników z pełną niepokoju radością, pokazując z ożywieniem na okolice bramy i wymachując trwożnie rękami. Barr'teh nie miał pojęcia, co wzbudziło tak nerwowe reakcje ludzi, zwyczajowo śpiących o tak późnej porze dnia, sam poczuł się jednak z miejsca zaniepokojony i jął wyglądać ponad parapetem na podgrodzie, które ledwie chwilę wcześniej opuścił.

Najwyraźniej w ciemnościach nocy czaiło się coś, co bardzo wystraszyło miejscowych górali, a kocur zamierzał odkryć, co to było!
Khajiit już jest na szczycie muru, na dodatek po właściwej jego stronie...

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: