PBF - Mały Chłopiec

koszal
Reactions:
Posty: 2787
Rejestracja: 15 marca 2012, 13:35
Been thanked: 1 time

Post autor: koszal » 17 czerwca 2013, 10:38

Wobec tego sprint pod drzwi do domu, by znaleźć się konkretnie z boku, przy murze od strony klamki.

maciej
Reactions:
Posty: 1374
Rejestracja: 29 marca 2012, 21:53

Post autor: maciej » 20 czerwca 2013, 11:14

Dziewczyna sprawnie i szybko przeszukała trackera który z niepokojem wpatrywał się w wylot lufy karabinu trzymanego przez staruszka. Kobieta odrzuciła na bok wszystkie rzeczy które mogłyby stanowić zagrożenie.
-Tatku,on nie wygląda ani nie śmierdzi jak Troll-powiedziała. Dziadek podszedł bliżej ani na milimetr nie opuszczając lufy.
-Coś za jeden?-zapytał,po czym szybko dodał-Ci w wozie to cie gonią czy co?

maciej
Reactions:
Posty: 1374
Rejestracja: 29 marca 2012, 21:53

Post autor: maciej » 20 czerwca 2013, 11:20

Lobo pędził przez wysoką trawę długimi susami zbliżając się coraz bardziej do otwartych szeroko drzwi. Nagle rozległ się dziwny odgłos przypominający zwalnianą cięciwę,gdzieś w koronie drzewa,i albinos poczuł solidne uderzenie w czoło. Z rykiem zatoczył się do tyłu i zniknął w zielsku. Cały świat rozmazał mu się w oczach kiedy ciężko zwalił się na ziemię. Dostrzegł jak jakaś ciemna plama odrywa się od drzewa i z szelestem spada na ziemię.

maciej
Reactions:
Posty: 1374
Rejestracja: 29 marca 2012, 21:53

Post autor: maciej » 20 czerwca 2013, 11:23

Faceman tkwił chwilę za kierownicą pojazdu przyglądając się poczynaniom misjonarza. Nagle usłyszał niemal zwierzęcy ryk bólu i kiedy ponownie spojrzał w stronę podwórza zobaczył zeskakujacą z drzewa sylwetkę człowieka który szedł w stronę leżącego Lobo z siekierą w ręku.

koszal
Reactions:
Posty: 2787
Rejestracja: 15 marca 2012, 13:35
Been thanked: 1 time

Post autor: koszal » 20 czerwca 2013, 11:42

Ogarniam sytuację, czy jestem zamroczony? Jeśli jestem w stanie to wymierzę w niego broń, ale nie oddam strzału, tylko każę odrzucić z rąk siekierkę.

Procjon
Reactions:
Posty: 1090
Rejestracja: 22 lutego 2012, 14:38

Post autor: Procjon » 20 czerwca 2013, 15:55

- Nie, oni są ze mną. Jechaliśmy właśnie napsuć trochę krwi Trollom. Zatrzymaliśmy się gdy zobaczyliśmy odblask w oknie, chyba lunety z pana karabinu. Co to za odgłosy? - powiedział gdy doszedł go wrzask.
Czy dziadek ma na karabinie lunetę? I czy słychać tu było coś poza wrzaskiem?

maciej
Reactions:
Posty: 1374
Rejestracja: 29 marca 2012, 21:53

Post autor: maciej » 20 czerwca 2013, 19:16

-To dochodzi zza domu,papo-stwierdziła kobieta-Sprawdzić?
Starszy mężczyzna westchnął
-Nie,jeśli to zwierzak to Tyson wie co robić. Jeśli obcy też sobie poradzi.
Spojrzał na stojącego trackera.
-Przekonałeś mnie-opuścił karabin i wyciągnął rękę w geście powitania-Clyde-powiedział po czym odwrócił się w stronę domu i raźnym krokiem pomaszerował w stronę wejścia
-Gość w dom,Bóg w dom,jak mawiali przed wojną.
-Cindy-krzyknał za dziewczyną-Zobacz kto się pcha od tyłu i dopilnuj żeby coś z nich zostało-spojrzał na Desmonda zbierającego swój dobytek-To mówiłeś że jak wyglądają ci Twoi kumple?
Dziadek Clyde nie ma lunety na karabinie,więc pewnie było to coś innego,może lornetka

maciej
Reactions:
Posty: 1374
Rejestracja: 29 marca 2012, 21:53

Post autor: maciej » 20 czerwca 2013, 19:49

Misjonarz widząc zbliżającą się sylwetkę sięgnał do kabury po rewolwer. Kiedy wymacał palcami kolbę poczuł potężne uderzenie w dłoń. Wyrwana siłą kopnięcia broń poleciała gdzieś w trawę. Kiedy ostrość wzroku wróciła Lobo zobaczył nad sobą sterczącego chłopaka który zamierzał się własnie na niego siekierą. W tym momencie obszerny kaptur zsunał się z głowy albinosa ukazując blade,wytatuowane oblicze. Jasne promienie słońca poraziły oczy i musneły swym gorącem skórę misjonarza. Lobo odruchowo zasłonił głowę ramieniem jednak spodziewany cios nie nadszedł. Zamiast tego usłyszał
-Ty nie jesteś Trollem,oni nie lubią mutantów-

Dobro
Reactions:
Posty: 2848
Rejestracja: 10 listopada 2012, 22:13

Post autor: Dobro » 20 czerwca 2013, 20:10

- Hej, zostaw go, bo przestrzelę ci jaja! I odsuń się! - krzyknął Faceman, zbliżając się do napastnika trzymającego siekierę, z pistoletem w dłoni.
Jak chłopak się nie odsunie, strzelam do niego, celując w tułów. Oczywiście, jeżeli Lobo nie blokuje linii strzału, albo jest za duża szansa by go też trafić, to odpuszczam i zmniejszam dystans.

maciej
Reactions:
Posty: 1374
Rejestracja: 29 marca 2012, 21:53

Post autor: maciej » 20 czerwca 2013, 20:18

Chłopak wystraszył się na widok faceta w garniturze który nagle wyrósł pośrodku morza chwastów. Tym bardziej poczuł respekt kiedy zobaczył że ten mierzy do niego z broni palnej. Nie wiadomo czy na widok fizjonomii misjonarza czy to broń wymierzona w niego spowodowały że chłopak się wycofał. Powolnym ruchem opuścił siekierę.
W tejże chwili zza domu wybiegła młoda skąpo odziana dziewczyna która zatrzymała się na widok dwóch intruzów.
-Tyson,spokojnie!-krzyknęła-To nie Trolle

koszal
Reactions:
Posty: 2787
Rejestracja: 15 marca 2012, 13:35
Been thanked: 1 time

Post autor: koszal » 20 czerwca 2013, 20:30

Tak to nie będzie..

-wymamrotał obolały Lobo, podpierając swoją wypowiedź kopniakiem w przyrodzenie swego oprawcy.
Boleśnie, ale nie aż tak żeby mu wypadła miednica.

Procjon
Reactions:
Posty: 1090
Rejestracja: 22 lutego 2012, 14:38

Post autor: Procjon » 20 czerwca 2013, 20:38

- Desmond, tracker z zawodu i zamiłowania. Moi towarzysze to szczupły człowiek w garniturze i postawny, wytatuowany albinos. A kim pan jest? - powiedział Des, wchodząc za staruszkiem do domu.

Dobro
Reactions:
Posty: 2848
Rejestracja: 10 listopada 2012, 22:13

Post autor: Dobro » 20 czerwca 2013, 20:41

- Wszystko w porządku, ojcze? - zapytał Faceman, podchodząc bliżej, wciąż jednak celując w zwijającego się z bólu chłopaka. - Coś nie wyszło tak, jak chcieliśmy...

maciej
Reactions:
Posty: 1374
Rejestracja: 29 marca 2012, 21:53

Post autor: maciej » 21 czerwca 2013, 21:11

-Clyde,farmer-stwierdził mężczyzna. Na odgłos krzyków z tyłu domu przyspieszył kroku przechodząc przez przedpokój i mijając schody prowadzące na górę. Kiedy wyszliście na zewnątrz na mocno zarośnięte podwórze stali tam obaj towarzysze Desmonda,Faceman z wyciągnętym pistoletem i Lobo masujący potężnego guza na czole. Nieopodal klęczał na ziemi młody chłopak w prostym ubraniu,trzymający się za krocze i wykrzywiający z bólu twarz oraz znana już trackerowi dziewczyna tłumacząca coś vocalowi .

maciej
Reactions:
Posty: 1374
Rejestracja: 29 marca 2012, 21:53

Post autor: maciej » 21 czerwca 2013, 21:16

-Opuść spluwę,on wam nic nie zrobi-krzyczała dziewczyna.- Myślał że jesteście Trollami. A ty go więcej nie kop,baranie-ochrzaniła masującego czoło albinosa który pospiesznie zakrywał zaczerwienioną od słońca twarz kapturem.
-Papo,dobrze że jesteś. Jeszcze chwila a zatłukliby Tysona-stwierdziła na widok starca wyłaniającego się tylnym wyjściem.

ODPOWIEDZ