PBF - Góra Szeptów

maciej
Reactions:
Posty: 1374
Rejestracja: 29 marca 2012, 21:53

Post autor: maciej » 25 lipca 2013, 14:05

Duża ta dziura? Człowiek się przeciśnie?

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 25 lipca 2013, 19:39

Opuszczone podziemia, poziom -5

Wzrok ludzi koncentrował się niezmiennie na cielsku martwego rybostwora, dziwnie oklapłego po śmierci i robiącego z każdą mijającą chwilą mniejsze wrażenie.

- Wyrzućmy go gdzieś w ciemny kąt - zaproponował ostrożnie Rzeźnik - Udamy, że nic się nie stało.

Blizna pokiwała z aprobatą głową, marszcząc zabawnie nos.

- A co z wyłamaną kratą? - zapytał Rzeźnik - Coś z nią robimy?

- A co chcesz zrobić? - wzruszyła większymi ramionami Trzyłapka - Rura jest za mała, żeby się nią przecisnął jakiś człowiek, dorosły człowiek. Skąd zresztą by się w niej znalazł... chyba, że jakiś grzesznik zbiegły z piekła...
Przyjmuję, że wyrzucacie dziwne zwierzę i wracacie do Ostrego odmeldować się z misji. Jak chcecie zreferować przebieg akcji, co ujawnić, a co pominąć? Znając Wasze stanowisko przeskoczę wpisami prosto do spotkania z bratem starszego Enklawy.

Awatar użytkownika
Kargan
Reactions:
Posty: 1420
Rejestracja: 22 listopada 2012, 13:44
Has thanked: 8 times
Been thanked: 7 times

Post autor: Kargan » 25 lipca 2013, 23:13

Uważam, że powinniśmy opowiedzieć o tym stworze i o kratach. Enklawa nie jest już "szczelna".
O dziwnych drganiach niech opowiadają ci co je poczuli...

maciej
Reactions:
Posty: 1374
Rejestracja: 29 marca 2012, 21:53

Post autor: maciej » 26 lipca 2013, 09:00

No to wracamy

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 26 lipca 2013, 09:08

W sumie racja, nie możemy zataić tego co się stało. Ktoś z mieszkańców mógłby zginąć i jak znam życie, nie byłby to nikt z pierwszej kasty, a ich bym zbytnio nie żałował.

maciej
Reactions:
Posty: 1374
Rejestracja: 29 marca 2012, 21:53

Post autor: maciej » 26 lipca 2013, 16:00

-To niesprawiedliwe z ludzkim i boskim prawem że nas wykorzystuje się jako gorszych. A przecież Bóg powiada : kochaj bliźniego swego jak siebie samego-

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 26 lipca 2013, 16:48

Stara sala odpraw, poziom -2

Ledwie roztaczający przykrą woń fekaliów śmiałkowie wrócili w uczęszczane korytarze Enklawy, poprzez niewielką społeczność lotem błyskawicy rozniosła się szokująca wieść o przyniesionym z Dna dziwacznym stworze. Otaczani przez żądnych widoku zwierzęcia krewniaków i sąsiadów, wysłannicy Mędrca dotarli w końcu do rozległego pomieszczenia, która wiele lat wcześniej służyło mieszkańcom podziemnej bazy za salę odpraw. Na co dzień zamknięta, otwierana jedynie sporadycznie dla zbierających się na narady łowców, sala wyposażona była w dodatkowe sprawne żarówki, a ustawione w niej metalowe krzesła wciąż posiadały miękką wyściółkę na oparciach.

Rzemień i Cichy zamknęli drzwi za plecami wchodzącego na samym końcu Pały, oparli się o nie z wyrazem trzymanego w ryzach zainteresowania na twarzach. Mędrzec, Ostry, Księgarz i Harminijka - niekwestionowani przywódcy i opiekuni duchowi Enklawy - zebrali się przy dużym biurku, na którym porastał kurzem zepsuty projektor filmowy używany niegdyś do wyświetlania służbowych materiałów.

Wszyscy skamienieli na krótką chwilę, kiedy przed ich nosami wylądował rzucony przez Trzyłapkę na blat biurka rybostwór.

- Przybysz z piekła rodem - oznajmiła twardym tonem mutantka - A jeśli nie z samego piekła, to przynajmniej z trzewi ziemi.

- Złapaliście to coś w osadniku? - przerwał milczenie Mędrzec, przywołując jednocześnie dłonią pilnujących drzwi łowców. Obaj mężczyźni podeszli karnie do starszego Enklawy, zwolnieni z warty przy wejściu i żądni bliższej lustracji dziwadła - Jak tam wlazło? Było samo?

- I co się stało Pale? - zapytała starczo drżącym głosem Harmonijka, odgarniając ze skroni srebrzyste kosmyki włosów - TO coś go pogryzło?
Stanęliście przed starszyzną prezentując jej rybostwora - jak zreferujecie szczegóły swej misji?

maciej
Reactions:
Posty: 1374
Rejestracja: 29 marca 2012, 21:53

Post autor: maciej » 26 lipca 2013, 17:42

-Pała upadł i się porysał-stwierdziła z namysłem Trzyłapka,występując do przodu.
-Weszliśmy na dół,do gnojówki coby udrożnić odpływ. No i tam się zaczęło. Ja tu skrobię brechą ten strup z kup co zasechł i nagle jak mi tu wyskoczy robal jakiś z zębiskami. I wtedy brat Pała ruszył na ratunek i z pomocą. Ubili mi stwora,ziemia się zatrzęsła no i spłynęło. Już to że temu dziadostwu źle z oczu patrzy-pokazała na padlinę-wskazuje że jak nic ino pomiot piekielny to jest. Skąd się wziął to wiadomo.Iście diabelską naturę ma to to. I jak żeśmy go już utłukli się ziemia się zatrzęsła jakby się całe piekło gniewało. Oni-pokazała zamaszystym gestem resztę grupy-potwierdzą.

koszal
Reactions:
Posty: 2787
Rejestracja: 15 marca 2012, 13:35
Been thanked: 1 time

Post autor: koszal » 26 lipca 2013, 17:43

Było we sfakalni, ale ja tef gfyzłem! -wyrwał się Pała dumnie prostując- na ile to było możliwe- pierś.

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 26 lipca 2013, 17:50

Stara sala odpraw, poziom -2

Wygłoszone teatralnie dramatycznym tonem słowa Trzyłapki wprawiły członków starszyzny w wyraźną konsternację. Chorobliwie chudy Księgarz poprawił powykręcanymi reumatyzmem palcami tkwiące na długim nosie okulary, spojrzał na wielką mutantkę ponad porysowanymi szkłami ze sporą dozą niepewności w oczach.

- Że jak się ziemia zatrzęsła? - zapytał próbując zapanować nad drżeniem w głosie - Pękły fundamenty Enklawy?

Obaj łowcy wyprostowali się mimowolnie słysząc drugie pytanie Księgarza, oparli dłonie o przypasane do boków długie noże. Mając znacznie większą od reszty społeczności swobodę w poruszaniu się po starych podziemiach oraz wyłączność na odwiedzanie Nadświata musieli sobie zdawać sprawę z konsekwencji wstrząsów wykraczających dalece poza świadomość uczestników wyprawy do osadnika.

Co nie zmieniało faktu, że perspektywa podziemnych wstrząsów wyraźnie przestraszyła wszystkich słuchaczy, nie tylko samych łowców.
Atmosfera stała się znienacka jeszcze bardziej nerwowa...

maciej
Reactions:
Posty: 1374
Rejestracja: 29 marca 2012, 21:53

Post autor: maciej » 26 lipca 2013, 17:53

Mutantka podeszła do stołu i złapała go ramionami.
-O tak się zadygotało-lekko szarpnęła stołem,zostawiając na nim wilgotne lepkie ślady.
-Lekko,i żadnych szkód my nie widzieliśmy.

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 26 lipca 2013, 18:06

Stara sala odpraw, poziom -2

Księgarz i Mędrzec wymienili między sobą zaniepokojone spojrzenia, po czym jak na komendę wbili wzrok w rozpłaszczonego na biurku rybostwora.

- Od dobrych pięćdziesięciu lat nie było tu żadnych wstrząsów geologicznych - oznajmił Księgarz, trącając martwe zwierzę czubkiem trzymanego w dłoni ołówka - Może to tylko jakieś osuwisko, jakiś zawał podziemnego koryta rzeki?

- Może i nie było, ale obaj wiemy, że to miejsce jest podatne na aktywność sejsmiczną - odparł zatroskanym tonem Mędrzec - Obaj czytaliśmy te same materiały. Powiedzcie nam, moi drodzy synowie i córki, czy tych stworów jest tam więcej? Jak się tam dostał?

maciej
Reactions:
Posty: 1374
Rejestracja: 29 marca 2012, 21:53

Post autor: maciej » 26 lipca 2013, 18:12

-No tam jest taka rura,co w niej był zator-zaczęła tłumaczyć mutantka.
-No i ona jest zablokowana...znaczy była bo rdza kratę zeżarła i teraz jest dziura. Człowiek tam nie wlezie ale ani nic większego się też nie przecisnie do nas. Nie wiemy czy stwór był jeden. Tam na dole-pokazała podłogę-był jeden.Ani jaj ani gniazda jakowego nie było. Znaczy wpłynął. Trza dziurę zatkać i tyle. Nowa krata sprawe załatwi coby woda moga płynąć.

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 26 lipca 2013, 19:29

Stara sala odpraw, poziom -2

Ostry odwrócił głowę w stronę łowców, trącił Rzemienia palcem w łokieć zwracając na siebie uwagę zagapionego na rybostwora mężczyzny.

- Weź czterech naszych, dwa palniki i jakieś żelastwo - rozkazał brat Mędrca, mimo podeszłego wieku wkładając w polecenie dość twardego zdecydowania, by Rzemieniowi nawet nie przeszło przez myśl zaprotestować - Zamknijcie ten odpływ i uważajcie, żeby was coś nie ugryzło przy robocie.

Łowca okręcił się bez słowa na pięcie i wyszedł za drzwi, obrzucając mało przyjaznym spojrzeniem mijanego po drodze Rzeźnika.

- Cichy, przynieś im coś do jedzenia i dużo wody - ciągnął dalej Ostry, spoglądając na drugiego łowcę - I niech ktoś dobrze obejrzy rany tego biedaka.

- Zaczekajcie tutaj, póki nie wrócimy - dodał Mędrzec wskazując ręką na przybyszów z Dna - Musimy przedyskutować całą tę niepokojącą sprawę.

Czwórka starszych przeszła bez zwłoki do sąsiadującego z salą odpraw pomieszczenia, odgrodziła się od niepożądanych słuchaczy ciężkimi metalowymi drzwiami. Spoglądając przez osadzoną w ścianie szybę Blizna dostrzegła jak wszyscy pogrążają się w nerwowej rozmowie, gestykulując rękami i potrząsając co rusz głowami.
Zaraz dostaniecie jeść i pić, w międzyczasie starszyzna namyśla się, co zrobić z całą tą aferą...

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 27 lipca 2013, 18:01

Stara sala odpraw, poziom -2

Blizna odłożyła na sąsiedniej krzesełko wylizaną do czysta miskę, wsadziła do środka naczynia metalową łyżkę. Gęsta papka z alg nie miała co prawda najprzyjemniejszego smaku, ale trzeba było przyznać, że syciła głód. Dziewczyna napiła się przyniesionej w szklanej butelce wody i otarła z westchnieniem zadowolenia usta.

- Strasznie długo to trwa - burknęła zerkając przez przeszkloną ścianę do sąsiedniego pomieszczenia. Czwórka starszych Enklawy wciąż toczyła ożywioną rozmowę i chociaż zamknięte drzwi skutecznie tłumiły wszelkie dźwięki, widok samej gestykulacji rozmówców pozwalał mniemać, że nie była to bynajmniej okazjonalna pogawędka.

- Znowu na nas pokazuje - powiedział ściszonym głosem Zadzior, który uwinął się z własną porcją jedzenia znacznie szybciej od Blizny i który od dłuższej chwili nie odrywał wzroku od starszyzny. Blizna zerknęła w stronę Ostrego, po raz kolejny pokazującego palcem na Trzyłapkę i Pałę i potrząsającego z otwartą dezaprobatą głową. Księgarz najwyraźniej coś Ostremu tłumaczył, rozkładając bezradnie ramiona i spoglądając na milczącego Mędrca z proszącą miną.

- Nie wiem, czy powinniśmy się z tego cieszyć - skomentowała dziewczyna - Nie potrafią się dogadać. Kto wie, co Ostry tam wymyślił?

- Może chce zamknąć Pałę w izolatce? - zasugerował posępnym tonem Rzeźnik - Bo go pogryzło to coś? Może ten stwór przenosi jakieś choroby?

- Ja byłabym za izolatką nawet bez choroby - parsknęła Blizna marszcząc z odrazą nos. Jej reakcja była jak najbardziej zrozumiała, zważywszy na potworny fetor bijący od wystraszonego nie na żarty olbrzyma. Pilnująca go z ponurą miną Trzyłapka zerknęła w stronę Blizny z posępną miną, burknęła coś niezrozumiałego pod nosem.

- Destylat powinien był odkazić ranę - odezwał się znienacka Cichy, samotny łowca pilnujący siedzących w sali towarzyszy. Jako syn odległego kuzyna Ostrego, małomówny ciemnowłosy mężczyzna cieszył się solidną reputacją również wśród członków drugiej kasty, ponieważ w przeciwieństwie do wielu innych strażników Enklawy, nie obnosił się ze swą funkcją w arogancki sposób i nie traktował pośledniejszych mieszkańców podziemi z wyższością.

Zazwyczaj też zachowywał milczenie, ograniczając się do słuchania tego, co mówili inni.

- Rany nie są niebezpiecznie głębokie - dodał łowca pocieszającym tonem, ale Pała i tak natychmiast nerwowo się poruszył - Musisz tylko koniecznie się wykąpać, bo nikt z tobą długo nie wytrzyma.

- Idą tu! - syknął głośno Zadzior i wszyscy spojrzeli czym prędzej w stronę wejścia do drugiego pomieszcza. Otwierane drzwi zazgrzytały przeraźliwie i w progu stanął ponury Ostry.

- Cichy, pozwól do nas - powiedział starszy Enklawy przywołując łowcę do siebie.
Dyskusja w sąsiednim pomieszczeniu wciąż trwa w najlepsze. Wy w międzyczasie już się posililiście, a jeden z medyków opatrzył na nowo rany Pały przemywając je środkiem odkażającym.

ODPOWIEDZ