PBF - Góra Szeptów

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 03 sierpnia 2013, 22:42

Właz do Nadświata, poziom -1

Zadzior spojrzał w pełen dziwnych odgłosów i zapachów mrok czyhający za progiem wejścia, wciągnął w nozdrza głęboki oddech próbując zapanować nad mimowolnym drżeniem dłoni. Zaledwie kilka kroków dzieliło go od zupełnie nowego świata, pełnego dziwów wszelakiego rodzaju.

- Zakładajcie te baniaki - powiedział Cichy sprawdzając, czy otrzymany od Rzemienia rewolwer pewnie tkwi w olstrze przy pasie - Te przy progu.

Nie rozumiejąc co prawda polecenia, ale nie chcąc ryzykować odmowy, uczestnicy wyprawy sięgnęli po zaopatrzone w paski dziesięciolitrowe pojemniki z plastiku, założyli je z pomocą kilku bardziej uczynnych łowców na plecy. W baniakach chlupotała woda.

- Po co nam to? - zdziwiła się Blizna - Przecież nawet Pała i Trzyłapka tyle nie piją.

- To nie dla was - odpowiedział niepokojąco wymijającym tonem Ostry i chociaż te słowa również niczego śmiałkom nie mówiły, ich echo zapadło Zadziorowi głęboko w pamięć.

Rzemień przysunął się do szerokiej szczeliny między skalną ścianą i krawędzią włazu, uniósł nieco wyżej lufę trzymanego w rękach karabinu.

- Nie możemy tracić czasu - rzucił ponaglającym tonem - Ruszajcie, szybciej!
Wychodzić, wychodzić! Żwawo w tę tajemniczą noc :P

Awatar użytkownika
Kargan
Reactions:
Posty: 1420
Rejestracja: 22 listopada 2012, 13:44
Has thanked: 8 times
Been thanked: 7 times

Post autor: Kargan » 04 sierpnia 2013, 12:39

Blizna poprawiła paski na których zawieszony miała zbiornik z wodą i wyciągnęła z kieszeni gogle noktowizyjne wieszając je sobie na szyi.
Obrzuciła uważnym spojrzeniem swoich towarzyszy i wzruszywszy ramionami wysunęła się cicho za uchylony właz ruszając ostrożnie w mrok...

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 04 sierpnia 2013, 12:56

Nadświat, opodal wejścia do Enklawy

Pchany przez grupkę łowców, ogromny właz zamknął się z przeciągłym zgrzytem, w jednej chwili odcinając słaby blask elektrycznego światła bijący zza progu korytarza. Kucający kilkanaście metrów dalej ludzie poczuli w tym momencie jakiś lodowaty dreszcz, pojmując znienacka w całej pełni fakt, że znaleźli się w zupełnie dla siebie obcym miejscu.

Rozglądając się szeroko otwartymi oczami wokół siebie, Blizna dostrzegała coraz więcej szczegółów. Przyzwyczajający się do ciemności wzrok dziewczyny zyskał znienacka nieoczekiwanego sprzymierzeńca, oblewającego pełną tajemniczych cieni krainę bladą poświatą ułudnego światła.

- Księżyc - szepnęła z nieskrywanym zachwytem Blizna, unosząc oczy ku srebrzystej tarczy wiszącej wysoko nad szczytami czegoś, co musiało być górami - Dokładnie taki sam jak w książkach.

- Cichy, co teraz? - mruknął pytającym tonem Rzeźnik, przekładający nerwowo z ręki do ręki strażacki toporek - Gdzie idziemy?

- Na początek za mną - odparł po krótkiej chwili ciszy łowca, przez cały czas bacznie czegoś nasłuchując - Tylko bez robienia hałasów. Pójdziemy wzdłuż tego zbocza, jakieś pół mili przed siebie. Dalej jest niewielki żleb, tam zatrzymamy się na chwilę. Wtedy powiem wam, co dalej.

Większości uczestników ekspedycji na usta cisnęło się mnóstwo następnych pytań, ale przewodnik sprawiał wrażenie zbyt niespokojnego, by być gotowym na składanie obszernych wyjaśnień. Jego niepokój szybko udzielił się pozostałym, chociaż jak dotąd nikt nie dostrzegał we wszechobecnym mroku jakiegokolwiek źródła zagrożenia.

Nadświat był w zamian pełen niezwykłych dźwięków i zapachów, które budziły w mieszkańcach Enklawy oszołomienie pomieszane z zachwytem. Delikatny dotyk obcego w podziemiach wiatru niósł ze sobą dziwnie rześki posmak, przesiąknięty obietnicą czegoś nowego i niebywale ekscytującego.

Cichy ruszył pierwszy, poruszając się ostrożnie na kamienistym podłożu w cieniu skalnej ściany wyrastającej wysoko ponad głowy ludzi. Łowca szedł zdecydowanym krokiem, najwyraźniej znając doskonale trasę marszruty. Blizna mruknęła coś niezrozumiale pod nosem, zastanawiając się w duchu nad tym, który to już raz z kolei Cichy znalazł się na powierzchni ziemi.
Jest cicha ciemna noc, rozświetlana jedynie słabym blaskiem księżyca. Wstępne oględziny okolic włazu przekonały Was, że znajdujecie się gdzieś w górach. Nigdzie śladu życia, przynajmniej na razie. Cichy maszeruje wzdłuż skalnego bloku, zmierzając w stronę pierwszego punktu orientacyjnego. Jakieś komentarze, wrażenia, dodatkowe deklaracje?

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 04 sierpnia 2013, 13:05

Rzeźnik starał się zachować spokój, ale był mocno podekscytowany otoczeniem, pierwszy raz był w nadświecie, starał sie poruszać cicho i zachować czujność.

namakemono
Reactions:
Posty: 1552
Rejestracja: 26 października 2012, 07:18

Post autor: namakemono » 04 sierpnia 2013, 13:14

Mistrzu, jeśli jeszcze zdążyłem, to poproszę o następujące zakupy:
- Gogle ochronne - 20 ammo
- Flara x3 - 30 ammo
- Kamizelka operacyjne - 45 ammo
- Pałczuga - 10 ammo
- Ochraniacze na kolana - 20 ammo
- Ochraniacze na łokcie - 15 ammo
- Ciężkie buty - 35 ammo
Razem: 175 ammo
Ciężko jest zachować spokój, jeśli pierwszy raz w życiu jest się na powierzchni. Podejrzewam, że każdy z nas stara się wygrać z ogarniającą go agorafobią. Jestem przekonany, że ktoś, kto zawsze widzi sufit - zazwyczaj w odległości nie większej niż 50 cm nad głową oraz ściany - zawsze na wyciągnięcie ręki, teraz, gdy nad głową otwiera się nieskończoność i nigdzie nie widać dobrze znajomej ściany, poczucie bezpieczeństwa i normalności spada do zera, podobnie jak siła zwieraczy, która ledwo-ledwo pozwala na utrzymanie w organizmie ostatniego posiłku. Ale każdy gra twardziela i udaje, że właściwie nic szczególnego się nie dzieje.
Ostatnio zmieniony 04 sierpnia 2013, 13:31 przez namakemono, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 04 sierpnia 2013, 16:42

Nadświat, gdzieś w górach

Wzmiankowany przez Cichego żleb był równie cichy i pozbawiony życia, co każdy pokonany wcześniej metr górskiego szlaku, ale łowca nawet na chwilę nie tracił swej czujności, obserwując ciemność nocy zza szkieł swych gogli.

- Tutaj chwilę odpoczniemy - rozkazał ściszonym głosem, wskazując dłonią na niewielki załom u podstawy żlebu - Właźcie tutaj, tylko cicho.

Kiedy towarzysze łowcy stłoczyli się na niewielkiej, ale dziwnie kojącej swą ciasnotą przestrzeni, Cichy strzelił palcami zwracając na siebie uwagę wszystkich. W blasku księżyca jego twarz przybrała jeszcze posępniejszego wyrazu, mieniąc się barwą trupiej bladości.

- Pójdziemy na południe, przez następne sześć, może siedem godzin - oznajmił - Dobrze uważajcie na to, gdzie stawiacie stopy, bo jeśli ktoś skręci na kamieniach kostkę, będziemy uwaleni. Jeśli utrzymamy dobre tempo, przed brzaskiem znajdziemy się na brzegu jeziora.

Przez gromadkę śmiałków przebiegł mimowolny pomruk zdumienia i podekscytowania, wywołany perspektywą ujrzenia prawdziwego naziemnego jeziora.

- Kiedy tam dotrzemy, będziemy musieli uważać dwa razy bardziej - ciągnął Cichy - Nad jeziorem jest osada, tam właśnie idziemy.

O ile wspomnienie jeziora wywołało w słuchaczach podniecenie, o tyle następne słowa sprawiły, że wszyscy skamienieli w jednej chwili. Osada?! Wychowani od dnia urodzin w zamkniętym gronie Enklawy, mieszkańcy podziemnej bazy nie wyobrażali sobie istnienia innej społeczności, zwłaszcza położonej tak blisko swego domu. Co więcej, nie wspominał o tym również nikt ze starszyzny, niezmiennie utrzymującej na podstawie raportów łowców, że na powierzchni nie istnieje żadne cywilizowane życie, a skażenie radioaktywne uniemożliwia tam dłuższe przetrwanie.

- Osada? - wyjąkała w końcu Blizna - Ale... ale Mędrzec i Ostry o niej wiedzą?

- Oczywiście, że wiedzą - prychnął z autentyczną złością Cichy.

- Och... - westchnęła zdumiona Blizna, nie znajdując więcej słów. W załomie zapadło pełne niewyobrażalnego napięcia milczenie.
Pierwszy postój. Macie okazję napić się i chwilę odsapnąć, ale sądzę, że zasłyszane właśnie rewelacje przykuły Waszą uwagę w pierwszym rzędzie!

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 04 sierpnia 2013, 17:19

Rzeźnik pomyślał, inna osada i to tak blisko, a oni nic o niej nie wiedzieli, żyjąc w enklawie w nieświadomości, że mają sąsiadó, co jeszcze mieli się dowiedzieć w najbliższym czasie...

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 04 sierpnia 2013, 18:38

Jeśli chcecie poszeptać z Cichym na nurtujące Was tematy to teraz jest najlepszy moment, bo za chwilę będziecie musieli wychynąć z powrotem na górski szlak, a tam przewodnik na pewno nie pozwoli Wam gawędzić.

Namakemono, nie ma problemu ze sprzętem, zaakceptowałem ostatnie zakupy.

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 04 sierpnia 2013, 18:40

Cichy, jak duża jest ta osada nad jeziorem, mieszkańcy są przyjaźni? Jak daleko będziemy wg ciebie szukać powodów tych wstrząsów?

namakemono
Reactions:
Posty: 1552
Rejestracja: 26 października 2012, 07:18

Post autor: namakemono » 04 sierpnia 2013, 18:40

Nie mam gdzie tego napisać, nie istnieje chyba na forum odpowiedni dział z mydłem i powidłem, spamuję więc tutaj.
Zaistniała sytuacja skojarzyła mi się z przeczytaną niedawno książką - Korzenie Niebios, osadzoną w uniwersum Metro 2033. Książka w zupełnie innym klimacie niż pozostałe pozycje z tego uniwersum, może dlatego, że napisana przez hiszpana a nie ruskiego. Gorąco polecam zwolennikom post-apo.
Niezainteresowanych jeszcze raz przepraszam za spam.
Cichego chciałbym zapytać, jak mamy się zachowywać w wiosce. Wszak obyczaje jej mieszkańców zapewne będą się niekiedy biegunowo różnić od obyczajów Enklawy. Co czynić wypada a czego wypadało by unikać w kontaktach z mieszkańcami osady, itd.

maciej
Reactions:
Posty: 1374
Rejestracja: 29 marca 2012, 21:53

Post autor: maciej » 04 sierpnia 2013, 19:19

Ja w milczeniu obserwuję świat i słucham wszelkich opowieści.

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 04 sierpnia 2013, 20:41

Nadświat, gdzieś w górach

Cichy opowiadał niechętnie, jakby wbrew sobie samemu, ale widać było, że raczej nie zamierza ukrywać przed swymi towarzyszami żadnych istotnych informacji.

- Byliśmy tam ostatni raz jakieś trzy lata temu - oznajmił muskając czubkami palców kolbę rewolweru - Wtedy mieszkało tam około sto osób.

- Sto? - westchnęła Blizna - Na pewno? Przecież to więcej niż w Enklawie!

- Trudno oszacować dokładnie, nasze kontakty były dość powierzchowne - wyjaśnił łowca przytakując bezwiednie głową - Nie zawracajcie sobie myśli tym jak się tam zachować, bo nie będziemy wchodzić do środka. To dziwni ludzie, przynajmniej byli dziwni trzy lata temu. Przyjrzymy się okolicy z oddali, a potem pomyślimy, co dalej.

- Dlaczego dziwni? - spytał z niespokojną ciekawością Zadzior - Czy... czy to mutanty?

- Wyglądali zwyczajnie - zaprzeczył szeptem Cichy - Ale nie mówią naszym językiem, ani jeden z nich. Mają ciemniejszą skórę i są niżsi.

- Nie znają naszego języka? - Trzyłapka nakreśliła na piersiach znak krzyża - To może to Rosjanie? Albo kosmici w ludzkiej skórze?

- Nie wiem - prychnął łowca - Na kosmitów nie wyglądali, ale ja w życiu nie widziałem kosmity, więc pewności nie mam. Jedno musicie pamiętać: nie wolno wam pod żadnym pozorem się do nich zbliżać, dopóki nie powiem inaczej. Musimy być bardzo ostrożni.

- Na co mamy uważać? - spytał przejętym głosem Rzeźnik - Na choroby?

- Na nich samych. Minęło sporo czasu, ale wciąż mogą nas tam nie lubić.
W okolicznych górach wciąż cicho jak makiem zasiał, ale jakoś tak zimniej się zrobiło. Namakemono, nie ma problemu z takimi odstępstwami od tematu - grunt, że ładnie zaznaczyłeś to innym kolorkiem.

maciej
Reactions:
Posty: 1374
Rejestracja: 29 marca 2012, 21:53

Post autor: maciej » 04 sierpnia 2013, 20:54

-A to czemu-wtrąciła Trzyłapka-pewnie postąpiliście z nimi po Bożemu,podobnie jak u nas

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 04 sierpnia 2013, 21:13

Nadświat, gdzieś w górach

Cichy przekręcił w bok głowę, zerknął na rosłą mutantkę w dziwny sposób, ale na szlaku było dość ciemno, by mrok zamaskował rysujący się na jego obliczu grymas.

- Chcieli więcej niż mogliśmy im dać - powiedział po krótkiej chwili namysłu - Od wielu lat handlowaliśmy z nimi po troszku, wymienialiśmy wodę na mięso i sól. Nie myśleliście chyba, że wszystkie te przynoszone na dół zwierzęta upolowaliśmy sami? Mędrzec nie pozwalał tylko na jedno: żeby poznali drogę do Enklawy. Póki trzymali się niepisanej zasady, że nie wolno im było za nami chodzić, nie było żadnych kłopotów, ale oni chcieli więcej wody.

- Tej wody? - Zadzior stuknął zaciśniętą w pięść dłonią w obudowę niesionego na plecach baniaka - Po to Ostry kazał nam ją zabrać? Na wymianę?

- Jeśli będzie trzeba, w prezencie - odparł łowca - Nie rozstaliśmy się ostatnio po dobroci, ale czas szybko leci. Miejmy nadzieję, że już nam wybaczyli grzechy przeszłości.
Enklawa faktycznie skrywa wiele tajemnic - ciekawe, ile z nich odkryjecie w najbliższym czasie? Ciekaw też jestem, co myślicie o potencjalnej lokalizacji bazy? ;)

Awatar użytkownika
Kargan
Reactions:
Posty: 1420
Rejestracja: 22 listopada 2012, 13:44
Has thanked: 8 times
Been thanked: 7 times

Post autor: Kargan » 04 sierpnia 2013, 23:36

No cóż...widać stosunki z mieszkańcami osady bywały napięte :) Blizna uważa to za słaby pomysł - tzn. kontaktowanie
się z mieszkańcami osady jeśli jedyną broń palną ma Cichy a reszta jest wyposażona gorzej niż przed-kryzysowi skauci...
Na razie jednak robi to co każe Cichy nie wahając się w razie czego wyrazić głośno swoich obaw...

ODPOWIEDZ