Ja tam na miejscu Lewego za spokój dla siebie sprzedałbym nas, Kitty i Alt razem wziętych. Wolę go odstrzelić. Tank połasi się na taki łup bardziej, niż na Lewego.
PBF - Chłopcy z East Marina
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
Klinika Kitty; Sat, 01/08/2020 1338hrs
Zamiary Garcii okazały się dla Lewego tak ogromnym wstrząsem, że booster dosłownie zapomniał języka w gębie, gapiąc się na Hectora szeroko otwartymi oczami.
- Tank, żółtki i zapierdzielony cybersprzęt - powtórzył przesadnie życzliwym tonem fikser - Możesz powiedzieć po dobroci, ale mogę też zawołać naszego kumpla Kuraniego. Pamiętaj, on jest naszym kumplem, ale niekoniecznie twoim. To co ci się tam przypomniało?
Zamiary Garcii okazały się dla Lewego tak ogromnym wstrząsem, że booster dosłownie zapomniał języka w gębie, gapiąc się na Hectora szeroko otwartymi oczami.
- Tank, żółtki i zapierdzielony cybersprzęt - powtórzył przesadnie życzliwym tonem fikser - Możesz powiedzieć po dobroci, ale mogę też zawołać naszego kumpla Kuraniego. Pamiętaj, on jest naszym kumplem, ale niekoniecznie twoim. To co ci się tam przypomniało?
Poczekajcie, może gościu rzuci nas na kolana swymi rewelacjami!
-
8art
- Reactions:
- Posty: 6267
- Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
- Has thanked: 121 times
- Been thanked: 81 times
Południowe Śródmieście; Klinika Kitty; Sat, 01/08/2020 1339hrs;
Przedłużająca się cisza zaczęła denerwować nawet spokojnego zwykle Gladzia. Solo już miał zamiar się odezwać, ale Lewy w końcu przerwał milczenie, choć znów w zaskakujący sposób. Ani Garcia, ani Wislon nie spodziewali tego:
- Ja pierdolę, wy jesteście zdrowo jebnięci. Wiesz, że Tank ma plecy. Kasę tam podobno korpy pompują, a wy myslicie, że go odstrzelicie ot tak?
- Nie pierdol tylko mów co wiesz. - Warknął Wilson, nim Lewy zapędziłby się zbyt daleko i musiał by rąbnąć w ryj. Solo wiedział, że miał fizyczną przewagę nad rannym, ale wiedział, że gdyby miał do czynienia ze zdrowym i nieokaleczonym boosterem, to wynik solówki byłby bardzo, bardzo otwarty. Ręce już świerzbiły Paula, ale wyglądało, że ex-brzytwiarz niewiele robił sobie z tego:
- Tak? A po co ja mam kogokolwiek sypać? Puścicie mnie wolno i co mi po tym? Te ziomki mnie zwiną i Tank mnie wynicuje na lewą stronę w porywie radości. Dzięki za szpital, ale to nie polepsza specjalnie mojej sytuacji, prawda? Może o tyle, że jeszcze żyje, ale chuj z tego jak i tak jestem już wypłaszczony. Musze mieć gwarancje. Dogadamy się. Moja wiedza za bezpieczeństwo. Tylko, że wy dwaj to mnie raczej nie ochronicie przed Rzeźnikami.
Lewy zaskoczył Garcię. Choć był w sytuacji nie do pozazdroszczenia, to wciąż jeszcze był kawałem zadziora. Fixerowi przeszło nawet przez myśl, że gdyby został wierny boosterom, to pewnie za jakiś czas byłby wyróżniającym się typem w Rzeźni, ale dobrze rokującą, choć pewnie krótką karierę w gangu przerwała dziewczyna. Lewy dobrze rozgrywał, nie zaczął mieleć ozorem, tylko starał się zapewnić sobie przyszłość. Zapytał o ważną, z jego punktu widzenia kwestię, o której zresztą chłopaki wcześniej niemrawo przebąkiwali między sobą. A taki towar jak żywy i zdrów Lewy mógł być łakomym kąskiem dla co po niektórych...
Przedłużająca się cisza zaczęła denerwować nawet spokojnego zwykle Gladzia. Solo już miał zamiar się odezwać, ale Lewy w końcu przerwał milczenie, choć znów w zaskakujący sposób. Ani Garcia, ani Wislon nie spodziewali tego:
- Ja pierdolę, wy jesteście zdrowo jebnięci. Wiesz, że Tank ma plecy. Kasę tam podobno korpy pompują, a wy myslicie, że go odstrzelicie ot tak?
- Nie pierdol tylko mów co wiesz. - Warknął Wilson, nim Lewy zapędziłby się zbyt daleko i musiał by rąbnąć w ryj. Solo wiedział, że miał fizyczną przewagę nad rannym, ale wiedział, że gdyby miał do czynienia ze zdrowym i nieokaleczonym boosterem, to wynik solówki byłby bardzo, bardzo otwarty. Ręce już świerzbiły Paula, ale wyglądało, że ex-brzytwiarz niewiele robił sobie z tego:
- Tak? A po co ja mam kogokolwiek sypać? Puścicie mnie wolno i co mi po tym? Te ziomki mnie zwiną i Tank mnie wynicuje na lewą stronę w porywie radości. Dzięki za szpital, ale to nie polepsza specjalnie mojej sytuacji, prawda? Może o tyle, że jeszcze żyje, ale chuj z tego jak i tak jestem już wypłaszczony. Musze mieć gwarancje. Dogadamy się. Moja wiedza za bezpieczeństwo. Tylko, że wy dwaj to mnie raczej nie ochronicie przed Rzeźnikami.
Lewy zaskoczył Garcię. Choć był w sytuacji nie do pozazdroszczenia, to wciąż jeszcze był kawałem zadziora. Fixerowi przeszło nawet przez myśl, że gdyby został wierny boosterom, to pewnie za jakiś czas byłby wyróżniającym się typem w Rzeźni, ale dobrze rokującą, choć pewnie krótką karierę w gangu przerwała dziewczyna. Lewy dobrze rozgrywał, nie zaczął mieleć ozorem, tylko starał się zapewnić sobie przyszłość. Zapytał o ważną, z jego punktu widzenia kwestię, o której zresztą chłopaki wcześniej niemrawo przebąkiwali między sobą. A taki towar jak żywy i zdrów Lewy mógł być łakomym kąskiem dla co po niektórych...
Chrapkę na Lewego ma z pewnością kilka osób w NC: wspomniany ojciec Alt - Tanaka, zapewne jego ex-koledzy z gangu, NCPD (którzy tak nawiasem mówiąc dali Wam tydzien czasu, na jakiegoś interesującego newsa), Chinole z Triad i pewnie jeszcze z tuzin innych gangów, organizacji itp. Inną kwestią jest, która z powyższych opcji jest bezpieczna, zyskowna i mozliwa do realizacji. Proponowane przez Czarnego odstrzelenie jest z pewnością najłatwiejsze do realizacji, aczkolwiek szpital Kitty nie jest do tego najlepszym miejscem;)
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
Klinika Kitty; Sat, 01/08/2020 1338hrs
Hector zmrużył oczy analizując coś gorączkowo w myślach, a jego spojrzenie straciło wiele z rzekomo przyjaznego błysku. Fikser pokiwał głową z udawanym zrozumieniem, potem przełożył nogę przez nogę.
- Rozumiem, Lewy - powiedział ściszonym głosem - Dobrze główkujesz, sam bym pewnie tak zrobił na twoim miejscu. Jest ktoś, kto może ci zapewnić takie plecy, że nawet Tank będzie miał kłopot, żeby cię ruszyć... oczywiście, jeśli nie spróbujesz go orżnąć, tylko wyśpiewasz wszystko jak na spowiedzi.
A będziesz śpiewał jak cię już naszprycują po uszy, będziesz śpiewał.
Nie okazując otwarcie swych przemyśleń, Garcia podniósł się z krzesła sięgając po wsadzony w kieszeń smartfon.
- Posiedźcie to sobie chwilkę, ja muszę zadzwonić.
Hector zmrużył oczy analizując coś gorączkowo w myślach, a jego spojrzenie straciło wiele z rzekomo przyjaznego błysku. Fikser pokiwał głową z udawanym zrozumieniem, potem przełożył nogę przez nogę.
- Rozumiem, Lewy - powiedział ściszonym głosem - Dobrze główkujesz, sam bym pewnie tak zrobił na twoim miejscu. Jest ktoś, kto może ci zapewnić takie plecy, że nawet Tank będzie miał kłopot, żeby cię ruszyć... oczywiście, jeśli nie spróbujesz go orżnąć, tylko wyśpiewasz wszystko jak na spowiedzi.
A będziesz śpiewał jak cię już naszprycują po uszy, będziesz śpiewał.
Nie okazując otwarcie swych przemyśleń, Garcia podniósł się z krzesła sięgając po wsadzony w kieszeń smartfon.
- Posiedźcie to sobie chwilkę, ja muszę zadzwonić.
Kilka ostatnich postów zmieniło mój punkt widzenia na wydanie Lewego w ręce Tanaki - skubaniec próbuje nas szantażować? Spoko, kryjemy w takim razie swoje tyłki. MG, jak nagrać przekazanie boostera ojcu Alt?
-
8art
- Reactions:
- Posty: 6267
- Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
- Has thanked: 121 times
- Been thanked: 81 times
Południowe Śródmieście; Klinika Kitty; Sat, 01/08/2020 1341hrs;
- Hector, mówisz poważnie? Macie kolesia z Rzeźni, który chce sypać i sporo wie? - Alt spytała z niedowierzaniem.
- Z Brzytew Alt, to taka ich przybudówka, ale jest ziom jest ogarnięty w temacie. - Garcia poprawił netrunnerkę i wyjawił skromną propozycję: - Może Twój jarecki... znaczy się pan Tanaka, byłby zainteresowany takim informatorem?
W słuchawce było cicho przez chwilę, ale Garcia wiedział, że zarzucił dobrą przynętę. Lewy był cennym kąskiem dla byłego gracza Arasaki, na życie którego czychali teraz byli współpracownicy. Alt odezwała się po chwili:
- Spytam. Hector. Krótka piłka: Co chcecie w zamian?
- Hector, mówisz poważnie? Macie kolesia z Rzeźni, który chce sypać i sporo wie? - Alt spytała z niedowierzaniem.
- Z Brzytew Alt, to taka ich przybudówka, ale jest ziom jest ogarnięty w temacie. - Garcia poprawił netrunnerkę i wyjawił skromną propozycję: - Może Twój jarecki... znaczy się pan Tanaka, byłby zainteresowany takim informatorem?
W słuchawce było cicho przez chwilę, ale Garcia wiedział, że zarzucił dobrą przynętę. Lewy był cennym kąskiem dla byłego gracza Arasaki, na życie którego czychali teraz byli współpracownicy. Alt odezwała się po chwili:
- Spytam. Hector. Krótka piłka: Co chcecie w zamian?