PBF - Boskie potyczki

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 02 sierpnia 2013, 07:56

Czy Balin coś wyczuł? Może to jest jakoś związane z jego dziadkiem jaki tu zmarł? Jeśli coś wyczułem to idę do pokoju Gusłka, jak nie to siedzę w sali głównej z innymi.
Ostatnio zmieniony 02 sierpnia 2013, 08:55 przez Araven, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
deliad
Reactions:
Posty: 3638
Rejestracja: 28 marca 2010, 10:24
Lokalizacja: Kostrzyn nad Odrą
Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/deliad
Has thanked: 5 times
Been thanked: 52 times

Post autor: deliad » 02 sierpnia 2013, 08:22

Jak na razie Balin siedzi mocno spity w sali głównej. Nic nie wyczuł. Wszyscy oprócz Gusłka siedzą w sali głównej.

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 02 sierpnia 2013, 20:21

Spokojna Przystań, po zmroku

Wciśnięty w róg izby Huskun przestał w końcu pić, w zamian jedynie napychał się tłustymi kawałkami mięsa, które uszły uwadze pustoszącego półmiski Barthura. Za oknami karczmy zapadł już niemal nieprzenikniony zmrok, toteż goblin przywołał nieco podejrzliwej ostrożności, wciąż pamiętny ostrzeżeń karczmarza. Chociaż budząca nieustanny zachwyt zaklinacza posrebrzana daga tkwiła bezpiecznie w skórzanym podróżnym tobołku Huskuna, grube paluchy zaklinacza muskały co chwila przywiązaną do nadgarstka na rzemyku żelazną kulkę.

Zjawa czy nie zjawa, czarnoksięskie zaklęcia Huskuna powinny był wystarczyć, by sobie z nią poradzić - przynajmniej w opinii samego goblina...
Mam nadzieję, że Gusłek zdobędzie się na jakiś wrzask przerażenia, który pozwoli nam rzucić mu się na ratunek...

Awatar użytkownika
deliad
Reactions:
Posty: 3638
Rejestracja: 28 marca 2010, 10:24
Lokalizacja: Kostrzyn nad Odrą
Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/deliad
Has thanked: 5 times
Been thanked: 52 times

Post autor: deliad » 02 sierpnia 2013, 22:18

Spokojna Przystań, po zmroku

Barthur siedział z szerokim uśmiechem wpatrując się bezmyślnie przed siebie. Pierwszy raz w życiu trafił do łożnicy z kobitom, a później z dwoma, a na koniec z trzema. Gdzieś tam w niebiesiech Piann cieszy się z sowitej ofiary, jaką po wielokroć ku jego czci składał półolbrzym. Niemal odruchowo odtrącił dłoń Huskana, starającego zwinąć mu z talerza nieogryzioną kość.

Wtem coś zaskrzypiało i wszyscy drgnęli. Do sali wszedł Mordil prychając i otrzepując mokrą głowę. Woda wprost ze studni okazała się nad wyraz zimna. Za stołem siedział także Drayaharus i Balin. Całodzienne ucztowanie zmęczyło ich i obecnie popuściwszy pasy cieszyli się wieczornym chłodem.

Wieści karczmarza były wielce niepokojące, ale jak na razie z trudnością przedzierały się do przytłumionej napitkiem i pełnymi brzuchami świadomości.

Pierwszy niepokojący znak zadziałał jednak jak katalizator skojarzeniowy.
Przez sale przebiegł niespodziewanie silny i równie niespodziewanie chłodny przeciąg. Wraz z przepływem powietrza rozległ się ledwo słyszalny jęk. Płomienie zapalonych przez karczmarza, mocno kopcących, łojowych świec, pochyliły się i w większości zgasły. W nagle powstałym półmroku, cienie wydłużyły się i rozpełzły po ścianach, podłodze i suficie. Część z nich przyczaiła się, a wybujała wyobraźnia przyglądających się Nieulękłych, tworzyła z nich sylwetki kryjących się postaci.

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 03 sierpnia 2013, 21:25

Olbrzym zląkł się nieco, próbując zamaskować strach nagłym atakiem kaszlu. Profilaktycznie złapał się za kuśkę, aby przypadkiem nie uschła od złego. Czując pod gaciami znany kształt odzyskał nieco rezonu. Złapał za leżący młot krzycząc:

- Czego chceta pieruny ogniste?! Jak po moja kuśka żech przyszły to won, bo młotem wos rozpieprza!

Dopiero teraz się rozejrzał po kompanach wygladając ich reakcji. Nikt jednak nie zaczął wrzeszczeć, ani machać orężęm. Przysiadł z głupim uczuciem, że się nieco wygłupił, bo teraz nie był do końca pewien, czy wydłużające się cienie to istotnie złowrogie duchy, czy tylko jego wynik chmielu w piwie.

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 03 sierpnia 2013, 22:04

Spokojna Przystań, po zmroku

Huskun zesztywniał dostrzegając kątem oka dziwną gestykulację Barthura, instynktownie sam złapał się za przyrodzenie, chociaż w pierwszej chwili nie zrozumiał, co półolbrzyma tak przestraszyło.

Widok rozpełzających się po ścianach plam cienia sprawił, że goblin przełknął ślinę, a potem zacisnął palce prawej dłoni na uwieszonym do nadgarstka amulecie. Czymkolwiek te kształty były, nie kojarzyły się zaklinaczowi z niczym przyjemnym, wręcz przeciwnie - jeśli były ożywieńczymi bytami, wieściły nieuchronny koniec wspaniałej pod każdym względem biesiady.
Zakładam, że nader żywa wyobraźnia Huskuna również dostrzega źródło zagrożenia w cieniach... jestem niezmiernie ciekaw następnego wpisu Mistrza!

Awatar użytkownika
deliad
Reactions:
Posty: 3638
Rejestracja: 28 marca 2010, 10:24
Lokalizacja: Kostrzyn nad Odrą
Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/deliad
Has thanked: 5 times
Been thanked: 52 times

Post autor: deliad » 09 sierpnia 2013, 07:06