PBF - Góra Szeptów
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
Nadwodne zaułki, zniszczona osada
Wciąż ogłuszona hukiem wystrzałów Blizna zawirowała w desperackim uniku, okręcając się w biodrach i wyrzucając przed siebie uzbrojoną w nóż prawą dłoń. Cuchnący starym potem człowiek w żelaznej masce wychylił się z zaskakującą zwinnością, uchodząc przed morderczym pchnięciem i uderzając dziewczynę w lewe ramię kolbą swego karabinu. Blizna jęknęła głucho czując wprawiający mięśnie w drętwotę cios, ale nie dała się zbić z tropu, tnąc stalową klingą jak szalona.
Zadzior doskoczył do człowieka z karabinem skracając w ułamku chwili dzielącą go od przeciwnika dystans, nie chcąc dać obcemu czasu na takie okręcenie broni, by ten zdołał z niej wypalić. Jego nóż również ciął powietrze, ale stawiający czoła dwójce przeciwników człowiek w masce okazał się znienacka niebywale twardym do zgryzienia orzechem, krwawiąc z płytkich draśnięć i młócąc w zamian ściskanym oburącz karabinem niczym maczugą.
Wciąż ogłuszona hukiem wystrzałów Blizna zawirowała w desperackim uniku, okręcając się w biodrach i wyrzucając przed siebie uzbrojoną w nóż prawą dłoń. Cuchnący starym potem człowiek w żelaznej masce wychylił się z zaskakującą zwinnością, uchodząc przed morderczym pchnięciem i uderzając dziewczynę w lewe ramię kolbą swego karabinu. Blizna jęknęła głucho czując wprawiający mięśnie w drętwotę cios, ale nie dała się zbić z tropu, tnąc stalową klingą jak szalona.
Zadzior doskoczył do człowieka z karabinem skracając w ułamku chwili dzielącą go od przeciwnika dystans, nie chcąc dać obcemu czasu na takie okręcenie broni, by ten zdołał z niej wypalić. Jego nóż również ciął powietrze, ale stawiający czoła dwójce przeciwników człowiek w masce okazał się znienacka niebywale twardym do zgryzienia orzechem, krwawiąc z płytkich draśnięć i młócąc w zamian ściskanym oburącz karabinem niczym maczugą.
Rzuty wykonałem wczoraj, ale nie zdążyłem ich rozpisać. Blizna uderza pierwsza dzięki doskonałej Inicjatywie 10,7, ale jej atak chybia krytycznie! Broniący się przed ciosem przeciwnik uzyskał ponad dwukrotnie lepszy wynik w teście Gardy i Krwawej Łaźni - 8 przeciwko 3. Tym samym mamy do czynienia z pechem w walce wręcz, który kosztuje Bliznę 2 rany od kolby karabinu w tors. Liczę pozostałe ataki - drugi 5, trzeci 8. Postanowiłem zużyć ostatni wolny PA Blizny na bonus +1 do testu, więc jednak trafienie! 3 rany w chronioną hełmem głowę, jedną zniwelowała osłona.
W międzyczasie uderza też Zadzior, ale nie musi pięściami, bo już wcześniej założyłem, że każdy z Was trzyma broń w ręce. Garda 3 + Krwawa Łaźnia 3 (1k10) przeciwko PT 9. Definitywnie 10. Wszystkie Wasze noże to porządne militarne narzędzia mordu, zadające 1k8 ran. Wypadło 2 w nogę, zasadniczo draśnięcie. Ponieważ Zadzior ma 6 PA, wystarczy tego na trzy ciosy, więc postanowiłem rozliczyć od ręki wszystkie. Drugi test wyniósł 12, trzeci 4 - drugie pchnięcie zadało ponownie 2 rany, trzecie to niestety krytyczny pech w walce wręcz, który kosztuje Zadziora... 2 rany (co za monotematyczne rzuty, ja nie mogę!).
I pora na kontrę przeciwnika. Dwa ataki za 2 PA każdy w Bliznę, trzeci w Zadziora: gość młóci karabinem niczym maczugą, a stęka przy tym i warczy w iście przerażający sposób. Wyniki 5 i 9 przeciwko defensywie Blizny (Garda + Krwawa Łaźnia) wartej 5. Drugi cios kolbą sięgnął celu, zadając... 2 rany. Biorę inną kostkę, ta chyba się zawiesiła! I cios w Zadziora, przeciwko defensywie 10: uzyskałem wynik 9, fiasko.
Chciałbym przypomnieć, że Zadzior może skorzystać z jednorazowej w tej walce opcji wpadnięcia w szał celem wygenerowania dodatkowych 4 Punktów Akcji!
W międzyczasie uderza też Zadzior, ale nie musi pięściami, bo już wcześniej założyłem, że każdy z Was trzyma broń w ręce. Garda 3 + Krwawa Łaźnia 3 (1k10) przeciwko PT 9. Definitywnie 10. Wszystkie Wasze noże to porządne militarne narzędzia mordu, zadające 1k8 ran. Wypadło 2 w nogę, zasadniczo draśnięcie. Ponieważ Zadzior ma 6 PA, wystarczy tego na trzy ciosy, więc postanowiłem rozliczyć od ręki wszystkie. Drugi test wyniósł 12, trzeci 4 - drugie pchnięcie zadało ponownie 2 rany, trzecie to niestety krytyczny pech w walce wręcz, który kosztuje Zadziora... 2 rany (co za monotematyczne rzuty, ja nie mogę!).
I pora na kontrę przeciwnika. Dwa ataki za 2 PA każdy w Bliznę, trzeci w Zadziora: gość młóci karabinem niczym maczugą, a stęka przy tym i warczy w iście przerażający sposób. Wyniki 5 i 9 przeciwko defensywie Blizny (Garda + Krwawa Łaźnia) wartej 5. Drugi cios kolbą sięgnął celu, zadając... 2 rany. Biorę inną kostkę, ta chyba się zawiesiła! I cios w Zadziora, przeciwko defensywie 10: uzyskałem wynik 9, fiasko.
Chciałbym przypomnieć, że Zadzior może skorzystać z jednorazowej w tej walce opcji wpadnięcia w szał celem wygenerowania dodatkowych 4 Punktów Akcji!
-
Araven
- Reactions:
- Posty: 8334
- Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
- Has thanked: 1 time
- Been thanked: 1 time
Khem melduję, że wg mnie każdy atak wymaga rzutu na obronę, obrony nie ustala się raz na cała rundę, jest dynamiczna. Chyba, ew. MG zajrzyj do reguł. Bo jedna obrona jak wyjdzie super rzut to ok, ale jak trzy to śmierć w butach. Ale fakt jedna obrona jest łatwiejsza dla MG, mniej roboty. Jak tak dalej pójdzie, nasi sami się pozabijają.
Wyglądam z budynku, czy jestem w stanie zobaczyć walczących obok samochodu?
Ostatnio zmieniony 29 sierpnia 2013, 17:53 przez Araven, łącznie zmieniany 1 raz.
-
namakemono
- Reactions:
- Posty: 1552
- Rejestracja: 26 października 2012, 07:18
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
Rybacki składzik, zniszczona osada
Rzeźnik rozpiął swoją ochronną kamizelkę i zaczął przyciskać wolną dłoń do przesiąkającej krwią koszuli, próbując zatkać ściśniętą w kułak pięścią ranę po karabinowej kuli. W prawej dłoni wciąż ściskał strażacki toporek, ale obawiał się szczerze, że może nie zdążyć go użyć.
Rana krwawiła w przerażająco obfity sposób, toteż mężczyzna podniósł się chwiejnie z kucek, nadstawiając jednocześnie bacznie uszu. Zamiast spodziewanych odgłosów skradających się wrogów Rzeźnik usłyszał nagle inny dźwięk: suchy trzask małokalibrowych wystrzałów, które skojarzyły mu się z miejsca z rewolwerem Cichego. Strzały padły gdzieś w oddali, najpewniej stłumione zabudowaniami wioski, to zaś pozwalało mniemać, że punkt ciężkości konfrontacji przesunął się w zupełnie inne miejsce.
Czarnowłosa dziewczyna leżała nieruchomo na bok, ale chyba oddychała: przynajmniej tak się wydawało spoglądającemu na nią z ukosa nożownikowi. Przestając zwracać na nią uwagę Rzeźnik przysunął się do drzwi i zaczął je ostrożnie uchylać, zamierzając wyjrzeć na zewnątrz budynku.
Rzeźnik rozpiął swoją ochronną kamizelkę i zaczął przyciskać wolną dłoń do przesiąkającej krwią koszuli, próbując zatkać ściśniętą w kułak pięścią ranę po karabinowej kuli. W prawej dłoni wciąż ściskał strażacki toporek, ale obawiał się szczerze, że może nie zdążyć go użyć.
Rana krwawiła w przerażająco obfity sposób, toteż mężczyzna podniósł się chwiejnie z kucek, nadstawiając jednocześnie bacznie uszu. Zamiast spodziewanych odgłosów skradających się wrogów Rzeźnik usłyszał nagle inny dźwięk: suchy trzask małokalibrowych wystrzałów, które skojarzyły mu się z miejsca z rewolwerem Cichego. Strzały padły gdzieś w oddali, najpewniej stłumione zabudowaniami wioski, to zaś pozwalało mniemać, że punkt ciężkości konfrontacji przesunął się w zupełnie inne miejsce.
Czarnowłosa dziewczyna leżała nieruchomo na bok, ale chyba oddychała: przynajmniej tak się wydawało spoglądającemu na nią z ukosa nożownikowi. Przestając zwracać na nią uwagę Rzeźnik przysunął się do drzwi i zaczął je ostrożnie uchylać, zamierzając wyjrzeć na zewnątrz budynku.
Kolejna tura to kolejne dwie utracone rany, Aravenie. Deklarujesz odrzucenie broni i aktywne zajęcie się tamowaniem krwotoku?
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
Zajrzałem do podręcznika i faktycznie, każdą obronę liczy się z osobna, Aravenie. Troszkę zwolni to proces liczenia, ale tylko troszkę. Uwzględniłem deklarację Namakemono odnośnie szału, a dla klaryfikacji poniżej fragment stosownej mechaniki.
[ZASADY] Jasne jest, że strzelenie kolesiowi w łeb ma
swoje zalety. Go?ściu staje się zdezorientowany i kręci mu się w głowie. Czasem jednak dobrym rozwiązaniem bywa mierzenie w inne częś?ci ciała: w rękę, która dzierży broń, w nogę, by spowolnić wyjątkowo zwinnego typa, lub w bebechy, żeby zabrakło mu tchu. Celować możesz zawsze i nic cię to nie kosztuje, tyle że potencjalna
ofiara w te?cie obronnym zyskuje premię +2.
Szukam nowej kostki - takiej, na której zamiast dwójek będą wypadać same szóstki!
[ZASADY] Jasne jest, że strzelenie kolesiowi w łeb ma
swoje zalety. Go?ściu staje się zdezorientowany i kręci mu się w głowie. Czasem jednak dobrym rozwiązaniem bywa mierzenie w inne częś?ci ciała: w rękę, która dzierży broń, w nogę, by spowolnić wyjątkowo zwinnego typa, lub w bebechy, żeby zabrakło mu tchu. Celować możesz zawsze i nic cię to nie kosztuje, tyle że potencjalna
ofiara w te?cie obronnym zyskuje premię +2.
Szukam nowej kostki - takiej, na której zamiast dwójek będą wypadać same szóstki!
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
Nadwodne zaułki, zniszczona osada
Ściskający oburącz rewolwer Cichy próbował obejść trójkę walczących ze sobą w półzwierzęcym szale ludzi i strzelić wrogowi w głowę, ale wciąż się wahał nie chcąc przez przypadek trafić któregoś z towarzyszy.
Nie chcąc dać się zepchnąć do defensywy Blizna ugięła nogi w kolanach i dźgnęła rozwścieczonego mężczyznę prosto w kolano. Długie ostrze jej noża przebiło materiał postrzępionych spodni i zazgrzytało na rzepce kolanowej przeciwnika. W błyszczących za wizjerami hełmu oczach obcego pojawił się błysk bólu, z jego gardła popłynął nieludzki wręcz wizg furii przeplatającej się z szaleństwem.
Okaleczony oprawca wychylił się w bok i upadł na bok wyciągając się na kamienistym gruncie jak długi. Zadzior natychmiast to wykorzystał, runął przeciwnikowi na plecy dźgając go jak oszalały po całym ciele. Podrygujący spazmatycznie człowiek szarpnął się kilka razy, kiedy dzierżone przez Zadziora ostrze wbijało się w jego ciało rozbryzgując krew, ale zaraz zwiotczał, przestał się poruszać.
- Słodki Jezu... - wymamrotał Cichy patrząc szeroko otwartymi oczami na Zadziora. Łapiący płytko oddech młodzieniec odpowiedział dowódcy zwiadu zawziętym spojrzeniem. Po jego twarzy ściekały krople karmazynowej cieczy, pozostawiające na skórze człowieka wąskie kręte linie.
- Uspokój się, już go załatwiłeś - dodał Cichy trącając martwą ofiarę Zadziora czubkiem buta - Zostało jeszcze dw...
Trzask wystrzału smagnął Bliznę i Zadziora niczym pejcz. Cichy wyprężył się raptownie, wygiął plecy w łuk pod wpływem jakiegoś przemożnego uderzenia. Nogi ugięły się pod nim chwilę wcześniej, zesztywniałe ciało runęło na ziemię pośród głuchego łomotu.
Na krańcu uliczki chwiał się na nogach inny z najeźdźców, krępy mężczyzna o niemal beczkowatej klatce piersiowej, trzymający w rękach dymiący karabin. Poruszając niemrawo palcami, odciągał właśnie rygiel broni w zamiarze przeładowania!
Ściskający oburącz rewolwer Cichy próbował obejść trójkę walczących ze sobą w półzwierzęcym szale ludzi i strzelić wrogowi w głowę, ale wciąż się wahał nie chcąc przez przypadek trafić któregoś z towarzyszy.
Nie chcąc dać się zepchnąć do defensywy Blizna ugięła nogi w kolanach i dźgnęła rozwścieczonego mężczyznę prosto w kolano. Długie ostrze jej noża przebiło materiał postrzępionych spodni i zazgrzytało na rzepce kolanowej przeciwnika. W błyszczących za wizjerami hełmu oczach obcego pojawił się błysk bólu, z jego gardła popłynął nieludzki wręcz wizg furii przeplatającej się z szaleństwem.
Okaleczony oprawca wychylił się w bok i upadł na bok wyciągając się na kamienistym gruncie jak długi. Zadzior natychmiast to wykorzystał, runął przeciwnikowi na plecy dźgając go jak oszalały po całym ciele. Podrygujący spazmatycznie człowiek szarpnął się kilka razy, kiedy dzierżone przez Zadziora ostrze wbijało się w jego ciało rozbryzgując krew, ale zaraz zwiotczał, przestał się poruszać.
- Słodki Jezu... - wymamrotał Cichy patrząc szeroko otwartymi oczami na Zadziora. Łapiący płytko oddech młodzieniec odpowiedział dowódcy zwiadu zawziętym spojrzeniem. Po jego twarzy ściekały krople karmazynowej cieczy, pozostawiające na skórze człowieka wąskie kręte linie.
- Uspokój się, już go załatwiłeś - dodał Cichy trącając martwą ofiarę Zadziora czubkiem buta - Zostało jeszcze dw...
Trzask wystrzału smagnął Bliznę i Zadziora niczym pejcz. Cichy wyprężył się raptownie, wygiął plecy w łuk pod wpływem jakiegoś przemożnego uderzenia. Nogi ugięły się pod nim chwilę wcześniej, zesztywniałe ciało runęło na ziemię pośród głuchego łomotu.
Na krańcu uliczki chwiał się na nogach inny z najeźdźców, krępy mężczyzna o niemal beczkowatej klatce piersiowej, trzymający w rękach dymiący karabin. Poruszając niemrawo palcami, odciągał właśnie rygiel broni w zamiarze przeładowania!
Najpierw ataki Blizny z tytułu najwyższej Inicjatywy (10,7), potem Zadzior (6,8), na końcu gość w masce (6). Blizna ma 7 PA, 6 z tego pójdzie na ciosy, siódmy jako bonus +1 do obrony. Trzy rzuty przeciwstawne przeciwko defensywie o wartości Garda 3 + Krwawa Łaźnia 1 (1k6). Układ testów Blizna/drab: 5:4, 6:9, 4:4. Jedno celne pchnięcie nożem w nogę i 7 ran! Wreszcie coś drgnęło! Mamy krytyk, dzięki któremu przeciwnik upadł (w swojej turze musi wydać dwa razy więcej PA na czynności związane z walką i poruszaniem się).
Przeskakuję do oszalałego Zadziora - mniam, 10 PA to pięć ataków. Znowu testy przeciwstawne. Układ Zadzior/drab: 5:9, 6:4, 8:7, 6:4, 8:5. Cztery celne pchnięcia czy tam cięcia, poleje się krew. Ręka, noga, głowa, ręka - 1, 3, 5, 7 ran, w sumie 15 ran po zniwelowaniu jednej przez hełm. Na dodatek cios w rękę to krytyk oznaczający upuszczenie broni i karę -1 do Gardy.
Zresztą kara i tak nie ma już znaczenia, bo nasz wściekły koleżka zadźgał frajera na ŚMIERĆ (gość wchłonął w sumie w dwóch rundach sparingu 28 ran).
W epilogu wstawki mała niespodzianka!
Przeskakuję do oszalałego Zadziora - mniam, 10 PA to pięć ataków. Znowu testy przeciwstawne. Układ Zadzior/drab: 5:9, 6:4, 8:7, 6:4, 8:5. Cztery celne pchnięcia czy tam cięcia, poleje się krew. Ręka, noga, głowa, ręka - 1, 3, 5, 7 ran, w sumie 15 ran po zniwelowaniu jednej przez hełm. Na dodatek cios w rękę to krytyk oznaczający upuszczenie broni i karę -1 do Gardy.
Zresztą kara i tak nie ma już znaczenia, bo nasz wściekły koleżka zadźgał frajera na ŚMIERĆ (gość wchłonął w sumie w dwóch rundach sparingu 28 ran).
W epilogu wstawki mała niespodzianka!
-
Kargan
- Reactions:
- Posty: 1420
- Rejestracja: 22 listopada 2012, 13:44
- Has thanked: 8 times
- Been thanked: 7 times
Edit: jakie są szanse, że Blizna ze swoim refleksem zdąży skoczyć po rewolwer Cichego i wypalić do gościa ?
Jeśli się uda to Blizna spróbuje takiego ataku. Aha jeśli można się przed nim zasłonić samochodem to będę strzelała częściowo zasłonięta...
Mam nadzieję, że Zadzior się w tym czasie rzuci w jego kierunku - albo podniesie broń zabitego gościa...
Jeśli się uda to Blizna spróbuje takiego ataku. Aha jeśli można się przed nim zasłonić samochodem to będę strzelała częściowo zasłonięta...
Mam nadzieję, że Zadzior się w tym czasie rzuci w jego kierunku - albo podniesie broń zabitego gościa...
-
namakemono
- Reactions:
- Posty: 1552
- Rejestracja: 26 października 2012, 07:18
Jaka odległość dzieli nas od tej nieprzyjemnej niespodzianki? Jeśli jest szansa, że Zadziorowi uda się pokonać ten dystans przed upływem czasu potrzebnego na przeładowanie, to tak właśnie zrobię. Miło by było w biegu złapać rewolwer Cichego i strzelać zbliżając się do przeciwnika. Da radę zrealizować taką akcję?
Jeśli natomiast nie ma szans zdążyć i taki bieg musiałby skończyć się "nadzianiem się" Zadziora na gotowy do strzału samopał obcego, to może lepiej podnieść najbliższą broń palną i spróbować rozprawić się z nim w mniej bezpośredni sposób.
Jeśli natomiast nie ma szans zdążyć i taki bieg musiałby skończyć się "nadzianiem się" Zadziora na gotowy do strzału samopał obcego, to może lepiej podnieść najbliższą broń palną i spróbować rozprawić się z nim w mniej bezpośredni sposób.
-
namakemono
- Reactions:
- Posty: 1552
- Rejestracja: 26 października 2012, 07:18
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
Zadzior klęczy na plecach zadźganego nożem przeciwnika, toteż najłatwiej będzie mu złapać za leżący w zasięgu ręki karabin ofiary - w ujęciu taktyczno-zdroworozsądkowym faktycznie najbardziej opłaca się układ, w którym Blizna podnosi rewolwer, a Zadzior zdobyczny karabin: oboje macie ogromną szansę na wystrzelenie, zanim tamten facet przeładuje swoją broń!
Szarża natomiast to w przypadku pudła Blizny gwarantowana kontra strzelca prosto w pierś Zadziora!
Szarża natomiast to w przypadku pudła Blizny gwarantowana kontra strzelca prosto w pierś Zadziora!
-
namakemono
- Reactions:
- Posty: 1552
- Rejestracja: 26 października 2012, 07:18