PBF - Góra Szeptów
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
Nadwodne zaułki, zniszczona osada
Blizna rzuciła się szczupakiem w kierunku Cichego, pochwyciła w biegu upuszczony przez łowcę rewolwer ważąc nieznaną sobie broń w dłoni. Przyklękając z rozpędu w taki sposób, by jeep przesłonił ją przynajmniej po części przed oczami szarpiącego się z karabinem człowieka, wyrzuciła do przodu trzymany oburącz rewolwer i wypaliła z niego poświęciwszy ledwie chwilę na wymierzenie w głowę mężczyzny w masce.
Nie trafiła tam, gdzie zamierzała. Dyszała dziką żądzą wpakowania draniowi pocisku prosto w mózg, ale pocisk ugodził strzelca w obojczyk, przebijając bez trudu skórzany kubrak nabity kawałkami wyklepanej byle jak blachy.
Obcy poleciał do tyłu wyrzucając w górę jedną rękę, runął na plecy przekrzywiony w niewygodnej pozycji, która mogła świadczyć tylko o jednym: o natychmiastowym zgonie.
Blizna rzuciła się szczupakiem w kierunku Cichego, pochwyciła w biegu upuszczony przez łowcę rewolwer ważąc nieznaną sobie broń w dłoni. Przyklękając z rozpędu w taki sposób, by jeep przesłonił ją przynajmniej po części przed oczami szarpiącego się z karabinem człowieka, wyrzuciła do przodu trzymany oburącz rewolwer i wypaliła z niego poświęciwszy ledwie chwilę na wymierzenie w głowę mężczyzny w masce.
Nie trafiła tam, gdzie zamierzała. Dyszała dziką żądzą wpakowania draniowi pocisku prosto w mózg, ale pocisk ugodził strzelca w obojczyk, przebijając bez trudu skórzany kubrak nabity kawałkami wyklepanej byle jak blachy.
Obcy poleciał do tyłu wyrzucając w górę jedną rękę, runął na plecy przekrzywiony w niewygodnej pozycji, która mogła świadczyć tylko o jednym: o natychmiastowym zgonie.
Rozliczę oryginalne deklaracje obu BG. Najpierw Blizna i rewolwer. Inicjatywa 10,7 oraz 7 PA. Jak już wspomniałem, cztery zużywam na ruch połączony z pochwyceniem broni, a pozostałe trzy na strzał mierzony +1. Koordynacja 5 + Siewca ołowiu 1 (1k6). Wynik 9. Test przeciwstawny to Konspira + Kamuflaż 1 (1k6). Wynik 4. Ponieważ rezultat Blizny generuje efekt Bomby, podwajam liczbę odniesionych obrażeń. Rewolwer zadaje 1k6 ran, definitywnie 8 w obojczyk - jedna rana zniwelowana pancerzem, siedem wchodzi z efektem śmiertelnym!
Więcej nie trzeba już liczyć...
Więcej nie trzeba już liczyć...
-
Kargan
- Reactions:
- Posty: 1420
- Rejestracja: 22 listopada 2012, 13:44
- Has thanked: 8 times
- Been thanked: 7 times
- Zdychaj gnoju - warknęła Blizna widząc mężczyznę padającego w pył ulicy - Zadzior sprawdź czy bydlak żyje póki w niego mierzę ! Tylko podejdź bokiem !
Szybki rzut okiem przez ramię pozwolił Bliźnie ocenić, że dwóch poprzednich napastników nie będzie już sprawiać problemów.
Dziewczyna miała nadzieję, że Cichy jest tylko ranny i chciała sprawdzić to jak najszybciej ale nie wcześniej niż Zadzior upewni się,
że nie grożą im już żadne kolejne niespodzianki...
Szybki rzut okiem przez ramię pozwolił Bliźnie ocenić, że dwóch poprzednich napastników nie będzie już sprawiać problemów.
Dziewczyna miała nadzieję, że Cichy jest tylko ranny i chciała sprawdzić to jak najszybciej ale nie wcześniej niż Zadzior upewni się,
że nie grożą im już żadne kolejne niespodzianki...
Nasz Mistrz lubi niespodzianki więc lepiej się zabezpieczyć...śpiesz się Zadzior bo trzeba nam rannych opatrzyć...
Mistrzu ile w sumie mamy ran - każdy z nas ?
Mistrzu ile w sumie mamy ran - każdy z nas ?
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
Nadwodne zaułki, zniszczona osada
Ubezpieczany przez ściskającą rewolwer Bliznę, Zadzior złapał za zdobyczny karabin, przyłożył go do ramienia okrążając jeepa szybkim, ale ostrożnym ciosem. Mierząc prosto w głowę nieruchomego przeciwnika przysunął się do niego podejrzliwie, odkopnął w bok upuszczoną broń, a potem trącił ciało kilka razy na próbę czubkiem buta.
Uderzony butem bez zbytniej troski o delikatność, człowiek w masce nawet nie drgnął, utrwalając Zadziora w przekonaniu, że strzał Blizny okazał się śmiertelny w skutkach.
- Trup! - krzyknął młodzieniec okręcając się na piętach i wodząc lufą karabinu po placyku osady. Jego oczom ukazał się leżący pod niewielkim murkiem intruz, rozciągnięty w kałuży krwi, nigdzie natomiast nie było śladu po Rzeźniku, Trzyłapce czy Pale.
Ubezpieczany przez ściskającą rewolwer Bliznę, Zadzior złapał za zdobyczny karabin, przyłożył go do ramienia okrążając jeepa szybkim, ale ostrożnym ciosem. Mierząc prosto w głowę nieruchomego przeciwnika przysunął się do niego podejrzliwie, odkopnął w bok upuszczoną broń, a potem trącił ciało kilka razy na próbę czubkiem buta.
Uderzony butem bez zbytniej troski o delikatność, człowiek w masce nawet nie drgnął, utrwalając Zadziora w przekonaniu, że strzał Blizny okazał się śmiertelny w skutkach.
- Trup! - krzyknął młodzieniec okręcając się na piętach i wodząc lufą karabinu po placyku osady. Jego oczom ukazał się leżący pod niewielkim murkiem intruz, rozciągnięty w kałuży krwi, nigdzie natomiast nie było śladu po Rzeźniku, Trzyłapce czy Pale.
Bilans odniesionych obrażeń podam za chwilę, bo nie wierzę własnym oczom, ale NIE zapisało mi na forum gotowej wstawki medycznej dla Aravena, którą próbowałem wrzucić tu dobrą godzinę temu! Psiakrew, tyle tekstu zniknęło! 
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
Rybacki składzik, zniszczona osada
Postękując z bólu Rzeźnik cofnął się od uchylonych drzwi i odłożywszy na podłogę toporek zdjął niezgrabnymi ruchami przestrzeloną kamizelkę. Podwijając przesiąkniętą krwią koszulę mężczyzna złapał za nóż i zaciskając z całej siły zęby wraził czubek ostrza w ranę. Urywane okrzyki bólu ucichły po krótkiej chwili zastąpione histerycznym chichotem, w którym nie sposób było zauważyć nawet nuty rozbawienia.
Umazany smugami krwi pocisk wylądował z metalicznym odgłosem przy bucie siedzącego na podłodze Rzeźnika. Gmerając trzęsącymi się palcami w polowej apteczce mężczyzna wyciągnął z niej fiolkę pełną płynu do dezynfekcji ran, odkorkował ją i polał obficie krwawiący poszarpany otwór w swym biodrze gotowiąc się do założenia na głęboką dziurę prowizorycznego opatrunku.
- Gdzie wy się kurwa szwendacie? - wymamrotał słabym głosem - Ktoś musi mnie zszyć...
Postękując z bólu Rzeźnik cofnął się od uchylonych drzwi i odłożywszy na podłogę toporek zdjął niezgrabnymi ruchami przestrzeloną kamizelkę. Podwijając przesiąkniętą krwią koszulę mężczyzna złapał za nóż i zaciskając z całej siły zęby wraził czubek ostrza w ranę. Urywane okrzyki bólu ucichły po krótkiej chwili zastąpione histerycznym chichotem, w którym nie sposób było zauważyć nawet nuty rozbawienia.
Umazany smugami krwi pocisk wylądował z metalicznym odgłosem przy bucie siedzącego na podłodze Rzeźnika. Gmerając trzęsącymi się palcami w polowej apteczce mężczyzna wyciągnął z niej fiolkę pełną płynu do dezynfekcji ran, odkorkował ją i polał obficie krwawiący poszarpany otwór w swym biodrze gotowiąc się do założenia na głęboką dziurę prowizorycznego opatrunku.
- Gdzie wy się kurwa szwendacie? - wymamrotał słabym głosem - Ktoś musi mnie zszyć...
Mam nadzieję, że niczego nie pomieszam odtwarzając teraz z pamięci obliczenia wykonane dobrą godzinę temu. Rzeźnik ma przy sobie apteczkę, dlatego w celu zatamowania krwotoku użyjemy testu Dryg + Łatanie przeciwko progowi trudności 1+1k4. Poziom testu w tym konkretnym przypadku wyniósł 4. Rzeźnik ma Dryg 3 + Łatanie 3, definitywnie 7, więc test udany. Krwotok został zatrzymany, dodatkowo apteczka leczy 30% odniesionych obrażeń. Ponieważ od pocisku i utraty krwi pula ran Rzeźnika wzrosła do 16, 30% zaokrąglone w górę to 5. Tym samym pula odniesionych obrażeń spadła do 11. Zasób środków opatrunkowych zmniejszył się o jedną trzecią.
-
Kargan
- Reactions:
- Posty: 1420
- Rejestracja: 22 listopada 2012, 13:44
- Has thanked: 8 times
- Been thanked: 7 times
Zadzior sprawdź co z Rzeźnikiem ! - krzyknęła Blizna biegnąc w kierunku Cichego - A potem zawołaj tych cholernych mutantów !
Odkładając na bok dymiący jeszcze rewolwer Blizna pochyliła się nad leżącym nieruchomo Cichym usiłując sprawdzić jak groźny
był postrzał i co może zrobić by mu pomóc...
Odkładając na bok dymiący jeszcze rewolwer Blizna pochyliła się nad leżącym nieruchomo Cichym usiłując sprawdzić jak groźny
był postrzał i co może zrobić by mu pomóc...
Sprawdzam co z Cichym. Medyk ze mnie słaby, ale może "Łatanie 3" na coś się przyda.
Jak się uda z Cichym to spróbuję go przenieść/przeciągnąć do miejsca gdzie schował się Rzeźnik. Potem trzeba pozbierać broń
i schować trupy w jakieś ustronne miejsce...sporo roboty jak na dwójkę sprawnych zwiadowców. Cholerni mutanci...
Jak się uda z Cichym to spróbuję go przenieść/przeciągnąć do miejsca gdzie schował się Rzeźnik. Potem trzeba pozbierać broń
i schować trupy w jakieś ustronne miejsce...sporo roboty jak na dwójkę sprawnych zwiadowców. Cholerni mutanci...
-
Araven
- Reactions:
- Posty: 8334
- Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
- Has thanked: 1 time
- Been thanked: 1 time
Keth, ja nauczony doświadczeniem i podobnymi zdarzeniami najpierw w wordzie zapisuję dłuższe wstawki w PBF-ach a potem wklejam.
Zajmuję się dziewczyną, oby żyła, jej tez tamuję krwawienie jak żyje i używam kolejnego "leczenia" z apteczki.
Ostatnio zmieniony 29 sierpnia 2013, 21:08 przez Araven, łącznie zmieniany 1 raz.
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
Rybacki składzik, zniszczona osada
Zbliżające się ostrożnie kroki sprawiły, że Rzeźnik zdrętwiał z wrażenia. Macając wokół siebie rękami mężczyzna rozsypał zawartość apteczki, ucapił stylisko strażackiego toporka i podniósł się chwiejnie na nogi.
Od uchylonych drzwi dzieliły go dobre dwa metry i pokonanie tego dystansu zdało się Rzeźnikowi znienacka wyzwaniem dalece przekraczającym własne możliwości. Oblizawszy spierzchnięte usta ranny nożownik zerknął z rosnącą desperacją w stronę wciąż nieprzytomnej dziewczyny, a potem wbił spojrzenie w popękane stare drzwi.
W szczelinie między drzwiami i futryną pojawiło się coś, co podniosło Rzeźnikowi włosy na głowie: wsuwająca się do środka lufa karabinu, identycznego jak ten, który leżał pod pobliską ścianą bez choćby jednego pocisku w magazynku. Targnięte z całej siły drzwi odskoczyły w bok zalewając pomieszczenie palącym oczy blaskiem słońca.
Uzbrojona w karabin postać w progu wejścia, rysująca się w oczach oszołomionego utratą krwi Rzeźnika bezimienną czarną sylwetką, uniosła uspokajającym gestem dłoń.
- Stary, może lepiej odłożysz tę siekierkę, co? - zaproponował niespokojnym tonem Zadzior - Dziwnie wyglądasz. Dostałeś w głowę? Poznajesz mnie?
Zbliżające się ostrożnie kroki sprawiły, że Rzeźnik zdrętwiał z wrażenia. Macając wokół siebie rękami mężczyzna rozsypał zawartość apteczki, ucapił stylisko strażackiego toporka i podniósł się chwiejnie na nogi.
Od uchylonych drzwi dzieliły go dobre dwa metry i pokonanie tego dystansu zdało się Rzeźnikowi znienacka wyzwaniem dalece przekraczającym własne możliwości. Oblizawszy spierzchnięte usta ranny nożownik zerknął z rosnącą desperacją w stronę wciąż nieprzytomnej dziewczyny, a potem wbił spojrzenie w popękane stare drzwi.
W szczelinie między drzwiami i futryną pojawiło się coś, co podniosło Rzeźnikowi włosy na głowie: wsuwająca się do środka lufa karabinu, identycznego jak ten, który leżał pod pobliską ścianą bez choćby jednego pocisku w magazynku. Targnięte z całej siły drzwi odskoczyły w bok zalewając pomieszczenie palącym oczy blaskiem słońca.
Uzbrojona w karabin postać w progu wejścia, rysująca się w oczach oszołomionego utratą krwi Rzeźnika bezimienną czarną sylwetką, uniosła uspokajającym gestem dłoń.
- Stary, może lepiej odłożysz tę siekierkę, co? - zaproponował niespokojnym tonem Zadzior - Dziwnie wyglądasz. Dostałeś w głowę? Poznajesz mnie?
Założyłem, że Zadzior wykona polecenie Blizny, stąd stosowna wstawka.
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
Uliczka nad jeziorem, zniszczona osada
Zdejmując z pleców przewieszoną przez nie podróżną sakwę Blizna wysypała całą zawartość torby na ziemię, tuż przy głowie leżącego bez ruchu Cichego. Przekręciwszy z szaleńczą desperacją nieruchomego zwiadowcy na bok, dziewczyna omiotła zrozpaczonym spojrzeniem jego mokrą od krwi na plecach bluzę. Pocisk wszedł w ciało opodal prawej łopatki i utkwił głęboko w klatce piersiowej mężczyzny. Przyglądając się ranie Blizna pojęła od razu, że nie zdoła wyciągnąć pocisku na brudnej ulicy, sama i mająca do dyspozycji jedynie niewysterylizowany nóż. Nie miała nawet pewności, czy Cichy zaraz nie wyzionie ducha, chociaż przyciskając palce do jego szyi wyczuwała bardzo słaby puls.
- Nie umieraj, do kurwy nędzy! - wrzasnęła czując narastającą bezradność - Słyszysz, Cichy?! Wyciągniemy cię z tego gówna!
Złapawszy za nóż dziewczyna rozcięła szybko materiał bluzy, odsłoniła ranę przyciskając do niej zwinięte w rulon szarpie.
- Gdzie jesteście?! - krzyknęła tocząc wokół siebie szaleńczym wzrokiem - Zadzior! Rzeźnik!
Zdejmując z pleców przewieszoną przez nie podróżną sakwę Blizna wysypała całą zawartość torby na ziemię, tuż przy głowie leżącego bez ruchu Cichego. Przekręciwszy z szaleńczą desperacją nieruchomego zwiadowcy na bok, dziewczyna omiotła zrozpaczonym spojrzeniem jego mokrą od krwi na plecach bluzę. Pocisk wszedł w ciało opodal prawej łopatki i utkwił głęboko w klatce piersiowej mężczyzny. Przyglądając się ranie Blizna pojęła od razu, że nie zdoła wyciągnąć pocisku na brudnej ulicy, sama i mająca do dyspozycji jedynie niewysterylizowany nóż. Nie miała nawet pewności, czy Cichy zaraz nie wyzionie ducha, chociaż przyciskając palce do jego szyi wyczuwała bardzo słaby puls.
- Nie umieraj, do kurwy nędzy! - wrzasnęła czując narastającą bezradność - Słyszysz, Cichy?! Wyciągniemy cię z tego gówna!
Złapawszy za nóż dziewczyna rozcięła szybko materiał bluzy, odsłoniła ranę przyciskając do niej zwinięte w rulon szarpie.
- Gdzie jesteście?! - krzyknęła tocząc wokół siebie szaleńczym wzrokiem - Zadzior! Rzeźnik!
Stan Cichego jest krytyczny, to już agonia. Blizna może skorzystać ze swej apteczki, by ustabilizować rannego, ale wyciągnięcie pocisku to ogromne wyzwanie, któremu dziewczyna nie podoła na ulicy. W ruch idą środki opatrunkowe. Próg trudności testu wynosi 1 + 1k4, w tym przypadku 4. Dryg 1 oraz Łatanie 3 (1k10), rezultat 8. Krwawienie zatamowane, ale pocisk wciąż tkwi w ranie.
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
Rybacki składzik, zniszczona osada
Widząc młodą, nieznaną sobie i na dodatek jeszcze zupełnie nagą kobietę Zadzior zapomniał w jednej chwili o Rzeźniku, jego pobladłej twarzy i zakrwawionych rękach. Mężczyzna doskoczył do ofiary zwyrodniałego kata, upadł przy niej na kolana odgarniając delikatnie mokre od krwi włosy przyklejone do czoła i policzków dziewczyny.
- Żyje! - oznajmił niepotrzebnie, dając się ponieść ogromnym emocjom. Żyjący od zawsze w niewielkiej zamkniętej społeczności, znającej się na wylot i wręcz do obrzydzenia, na widok zupełnie obcego człowieka Zadzior nie potrafił się opanować przed autentycznym dreszczem ekscytacji - Dawaj apteczkę!
Rzeźnik przysunął się do towarzysza i nieznajomej kobiety, przyciągnął do siebie niekompletną apteczkę szperając pośpiesznie w jej wnętrzu.
- To głębokie nacięcia, ale chyba nie naruszył żadnych organów - wymamrotał wskazując palcem na rany znaczące nagie plecy dziewczyny - Trzeba będziesz szyć.
Widząc młodą, nieznaną sobie i na dodatek jeszcze zupełnie nagą kobietę Zadzior zapomniał w jednej chwili o Rzeźniku, jego pobladłej twarzy i zakrwawionych rękach. Mężczyzna doskoczył do ofiary zwyrodniałego kata, upadł przy niej na kolana odgarniając delikatnie mokre od krwi włosy przyklejone do czoła i policzków dziewczyny.
- Żyje! - oznajmił niepotrzebnie, dając się ponieść ogromnym emocjom. Żyjący od zawsze w niewielkiej zamkniętej społeczności, znającej się na wylot i wręcz do obrzydzenia, na widok zupełnie obcego człowieka Zadzior nie potrafił się opanować przed autentycznym dreszczem ekscytacji - Dawaj apteczkę!
Rzeźnik przysunął się do towarzysza i nieznajomej kobiety, przyciągnął do siebie niekompletną apteczkę szperając pośpiesznie w jej wnętrzu.
- To głębokie nacięcia, ale chyba nie naruszył żadnych organów - wymamrotał wskazując palcem na rany znaczące nagie plecy dziewczyny - Trzeba będziesz szyć.
Rzucę ponownie na umiejętności Rzeźnika. Dryg 3 + Łatanie 3 to całkiem ładna kombinacja. Wynik testów przeciwstawnych 4:2, udany. Dziewczyna wciąż jest nieprzytomna, ale całkiem ładnie zszyliście wszystkie głębsze rany. Drugi pakiet środków opatrunkowych zużyty.
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
Pozwolę sobie podsumować zajścia ostatnich kilku stron wątku. Atak na wioskę, chociaż paskudnie powikłany po wybryku Pały, zakończył się - było nie było - sukcesem. Pięciu rezydujących w osadzie obcych zostało wyeliminowanych, czy to zatłuczonych czy zastrzelonych: efekt końcowy taki sam. Nie obeszło się niestety bez strat własnych: Trzyłapka i Cichy w stanie bardzo ciężkim, Rzeźnik ciężko ranny, Zadzior i Blizna pokaleczeni.
Z rzezi w wiosce wyszła cało jedna osoba: młoda dziewczyna, którą oprawcy oszczędzili przeznaczając zapewne dla celów zwyrodniałej rozrywki. Jest nadal nieprzytomna, ale została opatrzona.
Cichy, Zadzior, Rzeźnik i Blizna znajdują się w osadzie, natomiast para mutantów przepadła bez śladu w okolicznych górach. Ku zachwytowi tych, którzy zdołali zignorować ból swoich ran, w Wasze ręce wpadły prawdziwe skarby: cztery karabiny z bliżej nieokreśloną jeszcze ilością naboi (piąty wpadł do jeziora wraz z bandytą zabitym przez Cichego). Do tego dochodzą wszelakie fanty, które możecie znaleźć przy ciałach zabitych bandziorów oraz pomordowanych przez nich mieszkańców osady, a także SAMOCHÓD!
Ewentualne przetrząsanie osady pozostawiam w gestii osobnych deklaracji.
To też dobra okazja, by na spokojnie podsumować sobie bieg dotychczasowych wydarzeń, podzielić się wrażeniami (zarówno fabularnymi jak również przemyśleniami na temat mechaniki), wszelakimi innymi przemyśleniami.
Wasza sytuacja nie jest wesoła, ale przynajmniej na chwilę macie spokój...
Z rzezi w wiosce wyszła cało jedna osoba: młoda dziewczyna, którą oprawcy oszczędzili przeznaczając zapewne dla celów zwyrodniałej rozrywki. Jest nadal nieprzytomna, ale została opatrzona.
Cichy, Zadzior, Rzeźnik i Blizna znajdują się w osadzie, natomiast para mutantów przepadła bez śladu w okolicznych górach. Ku zachwytowi tych, którzy zdołali zignorować ból swoich ran, w Wasze ręce wpadły prawdziwe skarby: cztery karabiny z bliżej nieokreśloną jeszcze ilością naboi (piąty wpadł do jeziora wraz z bandytą zabitym przez Cichego). Do tego dochodzą wszelakie fanty, które możecie znaleźć przy ciałach zabitych bandziorów oraz pomordowanych przez nich mieszkańców osady, a także SAMOCHÓD!
Ewentualne przetrząsanie osady pozostawiam w gestii osobnych deklaracji.
To też dobra okazja, by na spokojnie podsumować sobie bieg dotychczasowych wydarzeń, podzielić się wrażeniami (zarówno fabularnymi jak również przemyśleniami na temat mechaniki), wszelakimi innymi przemyśleniami.
Wasza sytuacja nie jest wesoła, ale przynajmniej na chwilę macie spokój...
-
Kargan
- Reactions:
- Posty: 1420
- Rejestracja: 22 listopada 2012, 13:44
- Has thanked: 8 times
- Been thanked: 7 times
Jeśli dam radę przeciągnąć Cichego do domku gdzie siedzą Zadzior z Rzeźnikiem nie robiąc mu większej
krzywdy to staram się to robić, ale jeśli nie to wołam na pomoc Zadziora - nie sądzę by Rzeźnik mógł żwawo się poruszać.
Ogólnie to my się nadajemy do sanatorium a nie na misję. Jaką szansę na przeżycie ma Cichy ? Damy radę w warunkach polowych
wyjąć tę kulę ? Jeśli dostanie krwawienia do płuc...
Natychmiast jak zaciągnę/zaciągniemy Cichego do domku zostawiamy Rzeźnika z jednym ZAŁADOWANYM karabinem na straży
a my z Zadziorem do pracy ! Zebrać broń i rzeczy, spróbować znaleźć i sprowadzić tych cholernych mutantów, pochować i przeszukać trupy
oraz pojazd (nie wiem czy potrafimy go uruchomić, ale jeśli nie to na pewno ograbić i uszkodzić)...inne pomysły drodzy panowie ?
Edit: dziś muszę już spadać więc podzielę się wrażeniami jutro rano
krzywdy to staram się to robić, ale jeśli nie to wołam na pomoc Zadziora - nie sądzę by Rzeźnik mógł żwawo się poruszać.
Ogólnie to my się nadajemy do sanatorium a nie na misję. Jaką szansę na przeżycie ma Cichy ? Damy radę w warunkach polowych
wyjąć tę kulę ? Jeśli dostanie krwawienia do płuc...
Natychmiast jak zaciągnę/zaciągniemy Cichego do domku zostawiamy Rzeźnika z jednym ZAŁADOWANYM karabinem na straży
a my z Zadziorem do pracy ! Zebrać broń i rzeczy, spróbować znaleźć i sprowadzić tych cholernych mutantów, pochować i przeszukać trupy
oraz pojazd (nie wiem czy potrafimy go uruchomić, ale jeśli nie to na pewno ograbić i uszkodzić)...inne pomysły drodzy panowie ?
Edit: dziś muszę już spadać więc podzielę się wrażeniami jutro rano
-
Araven
- Reactions:
- Posty: 8334
- Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
- Has thanked: 1 time
- Been thanked: 1 time
Nakrywam dziewczynę jakąś płachtą, Blizna dobrze gada ja, popilnuję Cichego i dziewczyny, wy zbierajcie sprzęt. Długo tu nie możemy zostać jacyś koledzy tych bandziorów mogą tu wrócić.
MG jak daleko do Enklawy, jak niezbyt to można po pomoc iść, łowcy przyjdą z jakimś doktorem i uratujemy Cichego.
Jak jest za daleko to może zaryzykuję wyjęcie kuli chyba, ale niewiele to nam da, w naszym stanie i tak go nie zaniesiemy. Pozostaje, nie wyjmować kuli i iść po pomoc, ja zostanę z Cichym.
Jak jest za daleko to może zaryzykuję wyjęcie kuli chyba, ale niewiele to nam da, w naszym stanie i tak go nie zaniesiemy. Pozostaje, nie wyjmować kuli i iść po pomoc, ja zostanę z Cichym.
Ostatnio zmieniony 29 sierpnia 2013, 22:34 przez Araven, łącznie zmieniany 1 raz.
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
Do Enklawy macie ponad pół dnia drogi przez góry w przypadku zdrowej ekipy, znacznie dłużej przy tylu rannych, ale oczywiście zawsze można spróbować posłać kogoś po pomoc do bazy - z Waszego punktu widzenia nader trudno to oszacować.
Co więcej, drogę znał najlepiej Cichy, Wy szliście tą trasą pierwszy raz i w dodatku w nocy...
Co więcej, drogę znał najlepiej Cichy, Wy szliście tą trasą pierwszy raz i w dodatku w nocy...