PBF - Boskie potyczki

Dobro
Reactions:
Posty: 2848
Rejestracja: 10 listopada 2012, 22:13

Post autor: Dobro » 29 sierpnia 2013, 13:06

- Łohoho! Tak się zgina dziób pingwina! - wrzasnął gnom ze szczytu schodów, pokazując obleśny gest w stronę pumy. - Mordil, co z tobą? Balin, Barthur, co z gobilnem?

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 29 sierpnia 2013, 13:30

- Pieruna!!! Toż to puma! - Wrzasnął Barthur, z jednej strony zastanawiając się jakim cennym trofeum byłaby skóra zwierzęcia i jak smakuje jego mięso, z drugiej starając się jakoś logicznie wyłożyć jakim to sposobem drapieżnik znalazł się w ciemnej piwnicy. I do głowy nie przychodziło mu nic innego jak hipoteza, że puma została tu zamknięta nieprzypadkowo przez karczmarza.

Widząc że zwierz został już ranny, ale wciąż pałał agresją (nie wiedział jeszcze czy w desperackiej próbie ochrony życia, czy drapieżczym instynkcie), wolał nie ryzykować prób uspokojenia kotowatego. Ruszył na pumę...

Wątek techniczny

Spróbuje ogłuszyć zwierzaka bronią obuchową, niż zatłuc na śmierć (no chyba że nie będę miał wyjścia). Proszę pamiętać, że zwierzak chyba wciąż powinien myśleć, że jest na lodowisku;)

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 29 sierpnia 2013, 13:56

Dobijcie pumę i uważajcie, gdzieś tu jest rengin nie zadeptać go, ten śluz na podłodze to jego robota. Po wszystkiemu wychodzimy na górę z Mordilem, ledwo dycha. Potem jeden albo dwóch, może Huskun i Barthur zejdą rengina poszukać i ja też, może go wypatrzę. Ale najpierw trza Mordila stąd wynieść.
Do poszukiwań rengina potem użyję termowizji. A czy teraz Leczenie lekkich ran coś Mordilowi pomoże?

namakemono
Reactions:
Posty: 1552
Rejestracja: 26 października 2012, 07:18

Post autor: namakemono » 29 sierpnia 2013, 17:27

Uprasza się o nie zabijanie pumy! Podejrzewam, że to może być pupilek właściciela. Mógłby być mocno niepocieszony. Postarajmy się co najwyżej ją ogłuszyć, ewentualnie wystraszyć (Huskun) z pomocą kolejnej dawki ataku bólu (Gusłek). Niech wystraszona czmychnie w kąt, a my w tym czasie spokojnie poszukamy ślimakokształtnej zguby. Potem grzecznie wyjdziemy, zamkniemy drzwi i udamy, że wcale nas tu nie było. Inna sprawa, że ta puma może tu być na etacie w celu pilnowania czegoś więcej niż połcie mięsa i antałki wina.

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 29 sierpnia 2013, 20:50

Obawiam się, że zastraszenie tego krwiożerczego potwora może okazać się wyzwaniem ponad siły goblińskiego czarnoksiężnika! Poza tym nawet udane zaklęcie nie gwarantuje bezpieczeństwa, bo taki czar nie jest trwały. Chyba lepiej będzie ją jednak wykończyć, a całą winę zwalić na krasnoludzką zjawę - przekonamy właściciela, że zmora otworzyła piwniczkę, a puma z niej wyskoczyła, żeby nas zeżreć (w ramach tej rozmowy pokaże mu się ledwie dychającego Mordila i po sprawie, może jeszcze zażądamy pokrycia kosztów leczenia).

MG, Czarne Pociski do skutku! Jeśli Gusłek się pogniewa, Huskun będzie rżnął głupa (ma w tym kierunku całkiem spore predyspozycje, terminowanie u Uhara sporo go nauczyło w tym względzie).

namakemono
Reactions:
Posty: 1552
Rejestracja: 26 października 2012, 07:18

Post autor: namakemono » 30 sierpnia 2013, 08:45

już jakiś efekt udało nam się uzyskać, puma chilowo jest w odwrocie, wydaje mi się, że moglibyśmy utrwalić ten efekt, ale nie będę się upierał. Jeśli się mylę, puma zyskałaby kilka smacznych kąsków (Gusłek i krasnoludy) i kilka mniej smacznych (gobliny i inne paskudztwa). Czyńcie z drapieżnikiem co chcecie.

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 30 sierpnia 2013, 09:25

Puma wygląda na ciężko ranną, albo ją Barthur dobij, albo zwiąż, ale nie bardzo jest czym. Jestem za dobiciem nim się ocknie. Mordila trza ratować i rengina znaleźć a żywa puma w tym nam nie pomoże.

Awatar użytkownika
deliad
Reactions:
Posty: 3638
Rejestracja: 28 marca 2010, 10:24
Lokalizacja: Kostrzyn nad Odrą
Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/deliad
Has thanked: 5 times
Been thanked: 52 times

Post autor: deliad » 30 sierpnia 2013, 13:44

Piwnica pełna niespodzianek, około północy

Stojący pod południową ścianą Huskun widział jak puma wpada na kamienną ławkę i jak z trudem wstaje. Już po chwili zaczął powoli i ostrożnie podchodzić do niej Barthur. Chcąc ją otumanić do reszty świecił jej latarnią prosto w ślepia. W ten sposób sprawiał, że puma praktycznie go nie widziała. Jednocześnie drugą ręką wznosił młot, którym planował tak łacnie pacnąć kota w łebek, coby ten zasnął, ale nie wyzionął ducha.

Młody czarnoksiężnik widząc co puma zrobiła z Mordilem, nie odczuwał żadnego współczucia dla osaczonego zwierzęcia, a wręcz przeciwnie, uważał, że dobra puma to martwa puma. Coś mu jednak mówiło, że stojący na schodach Gusłek nie pochwaliłby dobijania rannego zwierzęcia. Jedak lata życia w cieniu Uhara, nauczyło Huskuna sporo spryt i goblińskiego przysłowia "Czego ślipia nie widzą, tego żal dupy nie ściska". Przecież Gusłek nie widział wiele w ciemnościach, a światło latarni nie docierało do ciemnego zakątka gdzie stał młody czarnoksiężnik. Balin komenderował głośno, co powinno zagłuszyć zaklęcie... Więc dlaczego by nie s