PBF - Boskie potyczki

namakemono
Reactions:
Posty: 1552
Rejestracja: 26 października 2012, 07:18

Post autor: namakemono » 09 września 2013, 15:47

Mistrzu, akceptuję taką odpowiedź. Bo już miałem robić burdę, a w gniewie jestem straszny!

Trzeba wstać, zejść na dół, wytłumaczyć się przed szynkarzem i zjadłszy cosik i wypiwszy chwalić Piana, czyż nie?

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 09 września 2013, 21:38

Karczma "Spokojna Przystań", o świtaniu

Nie potrafiąc się powstrzymać Huskun ziewnął potężnie, rozwierając gębę tak szeroko, że omal mu nie pękła skóra w kącikach ust. Z środka zębatej paszczęki buchnął wyjątkowo nieświeży oddech, będący w przeważającej mierze odorem spożytych poprzedniego wieczoru trunków. Karczmarz i towarzyszący mu człowiek natychmiast cofnęli się o krok, porażeni cuchnącym oddechem zaklinacza.

Goblin pozbierał się z drewnianej podłogi, wciąż usłanej kawałkami ogryzionych wołowych kości i skrawków przeżutego niechlujnie chleba. Otrzepawszy z wyniosłą miną rękawy spojrzał na górujących ponad nim przybyszów, siląc się na równie wyniosły co mina ton.

- Wszyscy żywi, panie gospodarzu - oznajmił wysuwając dumnie podbródek i wydymając wargi w sposób jeszcze bardziej uwydatniający przerośnięte kiełki - A co lepsiejsze, wasza zmora precz poszła. Była tu, wszelako poległa sromotnie, bośmy ją chwacko oporządzili.

Karczmarz i jego kompan wymienili między sobą wyraźnie zdumione spojrzenia, jakby nie dowierzając słowom goblina albo też ich nie rozumiejąc. Ta druga ewentualność bardzo strapiła Huskuna, który po pobycie w zamku Nieulękłych gotów był dowodzić, że zjadł wszystkie rozumy i w ramach tej konsumpcji poznał też wszelkie niuanse asseryjskiej mowy.

- Moja chcieć powiadać, zmoraka dawałta drapaka - oświadczył niepewnie unikając doboru zbyt skomplikowanych wyrażeń, przeciągając nadmiernie każde słowo i zasadniczo robiąc z siebie pośmiewisko w stylu wiejskiego głupka - Insze druhaki śpikają, ale zara tukej zlezają.
Mam nadzieję, że karczmarz zacznie skakać z radości!

Awatar użytkownika
deliad
Reactions:
Posty: 3638
Rejestracja: 28 marca 2010, 10:24
Lokalizacja: Kostrzyn nad Odrą
Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/deliad
Has thanked: 5 times
Been thanked: 52 times

Post autor: deliad » 10 września 2013, 10:39

Karczma "Spokojna Przystań", o świtaniu

Słysząc wyniosłą przemowę goblina grabarz wywrócił oczyma, warknął coś o zawracaniu dupy i wyciąganiu z łóżka. Nie czekając na słowa karczmarza wyszedł trzaskając drzwiami.

Karczmarz natomiast to bladł to się czerwienił, nerwowo maszerując w tą i z powrotem po izbie. Wyglądał na człowieka, który z jednej strony nie chce zbyt prędko uwierzyć w szczęście, które go spotkało, aby się srodze nie zawieść. Z drugiej strony szarpie nim nadzieja na szczęśliwe zakończenie całej sprawy.

- Macie... - zapiszczał i odchrząknął - Macie pewność? Już nie raz zabijano zjawę, a po kilku nocach wracała. Dlaczego wam się zdaje, że teraz poszła sobie na dobre? - zapytał pochylając się, aby spojrzeć goblinowi prosto w oczy.

Widząc w nich jedynie szczerości i efekty wczorajszej libacji, odszedł i nie wstrzymał, wyrzuciwszy ręce w powietrze zacisnął je w pięści.

- O, jakież byłoby to szczęście, gdyby ta karczma zaczęła przynosić zyski nie straty! Gdyby ta parszywa zmora się wyniosła i ludzisk nie straszyła. Jeszcze bym jej złą sławę na dobrą monetę przerobił. Zmieniłbym nazwę na "Pod zieloną zjawą", albo "Pod duchem obżartuchem". Jak ci się widzi - obrócił się w stronę Huskuna- "Niebiańska Tawerna". Hmmm. Puści się plotkę, że tak mamy dobre trunki, że klienci nawet po śmierci przychodzą się napić. Dobre? Rozsławię was i wasze dzielne czyny....

Tymczasem ze schodów zaczęli schodzić kolejni Nieulękli, do których dotarła dalsza część monologu karczmarza.

.... Będziecie sławni. U mnie zawsze znajdziecie ciepły kąt, gorącą strawę i mocne napitki. Zresztą już podaję. Tylko mi tu siadajcie i opowiadajcie dokładnie jak to było. Tak opowieść zasługuje na... O tu mam. Wino z Olgrionu, świetny rocznik. Musimy wam nadać jakąś chwytliwa nazwę. Pogromcy Duchów, Egzorcyzmersi, albo Zjawotępiciele. Gawiedź to lubi. Pomyślimy nad tym jeszcze.

Karczmarz nie przestając gadać zastawia stół. Musi być, że zaraza ruszy do kuchnie, a tam wrota piwniczki otwarte...

namakemono
Reactions:
Posty: 1552
Rejestracja: 26 października 2012, 07:18

Post autor: namakemono » 10 września 2013, 15:28

- O, to to. - Gusłkowi księżyc wykwitł na twarzy, gdy usłyszał o mocnych napitkach - Mus nam Pianowi podziękować za pomoc w zjawy rozbrojeniu. A że przeróżnistych specyfików, które w obrzędach używać żem jest zobligowany, znajdziem w tym gościnnym przybytku, przeto trwonić nam czasu nie wypada, bo Pan Uciech gotów łaski swe cofnąć i na powrót dach twój zjawami przebrzydłymi wypełnić. Pamiętać jeno wypada, że czym mocniejsze one będą, tym lepsza immunacyja na przybytek ów się roztoczy. Zabiegi dziękczynne wypełniwszy, spokój na wieki miejscu temu zapewniając, chętnie i z odpoczynku skorzystamy, bośmy strudzeni walką wielce.

Awatar użytkownika
mordimer00
Reactions:
Posty: 2226
Rejestracja: 07 stycznia 2011, 09:44

Post autor: mordimer00 » 10 września 2013, 15:38

-Te we twoja zemia bec czorny pujk jakowes, te tam onego we flaczi zemia wsodzat?
Południowo gobliński:
Spoiler!
-Te we twoja zemia bec czorny pujk jakowes, te tam onego we flaczi zemia wsodzat?
-Ty w twoim dole w ziemi jest jakiś czarny kot, ty tam go we wnętrze ziemi wsadziłeś?
"Stara?em si? tak ?y?, abym w godzinie ?mierci móg? si? raczej cieszy? ni? l?ka?..."

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 10 września 2013, 15:51

Panie karczmarzu i reszta, proszę się tu z szacunkiem wyrażać o zjawie, bo to mój dziadunio był. Jakem tan Balin słowem ręczę, że dziadunio nie wróci. Jak wy panie karczmarzu uczciwie z nami postąpicie.

Wiecie pewne szkody w mieniu ponieśliście w wyniku naszej akcji, ale trochę bałaganu w piwnicy waszej to chyba nie jest problem wielki karczmarzu?. Musielim wejść do piwnicy, bo straszne hałasy tam były, się okazało co zjawa pumę wystraszyła i to puma bałaganu narobiła, mus było kota uciszyć... Kompani moi mogą zaświadczyć co prawdę mówię.

Ew. jak to jednak problem, to mogę poprosić zjawę dziadunia aby wróciła z kolegami z zaświatów.

Z grubsza w tym tonie ściemniam karczmarza.
Ostatnio zmieniony 10 września 2013, 18:19 przez Araven, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times