PBF - Bezsłoneczna Cytadela
-
deliad
- Reactions:
- Posty: 3638
- Rejestracja: 28 marca 2010, 10:24
- Lokalizacja: Kostrzyn nad Odrą
- Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/deliad
- Has thanked: 5 times
- Been thanked: 52 times
Araven uważnie obejrzał drzwi i podłoże. Miejsce na klucz znalazł w niewielkiej płaskorzeźbie przedstawiającej ponure oblicze krasnoluda-znajdowało się w lekko rozchylonych ustach zdobienia. nie zauważając niczego podejrzanego popchnął lekko żelazne płyty-nic sie nie stało.
Rozłozył ręce w geście bezradności- Nadał by się wprawny złodziej albo taran,ale coś mi sie wydaje że grzyb się nie nada.-stwierdził.
Grag i Berghar zaczei popatrywac na swoje obuchy,jeden dzierżył pokaźny młot i buzdygan,drugi przeciwników grzmocił korbaczem.
Berghar po chwili namysłu podrapał sie w głowę.
-Jak zaczniemy walić w te drzwi orężem to bogowie jedni raczą wiedzieć,czyją uwagę na siebie zwrócimy,nie mówiąc o tym że mozemy zwalic sobie strop na głowy. Te jaskinie mają niezłą akustykę-rycerz błysnął mądrością.
-Coś mi się zdaje że zainteresowanie to już wzbudzilismy-pokazał grubym ramieniem barbarzyńca. Jego towarzysze spojrzeli w kierunku w którym pokazywał Grag. Z chrzęstem miażdzonych porostów pełzły w kierunku grupy dwa pekate cielska stworów widzianych niedawno. Grube macki wily się wokół otworów gębowych z ktorych sączył się zielonkawy sluz.
Rozłozył ręce w geście bezradności- Nadał by się wprawny złodziej albo taran,ale coś mi sie wydaje że grzyb się nie nada.-stwierdził.
Grag i Berghar zaczei popatrywac na swoje obuchy,jeden dzierżył pokaźny młot i buzdygan,drugi przeciwników grzmocił korbaczem.
Berghar po chwili namysłu podrapał sie w głowę.
-Jak zaczniemy walić w te drzwi orężem to bogowie jedni raczą wiedzieć,czyją uwagę na siebie zwrócimy,nie mówiąc o tym że mozemy zwalic sobie strop na głowy. Te jaskinie mają niezłą akustykę-rycerz błysnął mądrością.
-Coś mi się zdaje że zainteresowanie to już wzbudzilismy-pokazał grubym ramieniem barbarzyńca. Jego towarzysze spojrzeli w kierunku w którym pokazywał Grag. Z chrzęstem miażdzonych porostów pełzły w kierunku grupy dwa pekate cielska stworów widzianych niedawno. Grube macki wily się wokół otworów gębowych z ktorych sączył się zielonkawy sluz.
"Mieli do wyboru wojn? lub ha?b?, wybrali ha?b?, a wojn? b?d? mieli tak?e"
-
deliad
- Reactions:
- Posty: 3638
- Rejestracja: 28 marca 2010, 10:24
- Lokalizacja: Kostrzyn nad Odrą
- Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/deliad
- Has thanked: 5 times
- Been thanked: 52 times
Grag także szykuje się do walki. Nie szarżuje, raczek popatrzy na efekt strzał wbijających się w cielska, postara się ocenić gdzie pancerz wroga jest najsłabszy, czy monstrum ślini sobie macki i czy potrafi strzykać jadem. No i czy te stwory są wrogo nastawione. Może żrą tylko grzyby.. W każdym razie jak podejdą za blisko to Grag atakuje.
-
deliad
- Reactions:
- Posty: 3638
- Rejestracja: 28 marca 2010, 10:24
- Lokalizacja: Kostrzyn nad Odrą
- Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/deliad
- Has thanked: 5 times
- Been thanked: 52 times
-
deliad
- Reactions:
- Posty: 3638
- Rejestracja: 28 marca 2010, 10:24
- Lokalizacja: Kostrzyn nad Odrą
- Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/deliad
- Has thanked: 5 times
- Been thanked: 52 times
Runda II
Araven wycofuje się do półolbrzymów i zmienia broń
Grag i Berghar atakują
Grag trafia i zadaje korbaczem 40 ob.
Berghar trafia i zadaje zelaznym buzdyganem 174 ob.
Pełzacze jaskiniowe nie trafiają żadnego z wojów.
Elf widząc nieskuteczność swego łuku wycofał się szybkim krokiem za linię obu półolbrzymów którzy z całym impetem natarli na dwa podziemne stwory.Araven wycofuje się do półolbrzymów i zmienia broń
Grag i Berghar atakują
Grag trafia i zadaje korbaczem 40 ob.
Berghar trafia i zadaje zelaznym buzdyganem 174 ob.
Pełzacze jaskiniowe nie trafiają żadnego z wojów.
Ku własnemu zaskoczeniu Grag spostrzegł że zazwyczaj kładący pokotem wrogów korbacz nie wyrzadził prawie zadnej krzywdy mackowatej stworze. Jednak znajdujacy się tuż obok drugi stwór rąbnięty przez rycerza zdobytym na goblińskim herosie buzdyganem zaskrzeczał z bólu gdy tylko broń zetkneła się z cielskiem stwora. Z miejsca uderzenia uniósł się dym i zapach przypalonego mięsa.
Stwory miotając na boki mackami uderzały raz po raz w tarcze bohaterów stanowiąc ścianę nie do przejścia.
"Mieli do wyboru wojn? lub ha?b?, wybrali ha?b?, a wojn? b?d? mieli tak?e"
[/center]