PBF - Boskie potyczki
-
namakemono
- Reactions:
- Posty: 1552
- Rejestracja: 26 października 2012, 07:18
-
vampire1308
- Reactions:
- Posty: 435
- Rejestracja: 30 listopada 2008, 21:34
-
deliad
- Reactions:
- Posty: 3638
- Rejestracja: 28 marca 2010, 10:24
- Lokalizacja: Kostrzyn nad Odrą
- Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/deliad
- Has thanked: 5 times
- Been thanked: 52 times
Piwnica kamienicy kupieckiej, wczesna noc, 38 dni kepon-ranu
Fraki chwycił leżący na jednej z półek stary skórzany but o dużym podkutym obcasie i zaczął ostukiwać nim ścianę. Dźwięki jaki przy tym powstawały świadczyły, że ściana jest gruba lub, że znajduje się za nią lita ściana. Krasnolud zaczął się szarpać za wąsiska.
- Pozwolicie, że ja spróbuję - powiedział gnom i zaczął omacywać delikatnie ścianę opuszkami palców - nie, jednak nie. Nie wyczuwam tu ani krzty magii.
- Choć wiecie co - gnom przytknął ucho do ściany - jak tak się tutaj posłucha i poczuje drżenia to można by rzec, że ten łomot nie dochodzi zza ściany, a raczej gdzieś z głębi. Ale nie od razu pod nami, a gdzieś z trzewi fundamentów.
Balin, Fraki i Barthur przyłożyli głowy do ściany i ucichli.
W tym momencie gdzieś z góry rozległo się nawoływanie.
- MISTRZU! MISTRZU! PANIE FRAKI!
- Psia jucha - warknął Asada - co tam znowu. Zaraz przyjdę, a wy pomyślcie co tu robić trzeba.
- Ja wam mówić, że trza wszędyk szukać, nie na tej ścianie - powiedział Mordil i zaczął wodzić palcami w szparach między kamieniami na ścianie i na podłodze - wejście wszędyk może bytować albo nigdzie.
Fraki chwycił leżący na jednej z półek stary skórzany but o dużym podkutym obcasie i zaczął ostukiwać nim ścianę. Dźwięki jaki przy tym powstawały świadczyły, że ściana jest gruba lub, że znajduje się za nią lita ściana. Krasnolud zaczął się szarpać za wąsiska.
- Pozwolicie, że ja spróbuję - powiedział gnom i zaczął omacywać delikatnie ścianę opuszkami palców - nie, jednak nie. Nie wyczuwam tu ani krzty magii.
- Choć wiecie co - gnom przytknął ucho do ściany - jak tak się tutaj posłucha i poczuje drżenia to można by rzec, że ten łomot nie dochodzi zza ściany, a raczej gdzieś z głębi. Ale nie od razu pod nami, a gdzieś z trzewi fundamentów.
Balin, Fraki i Barthur przyłożyli głowy do ściany i ucichli.
W tym momencie gdzieś z góry rozległo się nawoływanie.
- MISTRZU! MISTRZU! PANIE FRAKI!
- Psia jucha - warknął Asada - co tam znowu. Zaraz przyjdę, a wy pomyślcie co tu robić trzeba.
- Ja wam mówić, że trza wszędyk szukać, nie na tej ścianie - powiedział Mordil i zaczął wodzić palcami w szparach między kamieniami na ścianie i na podłodze - wejście wszędyk może bytować albo nigdzie.
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
Sugestie dla Namakemono. Generalnie czarni rycerze przestrzegają kodeksu honorowego, ale zazwyczaj pilnują tego, by było to w ich interesie. To półolbrzym, a taki byczek mógłby przeżuć małego goblina nawet bez gryzienia. Co innego sam Gusłek, on jest bowiem kapłanem, a zatem osobą mogącą się w kontaktach z czarnym rycerzem powoływać na nietykalność cielesną. W świecie KC bogowie są nader aktywni i często mieszają się w sprawy śmiertelników, więc zadzieranie z obcym kapłanem może się źle skończyć, jeśli za zadzierającym nie stoi naprawdę potężny niebiański protektor. Z drugiej strony, my reprezentujemy kult Pana Kielicha... co grozi setycie za wyrządzenie nam krzywdy? Wino mu skwaśnieje w czarce? A może dozna długotrwałego kaca?
Jako postać bardzo się lękam takiego spotkania, jako gracz chętnie bym poszedł, ale gadać będzie musiał Gusłek, Huskun będzie tylko niemo wyglądał spomiędzy nóg swego mentora!
Jako postać bardzo się lękam takiego spotkania, jako gracz chętnie bym poszedł, ale gadać będzie musiał Gusłek, Huskun będzie tylko niemo wyglądał spomiędzy nóg swego mentora!
Skoro nasi kompani są w sklepie, zejdźmy może wpierw na dół, by pokombinować wspólnie - potem poślemy zakupy do domu za pośrednictwem jakiegoś młodocianego członka rodziny właściciela i sami udamy się bądź to do czarnego rycerza (chętnie zawłaszczyłbym sobie wówczas Barthura) bądź gdzieś indziej.
Pytanie pomocnicze - zamierzamy dzisiaj "wspomagać" wieczorną biesiadę w karczmie?
Pytanie pomocnicze - zamierzamy dzisiaj "wspomagać" wieczorną biesiadę w karczmie?
-
deliad
- Reactions:
- Posty: 3638
- Rejestracja: 28 marca 2010, 10:24
- Lokalizacja: Kostrzyn nad Odrą
- Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/deliad
- Has thanked: 5 times
- Been thanked: 52 times
Piwnica kamienicy kupieckiej, wczesna noc, 38 dni kepon-ranu
Frtaki spojrzał nieco podejrzliwie na Bazookha rozważając coś w myślach.
- To wasz druh? - zapytał, widząc skinięcie głowy Huskuna i Gusłak odrzekł - mam pewien problem w piwnicy. Coś strasznie hałasuje po nocach. Wygląda na to, że łomot dochodzi spod podłogi - wyjaśnił nowo przybyłym.
- Chodźcie zobaczycie sami - powiedział wskazując na kotarę - chłopaki chcieli od razu kuć ścianę, ale lepiej pierwej jakowegoś wejścia poszukać.
Trzy zagracone pomieszczenia piwnicy oświetlone były kilkoma latarniami, a pozostali Nieulękli obszukiwali ściany i podłogi, przerzucając graty z miejsca na miejsce.
Frtaki spojrzał nieco podejrzliwie na Bazookha rozważając coś w myślach.
- To wasz druh? - zapytał, widząc skinięcie głowy Huskuna i Gusłak odrzekł - mam pewien problem w piwnicy. Coś strasznie hałasuje po nocach. Wygląda na to, że łomot dochodzi spod podłogi - wyjaśnił nowo przybyłym.
- Chodźcie zobaczycie sami - powiedział wskazując na kotarę - chłopaki chcieli od razu kuć ścianę, ale lepiej pierwej jakowegoś wejścia poszukać.
Trzy zagracone pomieszczenia piwnicy oświetlone były kilkoma latarniami, a pozostali Nieulękli obszukiwali ściany i podłogi, przerzucając graty z miejsca na miejsce.