PBF - Czarne Królestwa

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 21 października 2013, 11:40

Ranek dzień trzeci.
Wzmocnione warty jakie nakazali wystawić Chen Shu i Druss, pilnowały obozu, zginęło jednak i tak dwóch ludzi, poszli za potrzebą poza obóz.

Lwy zabiły także 1 psa. Macie jeszcze 15 psów.

Kapłani Jullaha na prośbę Chen Shu przyuczają psy do reagowania na bliskość lwów. Uznaję, że zbudowaliście Aspekt Czujne straże.

Ludzie nie spali dobrze. A teraz mają odbyć forsowny marsz.
Tranicos, wie jako biegły tropiciel i myśliwy, że na lwy najlepiej zapolować w dzień, kiedy odpoczywają, ale jak na razie nie zapadła w tej kwestii żadna decyzja.
Z jednej strony Vanko ma rację, by nie narażać dowództwa, z drugiej bierność wobec lwów, podważa wasz autorytet i tracicie ludzi. Do ew. wytropienia lwów, zdolności Chen Shu wsparłyby umiejętności tropicielskie Tranicosa.
Spoiler!
Czarownik jak jest silny może zawładnąć wolą zwirząt z dużej odległosći, albo wysłać ducha lub demona by ten was tropił. A ta istota mogła przejąć wolę przywódcy stada lwów i zabija.
Spoiler!
Kapłani Jullaha Ci pomogą, wydałem 1 punkt losu z Twej puli masz ich obecnie 8. Za kilka dni, dzięki kapłanom pies nauczy się wyczuwać magię, kojarząc ją z dymem z Twej magicznej, nie zaleczonej w pełni rany. Mięty nie macie, ale kapłani Jullaha nakażą psom reagować jak wyczują zapach lwa. Trzej najemnicy są jak cienie Vanko, to ci jakich uratował przed egzekucją w domu lorda Tuthmesa. Te lwy, to raczej nie robota Vanko i Setytów, jacy wam towarzyszą.
Spoiler!
Ngala, proponuję by zabić lwy w dzień, pójdzie z Tobą. To ogromny kuszycki dziesiętnik, jakiego pokonałeś w zapasach, co nikomu się nie udało. Masz jego szacunek.
Mała Inkarnacja Jullaha, znaczy jak jest przedstawiany:
Ostatnio zmieniony 21 października 2013, 16:18 przez Araven, łącznie zmieniany 1 raz.

koszal
Reactions:
Posty: 2787
Rejestracja: 15 marca 2012, 13:35
Been thanked: 1 time

Post autor: koszal » 22 października 2013, 04:21

Idź zatem i obwieść wśród wojowników, że sztab doświadczonych łowców lwów. -Paco posłusznie wysłuchał zamorianina, po czym wyruszył w kierunku ognisk.

Ty zaś Rici powiadom setyckich kapłanów, że chcę się z nimi rozmówić- polecił drugiemu z najemników.

Vasquez... służyłeś u lorda Tuthmesa, który najmował stygijczyka. Pewnie widziałeś jak nocą posyłał demona na łowy. Czy rankiem czarownik ów mocno był wyczerpany, czy dużo wypoczywał? były zarządca niewolników z Zamorry, którego los rzucił wiele dni od rodzinnych stron usiłował zrozumieć coś przed czym wciąż jeszcze włos jeżył mu się na karku. Mimo styczności z piktyjską czarną magią, nieumarłymi, demonem nie mógł spokojnie myśleć o sprawach, które przerastały jego pojmowanie.
Lecz mógł skupić się na ludziach, którzy owymi mocami władali, wybrańcy bogów, czy słudzy demonów wciąz pozostawali tylko ludźmi i jako tacy mieli swe słabości, należało je jedynie znaleźć.
Vanko zastanawiał się szukając odpowiedzi na proste pytania- jak wielką mocą dysponował ich przeciwnik, jakiemu bogu służył? Właśnie w tych drobnostkach szukał odpowiedzi.

Gdy Vanko spotka się z kapłanami Seta ma do nich proste pytania.

Kapłani dysponują pewną wiedzą na temat innych wierzeń, zwłaszcza gdy są to konkurencyjne, wrogie religie. Wychodząc z tego założenia Vanko pyta:
-czy kapłani wszystkich znanych Setytom okolicznych kultów dysponują mocą opętania umysłu zwierzęcia? Czy może jedynie jakiś jeden kult spośród sąsiadów Meroe się w tym lubuje? Nawet jeśli takimi mocami dysponuje wielu, niektórzy przedkładają pewne formy czarostwa nad inne (co Vanko wywnioskował na podstawie doświadczeń na ziemii Piktów).
-Jeżeli kapłani wskażą jakiś kult, którego kapłani ich zdaniem działaliby w taki sposób to niech następnie określą, którzy z sąsiadów królestwa Tanandy wyznają ową wiarę?
-Czy trudno jest opanować wolę człowieka? Jeżeli nie to istnieje ryzyko zamachów.
-Czy kapłani zdolni są opanować wolę Lwów, lub zawczasu wyczuć ich obecność?
-Czy możliwe jest rzucenie czarów ochronnych na obóz, które odstraszą lwy?

Po rozmowie z kapłanami Vanko pośle po Almaryka- chce się od niego dowiedzieć wprost, czy jest ścigany i jeżeli tak, to przez kogo i czy uważa, że atak lwów może być powodowany jego obecnością w obozie?

Jest jeszcze kilka innych spraw, ale nie wszystko naraz.
Ostatnio zmieniony 22 października 2013, 04:28 przez koszal, łącznie zmieniany 1 raz.

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 22 października 2013, 10:59

Na rozkaz Vanko trwają poszukiwania chętnych do łowów na lwy, nikt się nie garnie. Żołnierze uważają, że to nie są prawdziwe lwy a demony, lub złe duchy.
Amalryk
Kapitanie Vanko, mnie i naszych ścigała stygijska armia co już mówiłem. Raczej ich zgubiliśmy, bo wasi zwiadowcy nie donoszą nic o stygijskim wojsku w okolicy.
Nie wydaje mi się, by Stygijczycy zapuścili się tak głęboko na ziemie Kush.


Kapłani Seta:
Panie rzekli kapłani, okoliczni murzyni parają się dziwnymi odmianami zwierzęcej magii, prawie każdy szaman może wpływać na zwierzęta.

Możliwe, że to robota Darfarczyków, ponoć oni najechali ziemie księcia Unguriusa, a to ludożercy, pożerają ofiary przy jamach, piekąc na ogniu ludzkie mięso, czczą Yoga.

Ale pewności nie mamy. Taka magia jest wyczerpująca, ale silny czarownik może kilka dni podtrzymywać taki czar i nie spać.

Magia Seta jest silna, ale tak wielkiego obozu nie zdołamy ochronić magią.

Umysł ludzki łatwo zniewolić o ile zna się sztuki tajemne, a ów umysł jest słaby.

Ów najemnik Amalryk, nie jest pod wpływem magii, zbadaliśmy to dyskretnie.

Dobro
Reactions:
Posty: 2848
Rejestracja: 10 listopada 2012, 22:13

Post autor: Dobro » 22 października 2013, 13:42

- Czy wyście już totalnie powariowali? - zapytał ironicznym tonem Zorian, przyglądając się dowództwu. - Co to za problem ostrzelać te wielkie koty z daleka? A jak podbiegną bliżej to rozpalać ognie przed wami, wszak wszelkie zwierzę boi się ognia i choćby magią byli prowadzeni, to odezwie się instynkt. Tranicos powinien ruszyć ze swoją świtą - po jeśli to pułapka i będą chcieli wyeliminować dowództwo, to zrobilibyśmy dokładnie to, co chcą. I ruszamy dalej, walić te lwy i całą tą magię, tfu! - Akwilończyk splunął na ziemię w geście odcięcia się od czarów i guseł.

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 22 października 2013, 14:42

Dzień trzeci ranek.

Czyli co ruszacie dalej, ignorując lwy tak?

Wojsko po śniadaniu, to można ruszać.

W dzień lwy są jakby mniej straszne wszystkim.

koszal
Reactions:
Posty: 2787
Rejestracja: 15 marca 2012, 13:35
Been thanked: 1 time

Post autor: koszal » 22 października 2013, 14:48

W dzień niech Ci, któzy potrafią strzelać z łuku siedząc w siodle osłaniają maszerującą armię w trzyosobowych oddziałach. Przed wieczorem postanowimy jak zapewnić bezpieczeństwo obozowisku. Nie traćmy czasu. Ruszajmy!

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 22 października 2013, 15:27

Dzień trzeci, wieczór.

Wojsko, przed kolacją, zaczyna sobie przypominać o lwach.
Na razie jest jeszcze spokój ale jak zapadnie zmrok, pewnie kolejni wojownicy zginą.

Żołnierze żartują, ale widać, że ich śmiech jest nieco wymuszony.

Rozglądają się wokół, obozowiska.

To jakby afrykańska sawanna, dzikie zwierzęta wokół, żyrafy, antylopy gnu, słonie i drapieżniki, hieny, gepardy, lwy.
Co czynicie?

Procjon
Reactions:
Posty: 1090
Rejestracja: 22 lutego 2012, 14:38

Post autor: Procjon » 22 października 2013, 18:26

Tranicos usiadł przy żołnierzu na ławie.
- Polej, kur*a! - zawołał do najbliższego żołnierza z czymś do picia.
Staram się zbadać nastroje żołnierzy, w nocy zostaję przy ognisku i postaram się wypatrzeć lwy. Cały czas mam łuk, miecz i nóż.

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 22 października 2013, 18:38

Tranicosie:
Żołnierze nadrabiają minami, ale są nieco zawiedzeni faktem, że nie zapolowaliście na lwy w czasie dnia, teraz w nocy pewnie będą znowu zabijać.

koszal
Reactions:
Posty: 2787
Rejestracja: 15 marca 2012, 13:35
Been thanked: 1 time

Post autor: koszal » 22 października 2013, 18:43

Wartownicy z pochodniami wokół obozowiska i patrole konne- zwierzęta szybciej wyczują obecność lwów.
Patrole dodatkowo mają mieć do dyspozycji psy.
Jakieś Wasze sugestie?
- Vanko ustalał szczegóły z pozostałymi czekając na ich opinie.

Procjon
Reactions:
Posty: 1090
Rejestracja: 22 lutego 2012, 14:38

Post autor: Procjon » 22 października 2013, 18:49

Rozumiem że nikt nie widział żeby same lwy zabijały ludzi?

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 22 października 2013, 19:11

Nikt nie widział jak lwy zabijają, ale po zbadaniu śladów wokół ofiar, nie ulega wątpliwości, że to było kilka lwów, i że to one zabijają w nocy.

To jest naprawdę dziwne, mają masę zwierzyny wokół, a zabijają ludzi. Nie zjadają ich tylko rozszarpują i zostawiają.

Procjon
Reactions:
Posty: 1090
Rejestracja: 22 lutego 2012, 14:38

Post autor: Procjon » 22 października 2013, 19:23

Musimy się wreszcie wziąć za te lwy, bo ludzie się zbuntują i zrobią to za nas.
Spoiler!
Staram się znaleźć paru ludzi do poszukania lwów i jeżeli nie zabierzemy się za tą sprawę jutro, postaram się je wytropić na własną rękę.

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 22 października 2013, 19:37

Widzicie, że Tranicos pogranicznik akwiloński, zniknął wśród tropicieli, i rozmawia z nimi o czymś.

Dobro
Reactions:
Posty: 2848
Rejestracja: 10 listopada 2012, 22:13

Post autor: Dobro » 22 października 2013, 21:34

- Trzeba rozłożyć ogniska w równych odstępach i przy każdym z nich pochodnia. Dodatkowe pochodnie na parę metrów przed ogniskami by widzieć, jak się zbliżają. To wszystko, rano ruszamy dalej. Niech nikt nie opuszcza obozu w nocy! - powiedział zdecydowanie Zorian, patrząc na Vanko. Skinął mu głową, by poszedł na bok.
Spoiler!
Mamy idealny moment na przetestowanie 20 ludzi. Zorganizujemy fikcyjne polowania, wyprowadzimy tych 20 troche od obozu... i będziemy wiedzieć, na kogo możemy liczyć. Potem wrócimy udając, że nic nie znaleźliśmy.

ODPOWIEDZ