PBF - Czarne Królestwa

koszal
Reactions:
Posty: 2787
Rejestracja: 15 marca 2012, 13:35
Been thanked: 1 time

Post autor: koszal » 24 października 2013, 13:19

Mnie się podoba jak jest i w tej konwencji chciałbym grać dalej, świetnie się bawię swoją postacią. Kwestia, że straciłem "płynność internetową", co odbija się na wszystkich moich PBFach niestety. Dzisiaj jak wyjdę to wrócę w poniedziałek i raczej będę bez neta w tym czasie :(

Dobro
Reactions:
Posty: 2848
Rejestracja: 10 listopada 2012, 22:13

Post autor: Dobro » 24 października 2013, 19:26

- Stygujscy zwiadowcy? Cóż, gdyby mieli wrogie zamiary, pewnie byśmy się o nich nie dowiedzieli. Przygotować komitet powitalny! - krzyknął Zorian, ładując kuszę. - Ty, ty i ty - wskazał palcem na łuczników Tranicosa. - Zbierzcie dwudziestu ludzi, będziecie nas ubezpieczać. Jadę pertraktować z nimi, może mają nam coś do zaoferowania - dodał, wskakując na konia. Załadowaną kuszę zabezpieczył przed samoistnym wystrzałem i trzymając bokiem w siodle, pogalopował w stronę intruzów w asyście konnych łuczników.
Jeżeli dojedziemy i będą bez wrogich zamiarów (czyli nie będą strzelać) to w bezpiecznej odległości schodzę z konia i sam bez broni podejdę w stronę stygijczyków. Reszta nich mnie osłania. A kolię z kłów lwa dyskretnie wyrzucam, może być zaklęta jak te lwy.
Prowadz? sesje: ?mier? i ?ycie kami Ryby (L5K) - zawieszona
Mistyczny Lotos (Conan na zasadach Fate)
Moje postacie:
Ahmed Assad Omar - audytor finansowy (PBF Wybawiciel)
Olaf Vilbergson - m?ody zwiadowca (PBF Cienie na ?niegu)
Mikulas Tichy - m?ody medyk z Pragi (PBF - Memento Mori)

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 24 października 2013, 19:46

Zorian z grupą zbrojnych ubezpieczany ruszył ku stygijskiemu oficerowi.

Stygijczyk rzekł, wiemy, że wśród was są niedobitki z wyprawy księcia Zaporavo, wydajcie nam ich to wrogowie Wielkiej Stygii.

Dobro
Reactions:
Posty: 2848
Rejestracja: 10 listopada 2012, 22:13

Post autor: Dobro » 24 października 2013, 20:02

- Z tego co pamiętam, Stygia to mały kraj - odparł zaczepnie Zorian, krzyżując ręce. - Ale dobrze, oddamy wam ich - dodał po chwili myślenia. - Jednakże widzieli was już, więc jak do nich podjedziemy sami to zaczną coś podejrzewać i może wywiązać się między nami walka, a wtedy poniesiemy straty. Pojedźcie zatem z nami. Wyśle wcześniej posłańca, by zawiadomił obóz, że przybywają posiłki ze sprzymierzonego oddziału najemników, by ci się nie spłoszyli. Gdy dojedziemy do obozu, wydamy wam ich, na tacy. Nie będą spodziewać się podstępu, a my nie szukamy w was wrogów. Umowa stoi? - zakończył, patrząc obojętnie stygijskiemu oficerowi w oczy.
Prowadz? sesje: ?mier? i ?ycie kami Ryby (L5K) - zawieszona
Mistyczny Lotos (Conan na zasadach Fate)
Moje postacie:
Ahmed Assad Omar - audytor finansowy (PBF Wybawiciel)
Olaf Vilbergson - m?ody zwiadowca (PBF Cienie na ?niegu)
Mikulas Tichy - m?ody medyk z Pragi (PBF - Memento Mori)

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 24 października 2013, 20:22

Dobrze rzekł stygijski oficer, niech tak będzie, pojedziemy z wami, wiem, że tu dowodzisz.
Stygijczyk i około 30 Tibu ruszają zwami ku obozowi.
Stygijczycy mają mocarstwowe ambicje i uważają Kuszytów jak i innych obcych za rasy niższe, przyjął więc propozycję Zoriana jako prawdziwą.
Pytanie brzmi czy pułkownik Zorian zamierza wydać około 20 najemników i Amalryjka w rece stygijskiego patrolu.
To ziemie Kush, pod władzą Tanandy, wojska Stygijskie są tu nielegalnie.

Waylander
Reactions:
Posty: 476
Rejestracja: 08 listopada 2012, 08:12

Post autor: Waylander » 24 października 2013, 20:44

Trzeba przyjąć stygijczyków odpowiednio, tylko niech nasi nowo najęci towarzysze się im na oczy nie pokazują, najlepiej byłoby chyłkiem wysłać ich na patrol z równoważącym ich oddziałem czarnych, a najlepiej rozbić na kilka patroli po tym jak opuszczą po cichu obóz.


Oczekiwane od dawna aspekty.... :

1. Koncept: Druss to barbarzyńca-najemnik z Cymerii, który zdobył doświadczenie(i apetyt na przygody w obcych krainach) podczas ratowania sióstr z rąk łowców niewolników.

2. Słaby punkt - Słabe serce i ogólny kompleks rycerskości, Druss potrafi być twardy,jeśli trzeba nawet okrutny, ale łatwo da się wpakować w kłopoty z powodu swojego poczucia honoru czy chęci pomocy tym którzy jej potrzebują.

3. Cel - Wzbogacić się(przede wszystkim aby zapewnić rodzinie dostatnie życie)
,zdobyć sławę wśród ludzi i uznanie w oczach Cromma jako wspaniały i honorowy wojownik.

4. Przeszłość: Dzieciństwo nie odbiegało mu zbytnio od standardu dziecka z
Cymmerii, po za tym że jego ojciec po za polowaniami i walką w wyprawach wojennych zajmował się też pracą rzemieślniczą i przekazał sporo tych umiejętności synowi.



EDIT: Lepiej żeby Zorian planował jakoś sprytnie pozbyć się tych zwiadowców(i ich kolegów bo sądzę że jest ich więcej w okolicy) bo Druss przyjął naszych przybłędów na służbę i nie wyda ich bez protestu/walki nawet przeciwko Zorianowi... .
Ostatnio zmieniony 24 października 2013, 20:50 przez Waylander, łącznie zmieniany 1 raz.

Procjon
Reactions:
Posty: 1090
Rejestracja: 22 lutego 2012, 14:38

Post autor: Procjon » 24 października 2013, 20:57

Możemy przyjąć że klasycznie ubezpieczam całą akcję z krzaków?

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 24 października 2013, 21:07

Praktycznie nie ma szans aby ten Stygijczyk odróżnił waszych najemników od tych jakich szuka, może pamiętać Amalryka bo on się dość mocno wyróżnia, ale innych to raczej nie kojarzy.
Pewnie oczekuje, że ich po prostu wydacie.
Przyjmuję, że Zorian jego obstawa, stygijski oficer i 30 Tibu są w waszym obozie.
Tranicos ubezpiecza z ukrycia,
Druss zaś ściska stylisko topora czekając na decyzję pułkownika Zoriana.
Waylander, dzięki za Aspekty, fajne.
Od jutra, mnie nie ma, jak pisałem - wracam w niedzielę po południu.
Ostatnio zmieniony 24 października 2013, 22:06 przez Araven, łącznie zmieniany 1 raz.

avnar
Reactions:
Posty: 1140
Rejestracja: 29 kwietnia 2009, 20:39
Has thanked: 2 times
Been thanked: 8 times

Post autor: avnar » 24 października 2013, 22:09

Noc w cieniach nie przyniosła żadnego rozstrzygnięcia. ChenShu widział że czarni nie spoglądają na niego zbyt życzliwie, oceniając jego powściągliwość jako tchórzostwo. Nie przejmował się tym zbytnio, choć zdawał sobie sprawę że trzeba to będzie wkrótce jakoś rozwiązać. Bądź co bądź jechali na wojnę a tam trzeba będzie liczyć na innych.

Po krótkim śnie gdy armia ruszyła w drogę, ChenShu drzemał w siodle, przygotowując się na następną noc. Mimo tego jednak dostrzegł że do kapłanów Setha przyleciał gołąb z wiadomością, co wzbudziło w nim czujność i podejrzliwość. Żałował że nie mógł stwierdzić czy ptak przyleciał z Meroe czy z jakiegoś innego kierunku. Postanowił więc przyglądać się kapłanom uważniej, aby móc dowieść swoje podejrzenia. Bądź co bądź aktywność Stygii była w tym rejonie dość duża. Możliwe więc że kapłani Setha współpracowali ze swymi kolegami z dawnego imperium. Nie można było tego wykluczyć.

Spotkanie z wojskami ścigającymi Amalryka jakby potwierdziło jego przypuszczenia. Ukradkiem obserwował kapłanów Setha z obozu, starając się dostrzec jakieś próby komunikacji z gośćmi lub wymiany tajnych znaków. Jeśli zdradzili, to ChenShu będzie chciał to wiedzieć. Nie miał zamiaru kłaść szyi na katowskim pieńku, tylko dlatego że coś przeoczył.

Zapowiadał się kolejny pracowity wieczór.

Dobro
Reactions:
Posty: 2848
Rejestracja: 10 listopada 2012, 22:13

Post autor: Dobro » 24 października 2013, 22:35

Cholera Mistrzu, znowu popędziłeś akcje. Chciałem wszystko ładnie przygotować... No ale skoro to już zaszło tak daleko...
- Wszyscy powitajmy naszych nowych gości! - krzyknął Zorian i powtórzył jeszcze raz, kiedy upewnił się, że wszyscy słyszeli. Spojrzał na wyczekujące twarze najemników i żołnierzy, potem odwrócił się twarzą do stygijczyka, obdarowując go przyjacielskim uśmiechem. Gdy pomruki żołnierzy, które przy dużej dozie optymizmu można by wziąć za powitanie, Zorian podszedł do konia, grzebiąc nieco przy siodle. Gdy już stanął tak, by nikt z odwiedzających go nie widział, chwycił arlabestę i odbezpieczył ją.

- Żołnierze! Jaki jest podobne określenie do "dobrego stygijczyka?" - zapytał retorycznie, lekko kiwając głową oficerom. - MARTWY STYGIJCZYK! - krzyknął, odwracając się i strzelając z kuszy w oficera intruzów. - Oszczędzać tylko konie!
Prowadz? sesje: ?mier? i ?ycie kami Ryby (L5K) - zawieszona
Mistyczny Lotos (Conan na zasadach Fate)
Moje postacie:
Ahmed Assad Omar - audytor finansowy (PBF Wybawiciel)
Olaf Vilbergson - m?ody zwiadowca (PBF Cienie na ?niegu)
Mikulas Tichy - m?ody medyk z Pragi (PBF - Memento Mori)

Procjon
Reactions:
Posty: 1090
Rejestracja: 22 lutego 2012, 14:38

Post autor: Procjon » 24 października 2013, 22:39

Tranicos spokojnie wstał, napiął łuk i wycelował w Stygijczyka stojącego najdalej od swoich.
Strzelam w uciekających.

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 24 października 2013, 22:43

Po jakiejś minucie Tibu są martwi. Kuszyci i najemnicy, zadziałali szybko i zdecydowanie.
Macie tylko kilku rannych, ale właśnie zadarliście ze Stygijczykami.
Jednakże, to nie wydaje się martwić waszych ludzi.
Chen Shu oddalony i obserwujący kapłanów Seta, zauważył, że to ich zagniewało.
Chwilę potem weszli do swego namiotu, za moment wysyłając gołębia, który poleciał na północ, w stronę stygijskiej granicy.
Dobro. Jak chcesz bym wstrzymał akcję bo coś planujesz napisz w poście technicznym.

Dobro
Reactions:
Posty: 2848
Rejestracja: 10 listopada 2012, 22:13

Post autor: Dobro » 24 października 2013, 22:52

- Żołnierze, kompani! - krzyknął Zorian, wyrywając miecz z ciała martwego stygijczyka. - Te ścierwa zażądały wystawienia im naszych towarzyszy broni! Co to za dowódca, który oddaje swoich ludzi, pytam się?! - krzyknął, przechodząc wzdłuż szeregu najbliższych ludzi. - Jaką byście mieli pewność, że my, wasi zaufani dowódcy, nie opuszczą was w potrzebie, gdybyśmy tak bez walki oddawali naszych ludzi byle komu, co?! Żadnej! Dlatego ci musieli zginąć. Bo jeden za wszystkich, wszyscy za jednego! - Zorian bardzo wczuł się w swoją rolę i wzniósł miecz do góry. - Ograbić trupy, a potem spalić! Konie do przydziału, utworzymy nową jednostkę konną - dodał już spokojniej, patrząc na pobojowisko.
Ok, chciałem, by to była niespodzianka ;) Ruszamy dalej, ale Zorian musi trochę odpocząć, dość się nagadał ostatnio. Mam nadzieję, że morale wzrosło. I uznaję, że Zorian nie widział gołębi ani nic nie wie o planach kapłanów Seta, oprócz tego, że Chen-shu ma ich na oku.
Technicznie: ile koni zdobyliśmy?
Zorian nic nie bierze z łupów, zaś to co zostało najlepiej podzielić według zasług.
Opatrujemy rannych, palimy zwłoki i ruszamy dalej.
Prowadz? sesje: ?mier? i ?ycie kami Ryby (L5K) - zawieszona
Mistyczny Lotos (Conan na zasadach Fate)
Moje postacie:
Ahmed Assad Omar - audytor finansowy (PBF Wybawiciel)
Olaf Vilbergson - m?ody zwiadowca (PBF Cienie na ?niegu)
Mikulas Tichy - m?ody medyk z Pragi (PBF - Memento Mori)

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 24 października 2013, 23:04

Zorian, Zorian, Zorian, wojsko wykrzykuje to imię.
Morale zdecydowanie wzrosło i pierwszy raz najemnicy walczyli obok Kuszytów.




Zdobycz: 30 koni, lepszych niż kuszyckie.
Można sformować oddział 30 ciężkiej jazdy z waszych najemników macie ich około 170 z tymi jakich przygarnęliście.
Wielu z nich to doskonali jeźdźcy, ale obecnie nie mają koni.
Na razie nikt poza Chen Shu, nie wie o gołębiu pocztowym, jakiego wysłali kapłani Seta.

Ale to był tylko zwiad, poważniejsze siły stygijskie muszą być blisko.
Ostatnio zmieniony 25 października 2013, 00:18 przez Araven, łącznie zmieniany 1 raz.

Waylander
Reactions:
Posty: 476
Rejestracja: 08 listopada 2012, 08:12

Post autor: Waylander » 24 października 2013, 23:40

-...Zorian! - Barbarzyńca krzyczał razem ze swoimi ludźmi ile sił w płucach.
Zabicie Stygijczyków w ten sposób może specjalnie mu nie się nie podobało, ale wolał ich krew na rękach niż swoją lub Zoriana na piachu a tak by się to pewnie skończyło gdyby ich dowódca miał jednak zamiar wydać nowych najemników w służbie księcia.

Po owacjach, podszedł szybko do Zoriana i powiedział cicho, cały czas uśmiechając się do żołnierzy w tle:

- Wiem że nie ma to jak odrobina łupów na żołnierskie samopoczucie Wodzu, ale sądzę że powinniśmy szybko wystawić pikiety i wysłać patrole, nie chce mi się wierzyć żeby Ci dranie byli tu sami, więc nie popełnijmyy ich błędów i nie dajmy się zaskoczyć .

ODPOWIEDZ