PBF - Mały Chłopiec
Desmond dwoił się i troił opatrując rannych, niemal nie zważając na szramę na własnej gębie. Na końcu otarł krew i pot z twarzy i usiadł obok Cindy i westchnął.
- Bardzo mi przykro z powodu twojego ojca. Przepraszam.
Dziewczyna spojrzała smętnym wzrokiem na tropiciela.
-Będzie go na brakowało,to był dobry człowiek-po czym opadła na ramię Desmonda i zaczęła szlochać.
Tracker nie był zbyt dobry w relacjach męsko damskich ani w pocieszaniu,uznał jednak że przytulenie dziewczyny ojcowskim gestem powinno coś pomóc.
Kiedy tak obejmował łuczniczkę,zobaczył ze w stronę albinosa i azylanta zmierza grupka kobiet.
Otoczyły Lobo i Facemana i zasypały ich pytaniami.
-Kim jesteście? Skąd? Dokąd jedziemy?Czy nasi mężowie żyją? Kiedy wrócimy do domów?
Przekrzykiwały sie jedna przez drugą,nie dając dwójce wybawców dojść do głosu.
- Bardzo mi przykro z powodu twojego ojca. Przepraszam.
Dziewczyna spojrzała smętnym wzrokiem na tropiciela.
-Będzie go na brakowało,to był dobry człowiek-po czym opadła na ramię Desmonda i zaczęła szlochać.
Tracker nie był zbyt dobry w relacjach męsko damskich ani w pocieszaniu,uznał jednak że przytulenie dziewczyny ojcowskim gestem powinno coś pomóc.
Kiedy tak obejmował łuczniczkę,zobaczył ze w stronę albinosa i azylanta zmierza grupka kobiet.
Otoczyły Lobo i Facemana i zasypały ich pytaniami.
-Kim jesteście? Skąd? Dokąd jedziemy?Czy nasi mężowie żyją? Kiedy wrócimy do domów?
Przekrzykiwały sie jedna przez drugą,nie dając dwójce wybawców dojść do głosu.
"Mieli do wyboru wojn? lub ha?b?, wybrali ha?b?, a wojn? b?d? mieli tak?e"
Lobo uniósł dłoń w górę i milczał dopóki gwar przekupek nie ucichł.
Czy wszystkie pochodzicie z jednego miejsca? Jeśli tak, to czy któraś z was zna w owo miejsce drogę?
Właściwie myśli Lobo nie oczekiwały odpowiedzi na zadane pytania, zastanawiał się nad zupełnie inną kwestią...
Czy wszystkie pochodzicie z jednego miejsca? Jeśli tak, to czy któraś z was zna w owo miejsce drogę?
Właściwie myśli Lobo nie oczekiwały odpowiedzi na zadane pytania, zastanawiał się nad zupełnie inną kwestią...
Jak wygląda sytuacja w naszej bazie w kwestii relacji damsko męskich? Konkretnie czy mamy możliwości wyżywienia większej ilości osób, oraz czy nie cierpimy na brak kobiet?
- Spokojnie, spokojnie, sytuacja opanowana - przemówił Faceman i uspokajającym gestem starał się łagodzić atmosferę. - Do domów możecie wrócić już teraz, ale same. Póki co, odpoczywamy. - Desmond, wielebny Lobo, pozwólcie na chwilę.
Używam umiejętności KONSPIRA do złagodzenia nastrojów i opanowania sytuacji. Przy okazji: czy jakaś panienka podoba się Facemanowi, przynajmniej w skali 9/10?
- Desmond, Wielebny Lobo, pozwólcie na chwilę - zawołał Faceman, ale Des zignorował go, cały czas tuląc Cindy.
- Desmond! - krzyknął zirytowany vocal, a Desmond delikatnie puścił dziewczynę, wstał i podszedł do Facemana.
- Kurwa, nie przeszkadzaj czasem! Nie masz wyczucia chwili? - wyszeptał do vocala.
- Desmond! - krzyknął zirytowany vocal, a Desmond delikatnie puścił dziewczynę, wstał i podszedł do Facemana.
- Kurwa, nie przeszkadzaj czasem! Nie masz wyczucia chwili? - wyszeptał do vocala.
Kobiety zaczęły się przekrzykiwać,wymieniając przeróżne nazwy które ani azylantom ani bywałemu w świecie Desmondowi nic nie mówiły.
Cała trójka zaczęła niepewnie wodzić wzrokiem po sobie,wypatrując chętnego który przemówi,gdy nagle z tłumu wyszła naprzód drobna przysadzista kobietka.
-Słuchajcie!-krzyknęła,jednak nie przebiła się przez jazgot bab.
-Trzymać japy albo wygrzmocę was wszystkie po kolei!!-ryknął albinos,momentalnie zaprowadzając porządek. Kobiety zamilkły,niepewne tego co misjonarz miał na myśli. Jakieś dziecko zapłakało.
-Nie wiem co na to nasz szeryf ale myślę że nasze miasteczko może Was wszystkie przyjąć-powiedziała stojącą przed grupą kobieta.
-Nie wiemy czy uda się Wam kiedykolwiek zobaczyć wasze domy ale może u nas znajdziecie nowy. To niespokojne czasy i podróże stały się niebezpieczne. Same to wiecie bo wszystkie trafiłyście w łapy Trolli nie z własnej woli.
Odwróciła się do trójki kompanów-A wy,panowie,zawieziecie mój tyłek do Piasków?
Cała trójka zaczęła niepewnie wodzić wzrokiem po sobie,wypatrując chętnego który przemówi,gdy nagle z tłumu wyszła naprzód drobna przysadzista kobietka.
-Słuchajcie!-krzyknęła,jednak nie przebiła się przez jazgot bab.
-Trzymać japy albo wygrzmocę was wszystkie po kolei!!-ryknął albinos,momentalnie zaprowadzając porządek. Kobiety zamilkły,niepewne tego co misjonarz miał na myśli. Jakieś dziecko zapłakało.
-Nie wiem co na to nasz szeryf ale myślę że nasze miasteczko może Was wszystkie przyjąć-powiedziała stojącą przed grupą kobieta.
-Nie wiemy czy uda się Wam kiedykolwiek zobaczyć wasze domy ale może u nas znajdziecie nowy. To niespokojne czasy i podróże stały się niebezpieczne. Same to wiecie bo wszystkie trafiłyście w łapy Trolli nie z własnej woli.
Odwróciła się do trójki kompanów-A wy,panowie,zawieziecie mój tyłek do Piasków?
"Mieli do wyboru wojn? lub ha?b?, wybrali ha?b?, a wojn? b?d? mieli tak?e"
- No dobra, posłuchajcie jej, ona dobrze mówi. Opatrzmy rany, odpocznijmy chwilę i jedziemy dalej, nie ma co czekać. Prawda, Ojcze Lobo?
Faceman uwagę Desmonda puścił płazem. Doskonale widział, jak się mizdra z tą kobietą, a wrodzona szczypta złośliwości postanowiłą to utrudnić trackerowi.
Faceman uwagę Desmonda puścił płazem. Doskonale widział, jak się mizdra z tą kobietą, a wrodzona szczypta złośliwości postanowiłą to utrudnić trackerowi.
Taksuje wszystkie wzrokiem i wybieram tą najłądniejszą i do niej podbijam.
Prowadz? sesje: ?mier? i ?ycie kami Ryby (L5K) - zawieszona
Mistyczny Lotos (Conan na zasadach Fate)
Moje postacie:
Ahmed Assad Omar - audytor finansowy (PBF Wybawiciel)
Olaf Vilbergson - m?ody zwiadowca (PBF Cienie na ?niegu)
Mikulas Tichy - m?ody medyk z Pragi (PBF - Memento Mori)
Mistyczny Lotos (Conan na zasadach Fate)
Moje postacie:
Ahmed Assad Omar - audytor finansowy (PBF Wybawiciel)
Olaf Vilbergson - m?ody zwiadowca (PBF Cienie na ?niegu)
Mikulas Tichy - m?ody medyk z Pragi (PBF - Memento Mori)
Wypatrzona kobieta wyglądała na najładniejszą z całej tej hałastry. Co prawda brudna i śmierdząca, ale po wymyciu i lekkim liftingu w Azylu będzie całkiem ruchable, jak zauważył vocal, przyglądajac się jej nieco. By przełamać pierwsze lody, podszedł do niej.
- Wiesz, wyglądasz mi na osobę, która niejedno widziała. Opowiesz mi o tym? - zapytał przyjacielskim tonem, mrużąc oczy w zaciekawieniu.
- Wiesz, wyglądasz mi na osobę, która niejedno widziała. Opowiesz mi o tym? - zapytał przyjacielskim tonem, mrużąc oczy w zaciekawieniu.
Prowadz? sesje: ?mier? i ?ycie kami Ryby (L5K) - zawieszona
Mistyczny Lotos (Conan na zasadach Fate)
Moje postacie:
Ahmed Assad Omar - audytor finansowy (PBF Wybawiciel)
Olaf Vilbergson - m?ody zwiadowca (PBF Cienie na ?niegu)
Mikulas Tichy - m?ody medyk z Pragi (PBF - Memento Mori)
Mistyczny Lotos (Conan na zasadach Fate)
Moje postacie:
Ahmed Assad Omar - audytor finansowy (PBF Wybawiciel)
Olaf Vilbergson - m?ody zwiadowca (PBF Cienie na ?niegu)
Mikulas Tichy - m?ody medyk z Pragi (PBF - Memento Mori)
- Cicho! - syknął Buźka, obejmując zdrowym ramieniem Desmonda i odprowadzając go na bok. - Patrz synu i ucz się, jak się podrywa dupy w Azylu.
Prowadz? sesje: ?mier? i ?ycie kami Ryby (L5K) - zawieszona
Mistyczny Lotos (Conan na zasadach Fate)
Moje postacie:
Ahmed Assad Omar - audytor finansowy (PBF Wybawiciel)
Olaf Vilbergson - m?ody zwiadowca (PBF Cienie na ?niegu)
Mikulas Tichy - m?ody medyk z Pragi (PBF - Memento Mori)
Mistyczny Lotos (Conan na zasadach Fate)
Moje postacie:
Ahmed Assad Omar - audytor finansowy (PBF Wybawiciel)
Olaf Vilbergson - m?ody zwiadowca (PBF Cienie na ?niegu)
Mikulas Tichy - m?ody medyk z Pragi (PBF - Memento Mori)
Lobo zostawiony sam na sam z kobietą-mechanikiem podrapał się po kilkudniowym zaroście.
-Zawieziemy Twój tyłek,zawieziemy. Rzuć okiem na wóz czy się aby nie rozleci a ja tymczasem załatwię co trzeba-oddalił się naprędce od mechaniczki,która obojetnie wzruszyła ramionami po czym podeszła do wozu.
Albinos tymczasem wypatrzył kumpli i pojawił się w przy nich w samym środku rozmowy o grzesznych uciechach cielesnych.
Chrząknął znacząco by zwrocić ich uwagę.
-Myślicie że one bedą teraz chciały jakiegoś chłopa? Ledwo co odzyskały wolnośc a wy już myslicie że wam dupy dadzą. Najpierw dowieźmy je gdziekolwiek byle jak najdalej z tego zadupia,potem się pomyśli. Póki nie są bezpieczne będą myśleć jak zaszczute zwierzątka,którymi były przez ostatni czas. A wam się od razu wydaje żeście bohaterowie i was miodkiem pomażą.-
Dźgnął mocno plauchem trackera- Opatrz sobie tą szpetną gębę bo coś mi się widzi że masz zakażenie. Może baby się znają. A ty pokaż to łapsko,nie znam sie na tym za dobrze ale może nastawię. Najwyżej będę miał trzecią rękę...-wyszczerzył się do vocala. Faceman zbladł. I uciekł...
-Zawieziemy Twój tyłek,zawieziemy. Rzuć okiem na wóz czy się aby nie rozleci a ja tymczasem załatwię co trzeba-oddalił się naprędce od mechaniczki,która obojetnie wzruszyła ramionami po czym podeszła do wozu.
Albinos tymczasem wypatrzył kumpli i pojawił się w przy nich w samym środku rozmowy o grzesznych uciechach cielesnych.
Chrząknął znacząco by zwrocić ich uwagę.
-Myślicie że one bedą teraz chciały jakiegoś chłopa? Ledwo co odzyskały wolnośc a wy już myslicie że wam dupy dadzą. Najpierw dowieźmy je gdziekolwiek byle jak najdalej z tego zadupia,potem się pomyśli. Póki nie są bezpieczne będą myśleć jak zaszczute zwierzątka,którymi były przez ostatni czas. A wam się od razu wydaje żeście bohaterowie i was miodkiem pomażą.-
Dźgnął mocno plauchem trackera- Opatrz sobie tą szpetną gębę bo coś mi się widzi że masz zakażenie. Może baby się znają. A ty pokaż to łapsko,nie znam sie na tym za dobrze ale może nastawię. Najwyżej będę miał trzecią rękę...-wyszczerzył się do vocala. Faceman zbladł. I uciekł...
"Mieli do wyboru wojn? lub ha?b?, wybrali ha?b?, a wojn? b?d? mieli tak?e"
- Za przeproszeniem, Panie Lobo, odpieprz się. Nie proszę Cindy żeby mi cokolwiek dawała, próbuję ją pocieszyć, bo sam, kurwa, wiem jak to jest stracić oboje rodziców. I nie potrzebuję żadnej baby do lizania ran, sam umiem się opatrzyć. Hej, Buźka! Wracaj! Ja spojrzę na twoje łapsko, przynajmniej ci go nie wyrwę!
- No dobra - burknął Vocal, żegnając się tymczasowo z Przebiśniegiem, jak nazwał w myślach nowo poznaną kobietę. Spodobała mu się ta metafora, odkąd czytał w Azylu o takich kwiatkach, jak przebiśniegi. To zadziwiające, że potrafiły przeleżeć pod zwałami psiej kupcy w zimie, a potem mimo to przebić się na wiosnę przez zwały nie roztopionego śniegu. Zupełnie jak z tą laską. Przykryta jakimś gównem, pewnie przy odrobinie wody i chęci zrobi z siebie coś całkiem ruchable i nawet nieźle wyglądającego.
Niech mi Desmond nastawi łapę i czymś usztywni. Potem ruszajmy dalej. Jako, że nie bardzo nadaję się na kierowcę, ruszam w podbój Przebiśniegu.
Prowadz? sesje: ?mier? i ?ycie kami Ryby (L5K) - zawieszona
Mistyczny Lotos (Conan na zasadach Fate)
Moje postacie:
Ahmed Assad Omar - audytor finansowy (PBF Wybawiciel)
Olaf Vilbergson - m?ody zwiadowca (PBF Cienie na ?niegu)
Mikulas Tichy - m?ody medyk z Pragi (PBF - Memento Mori)
Mistyczny Lotos (Conan na zasadach Fate)
Moje postacie:
Ahmed Assad Omar - audytor finansowy (PBF Wybawiciel)
Olaf Vilbergson - m?ody zwiadowca (PBF Cienie na ?niegu)
Mikulas Tichy - m?ody medyk z Pragi (PBF - Memento Mori)