PBF - Boskie potyczki
-
deliad
- Reactions:
- Posty: 3638
- Rejestracja: 28 marca 2010, 10:24
- Lokalizacja: Kostrzyn nad Odrą
- Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/deliad
- Has thanked: 5 times
- Been thanked: 52 times
Piwnica kamienicy kupieckiej, noc, 38 dni kepon-ranu
Huskun przytknął głowę do ruchomej ściany i wstrzymał oddech. Do jego uszu docierały jedynie dźwięki miarowych uderzeń, których siła przenosiła się się na ściany w postaci delikatnych wibracji.
Widok szyn pokrytych grubą warstwą rdzy nie rokowała dużych szans na przesunięcie ściany, mimo, że z bliska goblin wypatrzył dwa duże uchwyty służące najpewniej do pociągania ściany. Owa ściana miała przejechać po szynach odległość równą gobliniego przedramienia, tam też kończyło się przewężenie w ścianie, a szyna szerokim łukiem zakręcała do wnęki, gdzie owe kamienne drzwi powinny się schować pozostawiając całą szerokość korytarza do przejście.
Obserwując dość skomplikowany mechanizm Huskun dostrzegł coś jeszcze. Na wpół przysłonięty otwór wielkości złotej monety. Z zaciekawieniem choć i dużą dawką obaw i ostrożności zerknął do niego. Z początku, gdy dostrzegł w nim ruch, drgnął na cały ciele spodziewając się swojej rychłej śmierci. Nic się jednak nie stało.
Nieco ośmielony spróbował ponownie. Otwór zasłaniała jakaś metalowa klapka przysłaniająca niemal cały otwór pozostawiając co najwyżej szparę szerokości palca.
Młody uczeń szamana zerknął ponownie. A to dziwy! W niepojęty dla goblina sposób wewnątrz otworu zobaczył zamazany, niewyraźny ruchomy obraz. Jakaś bliżej niezidentyfikowana postać stała w obszernym i ciemnym pomieszczeniu. Chyba odziana była w łachy i przy dozie wyobraźni można by było powiedzieć, że jest obrócona do Huskuna bokiem. Trzymała oburącz jakiś przedmiot, chyba młot i uderzała nim w coś, co znajdowało się za granicą widoczności. Przechylenie głowy nic nie pomogło, obraz nie zwiększył swojego zakresu. W każdym razie każdy cios owej postaci synchronizował się ze słyszanym uderzeniem.
Huskun usłyszał szmery zbliżających się towarzyszy.
Huskun przytknął głowę do ruchomej ściany i wstrzymał oddech. Do jego uszu docierały jedynie dźwięki miarowych uderzeń, których siła przenosiła się się na ściany w postaci delikatnych wibracji.
Widok szyn pokrytych grubą warstwą rdzy nie rokowała dużych szans na przesunięcie ściany, mimo, że z bliska goblin wypatrzył dwa duże uchwyty służące najpewniej do pociągania ściany. Owa ściana miała przejechać po szynach odległość równą gobliniego przedramienia, tam też kończyło się przewężenie w ścianie, a szyna szerokim łukiem zakręcała do wnęki, gdzie owe kamienne drzwi powinny się schować pozostawiając całą szerokość korytarza do przejście.
Obserwując dość skomplikowany mechanizm Huskun dostrzegł coś jeszcze. Na wpół przysłonięty otwór wielkości złotej monety. Z zaciekawieniem choć i dużą dawką obaw i ostrożności zerknął do niego. Z początku, gdy dostrzegł w nim ruch, drgnął na cały ciele spodziewając się swojej rychłej śmierci. Nic się jednak nie stało.
Nieco ośmielony spróbował ponownie. Otwór zasłaniała jakaś metalowa klapka przysłaniająca niemal cały otwór pozostawiając co najwyżej szparę szerokości palca.
Młody uczeń szamana zerknął ponownie. A to dziwy! W niepojęty dla goblina sposób wewnątrz otworu zobaczył zamazany, niewyraźny ruchomy obraz. Jakaś bliżej niezidentyfikowana postać stała w obszernym i ciemnym pomieszczeniu. Chyba odziana była w łachy i przy dozie wyobraźni można by było powiedzieć, że jest obrócona do Huskuna bokiem. Trzymała oburącz jakiś przedmiot, chyba młot i uderzała nim w coś, co znajdowało się za granicą widoczności. Przechylenie głowy nic nie pomogło, obraz nie zwiększył swojego zakresu. W każdym razie każdy cios owej postaci synchronizował się ze słyszanym uderzeniem.
Huskun usłyszał szmery zbliżających się towarzyszy.
- Czy to coś gryzie czy tylko połyka w całości? - dodał cichutko Drayaharus, nerwowo stukający palcem w kolbę kuszy.
Prowadz? sesje: ?mier? i ?ycie kami Ryby (L5K) - zawieszona
Mistyczny Lotos (Conan na zasadach Fate)
Moje postacie:
Ahmed Assad Omar - audytor finansowy (PBF Wybawiciel)
Olaf Vilbergson - m?ody zwiadowca (PBF Cienie na ?niegu)
Mikulas Tichy - m?ody medyk z Pragi (PBF - Memento Mori)
Mistyczny Lotos (Conan na zasadach Fate)
Moje postacie:
Ahmed Assad Omar - audytor finansowy (PBF Wybawiciel)
Olaf Vilbergson - m?ody zwiadowca (PBF Cienie na ?niegu)
Mikulas Tichy - m?ody medyk z Pragi (PBF - Memento Mori)
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
Piwnica kamienicy kupieckiej, noc, 38 dni kepon-ranu
Huskun pokiwał z niedowierzaniem głową, wciąż zastanawiając się nad istotą dziwacznego szkiełka wbudowanego w sztuczną ścianę przejścia. Wszystko wskazywało na to, że nie miało ono niczego wspólnego z czarostwem i raczej było jakąś sprytną sztuczką krasnoludzkiego pochodzenia, opartą na wytapianym i szlifowanym umiejętnie szkle.
- Tam jest jakowyś człek... albo też nieludź... - wyszeptał goblin cofając się nieco od ruchomej ściany i robiąc przejście któremuś z ciekawskich druhów - I rąbie jak niemądry...
Huskun pokiwał z niedowierzaniem głową, wciąż zastanawiając się nad istotą dziwacznego szkiełka wbudowanego w sztuczną ścianę przejścia. Wszystko wskazywało na to, że nie miało ono niczego wspólnego z czarostwem i raczej było jakąś sprytną sztuczką krasnoludzkiego pochodzenia, opartą na wytapianym i szlifowanym umiejętnie szkle.
- Tam jest jakowyś człek... albo też nieludź... - wyszeptał goblin cofając się nieco od ruchomej ściany i robiąc przejście któremuś z ciekawskich druhów - I rąbie jak niemądry...
Jakby tak poczekać do rana, nieznajomy pewnikiem się wyniesie, a wtedy my hyc do środka, co? Podobno łupanie słychać tylko w nocy.
-
deliad
- Reactions:
- Posty: 3638
- Rejestracja: 28 marca 2010, 10:24
- Lokalizacja: Kostrzyn nad Odrą
- Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/deliad
- Has thanked: 5 times
- Been thanked: 52 times
-
deliad
- Reactions:
- Posty: 3638
- Rejestracja: 28 marca 2010, 10:24
- Lokalizacja: Kostrzyn nad Odrą
- Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/deliad
- Has thanked: 5 times
- Been thanked: 52 times
-
vampire1308
- Reactions:
- Posty: 435
- Rejestracja: 30 listopada 2008, 21:34
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
Huskun jest mały i słabowity na zdrowiu, więc nie zamierza stać na pierwszej linii ciosu młotem, kiedy jego nadpobudliwi druhowie już wywalą sztuczną ścianę. W ramach daleko posuniętej przezorności goblin natychmiast wycofuje się na tyły drużyny, pilnując otwartej drogi ucieczki na schody piwniczki!
Ubezpieczam resztę, stojąc nieco z tyłu z kuszą gotową do strzału. Gnom jest za słaby, by pomóc krasnoludowi i półorkowi, ale zachęca ich przyjazną mową motywacyjną...
- No dalej słabiaki, ponoć macie siłę słonia! Otwierajcie no to przejście bo mi piwo się grzeje...Prowadz? sesje: ?mier? i ?ycie kami Ryby (L5K) - zawieszona
Mistyczny Lotos (Conan na zasadach Fate)
Moje postacie:
Ahmed Assad Omar - audytor finansowy (PBF Wybawiciel)
Olaf Vilbergson - m?ody zwiadowca (PBF Cienie na ?niegu)
Mikulas Tichy - m?ody medyk z Pragi (PBF - Memento Mori)
Mistyczny Lotos (Conan na zasadach Fate)
Moje postacie:
Ahmed Assad Omar - audytor finansowy (PBF Wybawiciel)
Olaf Vilbergson - m?ody zwiadowca (PBF Cienie na ?niegu)
Mikulas Tichy - m?ody medyk z Pragi (PBF - Memento Mori)
-
deliad
- Reactions:
- Posty: 3638
- Rejestracja: 28 marca 2010, 10:24
- Lokalizacja: Kostrzyn nad Odrą
- Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/deliad
- Has thanked: 5 times
- Been thanked: 52 times
Piwnica kamienicy kupieckiej, noc, 38 dni kepon-ranu
Krasnoludy skwitowały propozycję Huskuna jedynie uśmiechając się z politowaniem. Mięliby czekać do rana, aż bliżej niezidentyfikowany młociarz czmychnie gdzie pieprz rośnie? Co to, to nie. Huskun został odepchnięty z przed ściany, a Bazookh i Balin splunęli w dłonie i uchwycili za pierścienie, niczym kołatki, przymocowane do ruchomej ściany.
Tuż za nimi podszedł Barthur szukając dla siebie jakiegoś uchwytu. Wróżbita przyjrzał się dokładnie sufitowi, ścianom i podłodze. Uczynny Fraki przyświecał mu latarnią. Rzeczywiście na suficie i podłodze widać było stare podłużne rysy, sugerujące, że ścianę należy ciągnąć prze jakieś dwie stopy. Ściana miała "jechać" na dwóch umieszczonych na prawej ścianie szynach, a następnie zjechać na bok.

Pierścienie były wystarczająco duże, aby oba krasnoludy uchwyciły za jeden, pozostawiając drugi dla Barthura. Zgarbiony Barthur musiał usiąść aby pewnie złapać za uchwyt, zaparł się nogą o ścianę poza przewężeniem.
- To jak gotowi, to ciągniemy za uchwyty, razem panowie - powiedział Balin.
Wszyscy szarpnęli za pierścienie z całych sił, mocowali się przez kilkanaście uderzeń serca, aż poczerwieniały im twarze. Jednak ściana ani drgnęła.
- Razem, razem do kurwy nędzy, mocniej! - darł się Bazook
Szarpnęli ponownie, tym razem efekt przeszedł ich oczekiwania. Coś zgrzytnęła i z piskiem, niemal bez oporu ściana pomknęła w tył, a następnie w bok. Zdziwiony nagłym ruchem i zmianą jego kierunku Balin padł na plecy i poturlał się do tyłu. Bazookh zdążył odskoczyć na bok, a Barthur znalazł się ściśnięty między ścianami.
Oczom Huskuna, Mordila i Drayaharusa ukazało się duże mroczne pomieszczenie. Było niemal puste. Niemal, bo na jego środku stało pięć, ustawionych w półkręgu zdobnych kamiennych tronów. Na każdym z nich nie licząc środkowego zasiadało, zaschniętych jak jaszczurki przejechane przez wóz w letni dzień, czterech reptilionów ubranych w pordzewiałe zbroje i strzępy szat. Natomiast w centrum zainteresowania tronów stała nieco niższa od Barthura skrzynia, nieprzyjemnie kojarząca się Bazookhowi z rysunkiem sarkofagu, w jakim znajdowano zabandażowane zwłoki na Wyspie Piramid.
Dokładnie naprzecie drzwi, przed skrzynią stał piąty zaschnięty reptilion i nie zwracając uwagi na nowo przybyłych z wytrwałością Syzyfa uderzał młotem w sarkofag. Każdemu ruchowi zaschniętego jaszczura towarzyszyło skrzypienie zastałych pośmiertnie stawów.
Huskun poczuł nieprzyjemne mrowienie na plecach, wędrujące, aż do koniuszków palców. Wszystko wskazywał na to, że ponownie mają do czynienia z nieumarłym.
Nie tylko on doszedł do takich wniosków. Oddalające się źródło światła niewątpliwie świadczyło, że Fraki zaczął się wycofywać. Widać jednak nie spanikował do końca, ponieważ zostawił latarnię przed łukiem schodów nie pozostawiając Barthura w całkowitych ciemnościach.
Tymczasem Barthur odepchnął ściskającą go ścianę. Widok Huskuna i Drayaharusa stojących z szeroko rozwartymi oczyma nie zwiastował niczego dobrego.
Krasnoludy skwitowały propozycję Huskuna jedynie uśmiechając się z politowaniem. Mięliby czekać do rana, aż bliżej niezidentyfikowany młociarz czmychnie gdzie pieprz rośnie? Co to, to nie. Huskun został odepchnięty z przed ściany, a Bazookh i Balin splunęli w dłonie i uchwycili za pierścienie, niczym kołatki, przymocowane do ruchomej ściany.
Tuż za nimi podszedł Barthur szukając dla siebie jakiegoś uchwytu. Wróżbita przyjrzał się dokładnie sufitowi, ścianom i podłodze. Uczynny Fraki przyświecał mu latarnią. Rzeczywiście na suficie i podłodze widać było stare podłużne rysy, sugerujące, że ścianę należy ciągnąć prze jakieś dwie stopy. Ściana miała "jechać" na dwóch umieszczonych na prawej ścianie szynach, a następnie zjechać na bok.

Pierścienie były wystarczająco duże, aby oba krasnoludy uchwyciły za jeden, pozostawiając drugi dla Barthura. Zgarbiony Barthur musiał usiąść aby pewnie złapać za uchwyt, zaparł się nogą o ścianę poza przewężeniem.
- To jak gotowi, to ciągniemy za uchwyty, razem panowie - powiedział Balin.
Wszyscy szarpnęli za pierścienie z całych sił, mocowali się przez kilkanaście uderzeń serca, aż poczerwieniały im twarze. Jednak ściana ani drgnęła.
- Razem, razem do kurwy nędzy, mocniej! - darł się Bazook
Szarpnęli ponownie, tym razem efekt przeszedł ich oczekiwania. Coś zgrzytnęła i z piskiem, niemal bez oporu ściana pomknęła w tył, a następnie w bok. Zdziwiony nagłym ruchem i zmianą jego kierunku Balin padł na plecy i poturlał się do tyłu. Bazookh zdążył odskoczyć na bok, a Barthur znalazł się ściśnięty między ścianami.
Oczom Huskuna, Mordila i Drayaharusa ukazało się duże mroczne pomieszczenie. Było niemal puste. Niemal, bo na jego środku stało pięć, ustawionych w półkręgu zdobnych kamiennych tronów. Na każdym z nich nie licząc środkowego zasiadało, zaschniętych jak jaszczurki przejechane przez wóz w letni dzień, czterech reptilionów ubranych w pordzewiałe zbroje i strzępy szat. Natomiast w centrum zainteresowania tronów stała nieco niższa od Barthura skrzynia, nieprzyjemnie kojarząca się Bazookhowi z rysunkiem sarkofagu, w jakim znajdowano zabandażowane zwłoki na Wyspie Piramid.
Dokładnie naprzecie drzwi, przed skrzynią stał piąty zaschnięty reptilion i nie zwracając uwagi na nowo przybyłych z wytrwałością Syzyfa uderzał młotem w sarkofag. Każdemu ruchowi zaschniętego jaszczura towarzyszyło skrzypienie zastałych pośmiertnie stawów.
Huskun poczuł nieprzyjemne mrowienie na plecach, wędrujące, aż do koniuszków palców. Wszystko wskazywał na to, że ponownie mają do czynienia z nieumarłym.
Nie tylko on doszedł do takich wniosków. Oddalające się źródło światła niewątpliwie świadczyło, że Fraki zaczął się wycofywać. Widać jednak nie spanikował do końca, ponieważ zostawił latarnię przed łukiem schodów nie pozostawiając Barthura w całkowitych ciemnościach.
Tymczasem Barthur odepchnął ściskającą go ścianę. Widok Huskuna i Drayaharusa stojących z szeroko rozwartymi oczyma nie zwiastował niczego dobrego.
Trochę mechaniki:
Udany rzut na SZ (21) Barthura, pozwolił mu wypatrzeć rysy przesuwanych drzwi.
Próba otwarcia przesuwanej ściany, test łączony na SF z modyfikatorami. Pierwszy nie wyszedł (89), ale drugi poszedł nadspodziewanie dobrze (05).
Rzuty na SZ i ZR. Bazook udany rzut na SZ (25) zdołał odskoczyć przed napierającą ściana. Balin(28) i Barthur (55), nie zdążyli. Balin (49) i Barthur(85) nieudany rzut na ZR. Balin się przewraca, a Barthura przyciska ściana.
Rzut na odp. nr 2. Fraki i Mordil się wycofują. Huskun(22), Bazookh(56), Balin (18), Drayaharus (58) test udany.
Udany rzut na SZ (21) Barthura, pozwolił mu wypatrzeć rysy przesuwanych drzwi.
Próba otwarcia przesuwanej ściany, test łączony na SF z modyfikatorami. Pierwszy nie wyszedł (89), ale drugi poszedł nadspodziewanie dobrze (05).
Rzuty na SZ i ZR. Bazook udany rzut na SZ (25) zdołał odskoczyć przed napierającą ściana. Balin(28) i Barthur (55), nie zdążyli. Balin (49) i Barthur(85) nieudany rzut na ZR. Balin się przewraca, a Barthura przyciska ściana.
Rzut na odp. nr 2. Fraki i Mordil się wycofują. Huskun(22), Bazookh(56), Balin (18), Drayaharus (58) test udany.