PBF - Czarne Królestwa

avnar
Reactions:
Posty: 1140
Rejestracja: 29 kwietnia 2009, 20:39
Has thanked: 2 times
Been thanked: 8 times

Post autor: avnar » 29 października 2013, 16:35

Wkradło się nieporozumienie. Ja zostałem w obozie a Tranicos towarzyszył zwiadowcom. Mój poprzedni post dotyczył właśnie stygijskich posłów i tego czy przypadkiem czegoś nie kombinują. Negocjacje pozostawiam Zorianowi.

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 29 października 2013, 16:55

Stygijski wysłannik jest niskiej rangi i czarów nie zna.
Przyjechał tu rozmawiać. Nie czarować.

Czekamy na Zoriana.
Może odnajdzie się też Cymeryjczyk.
Dzięki za sprostowanie, poprawiłem wpis.
Vanko gnije gdzieś w dole dla niewolników i jeńców.

Pułkownik Zorian i Cymeryjczyk zapili chyba, bo ich nie ma, a wysłannik czeka.

Dobro
Reactions:
Posty: 2848
Rejestracja: 10 listopada 2012, 22:13

Post autor: Dobro » 29 października 2013, 23:21

- Dawać go tutaj - rzucił Zorian w stronę podoficerów. - Jakieś wieści od kapitana Vanko? Długo go nie ma...

Emosariusz przecisnął się przez gwardzistów. Stojący przy jednym z ognisk Zorian nakazał wszystkim odejście poza granice słuchu.

- Co macie nam do powiedzenia? - spytał bez ogródek akwilończyk, wściekły na siebie i resztę. W obozie widział tylko Żółtka, snującego się między żołnierzami a kapłanami. Tranicos, Vanko i Druss jakoś dziwnie zniknęli, akurat, gdy byli najbardziej potrzebni.
Prowadz? sesje: ?mier? i ?ycie kami Ryby (L5K) - zawieszona
Mistyczny Lotos (Conan na zasadach Fate)
Moje postacie:
Ahmed Assad Omar - audytor finansowy (PBF Wybawiciel)
Olaf Vilbergson - m?ody zwiadowca (PBF Cienie na ?niegu)
Mikulas Tichy - m?ody medyk z Pragi (PBF - Memento Mori)

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 29 października 2013, 23:39

Kapitan Vanko przybył do naszego obozu, proponując współpracę i wydanie nam jakowegoś Amalryka, ale my nie wiemy kto to jest ten cały Amalryk.
Ów Vanko gadał, że gardzi Kuszytami i chce przejąć tron w Meroe, zaproponował podporządkowanie się Stygii.
Pułkownik Neheb kazał owego Vanko wrzucić do jamy niewolniczej, jako i jego ochronę, i dobrze pilnować.

Pułkownik Neheb nakazuje wam wycofanie się do Meroe, inaczej każe owego Vanko wychłostać i ukrzyżować.

Co robicie?
Wojsko podejrzewa zdradę, Vanko odjechał do obozu wroga z kapłanami Seta, Kuszyci wiedzą, że Vanko nimi pogardza, raczej go nienawidzą i są skłonni uznać, że i Vanko i Setyci zdradzili.
Bo coś nie wracają długo.
To macie za to -1 do Dowodzenia Zoriana.
Do wieczora około 4 godziny... Vanko w niewoli. Tranicos na zwiadzie, Druss zaginął. Chen Shu obecny.
Relację stygijskiego emisariusza słyszą Zorian i Chen Shu, nikt inny, i wasze szczęście, że Zorian odprawił innych, bo jakby oficerowie Kuszytów słyszeli to, to kara do Dowodzenia wyniosłaby minimum -3.
Ostatnio zmieniony 30 października 2013, 00:07 przez Araven, łącznie zmieniany 1 raz.

Procjon
Reactions:
Posty: 1090
Rejestracja: 22 lutego 2012, 14:38

Post autor: Procjon » 29 października 2013, 23:47

Staram się zobaczyć jak trzymają Vanka, jak wygląda system wart itp. samemu pozostając niezauważonym. Gdy uważam że żadnych więcej informacji nie przywiozę, wracam do obozu razem ze zwiadem.

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 29 października 2013, 23:51

Jest dzień, Vanko jest w środku stygijskiego obozu pełnego wojska, w jamie.
Strzegą jamy liczni wartownicy, minimum 6.
Tylko swym nadzwyczajnym zdolnościom i szczęściu zawdzięczasz Tranicosie, w/w informacje.

Zakładam, że wróciłeś do obozu.

avnar
Reactions:
Posty: 1140
Rejestracja: 29 kwietnia 2009, 20:39
Has thanked: 2 times
Been thanked: 8 times

Post autor: avnar » 30 października 2013, 00:06

ChenShu patrzył za odjeżdżającym posłańcem i mruknął do Zoriana.
-Głupio Vanko zrobił i chyba się od kary nie wywinie. No chyba że to plan jakiś Wasz, o którym nic nie wiem?- spytał, patrząc na dowódcę - Jak dasz rozkaz to pójdę w nocy i spróbuję go odbić, choć łatwo nie będzie. Czekać chyba też nie możemy z atakiem, bo nam się wojsko zbuntuje, już krzywo im z oczu patrzy i szemrzą pod nosami.

Kręcąc głową ChenShu mówił:
-Głupio Vanko, głupio. Wzmocnił wrogów naszych o kapłanów kolejnych, słabości oni nasze znają a kto wie czy lwy na nas nie napuścili żeby opóźnić i osłabić. Z kapłanami Joullaha się ugadałem i ich wsparcie wyprosiłem. Napuszczą jakieś stado na Stygijczyków, przez co chaosu narobią i szansę nam dadzą na atak skuteczny. Teraz by pomyśleć trzeba, o przemowie do wojska, by morale podnieść i do bitwy zachęcić. Gorzałki można polać, rytuał jakowyś odprawić, ty żołnierz jesteś to lepiej wiesz ode mnie.

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 30 października 2013, 00:11

Chen Shu, ani mistyczny tatuaż, ani Twój specjalnie szkolony pies, nie dają Ci żadnych informacji, o wykorzystaniu czarnej magii.
Ale jak słusznie zauważyłeś, teraz Stygijczycy mają, kolejnych dwóch silnych kapłanów Seta, jakich im zaprowadził Vanko, kolejne -1 do Dowodzenia Zoriana.
Aktualne Dowodzenie Dowódcy Stygijczyków 22, wzrosło o 2 (1 za nastroje w wojsku, podejrzenie zdrady i 1 za dwóch silnych kapłanów Seta).

Aktualne Dowodzenie Zoriana 24 (nie obniżyłem, bo podniosłem Dowodzenie Stygijczykowi). Macie jeden manewr ze zwierzętami za +2, ale tylko raz możecie użyć tej premii, za atak stad dzikich zwierząt kierowanych mocą kapłanów Jullaha.
Ostatnio zmieniony 30 października 2013, 11:00 przez Araven, łącznie zmieniany 1 raz.

koszal
Reactions:
Posty: 2787
Rejestracja: 15 marca 2012, 13:35
Been thanked: 1 time

Post autor: koszal » 30 października 2013, 08:59

MG- nie bardzo rozumiem te karne modyfikatory. Moja prywatna misja miala pomieszac wrogom szyki- post #540, byc moze ich morale wzroslo, ale w tym czasie nasze wojsko przygotowalo sie do bitwy, a wrog sadzi ze morale jest slabe.
Kazdy moglby sobie przyjechac i naopowiadac glupot i czemu dowodztwo mialoby w to uwierzyc?
A skoro setyccy kaplani jawnie okazali zdrade to faktycznie niech wojsko wroci do Meroe i wytnie caly kult Setha. Ten dodatni modyfikator dla Stygijczykow budzi moje watpliwosci, bo jesli sprzyjali wrogowi to o wiele wiecej namieszaliby w walce zmieniajac front na polu bitwy i wbijajac nam kose w plecy, niz teraz gdy ich stosunek jest jawny.

Miala byc pulapka, w ktora wciagniemy wroga, wyszlo ze sam w nia wpadlem. Sorki druzyno.
Z drugiej strony poprzeczka sie podniosla i trzeba bedzie bardziej kombinowac :)
Ostatnio zmieniony 30 października 2013, 09:20 przez koszal, łącznie zmieniany 1 raz.

Waylander
Reactions:
Posty: 476
Rejestracja: 08 listopada 2012, 08:12

Post autor: Waylander » 30 października 2013, 10:11

Co do ewentualnych premii i kar do dowodzenia to od strony Drussa chciałbym nadmienić że starał się zdobyć posłuch wśród ludzi na początku dając im pokaz swoich umiejętności(pojedynek z ich championem) i dręcząc ich trochę podnosząc poprzeczkę wymagań w stosunku do swoich wojowników (wspólne ćwiczenia,) i licząc na to że wkurzy ich na siebie i sprowokuje do tego że będą chcieli pokazać że co to nie Oni i żaden biały przybłęda nie będzie im tu podskakiwał( czyli będą dawać z siebie wszystko żeby mu zaimponować, pokazać że aż taki twardy nie jest jak sobie myśli itd. innymi słowy gra typowego "Proper Bastard".
Jednocześnie dzielił z nimi po równo trudy(maszerował razem z nimi zamiast jeździć sobie obok konno itd.) Nie wiem jaki był tego ogólny skutek ale liczę na jakiś mały bonus.
Później była sytuacja z lwami po zabiciu ich w porządnym stylu, dostaliśmy generalny aplauz itp więc za to też mógłby być jakiś bonus...tyle że nie zabraliśmy się za nie od razu i morale na tym cierpiało więc pewnie ewentualne bonusy i kary się wyrównały... .
Barbarzyńca starał się też wspierać autorytet Zoriana jako wodza, zamiast samemu lecieć wydawać rozkazy jak miał pomysł to wolał rozmawiać z Zorianem żeby przedstawić pomysł i uzyskać akceptacje, chyba że sprawa dotyczyła tylko jego wojowników to działał sam jako odpowiedzialny za nich oficer(pojedynek z dziesiętnikiem, ćwiczenia).

Co do łańcucha dowodzenia to Druss pewnie będzie dowodził swoimi 300 czarnymi ewentualnie może wziąć jeszcze pod swoje skrzydła najemników piechociarzy, żeby było jasne jak chcesz nimi dowodzić Dobro to nie ma sprawy ale wydaje mi się że jako naczelny wódz powinieneś być wolny od dowodzenia poszczególnymi jednostkami, ewentualnie mieć do dyspozycji jakąś szybką grupą np ciężka jazdę, albo cześć lekkiej.

A tak w ogóle to zapomniałem się spytać jak wygląda sprawa ze sztandarami u nas? W sensie zakładam że mamy chociaż jeden główny(podążający za Zorianem jako informator gdzie jest wódz). Czy pozostałe jednostki też jakieś mają(w sensie łucznicy swój, czarni oszczepnicy swój, najemna piechota swój, kawaleria lekka swój(podejrzewam że nasz nowy oddział ciężkiej jazdy może nie mieć swojego bo nie było czasu żadnego zorganizować, chyba że mieli jakiś swój uratowany z pogromu wcześniejszej armii)?

Co do obecnej sytuacji to Stygijczykom należało by im powiedzieć żeby się wypchali i lepiej żeby sami zmiatali za granice, tylko że może lepiej żeby powiedzieć to ich dowódcy? A nie gadać przez kuriera bo raz że to niewygodne, dwa to dość słabo zawoalowana obelga rozmawiać z naszym wodzem przez jakiegoś tam podrzędnego kapłanka zamiast spotkać się jak równy z równym.
Dlatego jeśli Dobro nie będzie miał nic przeciwko(to fabularka jeszcze nie dokonana tylko propozycja) to Druss(w sumie nie wiem czy nawet Druss może to powiedzieć bo może nie być języka w którym mógłby rozmawiać z Stygijczykiem) odeśle kapłana z kwitkiem i informacja że jak chce gadać to niech lepiej ich wódz wyjedzie z w pół drogi do nas to się tam rozmówimy:


Cymmeryjczyk spojrzał nito groźnie nito z pogardą na posła ale starał sie panować nad głosem, w rzeczywistości kipiał ze złości żądania Stygijczyków były bezczelne ale z tego co zdołał się dowiedzieć to raczej cała Stygia była bezczelna więc musi wytrzymać ich arogancje... przynajmniej na razie:

- Ciekawe wieści niesiesz panie pośle, tylko że coś mi się wydaje że to jest Kush a nie jakaś tam Stygia i to nie wy macie prawo czegoś żądać tylko My...jeśli szanowny pułkownik Neheb chce prowadzić jakieś negocjacje w sprawie swojego wkroczenia na ziemie królestwa Kush bez pozwolenia Jej wysokości Królowej Tanady to z chęcią go wysłuchamy kiedy spotka się z nami..., powiedzmy przy tamtych drzewach - Druss wskazał na kępę drzew rosnącą mniej więcej jak mniemał w połowie drogi pomiędzy obydwiema armiami - Oczywiście jeśli chce rozmawiać to niech zjawi się tam w towarzystwie szacownego Vanko, jego przybocznych i szacownych kapłanów Seta którzy z nim pojechali, to tyle, teraz radzę zawrócić i szybko zawieść tą wiadomość bo nasza cierpliwość jest krótka. a zapomniałbym oczywiście przesyłamy serdeczne pozdrowienia Panowi pułkownikowi.

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 30 października 2013, 10:13

Emisariusz odrzekł, nie ja o tym decyduję, miałem przekazać co przekazałem.
Do rana macie zawrócić do Meroe.
Po dwóch dniach waszego marszu w stronę Meroe, oddamy wam kapitana Vanko.
Sprawa obecności wojsk Stygii na ziemiach Kush, zostanie załatwiona dyplomatycznie.




Kapłani Seta, ci wasi z Meroe, kombinowali na dwa fronty, ale przyciśnięci walczyli by jednak po waszej stronie.
Teraz muszą pomóc Stygijczykom, a inni kapłani Seta będą ich pilnować. +1 dostał Dowódca Stygijczyków za przewagę Mocy Magicznej jaką mu dali dwaj silni nowi kapłani.
Licząc siły magiczne po waszej stronie dałem 5 Jullahitów i 2 kapłanów Seta, wtedy magia się równoważyła, ale przejście 2 setytów do nich, wam osłabiło siły magiczne a im wzmocniło.
Dlatego mają silniejszych kapłanów i większe wsparcie magiczne za to +1.
A kolejny +1 za podejrzenie zdrady wśród Kuszytów, obniżenie morale.
Możecie wrócić do Meroe.
Do ranka macie to uczynić (rozpoczac wymarsz), jest wieczór.
Czekam.
Sztandary:
Spieszeni Najemnicy walczą pod sztandarem Szkarłatnego Sprzysiężenia.
Ciężka jazda 30 najemników pod Amalrykiem, nie mają sztandaru.
Czarni oszczepnicy każda kompania (100) ma niewielki sztandar.
Lekka jazda i łucznicy, mają własne znaki.
Ostatnio zmieniony 30 października 2013, 10:23 przez Araven, łącznie zmieniany 1 raz.

Dobro
Reactions:
Posty: 2848
Rejestracja: 10 listopada 2012, 22:13

Post autor: Dobro » 30 października 2013, 10:32

- O, porucznik Druss! Dobrze cię widzieć - mruknął Zorian. Wieść o uwięzionym Vanko doprowadziła go do białości i odszedł na chwilę, by nie rozszarpać stygijczyka gołymi rękami. Wróciwszy zdążył na przemowę przyjaciela z wrogiem. Upewnił się, że nikt inny nie podsłuchuje i wziął głęboki wdech.

- Macie kurewską czelność stawać na nieswojej ziemi, porywać naszych ludzi i jeszcze dyktować nam warunki. To jest bezczelność, i to galopująca. A teraz do rzeczy. Wrócicie do swoich i przekażecie pułkownikowi pozdrowienia oraz następującą informację. Macie dwa dni na opuszczenie ziem Tanady i odstawienie kapitana Vanko i jego przybocznych, albo zrównamy z ziemią cały wasz oddział i wywołamy wojnę pomiędzy Kush i Stygią. My zaś będziemy wspierani przez najemników z Shemu i Keshanu. Druss, zostaw nas na chwilę.

Gdy barbarzyńca odszedł, Zorian podszedł jeszcze bliżej do emisariusza, tak, że ich twarze dzieliło może z 10 cm.
Spoiler!
- Jest też inna opcja. Proponuje wam złoto za Kapitana Vanko. 500 sztuk, za przybocznych po 100 za głowę. Przekaż swemu panu i wróć tu za dwa dni o świcie.
Prowadz? sesje: ?mier? i ?ycie kami Ryby (L5K) - zawieszona
Mistyczny Lotos (Conan na zasadach Fate)
Moje postacie:
Ahmed Assad Omar - audytor finansowy (PBF Wybawiciel)
Olaf Vilbergson - m?ody zwiadowca (PBF Cienie na ?niegu)
Mikulas Tichy - m?ody medyk z Pragi (PBF - Memento Mori)

Dobro
Reactions:
Posty: 2848
Rejestracja: 10 listopada 2012, 22:13

Post autor: Dobro » 30 października 2013, 10:46

Spoko Koszal, lubię wyzwania :)
Gdy wysłannik dyplomatyczny odjechał, Zorian zorganizował apel dla wszystkich wojsk. Ustawieni w nienagannych rzędach żołnierze czekali, aż jeżdżący od prawej do lewej pułkownik Zorian przemówi. Ten póki co tylko patrzył po twarzach zebranych czarnoskórych wojowników i najemników.

- Żołnierze! Towarzysze broni! - krzyknął, stając przed środkowym szeregiem ciężkiej piechoty. - Stygijskie psy znów zaczęły ujadać na naszych terytoriach! Przyszli gwałcić nasze kobiety, mordować naszych braci i siostry, porywać dzieci! Czy my do tego dopuścimy?! - wykrzyczał pytanie. Z ust wojowników rozległa się gromem odpowiedź pełna wściekłości: NIE!

- Mieliśmy szczęście, że wypatrzyliśmy ich w porę! Chcieli odczekać, aż przejdziemy dalej i zapuścić się w rajdy na nasze miasteczka i wsie! Dopuścimy do tego?! - powtórzył, z taką samą odpowiedzią.

- Kapitan Vanko wraz z kilkoma ludźmi pojechał na zwiady. Te psy go złapały i uwięziły! A teraz bezczelnie chcą, byśmy wrócili do Merore!!! - wrzasnął z nieukrywanym gniewem. Zaczekał, aż pomruki złości ucichną. - To szczyt bezczelności, i to galopujący! To potwarz i policzek! Mielibyśmy zostawiać towarzyszy broni na łaskę tych psów?! A potem naszych mieszkańców?! Opuścimy ich w potrzebie?! - krzyknął i zaczekał na odpowiedź.

- Tak myślałem! Nie jesteście rozpieszczonymi dziewczynkami, tylko facetami z jajami ze stali! Pokażmy im, gdzie miejsce stygijskich psów! - wrzasnął, kończąc przemowę i przechodząc do konkretów. - Wyśpijcie się, odpocznijcie. Dziś w nocy ruszamy pokazać wszystkim wrogom, że ich miejsce jest w żołądkach kruków i hien! Odpoczywać do wieczora i czekać na rozkazy oficerów. Rozejść się!

- Druss, Chen-Shu chodźcie. Musimy się naradzić - dodał, gdy oddział zaczął wypełniać rozkazy.
Zbieramy się najpierw we trzech, potem wtajemniczymy resztę podoficerów.
Uderzymy na nich w nocy. Specjalnie dałem dwa dni, żeby wróg był bardziej zaskoczony. Jakieś propozycje? Bo domyślam się, że ciężko będzie przeprowadzić po cichu tak liczną armię. Z pewnością trzeba będzie najpierw wysłać mniejszy oddział, żeby ściągnął stygijskie czujki. Mistrzu, a jak jest z widocznością w nocy w tym rejonie świata? Da się podróżować bez pochodni?
Prowadz? sesje: ?mier? i ?ycie kami Ryby (L5K) - zawieszona
Mistyczny Lotos (Conan na zasadach Fate)
Moje postacie:
Ahmed Assad Omar - audytor finansowy (PBF Wybawiciel)
Olaf Vilbergson - m?ody zwiadowca (PBF Cienie na ?niegu)
Mikulas Tichy - m?ody medyk z Pragi (PBF - Memento Mori)

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 30 października 2013, 10:49

Jak mówiłem nie mam uprawnień do negocjacji.
Albo do rana pomaszerujecie w stronę Meroe, albo kapitan Vanko zostanie ukrzyżowany a trzej jego ludzie straceni.

Stygia ma dość złota, pułkownik przewidział próbę wykupu kapitana, nie ma zgody.

Cóż Stygia jest gotowa na wojnę z Kush, jeśli Kush ją zacznie, to zostanie pokonane.

Albo opuściciecie te tereny do rana, albo kpt. Vanko umrze na krzyżu, jak zbiegli niewolnicy.
Załóżmy, że emisariusz to powiedział i odjechał a potem nastąpiła powyższa przemowa Zoriana do armii.

Dobro
Reactions:
Posty: 2848
Rejestracja: 10 listopada 2012, 22:13

Post autor: Dobro » 30 października 2013, 10:55

Ok, i tak bym nie miał nic do dodania.
- Znam pewną sztuczkę. Otóż jeszcze na granicy, gdy atakowaliśmy Nemedyjczyków albo bandytów, każdy z żołnierzy trzymał po dwie pochodnie, robiliśmy przy tym dwa razy większy hałas. Wrogom wydawało się, że jest nas dwa-trzy razy więcej niż zakładali i czmychali niczym króliki. Możemy zastosować ten sam trik teraz: ale to wykluczy atak z zaskoczenia. Dziś w nocy musimy uderzyć, więc każdy pomysł cenny.
Mistrzu, to jak z widocznością?
Prowadz? sesje: ?mier? i ?ycie kami Ryby (L5K) - zawieszona
Mistyczny Lotos (Conan na zasadach Fate)
Moje postacie:
Ahmed Assad Omar - audytor finansowy (PBF Wybawiciel)
Olaf Vilbergson - m?ody zwiadowca (PBF Cienie na ?niegu)
Mikulas Tichy - m?ody medyk z Pragi (PBF - Memento Mori)

ODPOWIEDZ