PBF - Bezsłoneczna Cytadela

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 14 listopada 2013, 14:17

Łapcie mnie, puszczam się.
Górą jak widać nie da rady. Trzeba innego wyjścia poszukać.

Denver
Reactions:
Posty: 1660
Rejestracja: 14 stycznia 2010, 11:26

Post autor: Denver » 14 listopada 2013, 14:19

łapiemy
"Wikingowie dzielili rany na ?miertelne i nieistotne i znaj?c ich do?wiadczenie pewnie mieli racj?. " Oggy

maciej
Reactions:
Posty: 1374
Rejestracja: 29 marca 2012, 21:53

Post autor: maciej » 14 listopada 2013, 15:21

Elf spojrzał w dół. Nie było innego wyjścia. Trzeba było skakać nim oberwie się cała konstrukcja. Na szczęście dwa półolbrzymy zachowały czujność,stały bowiem na dole z rozpostartym płaszczem.
-Oby tylko wytrzymał...-pomyslał Araven i skoczył.
Lot był szybki i krótki,lądowanie miękkie choć efekty zapadnięcia się komnaty dały się odczuć natychmiast. Sponiewierane ciało na moment zawyło z bólu. Ale najważniejsze że cała sytuacja skończyła się dobrze.
Pozostała zatem jedna droga.Przez mostki nad rzeką wgłąb jaskiń.
"Mieli do wyboru wojn? lub ha?b?, wybrali ha?b?, a wojn? b?d? mieli tak?e"

Denver
Reactions:
Posty: 1660
Rejestracja: 14 stycznia 2010, 11:26

Post autor: Denver » 14 listopada 2013, 15:42

Uwolniwszy się z czułych objęć elfki, eeee, znaczy elfa :) Rycerz oddał Gragowi swój kawałek płaszcza, podniósł odłożony na chwilę ekwipunek i bez wahania stwierdził - Gotowi? To idziemy!
Na razie targam Gragową pochodnię w ręce od walki (prawej) - im ta ciemność mniej doskwiera niż mnie
"Wikingowie dzielili rany na ?miertelne i nieistotne i znaj?c ich do?wiadczenie pewnie mieli racj?. " Oggy

maciej
Reactions:
Posty: 1374
Rejestracja: 29 marca 2012, 21:53

Post autor: maciej » 14 listopada 2013, 15:55

Rycerz prowadził przez jaskinie sponiewieraną drużynę,oświetlając drogę pochodnią. Wkrótce staneliście na skraju drugiego mostu. Ten,niestety,nie wyglądał tak pewnie. Kamienne bloki z których był zbudowany,poprzechylane były w różne strony,na niektórych widać było ślady oblania jakąś żrączą cieczą,były bowiem nadtopione. Rzeka szumiała w dole,zwiastując w wypadku nieuwagi na moście groźną w skutkach kąpiel.
"Mieli do wyboru wojn? lub ha?b?, wybrali ha?b?, a wojn? b?d? mieli tak?e"

Denver
Reactions:
Posty: 1660
Rejestracja: 14 stycznia 2010, 11:26

Post autor: Denver » 14 listopada 2013, 19:29

Jak długi jest ten most?
"Wikingowie dzielili rany na ?miertelne i nieistotne i znaj?c ich do?wiadczenie pewnie mieli racj?. " Oggy

maciej
Reactions:
Posty: 1374
Rejestracja: 29 marca 2012, 21:53

Post autor: maciej » 14 listopada 2013, 19:58

Most mimo swojego sfatygowanego stanu posiadał jedną,dość istotną w sytuacji bycia jedyną drogą,zaletę. Był o połowe krótszy niż jego poprzednik. Jednak i tak była to odległość zbyt duża by udało się wykonać tak długi skok.
"Mieli do wyboru wojn? lub ha?b?, wybrali ha?b?, a wojn? b?d? mieli tak?e"

Denver
Reactions:
Posty: 1660
Rejestracja: 14 stycznia 2010, 11:26

Post autor: Denver » 14 listopada 2013, 20:44

Ale ciężki bagaż przerzucić można?
"Wikingowie dzielili rany na ?miertelne i nieistotne i znaj?c ich do?wiadczenie pewnie mieli racj?. " Oggy

maciej
Reactions:
Posty: 1374
Rejestracja: 29 marca 2012, 21:53

Post autor: maciej » 14 listopada 2013, 20:53

Techniczny: powiedz wprost co chcesz zrobić albo to zrób. Napiszę jakie są szanse albo opiszę konsekwencje.
"Mieli do wyboru wojn? lub ha?b?, wybrali ha?b?, a wojn? b?d? mieli tak?e"

Denver
Reactions:
Posty: 1660
Rejestracja: 14 stycznia 2010, 11:26

Post autor: Denver » 14 listopada 2013, 22:16

starając się wyczerpać temat....staram się ocenić (skoro już wiem, że nie przeskoczę) czy bezpiecznie można przerzucić na drugi brzeg broń i inny ekwipunek, żeby się odciążyć i próbować przejść.
"Wikingowie dzielili rany na ?miertelne i nieistotne i znaj?c ich do?wiadczenie pewnie mieli racj?. " Oggy

maciej
Reactions:
Posty: 1374
Rejestracja: 29 marca 2012, 21:53

Post autor: maciej » 15 listopada 2013, 05:33

Ani rycerz ani pozostali towarzysze nie był obeznany z niuansami budownictwa. Cała trójka wiedziała natomiast jedno-każda ruina prędzej czy później się rozleci. Zatem kiedy rycerz wspomniał kompanom o przerzuceniu wszelkiego rynsztunku,którego i tak nie było za wiele wydało się to dobrym pomysłem. Z drugiej zaś strony pozbywać się ochrony nawet na krótki czas? A jeśli w tych ciemnościach jest coś co tylko czeka na dogodny moment?
"Mieli do wyboru wojn? lub ha?b?, wybrali ha?b?, a wojn? b?d? mieli tak?e"

Denver
Reactions:
Posty: 1660
Rejestracja: 14 stycznia 2010, 11:26

Post autor: Denver » 15 listopada 2013, 07:37

Dobra Grag, nic tu na razie więcej nie wymyślimy. Trzeba przejść i nie rozpirzyć mostka. Zaryzykuję kąpiel - jak ja przejdę to i Wam powinno sie udać.

Rycerz podszedł do części mostu, która jeszcze wyglądała najsolidniej, a jednocześnie umożliwiała przerzucenie balastu na jego drugi koniec (poza uszkodzoną częścią). Pozbył się czego mógł i trzymając kurczowo pochodnię (na szczęście nie jest idiotą i jej się nie pozbył) zaczął ostrożnie stąpać na drugą stroną ich być albo nie być.
"Wikingowie dzielili rany na ?miertelne i nieistotne i znaj?c ich do?wiadczenie pewnie mieli racj?. " Oggy

Awatar użytkownika
deliad
Reactions:
Posty: 3638
Rejestracja: 28 marca 2010, 10:24
Lokalizacja: Kostrzyn nad Odrą
Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/deliad
Has thanked: 5 times
Been thanked: 52 times

Post autor: deliad » 15 listopada 2013, 08:22

Nie mamy zamiaru przerzucać swoich rzeczy wszyscy naraz. Po kolei. Pierwszy elf, bo najlżejszy. Przerzuca i przeskakuje. Drugi Berghard i trzeci Grag, bo to niemal pewne, że wpadnie i będzie potrzebne dwóch pomocników aby go wyciągnąć.

maciej
Reactions:
Posty: 1374
Rejestracja: 29 marca 2012, 21:53

Post autor: maciej » 15 listopada 2013, 08:24

Rycerz ściągnął z siebie wszystko co mógł,zostawiając skórznię która chroniła jego ciało przed otarciem przez blachy rycerskiej zbroi. Spakował to umiejetnie po czym z pomocą Graga barbarzyńcy przerzucili ciężki pakunek na drugą stronę mostu,gdzie łupnął on ciężko o ziemie,wzbudzając w jaskiniach echo i tuman kurzu w miejscu gdzie wylądował. Rycerz wraz z trzymaną pochodnią oswietlając most pod nogami szedł powolutku po kamiennym podłożu,omijając ubytki w konstrukcji,by nie zaryzykować kąpieli,prawdopodobnie tragicznej w skutkach ale też by nie spowodować zawalenia się przejścia co skutecznie odcięło by jego towarzyszy. Most,mimo wagi półolbrzyma nie wydał z siebie nawet pomruku,zatem gdy tylko Berghar postawił nogi na skalnym nawisie po drugiej stronie,przejscie nadal było sfatygowane lecz dostępne dla innych. Rozglądając sie uważnie w świetle pochodni,półolbrzym spostrzegł iż nawis skalny zakręcając opada w dół,tworząc brzeg ogromnego podziemnego jeziora,którego pobliskie wody lsniły poblaskiem odbijającej się na powierzchni poświaty pochodni. Pozostała część ogromnej sali tonęła nadal w mroku.
"Mieli do wyboru wojn? lub ha?b?, wybrali ha?b?, a wojn? b?d? mieli tak?e"

Denver
Reactions:
Posty: 1660
Rejestracja: 14 stycznia 2010, 11:26

Post autor: Denver » 15 listopada 2013, 08:41

PRZESZEDŁEM! Wrzasnął rycerz, choć podejrzewał, że jego kompani uważnie obserwowali ryzykowną przeprawę. Odnalazł swój pakunek i zaczął sprawnie zakładać pogięte blachy.
"Wikingowie dzielili rany na ?miertelne i nieistotne i znaj?c ich do?wiadczenie pewnie mieli racj?. " Oggy

ODPOWIEDZ