PBF - Czarne Królestwa
No to świetnie! Plan bez zmian. Uderzamy pełną mocą, jako się wcześniej rzekło. Bierzemy barbarzyńców z zaskoczenia, jak tylko Tibu opuszczą plac boju.
Prowadz? sesje: ?mier? i ?ycie kami Ryby (L5K) - zawieszona
Mistyczny Lotos (Conan na zasadach Fate)
Moje postacie:
Ahmed Assad Omar - audytor finansowy (PBF Wybawiciel)
Olaf Vilbergson - m?ody zwiadowca (PBF Cienie na ?niegu)
Mikulas Tichy - m?ody medyk z Pragi (PBF - Memento Mori)
Mistyczny Lotos (Conan na zasadach Fate)
Moje postacie:
Ahmed Assad Omar - audytor finansowy (PBF Wybawiciel)
Olaf Vilbergson - m?ody zwiadowca (PBF Cienie na ?niegu)
Mikulas Tichy - m?ody medyk z Pragi (PBF - Memento Mori)
-
Araven
- Reactions:
- Posty: 8334
- Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
- Has thanked: 1 time
- Been thanked: 1 time
Bitwa,
Wasze siły zadziałały wg ustalonego wcześniej planu.
Piechota i łucznicy podkradli się w wysokich trawach jazda uderzyła nieco później.
Piechota wypadła z traw i zaatakowała Darfarczyków w tym samym czasie, łucznicy Tranicosa słali strzały w nieosłoniętych niczym wrogów.
Pierwsze strzały zebrały straszliwe żniwo, potem wrogowie zaczęli używać dużych tarcz jakie miało wielu z nich.
Druss, Vanko i Chen Shu walczyli wśród waszych ludzi.
Tranicos siał śmierć ze swego bossońskiego młuku, kierując ostrzałem.
Z obozu księcia uderzono także na wroga.
Zorian koordynował całość.
Pierwsze starcie około 20 minut trwało, wyraźne zwycięstwo 35/15% wasze straty.
Drugie starcie około pół godziny, przeciętne zwycięstwo 30/20% wasze straty.
Trzecie starcie, starcie około 20 minut trwało, ponownie wyraźne zwycięstwo 35/15% wasze straty. Wróg się cofa, ale ludziom księcia idzie gorzej, Darfarczycy prawie wdarli się do obozu.
Czyli wasi Darfarczycy uciekają, ci co walczyli z ludźmi księcia wygrywają.
Wasze siły zadziałały wg ustalonego wcześniej planu.
Piechota i łucznicy podkradli się w wysokich trawach jazda uderzyła nieco później.
Piechota wypadła z traw i zaatakowała Darfarczyków w tym samym czasie, łucznicy Tranicosa słali strzały w nieosłoniętych niczym wrogów.
Pierwsze strzały zebrały straszliwe żniwo, potem wrogowie zaczęli używać dużych tarcz jakie miało wielu z nich.
Druss, Vanko i Chen Shu walczyli wśród waszych ludzi.
Tranicos siał śmierć ze swego bossońskiego młuku, kierując ostrzałem.
Z obozu księcia uderzono także na wroga.
Zorian koordynował całość.
Pierwsze starcie około 20 minut trwało, wyraźne zwycięstwo 35/15% wasze straty.
Drugie starcie około pół godziny, przeciętne zwycięstwo 30/20% wasze straty.
Trzecie starcie, starcie około 20 minut trwało, ponownie wyraźne zwycięstwo 35/15% wasze straty. Wróg się cofa, ale ludziom księcia idzie gorzej, Darfarczycy prawie wdarli się do obozu.
Czyli wasi Darfarczycy uciekają, ci co walczyli z ludźmi księcia wygrywają.
Co robicie? Pościg, czy wsparcie sił księcia, połowa waszych może walczyć.
Ostatnio zmieniony 14 listopada 2013, 23:05 przez Araven, łącznie zmieniany 1 raz.
Przebijamy się do obozu księcia, fabularnie opisze jak bede znać wyniki walki.
Prowadz? sesje: ?mier? i ?ycie kami Ryby (L5K) - zawieszona
Mistyczny Lotos (Conan na zasadach Fate)
Moje postacie:
Ahmed Assad Omar - audytor finansowy (PBF Wybawiciel)
Olaf Vilbergson - m?ody zwiadowca (PBF Cienie na ?niegu)
Mikulas Tichy - m?ody medyk z Pragi (PBF - Memento Mori)
Mistyczny Lotos (Conan na zasadach Fate)
Moje postacie:
Ahmed Assad Omar - audytor finansowy (PBF Wybawiciel)
Olaf Vilbergson - m?ody zwiadowca (PBF Cienie na ?niegu)
Mikulas Tichy - m?ody medyk z Pragi (PBF - Memento Mori)
-
Araven
- Reactions:
- Posty: 8334
- Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
- Has thanked: 1 time
- Been thanked: 1 time
Wasze siły oszacowane, wg "Małej Wojny".
Macie 75 jazdy średniej x9 = 675
Macie 70 łuczników średnich + długie łuki = 70 x 9 = 630
Macie 212 średnich nubijskich włóczników, 212 x 6 = 1272
Macie 30 ciężkiej kawalerii, Elita obecnie Świetny sprzęt = 75x12 = 900
Macie 100 ciężkozbrojnej piechoty najemnej, Weterani, Dobry sprzęt = 170x8 = 1360
4.837 WB z Wami 5.000 WB około 500 ludzi.
Zorian Dowodzenie 17
+ 3 całkowita przewaga w jeździe
+1 Morale
+ 2 plan bitwy Razem 2
+3 Weterani i Elita
Razem 26
Darfarczycy 3000 lekkiej i nieregularnej piechoty + 200 najemnych Tibu + 50 łuczników shemickich.
Łącznie 14.000 WB za 3.000 ludzi.
Dowodzenie 16
+ 2 Fanatyzm
+ 4 Przewaga liczebna na was, jakieś 2 do 1 w WB (wartości bojowej), resztę zwiąże atak sił księcia.
Plan bitwy 0.
+ 1 weterani
Razem 23
Kapłani obu stron się równoważą.
Tibu i shemici nie walczą.
Macie 75 jazdy średniej x9 = 675
Macie 70 łuczników średnich + długie łuki = 70 x 9 = 630
Macie 212 średnich nubijskich włóczników, 212 x 6 = 1272
Macie 30 ciężkiej kawalerii, Elita obecnie Świetny sprzęt = 75x12 = 900
Macie 100 ciężkozbrojnej piechoty najemnej, Weterani, Dobry sprzęt = 170x8 = 1360
4.837 WB z Wami 5.000 WB około 500 ludzi.
Zorian Dowodzenie 17
+ 3 całkowita przewaga w jeździe
+1 Morale
+ 2 plan bitwy Razem 2
+3 Weterani i Elita
Razem 26
Darfarczycy 3000 lekkiej i nieregularnej piechoty + 200 najemnych Tibu + 50 łuczników shemickich.
Łącznie 14.000 WB za 3.000 ludzi.
Dowodzenie 16
+ 2 Fanatyzm
+ 4 Przewaga liczebna na was, jakieś 2 do 1 w WB (wartości bojowej), resztę zwiąże atak sił księcia.
Plan bitwy 0.
+ 1 weterani
Razem 23
Kapłani obu stron się równoważą.
Tibu i shemici nie walczą.
-
Araven
- Reactions:
- Posty: 8334
- Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
- Has thanked: 1 time
- Been thanked: 1 time
Wasi zdolni do walki ludzie około połowa, wykonała zwrot i uderzyła na triumfujących Darfarczyków, ich zwycięstwo zamieniło się w klęskę.
Wzięci w dwa ognie kanibale zaczęli umierać. Tranicos ustrzelił wodza sił atakujących obóz księcia. Jednego z ich znaczniejszych wodzów (naczelny uszedł).
Szable Chen Shu, topór Drussa, sejmitar Vanko, i miecz Zoriana oraz bossoński łuk Tranicosa siały śmierć.
Wzięci w dwa ognie kanibale zaczęli umierać. Tranicos ustrzelił wodza sił atakujących obóz księcia. Jednego z ich znaczniejszych wodzów (naczelny uszedł).
Szable Chen Shu, topór Drussa, sejmitar Vanko, i miecz Zoriana oraz bossoński łuk Tranicosa siały śmierć.
Zorian i Tranicos dojdą do siebie po jednym dniu, Druss, Vanko i Chen Shu potrzebują minimum 5 do 7 dni, by się wyleczyć.
Macie około 100 zabitych i 150 rannych. 250 stoi o własnych siłach.
Wyraźne zwycięstwo.
Macie około 100 zabitych i 150 rannych. 250 stoi o własnych siłach.
Wyraźne zwycięstwo.
Ostatnio zmieniony 15 listopada 2013, 00:17 przez Araven, łącznie zmieniany 1 raz.
Hmmm. no cóż nie było mnie dlatego nie zdążyłem zaprotestować przeciwko dysponowaniu lunami Vanko. Tak, tak- zamorianin traktuje to, co wyniósł z domu lorda jako łupy własne i Zoriana, o których istnieniu nie wiem skąd mieliby wiedzieć ci, co nie przeszukiwali domu lorda (a przeszukiwali Vanko, Zorian i Chen Shu, który bynajmniej o tej walucie nie wspominał). Nie wiem jak teraz wytłumaczyć "dobre i ochocze do sponsorowania misji z własnej kiesy serce" zamorianina. No ale cóż, już poszło.
Ostatnio zmieniony 15 listopada 2013, 08:17 przez koszal, łącznie zmieniany 1 raz.
Druss skradał się na czele swoich ludzi w kierunku obozu Darfurczyków, wysoka trawa dawała im wystarczająca osłonę aby powoli poruszać się do przodu aż dotarli do niewielkiego zagłębienia w terenie jakieś pięćdziesiąt metrów od skraju obozu. Tutaj jego ludzie mogli powoli, pojedynczo podnieść się na kolana czekając z niecierpliwością na sygnał do natarcia. Spojrzał po swoich czarnych podkomendnych i powtórzył do najbliższych cicho:
- Pamiętajcie co wam mówiłem, trzymać szyk, nacierać bez ustanku i wrzeszczeć jak demony z piekła rodem! - W tej chwili ujrzał sygnał dający znak do natarcia, Cymmeryjczyk uśmiechnął się dziko do swoich oficerów - Dobra zaczynamy, ZA MNĄ! - Barbarzyńca poderwał się z ziemi i wymachując toporem zawył swój bojowy okrzyk:
- KREW i ŚMIERĆ! - Odpowiedziały mu dziesiątki jego wojowników wyjąc niczym potępieńczy. Ruszyli biegiem do przodu. Cymeryjczyk i pozostali oficerowie biegli parę kroków przed resztą rozciągając ręce na boki aby przypominać żołnierzom cały czas że mają trzymać szyk i nie wyrywać do przodu w pojedynkę. Sztandar oszczepników powiewał niesiony w centrum szyku tuż za Cymmereyjczykiem.
Darfurczycy na skraju obozu zamarli przyglądając się im z mieszanką niedowierzania i grozy, po chwili co bardziej rozgarnięci zaczęli uciekać w głąb obozu krzycząc ile sił w płucach.
- Pierwszy szereg!... Rzucać! - Druss wydał komendę i jego ludzie odrobinę zwolnili aby rzucić oszczepami z odległości może dwudziestu metrów od wroga, jednocześnie nie przerywając pochodu w jego kierunku. Pierwszy szereg posłusznie uniósł oszczepy i cisnął nimi, powalając większość skamieniałych wrogów, niemal jednocześnie na wroga spadł grad płonących strzał ich łuczników dołączając się do masakry.
- Całość!...Naprzód! Szybkim Tępem! - Kuszyci ruszyli ponownie z dawną prędkością wpadając do obozu wroga, który jeszcze w większości nie wiedział co się dzieje. Dopiero nieliczni chwycili za broń aby się bronić, spora część nadal pracowała przy drabinach czy siedziała w prowizorycznych szałasach jakie dzikusi przygotowali jako namiastkę nielicznych oficerskich namiotów, zdziwiona czemu ich towarzysze mijają ich biegiem z wyrazem przerażenia na twarzach i krzycząc żeby uciekali przed nie wiadomo kim. Druss obiegł do pierwszego z brzegu namiotu kiedy z wewnątrz wyskoczył postawny murzyn noszący kosztowny strój wskazujący na oficera i zaczął wrzeszczeć na swoich ludzi, zapewne gromiąc ich co oni niby wyprawiają!? Cymmeryjczyk zamachnął się toporem i bezlitośnie ściął wroga który nawet nie zdarzył odwrócić się w jego stronę:
- Naprzód! Nacierać! Nacierać! Za Kush!
Druss jest za tym żeby ścigać wrogów ile się da, nadal mają pewnie nad nami przewagę liczebną i mogą wrócić, więc lepiej wyciąć ilu się da teraz zanim się przegrupują. Dobrze by było jak najszybciej dowiedzieć się co z księciem i podesłać mu kapłanów w celu leczenia(Druss odmówi ich pomocy sobie aż nie skończą z księciem). Rozumiem że barbarzyńcajest ranny nie jest w stanie kontynuować walki tak? A zapomniałbym jak tam nasi nowi "przyjaciele" nie ma jakiś oznak że mają jakieś głupie pomysły? Mogli by chociaż teraz się do nas przyłączyć, w celu ścigania wrogów i ich wyrznięcia, ryzyko małe, a jest to w ich interesie bo im więcej teraz zginie tylu mniej będzie na nich polować później za zdradę.
A co do motyw "dobroczynności" Vanko to może chęć polepszenia swoich szans na przeżycie w bitwie w której wróg ma miażdżąca przewagę?:P
- Pamiętajcie co wam mówiłem, trzymać szyk, nacierać bez ustanku i wrzeszczeć jak demony z piekła rodem! - W tej chwili ujrzał sygnał dający znak do natarcia, Cymmeryjczyk uśmiechnął się dziko do swoich oficerów - Dobra zaczynamy, ZA MNĄ! - Barbarzyńca poderwał się z ziemi i wymachując toporem zawył swój bojowy okrzyk:
- KREW i ŚMIERĆ! - Odpowiedziały mu dziesiątki jego wojowników wyjąc niczym potępieńczy. Ruszyli biegiem do przodu. Cymeryjczyk i pozostali oficerowie biegli parę kroków przed resztą rozciągając ręce na boki aby przypominać żołnierzom cały czas że mają trzymać szyk i nie wyrywać do przodu w pojedynkę. Sztandar oszczepników powiewał niesiony w centrum szyku tuż za Cymmereyjczykiem.
Darfurczycy na skraju obozu zamarli przyglądając się im z mieszanką niedowierzania i grozy, po chwili co bardziej rozgarnięci zaczęli uciekać w głąb obozu krzycząc ile sił w płucach.
- Pierwszy szereg!... Rzucać! - Druss wydał komendę i jego ludzie odrobinę zwolnili aby rzucić oszczepami z odległości może dwudziestu metrów od wroga, jednocześnie nie przerywając pochodu w jego kierunku. Pierwszy szereg posłusznie uniósł oszczepy i cisnął nimi, powalając większość skamieniałych wrogów, niemal jednocześnie na wroga spadł grad płonących strzał ich łuczników dołączając się do masakry.
- Całość!...Naprzód! Szybkim Tępem! - Kuszyci ruszyli ponownie z dawną prędkością wpadając do obozu wroga, który jeszcze w większości nie wiedział co się dzieje. Dopiero nieliczni chwycili za broń aby się bronić, spora część nadal pracowała przy drabinach czy siedziała w prowizorycznych szałasach jakie dzikusi przygotowali jako namiastkę nielicznych oficerskich namiotów, zdziwiona czemu ich towarzysze mijają ich biegiem z wyrazem przerażenia na twarzach i krzycząc żeby uciekali przed nie wiadomo kim. Druss obiegł do pierwszego z brzegu namiotu kiedy z wewnątrz wyskoczył postawny murzyn noszący kosztowny strój wskazujący na oficera i zaczął wrzeszczeć na swoich ludzi, zapewne gromiąc ich co oni niby wyprawiają!? Cymmeryjczyk zamachnął się toporem i bezlitośnie ściął wroga który nawet nie zdarzył odwrócić się w jego stronę:
- Naprzód! Nacierać! Nacierać! Za Kush!
Druss jest za tym żeby ścigać wrogów ile się da, nadal mają pewnie nad nami przewagę liczebną i mogą wrócić, więc lepiej wyciąć ilu się da teraz zanim się przegrupują. Dobrze by było jak najszybciej dowiedzieć się co z księciem i podesłać mu kapłanów w celu leczenia(Druss odmówi ich pomocy sobie aż nie skończą z księciem). Rozumiem że barbarzyńcajest ranny nie jest w stanie kontynuować walki tak? A zapomniałbym jak tam nasi nowi "przyjaciele" nie ma jakiś oznak że mają jakieś głupie pomysły? Mogli by chociaż teraz się do nas przyłączyć, w celu ścigania wrogów i ich wyrznięcia, ryzyko małe, a jest to w ich interesie bo im więcej teraz zginie tylu mniej będzie na nich polować później za zdradę.
A co do motyw "dobroczynności" Vanko to może chęć polepszenia swoich szans na przeżycie w bitwie w której wróg ma miażdżąca przewagę?:P
-
Araven
- Reactions:
- Posty: 8334
- Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
- Has thanked: 1 time
- Been thanked: 1 time
Druss, Vanko i Chen Shu, mają rany powodujące -1 do testów, jesteście w stanie walczyć, ale do wyleczenia macie kary do wszelkich testów.
Jedynie jazda ma szanse doścignąć kogoś, tych co widzieliście wybiliście.
Opis super. Czekam na dalsze decyzje co robicie.
Tibu i Shemici puścili Amalryka i odjechali.
Ścigacie Tibu i Shemitów?
Jedynie jazda ma szanse doścignąć kogoś, tych co widzieliście wybiliście.
Opis super. Czekam na dalsze decyzje co robicie.
Tibu i Shemici puścili Amalryka i odjechali.
Ścigacie Tibu i Shemitów?
Niee, nie ma sensu ścigać wypoczętych żołnierzy naszymi zmęczonymi i rannymi. Wracamy do obozu Księcia, wydaję nowe rozkazy i liżemy rany. Byle by nam stygijczyków na głowę nie przywiało...
Prowadz? sesje: ?mier? i ?ycie kami Ryby (L5K) - zawieszona
Mistyczny Lotos (Conan na zasadach Fate)
Moje postacie:
Ahmed Assad Omar - audytor finansowy (PBF Wybawiciel)
Olaf Vilbergson - m?ody zwiadowca (PBF Cienie na ?niegu)
Mikulas Tichy - m?ody medyk z Pragi (PBF - Memento Mori)
Mistyczny Lotos (Conan na zasadach Fate)
Moje postacie:
Ahmed Assad Omar - audytor finansowy (PBF Wybawiciel)
Olaf Vilbergson - m?ody zwiadowca (PBF Cienie na ?niegu)
Mikulas Tichy - m?ody medyk z Pragi (PBF - Memento Mori)
- Dwóch zwiadowców, do mnie! - zawołał Tranicos. Gdy ci podeszli do siedzącego na koniu argosanina, Tranicos zsiadł i powiedział:
- Jeszcze raz potrzebuję was do śledzenia wroga przez parę dni. Macie pozostać niezauważeni i w miarę możliwości dowiedzieć się gdzie zmierzają niedobitki wrogów, a potem wrócić do mnie i wszystko przekazać. Znacie hasło.
- Jeszcze raz potrzebuję was do śledzenia wroga przez parę dni. Macie pozostać niezauważeni i w miarę możliwości dowiedzieć się gdzie zmierzają niedobitki wrogów, a potem wrócić do mnie i wszystko przekazać. Znacie hasło.