No huncwoty, odpowiadajta na pytania Huskuna.
Niedawnom ranę na twarzy odniósł i strasznie wyrywny jestem teraz.
Będziecie łgać albo kręcić, stopę łgarzowi toporem odrąbię. A potem insze gnaty.
PBF - Boskie potyczki
-
deliad
- Reactions:
- Posty: 3638
- Rejestracja: 28 marca 2010, 10:24
- Lokalizacja: Kostrzyn nad Odrą
- Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/deliad
- Has thanked: 5 times
- Been thanked: 52 times
Magazyn numer 13, 39 dzień kepon-ranu, zmierzch
Bandziorom jeszcze bardziej zrzedły miny i spojrzeli po sobie wystraszeni.
- No - zaczął jeden - przecie Gusłek sam wie jak to z Mrocznymi jest. Pieniądze pożyczał coby pić i chędożyć, ku uciesze swojej i boskiej. Tak mawiał. To i pieniądze powinien oddać. My dzisiaj na niego jak na kumpla od piwa czekali. Wiemy, że persona z niego coraz większa, to i oddać miał w miejscu ustronnym, coby nikt go z nieodpowiednimi ludźmi nie widział.
- No - dodał drugi - tak właśnie mówił Srungo, znaczy się ten co zwiał. Na picie się nastawialiśmy nie na bitkę, przecie byśmy ręki nie podnieśli na osobą stanu kapłańskiego.
- Zawrzeć ryje i na pytania odpowiadać dupcożercy - warknął goblin.
-Chędożeni prze buhaja - dodał Goblin.
- Naszym szefem jest Srungo. Ten duży co zwiał. Kto jego to nie wiemy. Jak jest robota to nas woła. Normalnie to my rozładowujemy statki, barki i kutry. Taki to nasz proceder. Czasem komuś w ryj dać, coś rozwalić, podpalić, zastraszyć, wymusić. Eee, ekupunek to noże mamy, pały jak ciężka kurta się znajdzie. Sernag nam daje za to kilkanaście srebrniaków.
- No - kiwnął głową drugi - my nic Gusłkowi nie zrobimy, klnę się na wszystko co święte.
Bandziorom jeszcze bardziej zrzedły miny i spojrzeli po sobie wystraszeni.
- No - zaczął jeden - przecie Gusłek sam wie jak to z Mrocznymi jest. Pieniądze pożyczał coby pić i chędożyć, ku uciesze swojej i boskiej. Tak mawiał. To i pieniądze powinien oddać. My dzisiaj na niego jak na kumpla od piwa czekali. Wiemy, że persona z niego coraz większa, to i oddać miał w miejscu ustronnym, coby nikt go z nieodpowiednimi ludźmi nie widział.
- No - dodał drugi - tak właśnie mówił Srungo, znaczy się ten co zwiał. Na picie się nastawialiśmy nie na bitkę, przecie byśmy ręki nie podnieśli na osobą stanu kapłańskiego.
- Zawrzeć ryje i na pytania odpowiadać dupcożercy - warknął goblin.
-Chędożeni prze buhaja - dodał Goblin.
- Naszym szefem jest Srungo. Ten duży co zwiał. Kto jego to nie wiemy. Jak jest robota to nas woła. Normalnie to my rozładowujemy statki, barki i kutry. Taki to nasz proceder. Czasem komuś w ryj dać, coś rozwalić, podpalić, zastraszyć, wymusić. Eee, ekupunek to noże mamy, pały jak ciężka kurta się znajdzie. Sernag nam daje za to kilkanaście srebrniaków.
- No - kiwnął głową drugi - my nic Gusłkowi nie zrobimy, klnę się na wszystko co święte.
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
Magazyn numer 13, 39 dzień kepon-ranu, zmierzch
Huskun wysłuchał zeznań obu więźniów, marszcząc się na przemian groźnie i kiwając z udawaną wyrozumiałością głową. Kiedy mężczyźni umilkli, goblin wiercił ich przez chwilę srogim spojrzeniem, koniec końców jednak sięgnął ponownie do jednej ze swych kieszonek i wyciągnął z niej dwie złote monety.
- Naści pieniążka, boście wcale nie takie tępe pały, jak żem wpierw myślał - powiedział rzucając po monecie każdemu z pojmanych łotrów - Już żem wam mówił, że myśmy są dobrzy z serca i łatwo nikogo nie krzywdzimy. Tu też żeśmy chcieli jeno pogadać po dobroci, jeno za szybko wam groza do łebów uderzyła. Pamiętni klątwy, idźcie w pokoju chwaląc imię Piana. Za nasze złoto kupcie dobrą okowitę i oddajcie jeszcze dziś hołd Panu Kielicha. Przekażcie też wieść swemu hersztowi, temu całemu Smaugowi czy jak go tak zwiecie. Jeśli chce po dobroci załatwić sprawę swych roszczeń, niechaj przyjdzie jutro wieczorem do "Rezolutnego Goblina" i zgłosi się do mnie, znaczy się Huskuna Roztropnego zwanego też Wszechwładnym. Sam ma przyjść i bez broni i bez złych zamiarów, bo inakszej też dupą będzie żarł, ale jak się okaże zgodliwy, jeno dobrze może na tym wyjść, jeno dobrze. Pamiętajcie, jutro o zmierzchu.
Huskun przeniósł spojrzenie na Barthura i uśmiechnął się pogodnie, krzyżując ręce na piersiach na sposób podpatrzony wcześniej u setyckiego rycerza.
- Puść ich wolno, Barthurze, proszę.
Huskun wysłuchał zeznań obu więźniów, marszcząc się na przemian groźnie i kiwając z udawaną wyrozumiałością głową. Kiedy mężczyźni umilkli, goblin wiercił ich przez chwilę srogim spojrzeniem, koniec końców jednak sięgnął ponownie do jednej ze swych kieszonek i wyciągnął z niej dwie złote monety.
- Naści pieniążka, boście wcale nie takie tępe pały, jak żem wpierw myślał - powiedział rzucając po monecie każdemu z pojmanych łotrów - Już żem wam mówił, że myśmy są dobrzy z serca i łatwo nikogo nie krzywdzimy. Tu też żeśmy chcieli jeno pogadać po dobroci, jeno za szybko wam groza do łebów uderzyła. Pamiętni klątwy, idźcie w pokoju chwaląc imię Piana. Za nasze złoto kupcie dobrą okowitę i oddajcie jeszcze dziś hołd Panu Kielicha. Przekażcie też wieść swemu hersztowi, temu całemu Smaugowi czy jak go tak zwiecie. Jeśli chce po dobroci załatwić sprawę swych roszczeń, niechaj przyjdzie jutro wieczorem do "Rezolutnego Goblina" i zgłosi się do mnie, znaczy się Huskuna Roztropnego zwanego też Wszechwładnym. Sam ma przyjść i bez broni i bez złych zamiarów, bo inakszej też dupą będzie żarł, ale jak się okaże zgodliwy, jeno dobrze może na tym wyjść, jeno dobrze. Pamiętajcie, jutro o zmierzchu.
Huskun przeniósł spojrzenie na Barthura i uśmiechnął się pogodnie, krzyżując ręce na piersiach na sposób podpatrzony wcześniej u setyckiego rycerza.
- Puść ich wolno, Barthurze, proszę.
Kończymy zadymę i wracamy do siebie!
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
Nie, żebym się czepiał, ale jeśli nie chcecie potem narzekać, że nikt się nie liczył z Waszym zdaniem, teraz macie okazję wyrazić własne opinie, inaczej Huskun przejmie niepodzielną władzę nad drużyną! 
Wciąż nikt się nie wypowiedział w kwestii statusu dyplomatycznego drużyny - staramy się odzyskać neutralność (albo odwiedzając setyckiego rycerza albo wywalając na zbity pysk ariadyna) albo też opowiadamy się definitywnie po stronie "dobra" (montując czym prędzej koalicję złożoną z nas i reszty paladynów). Jakie jest Wasze zdanie w tej sprawie?
Wciąż nikt się nie wypowiedział w kwestii statusu dyplomatycznego drużyny - staramy się odzyskać neutralność (albo odwiedzając setyckiego rycerza albo wywalając na zbity pysk ariadyna) albo też opowiadamy się definitywnie po stronie "dobra" (montując czym prędzej koalicję złożoną z nas i reszty paladynów). Jakie jest Wasze zdanie w tej sprawie?
-
namakemono
- Reactions:
- Posty: 1552
- Rejestracja: 26 października 2012, 07:18
-
deliad
- Reactions:
- Posty: 3638
- Rejestracja: 28 marca 2010, 10:24
- Lokalizacja: Kostrzyn nad Odrą
- Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/deliad
- Has thanked: 5 times
- Been thanked: 52 times
Karczma "Zielona przystań", 39 dzień kepon-ranu, zmierzch
Uzyskawszy potwierdzenie odwzajemnienia przysługi, Gusłek bardzo niechętnie pozwolił Senil zawiązać sobie oczy. Poczuł jej dłoń ujmującą jego własną. Rozległ się dźwięk, trących o siebie kamieni i w nozdrza kapłana uderzył zapach piwnicy, wilgotnej ziemi i pleśni.
Ruszyli. Po kilkunastu krokach kap
Uzyskawszy potwierdzenie odwzajemnienia przysługi, Gusłek bardzo niechętnie pozwolił Senil zawiązać sobie oczy. Poczuł jej dłoń ujmującą jego własną. Rozległ się dźwięk, trących o siebie kamieni i w nozdrza kapłana uderzył zapach piwnicy, wilgotnej ziemi i pleśni.
Ruszyli. Po kilkunastu krokach kap