PBF - Boskie potyczki

Dobro
Reactions:
Posty: 2848
Rejestracja: 10 listopada 2012, 22:13

Post autor: Dobro » 16 stycznia 2014, 21:12

- Mmm.... mniam pyszne kurczaczki... czo?! - sapnął rozbudzony gnom, gdy zdenerwowany krasnolud przewrócił jego łóżko, budząc tym samym Drayaharusa. Gnom ostatniej nocy nieźle "pochwalił" Piana w typowy dla jego wyznawców sposób.

- Aleeee czemu do Morglithaaaa? - jęknął, niczym małe dziecko wybierające się do nielubianej ciotki, zakładając przy tym but, który niewiadomo jakim cudem miał kawałek psiej kupy na podeszwie. Iluzjonista był przekonany, że to naturalny zapach któregoś z goblinów i ze zdziwieniem przyglądał się podeszwie. W końcu wzruszył ramionami, wypił trochę wody z miski do mycia rąk, zabrał podręczny ekwipunek i ruszył na dół, za resztą kompanii.
Prowadz? sesje: ?mier? i ?ycie kami Ryby (L5K) - zawieszona
Mistyczny Lotos (Conan na zasadach Fate)
Moje postacie:
Ahmed Assad Omar - audytor finansowy (PBF Wybawiciel)
Olaf Vilbergson - m?ody zwiadowca (PBF Cienie na ?niegu)
Mikulas Tichy - m?ody medyk z Pragi (PBF - Memento Mori)

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 16 stycznia 2014, 21:38

Ruszamy sprawdzić ruiny świątyni natentychmiast, cosik ważnego żem zejrzoł.


Błogosławię swój topór i broń Barthura oraz Bazookha.

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 16 stycznia 2014, 22:01

"Rezolutny Goblin", 40 dzień kepon-ranu, przed brzaskiem

Huskun skończył wkładać skórznię i wetknąwszy za pas swą posrebrzaną dagę upewnił się, że przymocowany do żelaznego łańcuszka amulet wciąż wisi bezpiecznie u jego lewego nadgarstka. W pokoju wciąż panował nieopisany wręcz harmider, toteż chcąc uniknąć kolejnego nadepnięcia niewielki z natury goblin przysunął się do okna wyglądając na zewnątrz karczmy.

- Wąpierz! - wydobyty ze ściśniętego grozą gardła pisk sprawił, że Barthur i Drayaharus zamarli w całkowitym bezruchu, najwyraźniej nie wierząc własnym uszom - Krwiopijec!
Teraz już na pewno wyjdę jako ostatni, nie ma innej opcji!

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 16 stycznia 2014, 22:13

Właśnie wampira żem zobaczył wysysa kogosik, trza skurwielca ubić.

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 16 stycznia 2014, 22:25

"Rezolutny Goblin", 40 dzień kepon-ranu, przed brzaskiem

Na dźwięk słów Balina Huskun upadł wprost na najbliższą pryczę, tracąc z przerażenia czucie w członkach i niemal przytomność na dodatek. Wąpierz zdał mu się potworem tak niemożebnie potężnym i niepokonanym, że śmiała koncepcja krasnoluda wręcz się goblinowi w głowie nie mieściła - fakt, że w porównaniu z krasnoludem znacznie mniejszą, ale wciąż jeszcze na co dzień sprytną i chytrą.

- Wąpierza ubić? - wykrztusił zaklinacz opryskując drobinkami gęstej śliny zbyt blisko stojącego gnoma - Że niby na śmierć?!
Gusłku, nie zapomnij pobłogosławić w biegu swego wiernego podnóżka!

Dobro
Reactions:
Posty: 2848
Rejestracja: 10 listopada 2012, 22:13

Post autor: Dobro » 16 stycznia 2014, 23:26

Drayaharus starł kropelki śliny Huskina z twarzy, robiąc zdegustowany wyraz twarzy. W głowie mu jeszcze lekko szumiało, ale informacja dnia zdecydowanie postawiła go na nogi.

Wąpierz.

- Coś czuję, że nie nabierze się na widziadło czosnku i osinowego kołku... - mruknął pod nosem, sprawdzając, czy kusza i bełty zwisają przy pasie.
Prowadz? sesje: ?mier? i ?ycie kami Ryby (L5K) - zawieszona
Mistyczny Lotos (Conan na zasadach Fate)
Moje postacie:
Ahmed Assad Omar - audytor finansowy (PBF Wybawiciel)
Olaf Vilbergson - m?ody zwiadowca (PBF Cienie na ?niegu)
Mikulas Tichy - m?ody medyk z Pragi (PBF - Memento Mori)

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 17 stycznia 2014, 00:05

Barthur słysząc słowa Balina zamarł na chwile w bezruchu, trzymając dłonie w modlitewnym znaku kielicha. Wąpierz, którego wizję Pian czy może insze bóg zesłał krasnoludowi, był dla goblina kompletną abstrakcją, a zarazem wcieleniem totalnego strachu i grozy. Nie na darmo Barthur był Nieulękłym. Olbrzym dokończył modlitwę i jął w ciszy nadziewać swój pancerz, pozwalając Balinowi pobłogławić swój pyrlik. Wszystko wskazywało, że w świątyni Morglitha czekała na nich nie lada przeprawa, przy której ich dotychczasowe przeprawy były ledwie dziecinnymi krotochwilami. Barthur wyjął kości i przyzywając Piana potoczył je po powierzchni stolika. Wywrócił oczyma i spojrzał na kości starając się dostrzec przyszłość.

Watek techniczny

Deklarowałem modlitwe. Postaram sie powróżyć. Przy takiej boskiej manifestacji jakiej byliśmy świadkami (i dobroduszności MG) może olbrzym coś zobaczy ciekawego, jakieś wskazówki jak wąpierza raz na zawsze ze świata żywych wypędzić:)

namakemono
Reactions:
Posty: 1552
Rejestracja: 26 października 2012, 07:18