Ostrzelanie jest całkiem spoko planem, tylko bardzo ryzykownym. I bardzo prawdopodobne, że gościu będzie miał "oczy w tyłku" i rozpozna komitet powitalny. Chyba, że... podejdziemy do kładki łączącej "Tłustego Węgorza" z portem, pod pretekstem sprzedaży jadła wysiadającym pasażerom. Gdy będzie cel - wtedy wypalić do niego co fabryka dała i w nogi. Taką mam wizję, aczkolwiek dostosuję się do każdego planu
PBF - Łącznik z południa
No dobra, ale zaraz jak zacznie się strzelanina pewnie zrobi się duże zamieszanie, do akcji wkroczą miejscowi zbrojni a zdrajca może uciec. Musimy udać się na miejsce akcji, zobaczyć co tam się dzieje i zajmować pozycję.
Ostrzelanie jest całkiem spoko planem, tylko bardzo ryzykownym. I bardzo prawdopodobne, że gościu będzie miał "oczy w tyłku" i rozpozna komitet powitalny. Chyba, że... podejdziemy do kładki łączącej "Tłustego Węgorza" z portem, pod pretekstem sprzedaży jadła wysiadającym pasażerom. Gdy będzie cel - wtedy wypalić do niego co fabryka dała i w nogi. Taką mam wizję, aczkolwiek dostosuję się do każdego planu
z takim założeniem, że to Drake zabezpiecza tyły i robi zamieszanie, a nie staje w głównej linii frontu.
Ostrzelanie jest całkiem spoko planem, tylko bardzo ryzykownym. I bardzo prawdopodobne, że gościu będzie miał "oczy w tyłku" i rozpozna komitet powitalny. Chyba, że... podejdziemy do kładki łączącej "Tłustego Węgorza" z portem, pod pretekstem sprzedaży jadła wysiadającym pasażerom. Gdy będzie cel - wtedy wypalić do niego co fabryka dała i w nogi. Taką mam wizję, aczkolwiek dostosuję się do każdego planu
Prowadz? sesje: ?mier? i ?ycie kami Ryby (L5K) - zawieszona
Mistyczny Lotos (Conan na zasadach Fate)
Moje postacie:
Ahmed Assad Omar - audytor finansowy (PBF Wybawiciel)
Olaf Vilbergson - m?ody zwiadowca (PBF Cienie na ?niegu)
Mikulas Tichy - m?ody medyk z Pragi (PBF - Memento Mori)
Mistyczny Lotos (Conan na zasadach Fate)
Moje postacie:
Ahmed Assad Omar - audytor finansowy (PBF Wybawiciel)
Olaf Vilbergson - m?ody zwiadowca (PBF Cienie na ?niegu)
Mikulas Tichy - m?ody medyk z Pragi (PBF - Memento Mori)
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
Czyli przenosimy czym prędzej wszystkie niezbędne sprzęty do portu i przyczajamy się na miejscu czekając na przybycie "Węgorza"? A trzymamy się razem czy raczej każdy w oddaleniu od pozostałych? Gdzie dokładnie skitraliśmy karabiny?
Falko zabierze lepszą skórznię, sprężynowy nóż i schowany w cholewie wysokiego buta kieszonkowy samopał. Zapasowe naboje poupychane po kieszeniach.
Falko zabierze lepszą skórznię, sprężynowy nóż i schowany w cholewie wysokiego buta kieszonkowy samopał. Zapasowe naboje poupychane po kieszeniach.
-
8art
- Reactions:
- Posty: 6267
- Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
- Has thanked: 121 times
- Been thanked: 81 times
Bezpieczny dom sekcji; Poniedziałek 26 Ketash 606OR, wczesne popołudnie;
W izbie panowała krzątanina. Spiskowcy dopinali klamry skórzni, troczyli broń. Czas nieubłaganie płynął na ich niekorzyść, toteż chcieli jak najszybciej znaleźć się w porcie, by zdecydować o wypłynięciu na wody Czarnej Rzeki lub przeprowadzeniu zamachu na nabrzeżu numer jeden.
Pozostawała jeszcze jedna kwestia, której żaden z piątki nie poruszył głośno przy Grogu. Ktoś miał czekać na możliwego kuriera CRS w faktorii Tardiriego. Kilka porozumiewawczych spojrzeń wystarczyło wymienionych pomiędzy członkami grupy wyjaśniło wszystko i Dennison podszedł do trolaka oznajmując:
- Dobrześ się spisał przyjacielu, ale lepiej aby nikt Cię tu z nami nie zooczył. Wracaj teraz na Zarzecze, a uważaj czy pleców nie masz. Odezwij się do Rauthe po akcji.
Grog, który zdążył już nieco odsapnąć, zaciągnął się końcówką cygara i powstał. Kiwnał ręką na pożegnanie i podszedł do drzwi wyjściowych. Bardzo dyskretnie, ale i zarazem bardzo naturalnie wyszedł, miesAjąc się w tłum ludzi na ulicy, co dowodziło doskonałego wyszkolenia trolaka.
- Kurwości, kto zatem zostaje w faktorii? - zapytał Kendrik.
- Ja tam pójde. - Mime wzruszył ramionami: - Niewiele będzie ze mnie pożytku w takiej akcji. Bierzcie mój sprzęt na wszelki wypadek. Powodzenia panowie, mam nadzieję zobaczyć was wkrótce w zdrowiu.
Nikt nie podziękował głośno alchemikowi aby nie zapeszyć. Falko odpiął ze zapasowy klucz do manufaktury i oddał Jaquesowi instruując jak dobrać się do mającego tendencję do zacinania zamka.
Mime wyszedł z domostwa, czujnie obserwowany z okna przez swoich kompanów. Wprawnie wmieszał się w tłum i ruszył w stronę faktorii. Trzymał się przezornie kilka metrów za gwardyjskim patrolem wspomaganym przez ogromnego Dewastatora. Jak to mawiali Umbrianie pod latarnią zawsze najciemniej. Tym razem jednak los pokazał swój jakże przewrotny charakter.
Kendrik, mający najlepsze baczenie na alchemika widział wszystko. Mime nie uszedł nawet kilkunastu metrów, gdy z zaułka wybiegła jakaś postać. Podbiegwszy do Wojbota wskoczyła na niego, przyczepiając niewielki pakunek do ramienia maszyny. Dewastator strącił intruza na ziemie jak małego chrabąszcza. Gwardziści wycelowali w desperata z garłaczy i wtedy...
Wtedy pakunek jaki wciąż zwisał z ramienia wojbota eksplodował i zapewne nie zrobiłby najmniejszej szkody ani ogromnej stalowej maszynie, ani nawet otaczającym go ludziom, gdyby nie fakt, że wojbot miał na ramieniu wyrzutnię granatów. W ułamku sekundy dwanaście niemal równoczesnych wybuchów wstrząsnęło ulicą, zalewając wszystko w promieniu kilkunastu metrów falą ognia i stali. Z maszyny po tym jak jej wyrzutnie granatów i bojler eksplodowały nie zostało nic. To w zasadzie nie interesowało Dennisona. Najtragiczniejsze było, że kolec normalnie zamontowany na czole robota, niesiony podmuchem eksplozji wbił się w głowę agenta, pozbawiając go życia w jednym momencie. Potem upadające ciało zalało morze ognia... Gdy dym i para uniosły się, ulica, która jeszcze chwilę temu była zapełniona tłumem ludzi była niemal pusta. Wszędzie walały się kawałki rozbitych szyb, spalonych ludzkich szczątków, a pośrodku tego pandemonium śmierci jakiś umorusany malec stał i głośno łkał...
Wątek techniczny
Jak łatwo można się domyśleć, dla Mime'a to koniec współpracyz CRS. Magnus jakoś nie przejawiał ochoty do postowania i ignorował moje pw. Trudno, bo fajna postać była.
Wybuch miał miejsce kilkadziesiąt metrów dalej. Zginęło co najmniej kilkanaście osób. Jest pewnie sporo rannych. Zaraz może się tu zaroić od czerwonych, więc jeśli chcecie być w miarę dyskretni, to lepiej ulotnić się z kryjówki jak najszybciej. Ekwipunek Mime'a, poza bronią osobistą jest w Waszych rękach. Jak wróce do domu to dam spis wszystkiego.
Pozostaje jedno kluczowe pytanie: KTO ZASTĄPI MIME'A W DYŻURZE W FAKTORII???
W izbie panowała krzątanina. Spiskowcy dopinali klamry skórzni, troczyli broń. Czas nieubłaganie płynął na ich niekorzyść, toteż chcieli jak najszybciej znaleźć się w porcie, by zdecydować o wypłynięciu na wody Czarnej Rzeki lub przeprowadzeniu zamachu na nabrzeżu numer jeden.
Pozostawała jeszcze jedna kwestia, której żaden z piątki nie poruszył głośno przy Grogu. Ktoś miał czekać na możliwego kuriera CRS w faktorii Tardiriego. Kilka porozumiewawczych spojrzeń wystarczyło wymienionych pomiędzy członkami grupy wyjaśniło wszystko i Dennison podszedł do trolaka oznajmując:
- Dobrześ się spisał przyjacielu, ale lepiej aby nikt Cię tu z nami nie zooczył. Wracaj teraz na Zarzecze, a uważaj czy pleców nie masz. Odezwij się do Rauthe po akcji.
Grog, który zdążył już nieco odsapnąć, zaciągnął się końcówką cygara i powstał. Kiwnał ręką na pożegnanie i podszedł do drzwi wyjściowych. Bardzo dyskretnie, ale i zarazem bardzo naturalnie wyszedł, miesAjąc się w tłum ludzi na ulicy, co dowodziło doskonałego wyszkolenia trolaka.
- Kurwości, kto zatem zostaje w faktorii? - zapytał Kendrik.
- Ja tam pójde. - Mime wzruszył ramionami: - Niewiele będzie ze mnie pożytku w takiej akcji. Bierzcie mój sprzęt na wszelki wypadek. Powodzenia panowie, mam nadzieję zobaczyć was wkrótce w zdrowiu.
Nikt nie podziękował głośno alchemikowi aby nie zapeszyć. Falko odpiął ze zapasowy klucz do manufaktury i oddał Jaquesowi instruując jak dobrać się do mającego tendencję do zacinania zamka.
Mime wyszedł z domostwa, czujnie obserwowany z okna przez swoich kompanów. Wprawnie wmieszał się w tłum i ruszył w stronę faktorii. Trzymał się przezornie kilka metrów za gwardyjskim patrolem wspomaganym przez ogromnego Dewastatora. Jak to mawiali Umbrianie pod latarnią zawsze najciemniej. Tym razem jednak los pokazał swój jakże przewrotny charakter.
Kendrik, mający najlepsze baczenie na alchemika widział wszystko. Mime nie uszedł nawet kilkunastu metrów, gdy z zaułka wybiegła jakaś postać. Podbiegwszy do Wojbota wskoczyła na niego, przyczepiając niewielki pakunek do ramienia maszyny. Dewastator strącił intruza na ziemie jak małego chrabąszcza. Gwardziści wycelowali w desperata z garłaczy i wtedy...
Wtedy pakunek jaki wciąż zwisał z ramienia wojbota eksplodował i zapewne nie zrobiłby najmniejszej szkody ani ogromnej stalowej maszynie, ani nawet otaczającym go ludziom, gdyby nie fakt, że wojbot miał na ramieniu wyrzutnię granatów. W ułamku sekundy dwanaście niemal równoczesnych wybuchów wstrząsnęło ulicą, zalewając wszystko w promieniu kilkunastu metrów falą ognia i stali. Z maszyny po tym jak jej wyrzutnie granatów i bojler eksplodowały nie zostało nic. To w zasadzie nie interesowało Dennisona. Najtragiczniejsze było, że kolec normalnie zamontowany na czole robota, niesiony podmuchem eksplozji wbił się w głowę agenta, pozbawiając go życia w jednym momencie. Potem upadające ciało zalało morze ognia... Gdy dym i para uniosły się, ulica, która jeszcze chwilę temu była zapełniona tłumem ludzi była niemal pusta. Wszędzie walały się kawałki rozbitych szyb, spalonych ludzkich szczątków, a pośrodku tego pandemonium śmierci jakiś umorusany malec stał i głośno łkał...
Wątek techniczny
Jak łatwo można się domyśleć, dla Mime'a to koniec współpracyz CRS. Magnus jakoś nie przejawiał ochoty do postowania i ignorował moje pw. Trudno, bo fajna postać była.
Wybuch miał miejsce kilkadziesiąt metrów dalej. Zginęło co najmniej kilkanaście osób. Jest pewnie sporo rannych. Zaraz może się tu zaroić od czerwonych, więc jeśli chcecie być w miarę dyskretni, to lepiej ulotnić się z kryjówki jak najszybciej. Ekwipunek Mime'a, poza bronią osobistą jest w Waszych rękach. Jak wróce do domu to dam spis wszystkiego.
Pozostaje jedno kluczowe pytanie: KTO ZASTĄPI MIME'A W DYŻURZE W FAKTORII???
- No do chuja Wacława, co tu się staneło? - szepnął Drake, przez chwilę ogłuszony wybuchem maszyny. Zaraz jednak odzyskał równowagę, zmysły powróciły. Zabójca rozejrzał się po kryjówce. Wszystko zaczynało się walić, a nawet nie rozpoczęli pierwszej fazy.
Sekundę później jedna, ostra jak brzytwa myśl przeleciała przez umysł Banderasa.
Zaraz się tu zleci całe te czerwone robactwo!
- W nogi, szybko! Bierzcie sprzęt i do portu! Kontynuujemy bez tego idioty!
Sekundę później jedna, ostra jak brzytwa myśl przeleciała przez umysł Banderasa.
Zaraz się tu zleci całe te czerwone robactwo!
- W nogi, szybko! Bierzcie sprzęt i do portu! Kontynuujemy bez tego idioty!
Mistrzu, da radę jakoś dyskretnie opuścić budynek wraz z wózkiem z pieczywem, specjalnie przygotowanym na tą okazję? (pod ladą wózka są olejowe bombki).
Jak daleko jesteśmy od portu? Być może zamieszanie tutaj ułatwi nam robotę w porcie, w sensie, że będziemy mieli więcej czasu na ucieczkę.
Jak daleko jesteśmy od portu? Być może zamieszanie tutaj ułatwi nam robotę w porcie, w sensie, że będziemy mieli więcej czasu na ucieczkę.
Prowadz? sesje: ?mier? i ?ycie kami Ryby (L5K) - zawieszona
Mistyczny Lotos (Conan na zasadach Fate)
Moje postacie:
Ahmed Assad Omar - audytor finansowy (PBF Wybawiciel)
Olaf Vilbergson - m?ody zwiadowca (PBF Cienie na ?niegu)
Mikulas Tichy - m?ody medyk z Pragi (PBF - Memento Mori)
Mistyczny Lotos (Conan na zasadach Fate)
Moje postacie:
Ahmed Assad Omar - audytor finansowy (PBF Wybawiciel)
Olaf Vilbergson - m?ody zwiadowca (PBF Cienie na ?niegu)
Mikulas Tichy - m?ody medyk z Pragi (PBF - Memento Mori)
-No żesz kuźwa-zaklął pod nosem Kendrik. Zgarnął pospiesznie sprzęt na akcję.
-Panowie,spadamy. Zaraz będzie tu czerwono. Mam nadzieje że nie rozpieprzy nam to planu.
Kierując się do wyjscia,detektyw miał nadzieje że ten incydent nie spowoduje zwiększonej liczebności i czujności okupantów w miescie i okolicy. To miała być sprawnie przeprowadzona akcja i regularna bitwa z Khadorczykami nie wchodziła w grę.
-Panowie,spadamy. Zaraz będzie tu czerwono. Mam nadzieje że nie rozpieprzy nam to planu.
Kierując się do wyjscia,detektyw miał nadzieje że ten incydent nie spowoduje zwiększonej liczebności i czujności okupantów w miescie i okolicy. To miała być sprawnie przeprowadzona akcja i regularna bitwa z Khadorczykami nie wchodziła w grę.
"Mieli do wyboru wojn? lub ha?b?, wybrali ha?b?, a wojn? b?d? mieli tak?e"
-
8art
- Reactions:
- Posty: 6267
- Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
- Has thanked: 121 times
- Been thanked: 81 times
na tę chwilę jest spokojnie i można (a może nawet trzeba) śmiało się stąd ulotnić. Wózek z pieczywem nie powinien stanowić problemu. Do portu macie około kwadrans.
Niespodziewany zamach w Rue Cotan może paradoksalnie zadziałać na Waszą korzyść. Nie wiadomo czy Gwardia Zimowa stacjonująca w porcie nie dostanie rozkazu patrolowania miejsca zamachu, co oznaczałoby mniej wojska w samym porcie. Tylko, że potem uciekalibyście prosto w paszczę lwa, choć zawszę można nieco zmienić drogę ucieczki i wiać do innej dzielnicy.
Zastanówcie się czy ktoś idzie w zastępstwo Jaquesa.
Niespodziewany zamach w Rue Cotan może paradoksalnie zadziałać na Waszą korzyść. Nie wiadomo czy Gwardia Zimowa stacjonująca w porcie nie dostanie rozkazu patrolowania miejsca zamachu, co oznaczałoby mniej wojska w samym porcie. Tylko, że potem uciekalibyście prosto w paszczę lwa, choć zawszę można nieco zmienić drogę ucieczki i wiać do innej dzielnicy.
Zastanówcie się czy ktoś idzie w zastępstwo Jaquesa.
Podtrzymuje moją deklaracje. Biorę wózek z żarciem, bombki, garotę, przebranie handlarza, łachy żebraka, sztylet, bukłak z wodą, drobne do wydawania reszty i zaperniczam do portu.
Prowadz? sesje: ?mier? i ?ycie kami Ryby (L5K) - zawieszona
Mistyczny Lotos (Conan na zasadach Fate)
Moje postacie:
Ahmed Assad Omar - audytor finansowy (PBF Wybawiciel)
Olaf Vilbergson - m?ody zwiadowca (PBF Cienie na ?niegu)
Mikulas Tichy - m?ody medyk z Pragi (PBF - Memento Mori)
Mistyczny Lotos (Conan na zasadach Fate)
Moje postacie:
Ahmed Assad Omar - audytor finansowy (PBF Wybawiciel)
Olaf Vilbergson - m?ody zwiadowca (PBF Cienie na ?niegu)
Mikulas Tichy - m?ody medyk z Pragi (PBF - Memento Mori)
Lo patrzył przez chwilę przez okno na masakrę która wydarzyła się na ulicy. Nie mógł uwierzyć że Mime już nie ma, może nie nazwali by siebie nawzajem wielkimi przyjaciółmi ale przez ostatni rok był w zasadzie jedynym człowiekiem do którego miał okazje się odzywać, a pomimo tego że rozmowy te często były szorstkie to wiele znaczyły dla Armisteada.
- Taka bezsensowna śmierć, żeby tylko wyszedł... - rozmyślania przerwały mu nawoływania towarzysz którzy szybciej oprzytomnieli, bacząc na z pewnością zbliżające się niebezpieczeństwo w postaci zbiegających się na miejsce kaźni okupantów.
Chwycił rzeczy przed chwilą zostawione im jak się okazało już na zawsze przez alchemika do ich dyspozycji po czym spojrzał się na wózek z jedzeniem:
- Da się to schować tam?
- Taka bezsensowna śmierć, żeby tylko wyszedł... - rozmyślania przerwały mu nawoływania towarzysz którzy szybciej oprzytomnieli, bacząc na z pewnością zbliżające się niebezpieczeństwo w postaci zbiegających się na miejsce kaźni okupantów.
Chwycił rzeczy przed chwilą zostawione im jak się okazało już na zawsze przez alchemika do ich dyspozycji po czym spojrzał się na wózek z jedzeniem:
- Da się to schować tam?
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
Merywyn, 26 Ketash 606 OR, wczesne popołudnie
Falko Tadiri nie potrafił uwierzyć własnym oczom. Katastrofalny w skutkach wybuch, stanowiący połączenie detonacji ładunków wybuchowych oraz rozszczelnionego parowego bojlera wstrząsnął na wskroś nieprzygotowanym do tak dramatycznego przeżycia magianikiem, w ułamku chwili przypominając mu ostatnie tygodnie oblężenia stolicy Llaelu przez Czerwonych. Przelotne uczucie współczucia dla zaścielających bruk zakrwawionych ludzi zniknęło równie szybko jak się pojawiło zastąpione posępną determinacją.
- Uciekajmy stąd! - sarknął Umbrianin łapiąc za uchwyt wózka Kendrika i wypychając niewielki pojazd z sieni kamienicy - Ruszcie się!
Falko Tadiri nie potrafił uwierzyć własnym oczom. Katastrofalny w skutkach wybuch, stanowiący połączenie detonacji ładunków wybuchowych oraz rozszczelnionego parowego bojlera wstrząsnął na wskroś nieprzygotowanym do tak dramatycznego przeżycia magianikiem, w ułamku chwili przypominając mu ostatnie tygodnie oblężenia stolicy Llaelu przez Czerwonych. Przelotne uczucie współczucia dla zaścielających bruk zakrwawionych ludzi zniknęło równie szybko jak się pojawiło zastąpione posępną determinacją.
- Uciekajmy stąd! - sarknął Umbrianin łapiąc za uchwyt wózka Kendrika i wypychając niewielki pojazd z sieni kamienicy - Ruszcie się!
Zasuwamy do portu i to szybko, bez oglądania się na szczątki uśmierconego agenta!
-
8art
- Reactions:
- Posty: 6267
- Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
- Has thanked: 121 times
- Been thanked: 81 times
Merywyn, Rue Cotan, 26 Ketash 606 OR, wczesne popołudnie
Mime był przypadkową ofiarą partyzanckiego ataku, którego skutki przerosły najśmielsze oczekiwania nawet samego zamachowca. Na ulicy zaczynałą powoli podnosić się wrzawa, oraz charakterystyczne wizgi gwardyjskich gwizdków, zwiastujących rychłe pojawienie się w okolicy czerwonych płaszczów okupantów.
Nie było czasu ani możliwości pożegnania druha. Kilku mężczyzn opusciło kryjówkę tylnym wyjściem i ruszyło kilkoma różnymi drogami ku merywyńskiemu portowi. Kilka chwil po nich wyszedł Podolski. Omijając głowne ulice, dobrze znanymi sobie zaułkami zaczął kierować się ku faktorii Tardiriego, co jakiś czas dyskretnie zerkając przez ramię. Gry upewnił się, że nie jest śledzony skierował się prosto ku manufakturze.
Pokaźny pęk kluczy wręczony przez Falka okazał się dla Ivana nie lada wyzwaniem. Łowca przez dłuższą chwilę starał się dopasować odpowiedni klucz do zamka strzegącego wejścia do wnętrza królestwa magianika. W końcu jednak uporał się z dopasowaniem odpowiedniego zestawu i wszedł do środka. Wewnątrz kamienicy panował przyjemny chłód i półmrok, Tardiri bowiem zasunął przezornie wszystkie okiennice. Podolski rozejrzał się czujnie po pomieszczeniu będącym z pewnością miejscem, gdzie Falko spotykał się ze swoimi kontrahentami, zamawiającymi u Umbrianina różnej maści metalowe gadżety. Po chwili zdecydował się nadać wnętrzu nieco bardziej zapraszający charakter. Rozwarł okiennice, wpuszczając do wnętrza nieco światła. Gdy już kantorek sprawiał wrażenie, że jego gospodarz pracuje dziś i przyjmuje interesantów, łowca usiadł w starym fotelu, skąd miał dobre baczenie na całość pomieszczenia, po czym ukrywszy w podorędziu swoją kuszę zaczął niecierpliwie zastanawiać się nad tym jak jego kompani dadzą sobie radę w porcie...
Mime był przypadkową ofiarą partyzanckiego ataku, którego skutki przerosły najśmielsze oczekiwania nawet samego zamachowca. Na ulicy zaczynałą powoli podnosić się wrzawa, oraz charakterystyczne wizgi gwardyjskich gwizdków, zwiastujących rychłe pojawienie się w okolicy czerwonych płaszczów okupantów.
Nie było czasu ani możliwości pożegnania druha. Kilku mężczyzn opusciło kryjówkę tylnym wyjściem i ruszyło kilkoma różnymi drogami ku merywyńskiemu portowi. Kilka chwil po nich wyszedł Podolski. Omijając głowne ulice, dobrze znanymi sobie zaułkami zaczął kierować się ku faktorii Tardiriego, co jakiś czas dyskretnie zerkając przez ramię. Gry upewnił się, że nie jest śledzony skierował się prosto ku manufakturze.
Pokaźny pęk kluczy wręczony przez Falka okazał się dla Ivana nie lada wyzwaniem. Łowca przez dłuższą chwilę starał się dopasować odpowiedni klucz do zamka strzegącego wejścia do wnętrza królestwa magianika. W końcu jednak uporał się z dopasowaniem odpowiedniego zestawu i wszedł do środka. Wewnątrz kamienicy panował przyjemny chłód i półmrok, Tardiri bowiem zasunął przezornie wszystkie okiennice. Podolski rozejrzał się czujnie po pomieszczeniu będącym z pewnością miejscem, gdzie Falko spotykał się ze swoimi kontrahentami, zamawiającymi u Umbrianina różnej maści metalowe gadżety. Po chwili zdecydował się nadać wnętrzu nieco bardziej zapraszający charakter. Rozwarł okiennice, wpuszczając do wnętrza nieco światła. Gdy już kantorek sprawiał wrażenie, że jego gospodarz pracuje dziś i przyjmuje interesantów, łowca usiadł w starym fotelu, skąd miał dobre baczenie na całość pomieszczenia, po czym ukrywszy w podorędziu swoją kuszę zaczął niecierpliwie zastanawiać się nad tym jak jego kompani dadzą sobie radę w porcie...
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
Merywyn, 26 Ketash 606 OR, wczesne popołudnie
Skręciwszy w najbliższą poprzeczną uliczkę Tadiri zwolnił kroku i rozluźnił się pozornie nie chcąc przykuwać uwagi biegnących w przeciwną stronę przechodniów. Uliczne zasadzki i podkładane wszędzie bomby stawały się powoli codziennością życia w Merywynie i wielu mieszczan nie mogło się oprzeć ciekawości zmierzając ostrożnie w okolice miejsca, w którym doszło do ostatniego zamachu.
Grupka skrytobójców kierujących się do rzecznego portu szybko zniknęła w gęstniejącym tłumie gapiów, trzymających się na zrozumiały dystans od okupacyjnych patroli.
Skręciwszy w najbliższą poprzeczną uliczkę Tadiri zwolnił kroku i rozluźnił się pozornie nie chcąc przykuwać uwagi biegnących w przeciwną stronę przechodniów. Uliczne zasadzki i podkładane wszędzie bomby stawały się powoli codziennością życia w Merywynie i wielu mieszczan nie mogło się oprzeć ciekawości zmierzając ostrożnie w okolice miejsca, w którym doszło do ostatniego zamachu.
Grupka skrytobójców kierujących się do rzecznego portu szybko zniknęła w gęstniejącym tłumie gapiów, trzymających się na zrozumiały dystans od okupacyjnych patroli.
Ilu nas ostatecznie jest w tym komandzie?
Drake Banderas zgłasza się do akcji. Czekam na opis sytuacji w porcie.
Prowadz? sesje: ?mier? i ?ycie kami Ryby (L5K) - zawieszona
Mistyczny Lotos (Conan na zasadach Fate)
Moje postacie:
Ahmed Assad Omar - audytor finansowy (PBF Wybawiciel)
Olaf Vilbergson - m?ody zwiadowca (PBF Cienie na ?niegu)
Mikulas Tichy - m?ody medyk z Pragi (PBF - Memento Mori)
Mistyczny Lotos (Conan na zasadach Fate)
Moje postacie:
Ahmed Assad Omar - audytor finansowy (PBF Wybawiciel)
Olaf Vilbergson - m?ody zwiadowca (PBF Cienie na ?niegu)
Mikulas Tichy - m?ody medyk z Pragi (PBF - Memento Mori)