PBF - Czarne złoto

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 26 stycznia 2014, 19:54

Stryker nie zamierzał dać odetchnąć ostatniemu z trolaków, którego sytuacja nagle stała się niemal beznadziejna. Mógł dać nogę, ale równie dobrze mógł wyszarpnąć ogromny tasak i wtedy bijatyka siłą rzeczy zmieniłaby się nieprzyjemną rąbaninę, a Trzeci nie maił zbytnio zamiaru eskalować nie mającego znaczenia konflitku do niepotrzebnego poziomu, gdzie ścialą się trupy, choćby trolackie.

Niewiele myśląc skoczył do ostatniego z trolaków z zamiarem zdzielenia go w łeb ciężką jak sumienie sulemity, kolbą pistoletu.

Wątek techniczny

Szarżuje na trolaka, jeśli sięgnie po tę swoją maczetę, to wyceluje z rewolweru i krzykne ostrzegawczo: - Rzuć ten kozik kurwiszonie, ja z tej odległości nie chybiam nawet w mały trolacki móżdżek! (zarzucę zastraszaniem, kolega może ma na tyle rozwinięty mózg, że zajarzy, że jego kompani już dostali z kretesem i dalszy opór nie ma sensu).

Potem i tak sugeruje profilaktyczną przekopkę, taką jaką zafundowali dwóm ludzikom. A potem porozmawiamy z ojcem i szyprem żeby była jasność sprawy:)

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 26 stycznia 2014, 20:54

6 Katesh 608 OR, Rdzawe Molo

Na widok napierającego Strykera trollak złapał w końcu za wielki tasak i uniósł go groźnym gestem wydając z siebie warczenie godne rozjuszonego niedźwiedzia. Odgłos ten ucichł ledwie mgnienie oka później, kiedy do uszu wszystkich dobiegł charakterystyczny szczęk odwodzonego kurka.

Leto Bancroft wymierzył swego długolufowego Grifflera w kolano trollackiego rębajły, unosząc jednocześnie znacząco brwi i krzywiąc w drwiącym wyrazie usta.

- Widzisz paskudo, zadzieranie z niewłaściwymi ludźmi może się źle skończyć, czego jesteście świetnym przykładem - oznajmił władczym tonem Książę, przechrzczony tak przez wzgląd na zbieżność imion z miłościwie panującym królem Leto Raelthorne - A teraz pozbieraj swych kamratów i prędko się wynoście. Jak mniemam, nawet taki wielkolud nie najmie się już do załadunku, gdy w kolanie będzie mieć dziurę i kawał ołowiu. Zważ, że z odległości trzech kroków nie da się spudłować, a ja strzelcem jestem niezgorszym. Choć wolałbym na was kul nie tracić. Cieszcie się zatem, że nie w smak nam dziś krew, bo byście łbów cało nie wynieśli. I więcej w zwadę z nami nie wchodźcie. A teraz precz!

Nathaniel wyciągnął z olstra przy pasie własną broń, pięciostrzałowego bębenkowego Erlichtera o misternie rżniętych okładkach na kolbie, odwiódł kurek rewolweru przybierając równie wyniosłą minę. Uciekający gapie w mig pojęli, że sytuacja przy trapie uległa znaczącej zmianie i zaczęli zawracać w stronę barku gwiżdżąc i klaszcząc w dłonie z uciechy.

- Rzuć ten kozik kurwiszonie, ja z tej odległości nie chybiam nawet w mały trollacki móżdżek! - rzucił złowieszczym głosem, jasno dając przeciwnikowi do zrozumienia, że jego los może zostać w każdej chwili przesądzony.

Ściskający tasak stwór wydał z siebie pełen wściekłości pomruk, ale po krótkiej chwili cisnął ostrze wprost pod nogi Strykera, omal mu nie obcinając przy okazji czubka buta.

- I co tera? - zapytał głucho, zerkając z ukosa do basenu, w którym taplał się pośród niezrozumiałych wyzwisk jego strącony do wody kompan.
No właśnie, co dalej?

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 26 stycznia 2014, 21:14

Stryker popatrzył się chwilę po wiwatującej gawiedzi i wpadł na niezgorszy koncept, który mógł przynieść Grzmocicielom jeszcze większej popularności. Rychło postanowił wprowadzić w życie, co pomyślał, głośno oznajmiając trolakom:

- A teraz spuścicie sobie nawzajem lanie takie samo jak tym dwóm biedakom. - Trzeci wskazał na dwóch kontuzjowanych dokerów. - A żywo! Nie ociągać się i bez udawania, bo nie lubie długo stać z rewolwerem.

Watek techniczny

Mam nadzieje, ze pomysl poszczucia trolakow na siebie spodoba sie publice jako szczery wyraz prostej sprawiedliwosci. A potem ide do szypra wypytac o co chodzilo. Jak chciał trolaków wynająć, to go besztam, że miast pracę ludziom dobrym dać, to przybłędy chce wynająć, co tylko kłopoty na miejscowych sprowadzają.

Chcac nie chcac wyroslismy na miejscowych bohaterow ludu prostego:) takie ironowe Janosiki:)

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 26 stycznia 2014, 22:38

6 Katesh 608 OR, Rdzawe Molo

Trollak nawet nie drgnął słysząc wydane kpiarskim tonem polecenie, chociaż błysk w jego oku sugerował, że zrozumiał wszystkie wypowiedziane przez Strykera słowa. Pobity przez Bannistera stwór wciąż leżał bez ruchu na nabrzeżu, trzeci zaś wciąż pluskał się w wodzie młócąc ją ramionami w próżnej próbie wydostania się na zbyt wysoką krawędź przystani.

- Głuchy jesteś, pokraku? - Stryker zwęził oczy w szparki - Ja nie lubię jak mi się odmawia!

- A ja nie lubię mitrężyć czasu, do kurwy nędzy! - wrzasnął ogorzały od słońca szyper, zbiegając po trapie barku - Coście za jedni i czego mi bijecie ładowaczy?!

Stryker odwrócił głowę w stronę kapitana krypy, pozostawiając pilnowanie trollaka uzbrojonemu w rewolwer Bancroftowi.

- Lepiej rzeknij, czemu wolisz obcych przybłędów zatrudniać miast dobrych uczciwych ludzi z tej dzielnicy? - zapytał podniesionym głosem, dobierając ów ton na potrzebę rosnącej w liczebność widowni. Jacyś życzliwi dokerzy podnieśli już na nogi pobitego Grimesa i jego druha, wsparli ich swymi ramionami spoglądając jednocześnie posępnie w stronę kapitana barku i jego zgromadzonych przy relingu żeglarzy.

- Bo pracują za niższą stawkę, ot co! - wypalił bez śladu zażenowania kapitan, kładąc prawą dłoń na rękojeści swego rapiera - Od gęby sobie muszę odejmować przez te zasrane podatki, tedy czego się dziwicie? Każdy musi w dzisiejszych czasach oszczędzać! A teraz precz stąd, zanim straż miejską zacznę wzywać!

Od strony tłumku rozsierdzonych portowych robotników popłynęły paskudne wyzwiska, ale na kapitanie nie zrobiły one żadnego wrażenia. Na znak uniesionej w górę dłoni w rękach kilku stojących przy burcie marynarzy pojawiły się przestarzałe, ale z pewnością wciąż śmiertelnie niebezpieczne muszkiety.

- Cóż zatem uczynimy? - odezwał się ponownie szyper, tym razem nieco bardziej spolegliwym tonem - Słuchajcie, mnie tam na zwadzie nie zależy, ja chcę tylko rozładować skrzynie.
Czekam niecierpliwie na rozwój wydarzeń!

namakemono
Reactions:
Posty: 1552
Rejestracja: 26 października 2012, 07:18

Post autor: namakemono » 26 stycznia 2014, 22:42

- Forsa forsą, mnie nic do tego, ale jak taki jeden z drugim do bicia porządnego ludzkiego pracownika się bierze, oj, na takie sprawy oko przymykać jest nieładnie i nieostrożnie.

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 26 stycznia 2014, 22:51

6 Katesh 608 OR, tawerna "Złoty Róg"

Fogg zapatrzył się co prawda na pijących coraz więcej piwa żeglarzy z Wysokiej Bramy, ale to bynajmniej nie osłabiło wyostrzonej czujności mężczyzny i kiedy ktoś stanął znienacka przy stoliku Fineasza, prawica złodzieja natychmiast wsunęła się za połę rozpiętego płaszcza.

- Rozluźnij się zdeczko, bo ci żyłki w oczyskach popękają - zarechotał Jonas Belker siadając na sąsiedniej ławie i zamawiając gestem ręki piwo.

- Zarobisz kiedyś sztylet w bebechy, suczy chwoście - roześmiał się Fineasz, puszczając rękojeść sprężynowego noża i opierając się wygodnie o ścianę karczmy - Szukałeś mnie czy wlazłeś tu przypadkiem?

Belker zmrużył porozumiewawczo oko, po czym odebrał od posługacza kufel spienionego piwa i upił z niego głęboki łyk trunku. Fogg znał go od chłopięcych lat; od czasów spędzonych razem w morrowiańskim sierocińcu. Kiedy opuścili ów szacowny przybytek, ich ścieżki krzyżowały się nieraz, albowiem obrali zbliżony sposób na życie. Fineasz Fogg trudnił się kradzieżą różnych rzeczy, Jonas Belker zaś ich upłynnianiem oraz organizowaniem różnych pokątnych zleceń.

- Wiedziałem, że cię tu znajdę - oznajmił odczekawszy wpierw, aż pachołek się oddali - Ciągle się bujasz z tą szajką z Małego Ostrowu? Jeśli tak, będę miał dla was naprawdę dobrą robotę.
A pan Fogg co na to? ;)

Awatar użytkownika
deliad
Reactions:
Posty: 3638
Rejestracja: 28 marca 2010, 10:24
Lokalizacja: Kostrzyn nad Odrą
Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/deliad
Has thanked: 5 times
Been thanked: 52 times

Post autor: deliad » 27 stycznia 2014, 17:47

Vain jeszcze głębiej naciągnął na głowę kapelusz i zmrużył oczy. Sięgnął do kępy rosnącej między brukiem trawy i zerwał źdźbło i zaczął je żuć.
Teraz zwycięstwo zależało od gierek słownych, a takie sprawy pozostawiał trzeciemu. Sam skupił się na zabezpieczaniu tyłów, wypatrywał nadciągającej straży oraz wypełzającego z wody trolloka. Nie miał zamiaru dopuścić, żeby chłopaki dostali po plecach.

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 27 stycznia 2014, 18:10

- Jakoż teraz sami widzicie panie szyper, wasi dokerzy za pół ceny, złamanego farta nie warci, prawda? Jeden miast pracować woli dbać o higiene swoją w tym ścieku, drugi się pospał, a trzeciemu robić się nie chce, ino fochy strzela jak llaelska menda. Tedy widzisz jasno, że cena nie zawsze w parze z jakością idzie. Daj zarobić dobrym ludziom, a lepiej na tym, i ty, i uczciwi ludzie wyjdą. - Stryker poklepał szypra po ramieniu w pozornie przyjacielskim geście, dało się jednak wyczuć, że prośba Natha była dość czytelna.

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 28 stycznia 2014, 21:24

6 Katesh 608 OR, Rdzawe Molo

Szyper przygryzł na chwilę usta, wyraźnie niezadowolony z narzuconej mu niemal otwarcie propozycji, ale gniewne nastawienie dokerów sugerowało dalsze kłopoty. Nie chcąc wdawać się w spór ani stawać w obronie sponiewieranych chwilę wcześniej trollaków, uniósł w końcu pojednawczo ręce.

- Wezmę sześciu chłopów, za dwie korony na głowę, ale musicie się uwinąć w półtorej godziny, ale dam tylko półtorej.

Przez tłumek gapiów przebiegł szmer niezadowolenia, ale koniec końców wystąpił zeń jakiś mężczyzna w wielokrotnie cerowanej kurtce. Widząc ów ruch następnych pięciu doskoczyło do trapu rozpychając się naprędce łokciami. Czwarty rok wojny dał się wszystkim boleśnie we znaki, a rosnące ceny i podatki sprawiały, że mało kto kręcił nosem nawet na stawki, które przed napaścią Khadoru wyśmiano by bez wahania i obelżywie skomentowano.

Nie próbując sięgać po upuszczony na nabrzeże tasak trollak z kamiennym talizmanem na szyi uklęknął obok swego nieprzytomnego towarzysza i zdzielił go kilka razy otwartą dłonią w paszczękę. Potraktowany w bezceremonialny sposób nieszczęśnik - ofiara zdumiewająco silnego ciosu Reynarda Bannistera - zaczął pojękiwać cicho i przewracać otwartymi nieznacznie oczami.

- Tak wygląda wasza ludzka sprawiedliwość? - zapytał ten z talizmanem, zerkając jednocześnie z ukosa na pławiącego się wciąż w wodzie kompana. Strącony z trapu osobnik przestał już złorzeczyć w swoim rodzimym języku, unosząc się w zamian na powierzchni brudnej wody w oczekiwaniu na czyjąś pomocną dłoń.

- Wypędzacie nas z naszych ziemi i lasów, konfiskujecie mienie, nakładacie sroższe dziesięciny i nieludziny, a do tego odmawiacie pracy? - w szerokich czarnych oczach trollaka pojawił się jakiś błysk, którego Stryker do końca nie zrozumiał, ale który sugerował niezbicie staranność w dzierżeniu broni - Kurwiszonami nas zwiecie, ale sami wielkie jesteście kurwie chwosty i przechuje!
Szyper już się dogadał z miejscowymi dokerami, co teraz?

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 28 stycznia 2014, 21:38

Trzeba wyciągnąć twego kompana z wody, potem pogadamy.
Mogliście nie bić naszych znajomków to i wam by się nie oberwało i bacz na słowa.
Masz prawo być wkurzony ale nas nie obrażaj.

Pomagam Trollakowi wyjść z wody, wiosło mu podaję czy coś takiego.

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 28 stycznia 2014, 21:43

Parę słów o cyferkach

Dla tych z Was, którzy chcieliby poznać przebieg starcia od strony zasad wrzucam poniższy zapis (w razie czego pytajcie, co i jak).

Bannister szarżuje na trollaka. W tym systemie można w walce na pięści uderzać selektywnie w głowę, z karą -1 do testu ataku. Araven tego nie deklarował, ale postanowiłem sprawdzić samemu cichaczem, czy się uda bez konsultowania tego z graczem.

Normalne testy wszelkiego rodzaju w tej grze wykonuje się za pomocą 2k6 i dodaje do wyniku premie (bądź kary) z umiejętności, atutów i specyficznych okoliczności. Test ataku w walce wręcz można jednak podrasować poprzez pewne atuty (to tzw. "boost", czyli rzucenie w teście dodatkową kostką). Bannister ma atut Zasadzka (boost do testów ataku i zranienia w pierwszej rundzie walki przeciwko przeciwnikowi o niższej Inicjatywie). Test ataku to zatem 3k6 + cecha Prw 5. Wyrzuciłem na trzech k6 sumę 12, do tego 5 z Prw oraz kara -1 za cios w głowę. Próg ataku 16, OBR trollaka 10, trafienie udane. Teraz test zranienia. Boost z racji atutu, rzut 3k6+ Str 5 (do sumy oczek z kostek dodaje się Siłę walczącego). PANC(erz) trollaka 13, wynik testu 15 (rzuty 2, 3, 5). Rozliczanie obrażeń polega na porównaniu wartości rzutu z cechą PANC, gdzie każde oczko powyżej wartości PANC oznacza jedną ranę. Bannister wygenerował zatem 2 rany (z 7 posiadanych w sumie przez trollaka).

Teraz dla własnej ciekawości test ogłuszenia - podstawą jest test Siły Woli trollaka przeciwko wartości 12. Wynik 18: nic zaskakującego, tak grubokościstą czaszką mógłby wstrząsnąć chyba jedynie armatni pocisk!

Teraz drugi atak pięścią, już bez głuszenia. Wciąż boost z do testu trafienia i zranienia ze względu na atut Zasadzka! (ciągle trwa pierwsza runda, a większość z Waszych postaci posiada DWA ataki na rundę z racji archetypu Skilled, który wybrałem dla Was podczas tworzenia postaci). Test ataku 3k6+5=13. Celne uderzenie! Test zranienia 3k6+Str 5. Wynik 4,6,3 = 18. 5 ran! Trollak zredukowany do 0 ran, a to oznacza, że teoretycznie został wyeliminowany z walki. Zgodnie z zasadami ma prawo do skorzystania z atutu Twardziel (przy rzucie 1k6 wynik 5 lub 6 zapewnia odzyskanie 1 punktu witalności i powrót do akcji w trybie przewrócenia). Rzucam 1k6 i wypada 1. Tym samym znokautowany przez Bannistera trollak stracił przytomność!

Zasadniczo powinienem teraz skorzystać z tabeli ciężkich obrażeń, żeby sprawdzić, czy Bannister trollaka przypadkiem tym ciosem nie zabił, ale to byłoby chyba przegięcie, z mocy nadanej mi tytułem Mistrza Gry zdecydowałem zatem poprzestać na nokaucie.

Tak mniej więcej wygląda walka w IK, ale jeśli zdarzy się Wam jeszcze w tej przygodzie sięgnąć po oręż, rozpiszę też inne sparingi. I podziękowania dla Herudaio za klaryfikację zasad (wciąż się ich uczę) - Punkty Heroiki nie dodają dodatkowej kostki w testach ataku i zranienia, one pozwalają jedynie przerzucić niechcianą kostkę.

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 28 stycznia 2014, 22:33

- Nie kadź mi tu rzewnymi historyjkami, popierdółkami bo się zaraz popłaczemy. - Argument trolaka o wygnaniu z lasów był lekko nie na miejscu: - Ciekawym, czy jakby waszego ziomka katowano, to dalej rżnęlibyście w karty i palili spokojnie wasze kargrooty? Wierzaj mi, żebyśmy tu przybiegli choćby sami rycerze burzy miłościwie nam panującego naszych lali. Nieodpowoedniego dokera zaczepiliście. A teraz idźcie swoją drogą i urazy nie żywcie, bo wpierdol słusznie dostaliście.

maciej
Reactions:
Posty: 1374
Rejestracja: 29 marca 2012, 21:53

Post autor: maciej » 29 stycznia 2014, 08:08

6 Katesh 608 OR, tawerna "Złoty Róg"

-Jonas,zawsze i wszędzie-Phinneas uniósł w górę kufel,życząc tym gestem zdrowia swemu rozmówcy. Upił spory łyk trunku,delektując się smakiem.
Konspiracyjnie pochylając sie do przodu rzucił szeptem
-Opowiadaj.
Skoro to mój paser zapewne ma ciekawą robotę na ktorej sam może zyskać. Zatem zamieniam się w słuch.
"Mieli do wyboru wojn? lub ha?b?, wybrali ha?b?, a wojn? b?d? mieli tak?e"

Herudaio
Reactions:
Posty: 105
Rejestracja: 12 stycznia 2014, 19:59

Post autor: Herudaio » 29 stycznia 2014, 08:45

Hawke bacznie wsłuchany w rozmowę reszty Grzmocicieli z szyprem i trollakami powoli schował trzymany na podorędziu rapier i zaczął przeciskać się między dokerami w stronę reszty kompanii.
"I ask only for an enemy worth fighting,
and a cause worth fighting for."
- Spartan prayer

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 29 stycznia 2014, 19:57

6 Katesh 608 OR, Rdzawe Molo

Wyciągnięty z wody trollak w bransoletach otrząsnął się niczym pies, a potem zrobił minę taką, jakby chciał się mimo wszystko rzucić do gardła Strykerowi. Powstrzymał go znaczący pomruk ziomka z kamiennym talizmanem na szyi, widok wściekłego tłumku dokerów i lufy dwóch rewolwerów, ale Nathaniel i tak nie potrafił się wyzbyć leciutkiego dreszczu obawy wobec wyrazu wściekłości dostrzegalnego w ślepiach stwora. Ocuciwszy ofiarę Bannistera trollaki oddaliły się niezwłocznie, żegnane plugawymi wyzwiskami i gwizdami gawiedzi.

Kiedy tylko obcy zniknęli za rogiem najbliższego magazynu, robotnicy otaczający postawionego na nogi Grimesa zaczęli klepać trollackich pogromców po plecach i ramionach, ze szczególną sympatią potrząsając prawicę wciąż skrzywionego z bólu Reynarda.

- Cóż to był za piękny cios, zacny panie - zachwycał się jakiś starszy wiekiem doker o wielokrotnie złamanym nosie, najwidoczniej dobrze obeznany w temacie walk na pięści - Żeby kurwiego trollaka tak położyć na łopatki, to trza być zaiste mocarnym mocarzem!

- Prawdziwie gada! - zakrzyknął inny robotnik, płowowłosy mężczyzna o twardo ciosanej twarzy zdradzającej krew Midlunderów w żyłach - Niechaj uścisnę taką rękę, a tydzień swojej myć nie będę!

Schowawszy samopały Stryker i Bancroft pozdrowili wiwatujący tłumek uchylonymi szarmancko kapeluszami.

- Pamiętajcie dobrzy ludzie, że nie pozwolimy was ukrzywdzić - oznajmił "Trzeci" wzbudzając kolejny aplauz - Alnor, zabierz ojca do domu, mus mu wypocząć, siły odzyskać. Będziemy się modlić za jego powrót do zdrowia.
Jeszcze chwila i pierwsi robotnicy zaczną mdleć z wrażenia i zachwytu niczym płoche panny! Ktoś chce coś jeszcze dodać w zamiarze skapitalizowania popularności czy też zmywacie się z okolicy?

ODPOWIEDZ