PBF - Boskie potyczki

Awatar użytkownika
deliad
Reactions:
Posty: 3638
Rejestracja: 28 marca 2010, 10:24
Lokalizacja: Kostrzyn nad Odrą
Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/deliad
Has thanked: 5 times
Been thanked: 52 times

Post autor: deliad » 06 lutego 2014, 07:22

Ulice miasta Rotgan-kir, 40 dzień kepon-ranu, przedpołudnie

Bazookh warknął wkurzony nie na żarty i przeskoczył przez parapet lądując w chaszczach chwastów, ruszyła ku metalowemu płotowi i przesadził go lądując na nogach. Hobbit rwał przed siebie, jakby goniła go sfora demonów.

Krasnolud ruszył za nim licząc, że grubawy Gromko szybko straci dech w tak upalne przedpołudnie. Ludzi na ulicach było miało, więc miał go jak na tacy.

Hobbit biegł w stronę części miasta w którym Bazookha jeszcze nie było.
Minęli jedną przecznicę i drugą i hobbit zaczął się nieznacznie oddalać. Mały uciekinier wbiegł na jakieś podwórze, a następnie pognał przez ogród. Bazookh cały czas za nim. Odległość zwiększyła się wyraźnie, aż w końcu hobbit, wbiegł w boczną uliczkę później w kolejną i jeszcze jedną gubiąc w końcu pościg.
Kostkologia.
Wykonałem serię rzutów kośćmi. Pierwsze dwa na ZR były udane. Kolejne na SZ. Zakładałem, że aby dogonić hobbita na tyle, aby rzucić na niego czar należy uzyskać na kościach przewagę 100 punktów, kumulujących się w kolejnych rzutach. Nie udało się, hobbitowi udało się zbiec.

Awatar użytkownika
deliad
Reactions:
Posty: 3638
Rejestracja: 28 marca 2010, 10:24
Lokalizacja: Kostrzyn nad Odrą
Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/deliad
Has thanked: 5 times
Been thanked: 52 times

Post autor: deliad » 06 lutego 2014, 07:41

Pracownia alchemiczna, 40 dzień kepon-ranu, przedpołudnie

Gdy Gułsłek dotarł na górę zobaczył jak z dymnego obłoku wychyną gnom taszczący wiadro wody.
- Gdzie Bazookh - zapytał prędko.
- Pognał za tą gnidą. Ratujmy księgi!

- Przygasiłem pożar. Znajdź tą recepturę o której mówiliśmy - krzyknął Gusłek i wybiegł na drogę. Rozejrzał się na boki, ale nie dostrzegł nikogo.

Po kilkunastu minutach do domu alchemika powrócił rozeźlony krasnolud. W tym czasie gnom zdążył ocenić straty i chodził blady jak widmo. Wyszukał księgę o tytule wypisanym pozłacanymi literami "Receptury różnorakie przez Morkona zebrane i szczegółowo opisane".

- To ta - jękną cicho i przekartkował jej stronice. Księga musiała na stosie leżeć otwarta bo spora liczba środkowych stronic wypaliła się, a część poczerniała.
Gnom położył ją na majestatyczne dębowe biurko, nie pasujące zbytnio do tego pomieszczenia, i nasadził na oczodół małą soczewkę. Kartkował księgę mrucząc pod nosem.

- O jest - powiedział będąc niemal na środku księgi - Nie ma co, macie szczęście, co my tu mamy. Historia tej waszej Elissy. Dwie strony i receptura. Oooo - westchnął alchemik docierając do wypalonej części księgi - została się jedynie połowa.

namakemono
Reactions:
Posty: 1552
Rejestracja: 26 października 2012, 07:18

Post autor: namakemono » 06 lutego 2014, 07:48

- Dobra i połowa. Uczyńmy kopię. Najlepiej co najmniej dwie. Jedną wezmę ja, drugą Bazookha pieczy powierzymy. A i tobie radzę dla siebie kopię uczynić. Mniemam, że nadszedł czas negocjacji ceny. Zważ, że gdyby nie nasz pośpiech, nie tylko tą, ale i inne księgi byś postradał. Ba, cały dobytek w kupkę popiołu niechybnie by obrócony został. Co zatem powiesz?

Awatar użytkownika
deliad
Reactions:
Posty: 3638
Rejestracja: 28 marca 2010, 10:24
Lokalizacja: Kostrzyn nad Odrą
Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/deliad
Has thanked: 5 times
Been thanked: 52 times

Post autor: deliad » 06 lutego 2014, 07:59

Ulice miasta Rotgan-kir, 40 dzień kepon-ranu, przedpołudnie

Barthur wraz z Huskunem i Balinem wypytali karczmarza o położenie karczmy "Pod łosiem" i ruszyli w tamtym kierunku. Karczma leżała na granicy dzielnicy portowej i czegoś w rodzaju slamsów, gdzie to znajdowały się najmniej odgruzowane ruiny miasta retilionów zasiedlone przez najuboższych mieszkańców Rotgan-kir. Gdy dotarli na miejsce okazało się, że cała dzielnica składa nie z niewysokich, chaotycznie pobudowanych domków, tak z kamienie jak i z drewna. Były to domki głównie parterowe i w zasadzie bardziej przypominały szopy czy też wychodki niż prawdziwe domostwa. Między tymi budynkami przebiegał labirynt wąziutkich i zaśmieconych do granic możliwości uliczek.

Sporo czasu zajęło Nieulękłym odnalezienie karczmy do której prowadziła ślepo zakończona, zwiła uliczka przechodząca, koło rzeźnika i szopy z której dochodziło pochrumkiwanie.

Izba był brudna i zatęchła, za stoliki robiły przywleczone tutaj duże płaskie ułamki kulumny. Szynk był zbudowany podobnie i siedział za nim ork o wyłupionym lewym oku. Drugie jednak miał sprawne i bystro mierzył nim nowo przybyłych. Poza nim w karczmie siedziało dwóch typów wciśniętych w kąt i całkowicie zajętych swoimi sprawami.

Awatar użytkownika
deliad
Reactions:
Posty: 3638
Rejestracja: 28 marca 2010, 10:24
Lokalizacja: Kostrzyn nad Odrą
Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/deliad
Has thanked: 5 times
Been thanked: 52 times

Post autor: deliad » 06 lutego 2014, 08:44

Pracownia alchemiczna, 40 dzień kepon-ranu, przedpołudnie

Gnom ciężko przysiadł na krawędzi biurka i westchnął.
- Sam więc widzisz kapłanie, że potrzebuję teraz pieniędzy, bardziej niż kiedykolwiek. Spójrz na moją pracownię, całkowicie zniszczona. I to akurat w chwili gdy wchodzę z wami w interesy. Czy to nie dziwny zbieg okoliczności? Nie, nic nie mów. Nie chcę wiedzieć. Im mniej wiem, tym dłużej pożyję. Zapłacisz mi za połowę ustalonej ceny, bo masz połowę receptury - sapnął gnom, po czym uśmiechnął się chytrze.
- Natomiast, za informację, gdzie jest druga część zapłacisz sto sztuk złota. Bez możliwości negocjacji.


Bazookh opanował nerwy, wyszukał przybory do pisania i zabrał się do lektury i kopiowania. Księgę spisano wyraźnym i ładnym charakterem pisma w języku wspólnym. Dział dotyczący eliksiru Elissy zaczynał się jej krótką historą.

Elissa Ellindiel była elfką pochodzącą z zachodniej części imperium. Parała się alchemią i magią klerykalna. Na Orkus Wielki dotarła po tragedii życiowej. Jej mąż został obarczony permanentną klątwą likantropii. Elissa wydał sporą część swojego majątku na pochwycenie wilkołaka żywcem. Całe jej kolejne dzieje to próba odwrócenia klątwy. Elissa prowadziła eksperymenty latami mieszkając na południu Orkusa w pobliżu miasta Rotgan-kir. Ponoć zajęła mistyczną wieżę Akal-mar. Ne wiadomo w jaki sposób zmarła, ale w jej zapiskach odnaleziono recepturę eliksiru oraz zapewnienia, że ów eliksir w rzeczywistości zadziała. Nie są znane żadne przypadki potwierdzenia jego działania. Wykonanie eliksiru wymaga posiadania unikatowych składników i przyrządów, co odstrasza większość alchemików od prób jego wytworzenia i zastosowania w praktyce.
Poniżej znajduje się tekst receptury eliksiru, zwanego Eliksirem Elissy. Ze względu na jego stopień skomplikowania i aby nie powstały przekłamania z tytułu źle przetłumaczonych jego niuansów, zapisuję go w wersji oryginalnej w języku elfów.

Dalej znajduje się wierszowany przepis na eliksir.
Spoiler!
ETAP 1
[center]
Weź cztery liście Rustan, zebrane podczas pełni księżyca
Wysusz je i zmiel w platynowym moździerzu
Sporządź wywar z krwi ofiary likantropii, pobranej z żyły lewej ręki
Zmieszaj zmielony Rustan z wywarem, wymawiając formułę
Dosypując szczyptę uproszek przy każdym wersie:[/center]


[center]"Niech klątwa krew opuści,
Niech uwolni ją z czeluści,
Związana światłem miesiąca
Rustan moc jej wytrąca"[/center]


Nie omieszkać cały czas mieszać krwi kryształową łyżką
Czterokrotnie w stronę przeciwną niż krąży Eon
Ostudzony nawar musi zmienić kolor na czarny
[center]
Etap 2[/center]


[center]Zmiel świeży plaster ogona lemeona z łuską czerwonego węża
Proszek wsyp do sakiewki ze skóry krasnoluda i zakop na dwie noce,
W ziemi poświęconej przez druidów, pod gwieździstym krzewem
Proszek nabierze barwy młodych kaczeńców.[/center]
Dalsza część recepty została zniszczona.
Gusłek, ani gnom nie znają języka elfów. Jednak Bazookh ze względu na jego historię oraz zawód tłumacza zna go doskonale.
Ostatnio zmieniony 06 lutego 2014, 09:58 przez deliad, łącznie zmieniany 1 raz.

namakemono
Reactions:
Posty: 1552
Rejestracja: 26 października 2012, 07:18