PBF - Boskie potyczki

Dobro
Reactions:
Posty: 2848
Rejestracja: 10 listopada 2012, 22:13

Post autor: Dobro » 10 lutego 2014, 12:50

- Ohoho! - Drayaharus aż krzyknął wesoły i wyciągnął łapczywie ręce po skrzyneczkę. Gdy ją dostał, potrząsał ją w podnieceniu, przystawiając do ucha i nasłuchując, co też może być w środku.

- Hop, hop, Gusełku! Patrzcie, co żem dostał! Zastanawiam się tylko od kogo i co to! - krzyknął uradowany gnom, podnosząc do góry skrzynkę i pokazując ją kapłanowi i gnomowi.
Jako gracz domyślam się, co jest w środku, ale jako niezbyt bystry gnom zacieszam jape i nie otwierając jej jeszcze próbuję domyśleć się, co jest w środku. // wracam do gry na pełnych obrotach. Wybaczcie zwłokę... chociaż w sumie to i lepiej, pewnie byłbym teraz najeżonym strzałami jeżem!
Prowadz? sesje: ?mier? i ?ycie kami Ryby (L5K) - zawieszona
Mistyczny Lotos (Conan na zasadach Fate)
Moje postacie:
Ahmed Assad Omar - audytor finansowy (PBF Wybawiciel)
Olaf Vilbergson - m?ody zwiadowca (PBF Cienie na ?niegu)
Mikulas Tichy - m?ody medyk z Pragi (PBF - Memento Mori)

Denver
Reactions:
Posty: 1660
Rejestracja: 14 stycznia 2010, 11:26

Post autor: Denver » 10 lutego 2014, 13:18

Tak, Bazookh wraca do ekipy
"Wikingowie dzielili rany na ?miertelne i nieistotne i znaj?c ich do?wiadczenie pewnie mieli racj?. " Oggy

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 10 lutego 2014, 20:12

Wąskie uliczki slamsów, 40 dzień kepon-ranu, przedpołudnie

Rozpalony bitewną gorączką, Huskun wymachiwał swymi sztyletami jak oszalały, nawet nie próbując się zastanawiać nad wybraniem odpowiedniego miejsca na dźgnięcie, tylko uderzając swymi wąskimi ostrzami jak popadnie. Kiedy krwawiący z kilku głębokich ran niedoszły zabójca Barthura osunął się po ścianie na podobieństwo tonącego, pozostawiając na kiepskiej jakości tynku krwiste smugi.

- Gdzie brodacz? - zakrzyknął zdyszany zaklinacz, pochylając się nad konającym przeciwnikiem i dla świętego spokoju wbijając mu ostrze dzierżonego w prawicy sztyletu w odsłonięte gardło.

Wściekłość goblina wzbierała coraz bardziej, bo skrytobójcy popsuli mu pewne bardzo ważne plany na przyszłość, powiązane ściśle z gangiem Mrocznych i ich potencjalnie przydatną rolą w przejmowaniu władzy w mieście. Napad nie pozostawiał już żadnych złudzeń co do szans powodzenia tego właśnie planu.
Natychmiast po opatrzeniu ran Balina (o ile my jesteśmy w stanie to zrobić), bierzemy się za złupienie trupów, a potem zastraszamy miejscowych zmuszając ich do pożyczenia nam worka. Do worka powędrują cztery odrąbane naprędce szablą głowy oraz jedna dłoń, koniecznie z symbolem litery M. Wierzcie mi, zapalimy tym draniom ziemię pod nogami, już w tym głowa Huskuna! Nadal straszeni miejscowi zatargają Balina na noszach do "Goblina", pomogą też z transportem łupów (dostaną złotą monetkę do podziału na czterech, jeśli dobrze się sprawią).

Awatar użytkownika
deliad
Reactions:
Posty: 3638
Rejestracja: 28 marca 2010, 10:24
Lokalizacja: Kostrzyn nad Odrą
Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/deliad
Has thanked: 5 times
Been thanked: 52 times

Post autor: deliad » 10 lutego 2014, 21:05

"Pod rezolutnym goblinem", 40 dzień kepon-ranu, południe

Nieulękli ponownie spotkali się w ulubionej loży "Rezolutnego goblina" i opowiadali o obfitującym w wydarzenia poranku. Wszystkie fakty świadczyły o tym, że Mroczni nie maja zamiaru współpracować, a wręcz przeciwnie starają się pokrzyżować im plany. Szczególnie zmartwiony był, pobandażowany i wysmarowany śmierdzącym balsamem, Balin. Z jakichś powodów gildia złodziei i zabójców wzięła go na cel, niemalże doprowadzając do jego śmierci. To zamierzenie im nie wyszło, ale ukradli jego posrebrzany topór. Dlaczego aż tak zależało im na tej broni? Miał zamiar postawić jednego z drabów na nogi i o to wypytać jednak Huskun był szybszy. Krasnolud spojrzał z niesmakiem na leżący nieopodal goblina worek z głowami i ręka z wytatuowanym małym M. Bo rzeczywiście wszyscy skrytobójcy nosili taki znaczek. Obok niego siedział równie niezadowolony Barthur, któremu umknął ostatni z bandziorów ze skradzioną bronią Balina, a jeszcze później okazało się karczmarz z "Pod Łosia" zniknął bez wieści.

Radochę miał za to gnom, który co chwila potrząsał czymś co przypominało przewiązaną szarfą szkatułą w której coś podzwaniało. Twierdził, że paczka przyszła przed południem i była dla "Nieulękłych".

Gusłek natomiast opowiedział o pożarze w domu alchemika i uszkodzeniu księgi w wyniku czego dysponują jedynie połową recepty. Pozyskał natomiast alchemika, który zamieszka w małym pokoiku na poddaszu karczmy.
Bazookh zaś opowiedział co usłyszał od Frakiego.
Tak, oto wygląda bilans poranka. Nie wspominam o paczuszce od Frkiego, bo nie wiem czy Bazookh będzie chciał podzielić się to informacją. Odpisuję Huskunowi 1 sztukę złota za transport Balina. Łupy były skromne zaledwie 2 sztuki złota i 54 srebrne. Z broni zyskaliście 6 kindżałów, dwie szable zakrzywione, 3 lekkie łuki refleksyjne i 33 strzały. Jeżeli wam zależy to możecie jeszcze zedrzeć 4 zbroje kurtkowo-metalowane. Nic więcej ciekawego nie mieli.
Ostatnio zmieniony 10 lutego 2014, 21:12 przez deliad, łącznie zmieniany 1 raz.

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 10 lutego 2014, 21:11

Kurwości, jak Mrocznii robią dla tego wąpierza? Na cholerę im mój topór, prawie nim łeb wampirowi uciąłem, ale nieco zbrakło i ubieżał.
Teraz ja wyłączony z akcji na długo, chyba że jakiemu kapłanowi złotem sypniecie coby mnie podleczył.
Ostatnio zmieniony 10 lutego 2014, 21:40 przez Araven, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: