Ostry wyciągnął z kieszeni swego kombinezonu coś, co wyglądało jak bardzo stary i naznaczony śladami wielokrotnego przeglądania notes, po czym otworzył go na ostatniej stronie, spoglądając na przemian na kartkę papieru i świecący słaby panel kontrolny przy włazie.
- Nie potrzebuję pomocy - oznajmił pełnym ekscytacji głosem Mędrzec, potrząsając z emfazą głową - Znam je na pamięć. Te liczby są naszym przeznaczeniem, dziedzictwem Ojców-Założycieli. Mam je wyryte w pamięci od dziecięcych lat, przecież o tym wiesz.
Zafascynowany tajemniczymi słowami starszego, Śruba przemieścił się o kilka kroków w stronę pancernych wrót, nie mogąc się oprzeć swej przemożnej ciekawości. Mędrzec dostrzegł młodego technika kątem oka, odwrócił głowę w jego stronę przywołując Śrubę gestem dłoni.
- Podejdź bliżej, mój synu - powiedział głosem przepojonym radością, której Śruba nigdy wcześniej u niego nie doświadczył - Bądź świadkiem wielkiej chwili. Dzisiaj zmienimy nasze życie raz na zawsze i na lepsze.
Nie spoglądając ani razu na otwarty notes Ostrego, Mędrzec zaczął naciskać palcem wskazującym swej prawej dłoni oznakowane cyframi klawisze.
Na ekraniku panelu pojawiały się pulsujące zielenią numery.
4 8 15 16 23 42