PBF - Łącznik z południa
Drake nie czekał długo; jak tylko usłyszał znajomy głos Cordillo, nawołującego o pożarze, rzucił się biegiem w stronę źródła głosu, obiegając budynek. Wolał nie ryzykować potyczki z maszyną...
Staram się dopaść zdrajcę żywcem. Chyba, że podniesie na mnie pistolet lub inną, dystansową broń, wtedy strzelam.
Prowadz? sesje: ?mier? i ?ycie kami Ryby (L5K) - zawieszona
Mistyczny Lotos (Conan na zasadach Fate)
Moje postacie:
Ahmed Assad Omar - audytor finansowy (PBF Wybawiciel)
Olaf Vilbergson - m?ody zwiadowca (PBF Cienie na ?niegu)
Mikulas Tichy - m?ody medyk z Pragi (PBF - Memento Mori)
Mistyczny Lotos (Conan na zasadach Fate)
Moje postacie:
Ahmed Assad Omar - audytor finansowy (PBF Wybawiciel)
Olaf Vilbergson - m?ody zwiadowca (PBF Cienie na ?niegu)
Mikulas Tichy - m?ody medyk z Pragi (PBF - Memento Mori)
- Kurwości... - Lewis zaklął z niedowierzaniem patrząc na mizerne skutki swojego strzału. Widział potworne efekty trafienia kul tego kalibru podczas walk z Khardami. Cordillo powinien leżeć na ziemi martwy bądź dogorywający. Coś było zdecydowanie nie tak.
Rozumiem że nie widzę już Cordillo. Skoro tak to puszczam się za nim w pościg chce dopaść okna przez które wyskoczył i wyskakuje za nim(jeśli to konieczne to wydaje punkt Feat żeby użyć akcji Run and Gun i podwajam swój SPD) i po wyskoczeniu wykonuje atak(jeśli da rade to mieczem jeśli nie to strzelam ponownie z pistoletu).
A taka sugestia dla postaci Macieja, z tego co kojarzę nasz śledczy siedzi na wozie... może by tak przejechać naszego byłego pryncypała
.
Rozumiem że nie widzę już Cordillo. Skoro tak to puszczam się za nim w pościg chce dopaść okna przez które wyskoczył i wyskakuje za nim(jeśli to konieczne to wydaje punkt Feat żeby użyć akcji Run and Gun i podwajam swój SPD) i po wyskoczeniu wykonuje atak(jeśli da rade to mieczem jeśli nie to strzelam ponownie z pistoletu).
A taka sugestia dla postaci Macieja, z tego co kojarzę nasz śledczy siedzi na wozie... może by tak przejechać naszego byłego pryncypała
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
Oficyna Cordillo; 27 Ketash 606 OR;
Falko nie potrafił uwierzyć w ogrom towarzyszącego agentom pecha. Cieszący się zapewne ogromnymi łaskami Thamar Cordillo zdołał ujść kuli wystrzelonej z przystawionego do głowy pistoletu, wywinął się wiązce magicznej energii i nie bacząc na kolejny postrzał opuścił kantorek w nader widowiskowy sposób poprzez najbliższe okno.
- Kurwości! - wyrzucił z siebie Umbrianin dobywając z pochwy przy boku skryty tam miecz o długim ostrzu, którego powierzchnię pokrywały misternie ryte grawerunki - Łap go, Lewis!
Falko nie potrafił uwierzyć w ogrom towarzyszącego agentom pecha. Cieszący się zapewne ogromnymi łaskami Thamar Cordillo zdołał ujść kuli wystrzelonej z przystawionego do głowy pistoletu, wywinął się wiązce magicznej energii i nie bacząc na kolejny postrzał opuścił kantorek w nader widowiskowy sposób poprzez najbliższe okno.
- Kurwości! - wyrzucił z siebie Umbrianin dobywając z pochwy przy boku skryty tam miecz o długim ostrzu, którego powierzchnię pokrywały misternie ryte grawerunki - Łap go, Lewis!
Tadiri rusza w pościg, chociaż coś mi mówi, że chyba drania nie złapiemy...
Dennison siedząc na wozie usłyszał brzęk tłuczonego szkła. Chwile potem ujrzał otyłego Cordilla żwawo uciekającego wzdłuż ulicy. Śledczy smagnął konie batem i wóz potoczył się w stronę grubasa. Jednocześnie detektyw sięgnął po pistolet,drugą ręką trzymając lejce.
Będąc w pobliżu strzelam Cordillowi w nogi-Używam Prenatural Awarness,Ambush i Saddle shot (jeśli to możliwe). Potem przejeżdzam go wozem (jesli nie trafię),pakuję grubasa na wóz waląc go po łbie rękojescią pistoletu (żeby wyłączyć mu wizję i fonię) i czekam za ekipą.
"Mieli do wyboru wojn? lub ha?b?, wybrali ha?b?, a wojn? b?d? mieli tak?e"
-
8art
- Reactions:
- Posty: 6267
- Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
- Has thanked: 121 times
- Been thanked: 81 times
Zarzecze; Przed oficyną Cordillo; 27 Ketash 606 OR, przed południem;
Lewis zebrał wszystkie siły w sprint do okna. Dobrze wiedział, że jedynym sposobem na powstrzymanie Vanguarda będzię rozprawienie się z jego botmistrzem. Ruszył do przodu jak goniony przez wszystkie cryxiańskie potworności, choć ścianą która właśnie zaczynała się obalać pod naporem uderzającego weń bota była równie dobrym bodźcem do ruszenia się z miejsca. Skoczył w okno dobywając miecza.
Kendrik nie zastanawiał się ani chwili. Smagnął cuglami dwa konie zaprzężone do wozu i ruszył ostro do przodu. Z olstra wydobył pistolet i miał zamiar strzelić w Cordillo. Zamiast tego tylko mocno schwycił cugle. Z ręki grubasa wystrzelił bowiem niebieski promień który w jednej chwili poraził jednego z wierzchowców. Zwierzę kwiknęło potwornie a woźnicę doszedł odór palonego ciała. Wóz skręcił raptownie przechylając się niebezpiecznie. Kendrik wrzasnął próbując w akcie desperacji nie doprowadzić do wywrócenia się pędzącej furmanki. Dennison nie wiedział jak, ale udało mu się w jakiś niewiarygodny wręcz sposób zatrzymać powóz w poprzek drogi. Samemu wyfrunął jednak z kozła niczym kamień z procy i łupnął na ziemię kilka metrów od Cordillo.
Amistead wyleciał przez okno śladem Ryna dzierżąc w ręku miecz. Nie udało mu się zaatakować, ale sam zamienił się w kilkudziesięciofuntowy pocisk, który całą swą masą uderzył we stającego wroga, obalając go raz jeszcze na ziemię.
Tardiri rozwarł drzwi czym prędzej próbując wydostać się z pułapki jaką była oficyna z szalejącym wojbotem. Widok jaki zastał on i wybiegający zza węgła Ivan z Drakiem nie należał do tych jakie llaelscy malarze zwykli uwieczniali na malowniczych, olejnych pejzażach.
Wokół roztaczał się obraz istnej gehenny. Dennison leżał na ziemi. Ani Podolski, ani Banderas nie wiedzieli czy ranny, czy tylko zakurzony ulicznym pyłem. Wóz stał pozbawiony woźnicy, a konie rżały przerażone. Po środku tego wszystkiego w mocarnym uścisku kłębili się Lewis i Cordillo, a ponad wszystko przebijał się huk, jakby walił się cały budynek. Llaelski magianik wiedział, że to wojbot przebił się przez ścianę oddzielającą magazyn od oficyny.
Wątek techniczny
Kendrik próbował stratować wroga. Cordillo zareagował jednak rzuceniem prostego czaru. Zapewne nie zrobiłby wiele Kendrikowi, ale koń okazał się dużo sensowniejszym celem i woźnica musiał testować swoje powożenie (którego nie ma, tak więc w teście użyłem tylko gołej Zwinności przeciwko stopniowi trudnosci 13: relatywnie bezpieczna droga i wystraszone zwierzę). Rzuciłem 9. Test się udał. Fakt Kendrik spadł z wozu ale bez konsekwencji zdrowotnych. W nastepnej rundzie bedzie mógł działać normalnie. Po prostu dodałem trochę dodałem trochę dramaturgii wszystkiemu. Mam nadzieję, że nikt mi nie ma tego za złe;)
Lewis wydał feat pointa, żeby wydłużyć swój w rundzie i rzucić się w pogoń za uciekającą panną mło.. znaczy się Cordillem. Wykonuje atak, ale niecelny (marne 3 na kościach, a obrona Cordilla chwilowo wzrosła za jedną z jego zdolności). Uznaje jednak, że akrobatyczna akcja Amisteada przynosi korzyść w postaci wywrócenia przeciwnika.
Założyłem, że Falko, jal przystało na gentlemana wybrał bardziej cywilizowaną drogę i wybiegł na zewnątrz wcześniej otwartymi przez siebie drzwiami. 3 osoby wyslakujące oknem, to zbyt dużo jak na jeden PBF;)
Zza rogu wybiega pozostała dwójka. W tym właśnie momencie zastaje Was akcja. Panowie czas na Wasze deklaracje. Zakładam, że wykorzystaliście swój ruch, możecie próbować strzelać d Ryna, ale istnieje ryzyko, że traficie swojego. Możecie również wykonać inne tzw quick actions: np przeładować broń, rzucić czar czy skryć się.
Dodam jeszcze tylko gwoli politycznej poprawności, że żadne zwierze nie ucierpiało podczas pisania tego postu;)
Lewis zebrał wszystkie siły w sprint do okna. Dobrze wiedział, że jedynym sposobem na powstrzymanie Vanguarda będzię rozprawienie się z jego botmistrzem. Ruszył do przodu jak goniony przez wszystkie cryxiańskie potworności, choć ścianą która właśnie zaczynała się obalać pod naporem uderzającego weń bota była równie dobrym bodźcem do ruszenia się z miejsca. Skoczył w okno dobywając miecza.
Kendrik nie zastanawiał się ani chwili. Smagnął cuglami dwa konie zaprzężone do wozu i ruszył ostro do przodu. Z olstra wydobył pistolet i miał zamiar strzelić w Cordillo. Zamiast tego tylko mocno schwycił cugle. Z ręki grubasa wystrzelił bowiem niebieski promień który w jednej chwili poraził jednego z wierzchowców. Zwierzę kwiknęło potwornie a woźnicę doszedł odór palonego ciała. Wóz skręcił raptownie przechylając się niebezpiecznie. Kendrik wrzasnął próbując w akcie desperacji nie doprowadzić do wywrócenia się pędzącej furmanki. Dennison nie wiedział jak, ale udało mu się w jakiś niewiarygodny wręcz sposób zatrzymać powóz w poprzek drogi. Samemu wyfrunął jednak z kozła niczym kamień z procy i łupnął na ziemię kilka metrów od Cordillo.
Amistead wyleciał przez okno śladem Ryna dzierżąc w ręku miecz. Nie udało mu się zaatakować, ale sam zamienił się w kilkudziesięciofuntowy pocisk, który całą swą masą uderzył we stającego wroga, obalając go raz jeszcze na ziemię.
Tardiri rozwarł drzwi czym prędzej próbując wydostać się z pułapki jaką była oficyna z szalejącym wojbotem. Widok jaki zastał on i wybiegający zza węgła Ivan z Drakiem nie należał do tych jakie llaelscy malarze zwykli uwieczniali na malowniczych, olejnych pejzażach.
Wokół roztaczał się obraz istnej gehenny. Dennison leżał na ziemi. Ani Podolski, ani Banderas nie wiedzieli czy ranny, czy tylko zakurzony ulicznym pyłem. Wóz stał pozbawiony woźnicy, a konie rżały przerażone. Po środku tego wszystkiego w mocarnym uścisku kłębili się Lewis i Cordillo, a ponad wszystko przebijał się huk, jakby walił się cały budynek. Llaelski magianik wiedział, że to wojbot przebił się przez ścianę oddzielającą magazyn od oficyny.
Wątek techniczny
Kendrik próbował stratować wroga. Cordillo zareagował jednak rzuceniem prostego czaru. Zapewne nie zrobiłby wiele Kendrikowi, ale koń okazał się dużo sensowniejszym celem i woźnica musiał testować swoje powożenie (którego nie ma, tak więc w teście użyłem tylko gołej Zwinności przeciwko stopniowi trudnosci 13: relatywnie bezpieczna droga i wystraszone zwierzę). Rzuciłem 9. Test się udał. Fakt Kendrik spadł z wozu ale bez konsekwencji zdrowotnych. W nastepnej rundzie bedzie mógł działać normalnie. Po prostu dodałem trochę dodałem trochę dramaturgii wszystkiemu. Mam nadzieję, że nikt mi nie ma tego za złe;)
Lewis wydał feat pointa, żeby wydłużyć swój w rundzie i rzucić się w pogoń za uciekającą panną mło.. znaczy się Cordillem. Wykonuje atak, ale niecelny (marne 3 na kościach, a obrona Cordilla chwilowo wzrosła za jedną z jego zdolności). Uznaje jednak, że akrobatyczna akcja Amisteada przynosi korzyść w postaci wywrócenia przeciwnika.
Założyłem, że Falko, jal przystało na gentlemana wybrał bardziej cywilizowaną drogę i wybiegł na zewnątrz wcześniej otwartymi przez siebie drzwiami. 3 osoby wyslakujące oknem, to zbyt dużo jak na jeden PBF;)
Zza rogu wybiega pozostała dwójka. W tym właśnie momencie zastaje Was akcja. Panowie czas na Wasze deklaracje. Zakładam, że wykorzystaliście swój ruch, możecie próbować strzelać d Ryna, ale istnieje ryzyko, że traficie swojego. Możecie również wykonać inne tzw quick actions: np przeładować broń, rzucić czar czy skryć się.
Dodam jeszcze tylko gwoli politycznej poprawności, że żadne zwierze nie ucierpiało podczas pisania tego postu;)
Coś mi się nie wydaje żeby Lo wiele zdziałał w tej bijatyce(chyba że jest szansa na pchnięcie mieczem bez kosmicznych kar) dlatego chciałbym spróbować wykonać jedną z dwóch akcji(jeśli MG uzna że pierwsza jest niewykonalna(i żeby nie było nie zdziwię się ja tak zrobisz Mistrzu;))... wyciągam zawleczkę z granatu ogłuszającego krzycząc "fire in the hole" i liczę że ogłuszenie zaszkodzi bardziej Cordillo niż Lewisowi(chyba że widzę że reszta jest w zasięgu działania granatu to nie używam XD. Druga opcja to po prostu próba oderwania się i odturlania od przeciwnika.
Ja dalej chciałbym podtrzymać deklarację i dopaść Cordillo żywcem. Tak więc Drake będzie biegł z pistoletem przygotowanym do strzału, bowiem nie spuszcza z oka podstępnego grubasa (czyli jak ten spróbuje jakiejś sztuczki - strzelam). Domyślam się, że zajście zdrajcy od tyłu, albo skradanie się potrwa za długo i będzie w ogóle bezsensowne. Jeżeli jakimś cudem uda mi się złapać pączka to wykręcam mu łapy do tyłu (wykorzystując um. Walka Wręcz - zakładam, że jako przestępca Banderas potrafi zakładać skuteczne dźwignie przeciwnikowi.).
Prowadz? sesje: ?mier? i ?ycie kami Ryby (L5K) - zawieszona
Mistyczny Lotos (Conan na zasadach Fate)
Moje postacie:
Ahmed Assad Omar - audytor finansowy (PBF Wybawiciel)
Olaf Vilbergson - m?ody zwiadowca (PBF Cienie na ?niegu)
Mikulas Tichy - m?ody medyk z Pragi (PBF - Memento Mori)
Mistyczny Lotos (Conan na zasadach Fate)
Moje postacie:
Ahmed Assad Omar - audytor finansowy (PBF Wybawiciel)
Olaf Vilbergson - m?ody zwiadowca (PBF Cienie na ?niegu)
Mikulas Tichy - m?ody medyk z Pragi (PBF - Memento Mori)
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
Oficyna Cordillo; 27 Ketash 606 OR;
Rwetes czyniony przez sterowanego wojskowymi protokołami wojbota mroził magianikowi krew w żyłach. Ściskając kurczowo miecz Tadiri pstryknął palcem przełącznik aktywujący złącze akumulatora broni i poczuł się odrobinę lepiej na widok jarzących się na ostrzu miecza runicznych znaków.
Walczący z fałszywym rezydentem botmistrz tarzał się w grubej warstwie zalegającego na drodze pyłu, okładając Cordillo pięściami i kopiąc bezceremonialnie zalanego krwią grubasa, odpłacającego Cygnarczykowi tą samą monetą.
Rwetes czyniony przez sterowanego wojskowymi protokołami wojbota mroził magianikowi krew w żyłach. Ściskając kurczowo miecz Tadiri pstryknął palcem przełącznik aktywujący złącze akumulatora broni i poczuł się odrobinę lepiej na widok jarzących się na ostrzu miecza runicznych znaków.
Walczący z fałszywym rezydentem botmistrz tarzał się w grubej warstwie zalegającego na drodze pyłu, okładając Cordillo pięściami i kopiąc bezceremonialnie zalanego krwią grubasa, odpłacającego Cygnarczykowi tą samą monetą.
Tadiri rzuca się w stronę obu antagonistów próbując wesprzeć Lewisa...