PBF - Boskie potyczki

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 04 marca 2014, 23:09

- Musza ja tego huncwota upolować. Godojcie przyjacielu, duży zaś taki jaszczur? Dałby go rade sam lemeon ubić i do miasta zatarać, czy ludzisków trza i wozu?

Waątek techniczny

Wygląda na to, że wyprawa po lemeona to grubsza sprawa niż się początkowo zdawało. Nie wiem czemu ale mi się zdawało zę to nieduże zwierzaki i przedewsztkim lądowe:/

Jeśli trzeba będzie rozmachu organizacyjnego, to trzeba będzie kilkoma złociszami ludziom zapłacić,a tych u Barthura w tej chwili kompletny brak.

No i jeszcze najpierw trzeba na cmentarz iść.

Awatar użytkownika
deliad
Reactions:
Posty: 3638
Rejestracja: 28 marca 2010, 10:24
Lokalizacja: Kostrzyn nad Odrą
Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/deliad
Has thanked: 5 times
Been thanked: 52 times

Post autor: deliad » 05 marca 2014, 06:55

- Lemeon to jaszczurka wielkości dużego psa - zaskrzeczał rybak - rybożerna to blisko wody siedzi. Jak chcesz go zobaczyć to zakradnij się do garnizonu orków. Setnik hoduje jednego oswojonego i poluje z nim na ryby.

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 05 marca 2014, 11:49

- Tedy godosz, że pierun dorsz żre. Byde musioł kupić sak dorszów na zanętę.


Watek techniczny

Lemeona podpatrze w garnizonie, ale tego ubije tylko w ostatecznosci, jesli polowanie w "Czaszce smoka" okaze sie niepowodzeniem.

Przy okazji popytam jeszcze kupcow i alchemika, czy taki lemeon to nada sie do sprzedazy na komponenty itp.

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 05 marca 2014, 21:20

"Rezolutny Goblin", południe 1 dnia bakis-ranu

Sprowadziwszy nieufnego Mordila z powrotem do miasta, Huskun zapędził go czym prędzej do "Goblina". Reszta Nieulękłych nie okazała na widok marnotrawnego syna zbyt wielkiego entuzjazmu, co też w rzeczy samej było zrozumiało zważywszy na wcześniejszą rejteradę Mordila. Ciągnąc swego zamorskiego ziomka za ramię zaklinacz niemal wtaszczył go na piętro karczmy pokazując wymownie na drzwi pokoju, w którym spoczywał wciąż nieprzytomny Hirmin Arus.

- Ludź ten wielce jest dla nas ważnisty, tedy strzeż go jak oczysków w łebie - przykazał Mordilowi Huskun - Dzień, a noc pilnuj, a nie waż się na śpicy sennikiem podduszać jakby niechcący zachrapał. A prócz niego jeszcze gnoma gryzipiórka przypilnujesz, co dla świątobliwego Gusłaka księgi przepisuje czarodziejskie.
Świetnie, że udało się zdobyć z odzysku tego łapserdaka! Mordimer raczej już więcej do nas nie wróci (przynajmniej na czas trwania tej sesji), więc Mordil jako NPC nada się wybornie do roli stacjonarnego strażnika Hirmina i gnomiego pisarczyka!

Dobro
Reactions:
Posty: 2848
Rejestracja: 10 listopada 2012, 22:13

Post autor: Dobro » 05 marca 2014, 21:28

- No taak, chyba lepiej dam sobie spokój... - powiedział gnom. A wcale dawać sobie spokoju nie chciał. Lecz było jeszcze kilka kwestii, zanim obmyśli plan kradzie.... pożyczenia sobie łuski czerwonego węża.

- Mhm.. tak.. a właśnie. Przypomnij mi jeszcze przyjacielu, gdzie to mogę ten moździerz pokryty platyną kupić? I czy byłbyś łaskawy sprzedać na zeszyt kryształową łyżkę? Ja pieniążki oddam do jutra rana, jak Piana kocham!
Prowadz? sesje: ?mier? i ?ycie kami Ryby (L5K) - zawieszona
Mistyczny Lotos (Conan na zasadach Fate)
Moje postacie:
Ahmed Assad Omar - audytor finansowy (PBF Wybawiciel)
Olaf Vilbergson - m?ody zwiadowca (PBF Cienie na ?niegu)
Mikulas Tichy - m?ody medyk z Pragi (PBF - Memento Mori)

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 05 marca 2014, 21:36

"Rezolutny Goblin", popołudnie 1 dnia bakis-ranu

Na parterze karczmy ślęczał nad swymi pergaminami Grugno, studiujący listę składników eliksiru w towarzystwie wyraźnie ucieszonego nowymi toporkami Balina. Podrzucający w dłoni oczyszczoną płomieniami paleniska rybią czaszkę, zaklinacz zapatrzył się na krasnoluda, a na jego gładkim zazwyczaj czole pojawiły się znienacka coraz głębsze zmarszczki.

Część drużyny rozpierzchła się po mieście szukając brakujących składników, korzystając z bezpiecznego tłoku na ulicach i bliskości patroli miejskiej straży redukujących ryzyko napaści ze strony Mrocznych. Huskun szczerze troskał się rzadkością części komponentów, jednakże widok niczego się nie spodziewającego Balina natchnął go znienacka zdumiewającym pomysłem.

Skradając się ostrożnie, Huskun zaszedł Balina od tyłu taksując bacznym wzrokiem okolice jego pleców. Krasnolud szybko pomiarkował, że goblin się przy nim kręci, początkowo jednak udawał, że tego nie dostrzega, hamowany przed wyrażeniem irytacji swą zwyc