Zastrzeżona część Enklawy, poziom nieznany
Blizna obejrzała bardzo dokładnie znalezione przy panelu ciało, szukając w świetle latarki śladu jakiejkolwiek rany mogącej zaświadczyć o przyczynie śmierci żołnierza. Nie musiała długo szukać, wystarczyło odwrócić zwłoki przy wtórze pomruku niesmaku na plecy.
- Zginął od kul - oznajmiła spoglądając na rząd poszarpanych otworów wlotowych znaczących makabrycznym ściegiem piersi i brzuch martwego człowieka - Duży kaliber, ale mała prędkość, bo utkwiły w ciele, a nie przeszły na wylot.
- Mój ojciec opowiedział mi kiedyś, że Założyciele spodziewali się śmierci, kiedy odchodzili - odrzekł ściszonym tonem Zadzior, który w międzyczasie przykucnął obok snajperki - Anderson, Pierwszy Ojciec, nakazał błogosławionemu McBainowi przygotować się na objęcie zwierzchnictwa nad Enklawą, tak podobno słyszał mój dziadek, który był wówczas małym dzieckiem. Może... może to on?
- Nie - zaprzeczyła kiwnięciem głowy Blizna, dotykając jednocześnie lufą Mosina mundurową naszywkę zmarłego - Popatrz tutaj... płk dr A. Crowley. Pamiętasz takie nazwisko?
- Z legend o Ojcach-Założycielach? Nie, nigdy nie słyszałem - odparł Zadzior wpatrując się w puste oczodoły nieboszczyka.
- To miejsce mnie przeraża - dziewczyna poświeciła latarką w kierunku rzędu pojemników z pancernego szkła, skrywających w swym wnętrzu odstręczające nieludzkim wyglądem zwłoki kosmitów - Czemu to wszystko miało służyć? Co Enklawa ma wspólnego z tymi... wynaturzeniami?
- Ja pierdzielę! - nad głowami rozmawiających ze sobą półszeptem zwiadowców rozległ się znienacka podekscytowany jeszcze bardziej głos Śruby, nadal studiującego obudowę i przyciski panelu sterowania - Patrzcie tylko!
Technik wsadził do kieszeni miniaturowy śrubokręcik, którym podważył metalową klapkę w obudowie panelu i wpatrywał się szeroko otwartymi oczami do jego wnętrza. Blizna i Zadzior natychmiast dostrzegli bijącą ze środka urządzenia silną poświatę, emitowaną przez źródło energii, którego ze swojego miejsca przy zwłokach nie potrafili zobaczyć.
Przyznajcie się, rajcuje Was ten kompleks!
