PBF - Skarb Acheronu - Conan na Fate

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 06 kwietnia 2014, 10:24

Tu gdzie teraz obozujecie jest dobre miejsce na zasadzkę, ale jest was poniżej 60. Nie wiecie ilu jest tamtych i czeka Was wiele niebezpieczeństw w dalszej drodze. Ktokolwiek wygra w tej walce może być za słaby by dotrzeć do skarbu i wrócić z nim. Poza tym jeśli skarbu chronią duchy i jakaś pradawna magia, możliwe, że jedynie Sethmes może je unieszkodliwić. Ale może Springald da radę. Czekam na decyzję, czy mówicie Akwilończykom, że macie towarzystwo. Czy idziecie na zwiad, czy rezygnujecie ze zwiadu? Ew. kto idzie. I czy robicie tą zasadzkę?
Info o terenie dokładniejsze dam jak zdecydujecie się robić zasadzkę. Na razie są 2 głosy za zasadzką.
Czekam na decyzje.
Ostatnio zmieniony 06 kwietnia 2014, 15:27 przez Araven, łącznie zmieniany 1 raz.

El Bragh
Reactions:
Posty: 58
Rejestracja: 31 października 2013, 21:54

Post autor: El Bragh » 06 kwietnia 2014, 15:48

Khitajczyk niczym duch wyłonił się z ciemności - Widzę że chcecie się wybrać na spacer i to bez osoby mej. Nie ładnie ze strony waszej - odezwał się, wywołując zaskoczenie gdyż nikt nie usłyszał jak podchodził.
- Drusscie z całym szacunkiem ale moja skromna osoba uważa że lepiej się sprawdzi z Tranicosem niż tacy wielcy wojownicy jak ty i nasz przewodnik. Wiem że umiecie poruszać się bezszelestnie niczym pumy jednak wasze gabaryty będzie ciężej ukryć w terenie tak jałowym jak ta pustynia.
Proponuję żeby Druss i Goma ruszyli bardziej jako wsparcie choć przynajmniej jeden z nich powinien zostać bo w razie wpadki reszta grupy straci biegłych przewodników
Co do zasadzki i informowaniem pracodawców to uważam że trzeba się wstrzymać dopóki nie zdobędziemy więcej informacji o śledzącej nas grupie. Ciekawe też czy nasz statek jeszcze jest nasz ale te pytania będzie można zadawać zasięgniętym "językom".
Jeszcze mam pytanie czy grupa za nami podążająca jest w naszym zasięgu? Czy da się do nich dotrzeć i uciec w czasie jednej nocy? Czy musimy po prostu oddzielić się od naszej grupy i poczekać aż się zbliży nasz "ogon" i wtedy działać
Dla MG
Spoiler!
Mam pytanko czy Umbaso wyjaśnił działanie amuletu, czy trzeba nosić go na widoku? Czy jako zabójca posiadam jakieś substancje usypiające lub trucizny?
Ostatnio zmieniony 06 kwietnia 2014, 16:10 przez El Bragh, łącznie zmieniany 1 raz.

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 06 kwietnia 2014, 16:16

Teraz mamy południe, wy odpoczywacie.
Oni idą i się smażą.
W nocy do nich dotrzecie i wrócicie.
Zakładam, że Zorian zaplanuje ew. zasadzkę wykorzystując teren, będziecie ukryci.
Spoiler!
Tak masz 3 dawki trucizny osłabiającej Moc 3 i 2 dawki usypiające Moc 4. Amulet wystarczy nosić ze sobą.
Spoiler!
Spoko, jasna sprawa, rozumiem. Tez się leczę z resztek grypy
Czyli kwestia, Kto ostatecznie idzie na zwiad. I czy robicie zasadzkę, czy nie? Pracodawców nie informujecie?
Ostatnio zmieniony 06 kwietnia 2014, 17:14 przez Araven, łącznie zmieniany 1 raz.

Dobro
Reactions:
Posty: 2848
Rejestracja: 10 listopada 2012, 22:13

Post autor: Dobro » 06 kwietnia 2014, 16:23

Ja jestem za zasadzką i wzięciem w niewole ewentualnych wrogich ważnych person. Daje znać moim i Drussa najemnikom, by powoli szykowali się do akcji ale żeby nikomu jeszcze nie mówili o naszych planach.
Prowadz? sesje: ?mier? i ?ycie kami Ryby (L5K) - zawieszona
Mistyczny Lotos (Conan na zasadach Fate)
Moje postacie:
Ahmed Assad Omar - audytor finansowy (PBF Wybawiciel)
Olaf Vilbergson - m?ody zwiadowca (PBF Cienie na ?niegu)
Mikulas Tichy - m?ody medyk z Pragi (PBF - Memento Mori)

Procjon
Reactions:
Posty: 1090
Rejestracja: 22 lutego 2012, 14:38

Post autor: Procjon » 06 kwietnia 2014, 18:36

Najpierw wolałbym przeprowadzić zwiad, żeby ocenić choćby liczebność naszych prześladowców. Można spróbować przy okazji spłatać im jakiegoś psikusa, np. zastrzelić kilku śpiących strażników.

El Bragh
Reactions:
Posty: 58
Rejestracja: 31 października 2013, 21:54

Post autor: El Bragh » 06 kwietnia 2014, 18:57

Araven napisał:
Tej nocy po wschodzie księżyca Tranicos i Druss odszukali Gomę.
Myślałem że jest noc, ale nie ważne. Pustynia po której idziemy jest bardziej skalista czy piaskowa ? Jeżeli piaskowa to będzie trzeba zacierać ślady co będzie nas spowolniało strasznie.
Jeżeli robimy zasadzkę to moim zdaniem trzeba poinformować wszystkich żeby byli gotowi.
Ja jestem raczej za unikaniem zbędnej walki która tylko nas osłabi ale podporządkuję się decyzji większości.
Idę na zwiad jeżeli takowy robimy.

koszal
Reactions:
Posty: 2787
Rejestracja: 15 marca 2012, 13:35
Been thanked: 1 time

Post autor: koszal » 06 kwietnia 2014, 19:05

Wstrzymajcie na wodzy swe proste żądze. -przysłuchujący się dłuższą chwilę zamorianin powolnym krokiem zbliżył się do towarzyszy.

Marynarze już szepczą. To nie w ciemię bici niewolnicy, ale stare wygi, a wy tu jak te przekupki pod nosem się podgadujecie łypiąc wzrokiem to na siebie, to na nich, to na naszych zleceniodawców.

Vankowi bynajmniej nie zależało na kimkolwiek z wyprawy. Potrzebni mu byli do czasu, gdy złoto bezpiecznie opuści swe wiekowe łoże.

Łoże w kolorze krwi. Złoto zawsze ma tę samą barwę.

Nie wiemy, czy nadal mamy statek. Być może będziemy potrzebowali tych wężolubych psów, by wogóle wydostać się z tych zdziczałych krain.

Nadto, nawet jeśli weźmiemy udział w potyczce i wyjdziemy z niej zwycięsko, możemy to przypłacić stratami w swoich wojskach ...

..i wojskach stygijskich!
-błysk w oczach Vanko, jak i niespodziewana troska o znienawidzonych wrogó zadziwiła starych towarzyszy broni.

Ktoś musi ten skarb wynieść i .. co ważniejsze ktoś musi umieć poprowadzić łódź w drogę powrotną! Może i przecieramy ten szlak dla tego psa Sethmesa, ale póki co wzajemnie się potrzebujemy. Naradźmy się wspólnie ze wszystkimi. Rzeknę od razu,