PBF - Boskie potyczki

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 05 maja 2014, 10:58

Czy do tego grobowca jest jakieś wejście? W drzwiach łatwiej się bronić, o ile dotychczasowi lokatorzy nie są już nie do końca martwi.

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 05 maja 2014, 11:02

Balin będąc z tyłu, przed utratą symbolu sprawdzi jednak drzwi grobowca, a potem użyje zdolności niszczenia nieumarłych zza pleców towarzyszy.
O ile MG zezwoli na taką akcję.

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 05 maja 2014, 22:47

O ile się ne mylę, mamy przed sobą dwudziestu sześciu nieumarłych, a jedna plama na mapce jest tak wielka, że sugeruje obecność zwłok bawoła-opasa! Huskun ma chyba najbliżej do drzwi grobowca, więc desperacko maca łapkami w poszukiwaniu jakiegoś wejścia!

Awatar użytkownika
deliad
Reactions:
Posty: 3638
Rejestracja: 28 marca 2010, 10:24
Lokalizacja: Kostrzyn nad Odrą
Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/deliad
Has thanked: 5 times
Been thanked: 52 times

Post autor: deliad » 06 maja 2014, 15:12

Grobowiec, po północy 2 dnia bakis-ranu

Nieumarli nacierali z niewyobrażalnie wielką zaciekłością próbując na wszelkie możliwe sposoby wydusić życie z żyjących, przeto uderzali łapami, drapali, gryźli a nawet kopali.
Siła napierających przeciwników coraz bardziej wciskała Huskuna w drzwi grobowca, które uczynione były tak misternie, że mimo wyglądu jak kawał granitowego bloku okazały się drewniane, a pociągnięta dźwigienka robiąca za klamkę ustąpiła gładko jakby mechanizm był świeżo nasmarowany.
Drzwi gwałtownie ustąpiły a goblin, wraz z Bazookhiem wpadł w ciemność turlając się po kilku schodkach. Jego wzrok w mig przystosował się do ciemności i omiótł pomieszczenie śpiesznym spojrzeniem. Poza wiszącym na przeciwnej od drzwi ścianie konterfekcie i ławeczce nie zawierało nic innego.

Kapłan Pana Gór schylił się i starał jedną dłonią pochwycić symbol swojego boga, drugą natomiast odpychać nacierające zombi. Ożywieniec jednak naparł z taką siłą starając się ugryźć Balina w twarz, że krasnolud stracił równowagę i poleciał wraz z zombi do wnętrza grobowca.

Balin mimo ciężkiej zbroi pozbierał się dość szybko. Jasno zdawał sobie sprawę, że grobowiec mimo, że chwilowo stanowił ratunek już za chwilę może okazać cię śmiertelną pułapką. Zombi z trzaskiem i chrobotem łamanych zębów wgryzło się w jego naramiennik. Zbroja jednak wytrzymała ten potworny atak.
Balin z radością w sercu spostrzegł, że w garści trzyma wyrwany wraz z kępą trawy symbol Gotam-gora i amulet na potencjał magiczny w jednym. Wykrzyczał słowa modlitwy i przytknął go do głowy martwiaka, który wnet znieruchomiał i opadł na ziemię.
W drzwiach pozostali jedynie stojący ramię w ramię Urgrim i Barthur.
Zakuty w ciężką zbroję rycerz siekł z pasją Żabiora, a przez zgiełk bitwy słychać było śpiewaną przez niego pieść, przerywaną momentami na napranie w płuca powietrza, albo chwilami wielkiego wysiłku. Niemal poćwiartowany rogaty nieumarły tłukł w jego zbroję tak głową, jak i łapskami, w czym pomagały mu inne ożywieńce, jednak przednia hartowana stal ani myślała ustąpić.
Pokrzepiony takim widokiem Barthur także bił się dzielnie. Jednym ciosem zgruchotał napierającego szkieleta i uchylił się przed pięściami człowieka posiadającego jedynie pół twarzy.
Sytuacja na froncie nieco się zmieniła. W rundzie czwartej Huskun, Bazookh i Balin wylądowali w grobowcu. Balin zniszczył kolejne zombie. Barthur wraz z Urgrimem zasłonili wejście do grobowca. Barthur zdołał załatwić jeden szkielet i uniknąć ciosów.
Co zamierzacie robić w kolejnych rundach?
Co do tej dużej szarej kropki to oczywiście zombie z bliźniaków syjamskich półolbrzymów, zrośnięte głowami :).

Co z Drayaharusem, obecnie zastygł ze zgrozy na szczycie sąsiedniego z cmentarzem wzgórza. Co zamierza robić dalej.

Awatar użytkownika
deliad
Reactions:
Posty: 3638
Rejestracja: 28 marca 2010, 10:24
Lokalizacja: Kostrzyn nad Odrą
Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/deliad
Has thanked: 5 times
Been thanked: 52 times

Post autor: deliad » 06 maja 2014, 15:21

Rezolutny Goblin, po północy 2 dnia bakis-ranu

Gość karczmy podniósł wzrok znad kubka wina, a widząc Gusłka źrenice mu się rozszerzyły i szybko rozejrzał się po karczmie. Nie widząc jednak zagrożenia uspokoił się nieco, choć jedna z jego rąk powędrowała pod stół.

- Nie poznajesz mnie? Widzieliśmy się nie tak dawno koło wodospadu. Choć wtedy miałem cię za kogoś innego. Za Nieulękłego, ale jak się okazało owi Nieulękli byli już wtedy trupami. Cóż taki już ich los. Zawsze umierają, choć czasami służą dalej tylko innym panom.

namakemono
Reactions:
Posty: 1552
Rejestracja: 26 października 2012, 07:18

Post autor: namakemono » 06 maja 2014, 15:56

- Rzeczywiście, teraz cię poznaję. Zaiste, wtedy staliśmy po przeciwnych stronach, teraz zaś mamy okazję razem się napić. Wyglądasz na wielce strapionego, wybacz, ale nie tak, jak tamten zacięty wódz, którego ce