PBF - Klepsydra Wieczności

Awatar użytkownika
deliad
Reactions:
Posty: 3638
Rejestracja: 28 marca 2010, 10:24
Lokalizacja: Kostrzyn nad Odrą
Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/deliad
Has thanked: 5 times
Been thanked: 52 times

Post autor: deliad » 05 maja 2014, 07:49

Gorbak zamrugał nerwowo oczyma.

-Że jak? Że niby ja mam wleźć do tej nory? Sam samiusieńki? W objęcia wyznawców Pana Nieumarłych. Co to to nie!
- szeptał nerwowo gnom - ucapmy straże i ich zbadajmy. Ja nigdzie włazić nie będę. Chyba, że ktoś inny.

Treant
Reactions:
Posty: 1869
Rejestracja: 05 stycznia 2009, 10:15

Post autor: Treant » 05 maja 2014, 13:02

- Tylko ty jesteś na tyle niskiego wzrostu, że czarni nie będą w tobie upatrywać realnego fizycznego zagrożenia, gdyby jednak okazało się, że z wejścia niepostrzeżenie do ruin nici.
Mój skromny dorobek jako gracza w PBF: http://www.krysztalyczasu.pl/nickpage.php?user=35

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 05 maja 2014, 22:26

29 sgun-ran 9455 KI, obóz przy ruinach

Przestraszony gnom przełknął nerwowo ślinę, kręcąc bezwiednie głową w geście zaprzeczenia i dowodząc tym samym przemożnej niechęci do podjęcia rzuconej mu rękawicy.

Mężczyźni zesztywnieli na chwilę, kiedy w wykopie pojawił się znienacka następny obcy, młody człowiek o bardzo bladej skórze i w osłaniającym głowę kapturze, otrzepujący ze świeżej ziemi swe mocno ubrudzone odzienie. Nieznajomy wymienił z parą strażników kilka ożywionych zdań, choć wszyscy trzej znajdowali się zbyt daleko kryjówki intruzów, by ci zdołali zrozumieć chociaż słowo.

Zakończywszy pośpieszną konwersację przybysz zdjął z najbliższego paleniska duży kociołek, machnął dłonią na jednego z kompanów przywołując go do siebie. Kiedy ten zdjął z ognia drugi sagan, obaj zniknęli w wykopie znosząc tam dopiero co ugotowaną strawę.

Pozostawiony samemu sobie, drugi strażnik zjadł coś nieśpiesznie za pomocą łyżki z następnego kociołka, a potem wyciągnął się wygodnie przy jednym z namiotów wyciągając z podróżnej sakwy flet.

Poprzez górską polankę popłynęły dźwięki melodii wygrywanej tak niepoprawnie, że czułemu na takie błędy bardowi wręcz cierpła skóra.

- Jeśli nie teraz, to chyba nigdy... - szepnął Skandra, spozierając z ukosa na cudzoziemskich towarzyszy.
Gnom nie dał się wkręcić, toteż plan zejścia do wykopu nie wypalił. W międzyczasie pojawiła się nowa okazja do złapania języka. Co robicie?

Denver
Reactions:
Posty: 1660
Rejestracja: 14 stycznia 2010, 11:26

Post autor: Denver » 05 maja 2014, 23:08

byłbym skłonny zaryzykować skradanie z porwaniem. Powinienem być i wystarczająco zręczny i silny, do tego mam biegłość w boksie
"Wikingowie dzielili rany na ?miertelne i nieistotne i znaj?c ich do?wiadczenie pewnie mieli racj?. " Oggy

Dobro
Reactions:
Posty: 2848
Rejestracja: 10 listopada 2012, 22:13

Post autor: Dobro » 06 maja 2014, 21:14

- Nawet nie myśl o porwaniu - powiedział Bard, który jakby wyczuł zamiary towarzysza. - Zaraz jak zobaczą, że jednego brakuje, zleci się ich tu więcej. Może po prostu odciągnę ich uwagę, a wy zrobicie co trzeba?
Prowadz? sesje: ?mier? i ?ycie kami Ryby (L5K) - zawieszona
Mistyczny Lotos (Conan na zasadach Fate)
Moje postacie:
Ahmed Assad Omar - audytor finansowy (PBF Wybawiciel)
Olaf Vilbergson - m?ody zwiadowca (PBF Cienie na ?niegu)
Mikulas Tichy - m?ody medyk z Pragi (PBF - Memento Mori)

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 06 maja 2014, 22:14

Chłopaki, wstrzymam na chwilę bieg fabuły, żebyście się naradzili i podjęli jednoznaczne decyzje, bo na tę chwilę połowa ma odmienne pomysły, a druga połowa nie ma pomysłu. Naradźcie się w trybie niebieskim, zaoszczędzimy na czasie, a kiedy już ostatecznie zadecydujecie, napiszę kolejną fabularkę.

Mam też wrażenie, że tempo zabawy nieco siadło i nie wiem, czy to jest spowodowane znudzeniem fabułą czy czynnikami trzecimi?

Denver
Reactions:
Posty: 1660
Rejestracja: 14 stycznia 2010, 11:26

Post autor: Denver » 06 maja 2014, 22:22

Dobro - a jak odciągniesz uwagę, to nie zleci się ich więcej? :P

A tak dmuchniemy jednego - weźmiemy na spytki, a potem do piachu....

Pewnie pomyślą, że gdzieś polazł - za potrzebą czy co. Zresztą nie wiadomo za ile wyjdą i trzeba działać...
"Wikingowie dzielili rany na ?miertelne i nieistotne i znaj?c ich do?wiadczenie pewnie mieli racj?. " Oggy

Treant
Reactions:
Posty: 1869
Rejestracja: 05 stycznia 2009, 10:15

Post autor: Treant » 06 maja 2014, 23:28

Naszym celem jest ustalenie, czy w ruinach znajduje się poszukiwany przedmiot.

Załóżmy, że porywamy jednego delikwenta i bierzemy go na spytki - wszystko pięknie, jeśli będzie mógł potwierdzić, że mają własność kowala. Gorzej, jeśli nie jest wtajemniczony dostatecznie w tę sprawę. I druga sprawa: czy weźmiemy go jako zakładnika i zaoferujemy wymianę na skradzioną pamiątkę? Co jeśli będą gotowi poświęcić jego życie? W tym wariancie z pewnością robimy sobie z czarnych wrogów, chyba że zdołamy przed nimi ukryć, że to my jesteśmy sprawcami porwania.

Przy gnomim rekonesansie pod osłoną występu barda w najbardziej pesymistycznym wariancie wdajemy się w otwartą walkę z nieznaną ilością przeciwników, ale na drugiej szali jest nawet zwędzenie im cacuszka podczas całego zamieszania. Prawdopodobne scenariusze pośrednie już opisałem wcześniej.

To Gorbaka Takan uczynił swym zaufanym i jemu przekazał jakieś dodatkowe instrukcje. Gnom musi ocenić, co możemy uzyskać w każdym scenariuszu tej konfrontacji i na ile jest to zgodne z oczekiwaniami jaszczura.

Ragax nie ułatwi wam podjęcia decyzji, bo jaki by nie był rozwój sytuacji, to będzie tylko statystą ewentualnie groźnie wymachującym laską.
Keth napisał(a):
Mam też wrażenie, że tempo zabawy nieco siadło i nie wiem, czy to jest spowodowane znudzeniem fabułą czy czynnikami trzecimi?[/fpnotice]
Bez obaw - spadek tempa wynikał raczej z braku kompletu podczas majówki.
Mój skromny dorobek jako gracza w PBF: http://www.krysztalyczasu.pl/nickpage.php?user=35

Awatar użytkownika
deliad
Reactions:
Posty: 3638
Rejestracja: 28 marca 2010, 10:24
Lokalizacja: Kostrzyn nad Odrą
Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/deliad
Has thanked: 5 times
Been thanked: 52 times

Post autor: deliad » 07 maja 2014, 07:07

Gnom dostał od Takana jego pierścień do przesłuchań, dlatego będzie nalegał, żeby wziąć na spytki strażnika. Po przesłuchaniu strażnik nic nie będzie pamiętał.

Dobro
Reactions:
Posty: 2848
Rejestracja: 10 listopada 2012, 22:13

Post autor: Dobro » 07 maja 2014, 10:32

No dobra, weźmy go na spytki. W razie fiaska planu, zacznę natychmiast odciągać uwagę od drużyny. Przy sobie mam tylko broń, bukłak z wodą i winem i drobiazgi osobiste, lutnie zostawiłem w noclegowni.
Prowadz? sesje: ?mier? i ?ycie kami Ryby (L5K) - zawieszona
Mistyczny Lotos (Conan na zasadach Fate)
Moje postacie:
Ahmed Assad Omar - audytor finansowy (PBF Wybawiciel)
Olaf Vilbergson - m?ody zwiadowca (PBF Cienie na ?niegu)
Mikulas Tichy - m?ody medyk z Pragi (PBF - Memento Mori)

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 07 maja 2014, 20:39

Dobra, w takim razie przesądziliście o pojmaniu strażnika, a następnie poddaniu go przesłuchaniu z użyciem magicznego pierścienia. Kto zamierza się podkraść i capnąć czarnego? Staracie się ukryć swe twarze czy nie dbacie o dyskrecję? (wygląda na to, że pierścień wywołuje niepamięć tylko w czasie, kiedy się styka z głową ofiary).

Treant
Reactions:
Posty: 1869
Rejestracja: 05 stycznia 2009, 10:15

Post autor: Treant » 07 maja 2014, 21:06

Dino mógłby tego delikwenta ogłuszyć i wciągnąć gdzieś w las. Nie będziemy go przecież przesłuchiwać w miejscu, w którym się krząta. Barbarzyńca w zasadzie powinien mieć jakiś hełm w komplecie ze swoim pancerzem, ale nie wiem czy zasłania on twarz, choć to może nie problem.
Mój skromny dorobek jako gracza w PBF: http://www.krysztalyczasu.pl/nickpage.php?user=35

Dobro
Reactions:
Posty: 2848
Rejestracja: 10 listopada 2012, 22:13

Post autor: Dobro » 07 maja 2014, 21:10

Bard nie zasłania twarzy; to poniżej jego godności. Za to może ogłuszyć gagatka ciosem drzewca w głowę... Chociaz skrycie liczy na to, że to Dino odwali całą brudną robotę.
Prowadz? sesje: ?mier? i ?ycie kami Ryby (L5K) - zawieszona
Mistyczny Lotos (Conan na zasadach Fate)
Moje postacie:
Ahmed Assad Omar - audytor finansowy (PBF Wybawiciel)
Olaf Vilbergson - m?ody zwiadowca (PBF Cienie na ?niegu)
Mikulas Tichy - m?ody medyk z Pragi (PBF - Memento Mori)

Denver
Reactions:
Posty: 1660
Rejestracja: 14 stycznia 2010, 11:26

Post autor: Denver » 07 maja 2014, 22:03

Dino jest gotów i raczej z radością - w ramach wyzwania - będzie tak podchodził, żeby do końca pozostać niezauważony. Jeśli to się nie uda - to przecież nikt nie wspominał o uwalnianiu więźnia....
"Wikingowie dzielili rany na ?miertelne i nieistotne i znaj?c ich do?wiadczenie pewnie mieli racj?. " Oggy

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 09 maja 2014, 16:45

29 sgun-ran 9455 KI, obóz przy ruinach

Dino Berghar poklepał po ramieniu równego sobie wzrostem Ragaxa, Gorbaka zaś z racji rozmiarów po głowie, potem zaś zgiął się wpół i przekradł w głąb sosnowego zagajnika w zamiarze pojmania więźnia. Mimo swej słusznej postury kupiec dosłownie wtopił się w leśne poszycie, czerpiąc całymi garściami z doświadczenia wyniesionego z lat dzieciństwa, które spędził w dziczy w niewielkiej społeczności puszczańskiego ludu.

Mężczyzna w czarnym odzieniu wciąż próbował grać na flecie, ale najwyraźniej stawiał dopiero pierwsze kroki w tej sztuce, szargając nerwy Luttera piskliwymi dźwiękami nie składającymi się wcale, ale to wcale w żadną znaną melodię.

Berghar przekradł się szerokim łukiem na obrzeże obozowiska w taki sposób, by znaleźć się za przesłaniającym wartownika namiotem. Uszyte z grubego sukna schronienie przesłaniało człowieka, ale poruszający się cichutko półolbrzym słyszał wyraźnie, skąd dobiegały dźwięki fletu.
Denver, co teraz? Obejdziesz namiot i skoczysz na biedaka z flanki?

ODPOWIEDZ