PBF - Ścigając samego siebie

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 18 czerwca 2014, 12:15

Jasnowłosy także wcina gulasz, trzeba się najeść przed powrotem.
Czekam na decyzję porucznika i myślę co zrobić. Raczej powinniśmy wracać do Goodsprings i walczyć.

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 18 czerwca 2014, 22:18

Posterunek RNK w Primm

Dowódca placówki pozostawił gości pod dyskretną, ale oczywistą strażą kilku żołnierzy, po czym zniknął we wnętrzu większego z dwóch polowych namiotów zabierając ze sobą kaprala. Siedzący na metalowych kanistrach mężczyźni jedli pośpiesznie, rozkoszując się smakiem posiłku, który mógł uchodzić za zwyczajny w oczach możnych Stripu, ale który dla zmęczonych kilkoma godzinami marszu mężczyzn był prawdziwym rarytasem.

Jedząc, przybysze z Goodsprings obserwowali jednocześnie skrycie swe otoczenie, taksując spojrzeniami noszących kuloodporne kamizelki żołnierzy, ich automatyczne karabiny i przypięte do taktycznych uprzęży granaty, płaskie metalowe hełmy i naciągnięte na nosy chusty mające chronić właścicieli przed piaskowymi zadymkami.

- Kaliber 5.56, chyba dwudziestostrzałowe, opcja pełnej serii - mruknął pod nosem jasnowłosy snajper, spoglądając na broń Kalifornijczyków z zawodowym zainteresowaniem.

- Nie gap się tak, bo jeszcze pomyślą, że chcesz ich obrobić - odburknął oblizujący palce chudzielec, oglądając się jednocześnie w stronę polowej kuchni.

- Jeśli nic tu nie wskóramy, powinniśmy wrócić do Goodsprings - powiedział jasnowłosy przenosząc wzrok na posępnego pastora - Bez naszej pomocy mogą nie wytrzymać następnego ataku Kajdaniarzy.

Porucznik Hayes wychynął z namiotu po niecałych dziesięciu minutach, zmierzając szybkim krokiem w stronę gości. Kapral szedł u jego boku, z prawą dłonią spoczywającą na przewieszonym przez ramię automacie.

- Wygląda na wrednego - przestrzegł towarzyszy chudzielec - Zapomniałem wam wcześniej powiedzieć. Wredny z gęby. Lepiej uważajcie, co mówicie, żeby się bardziej nie wkurzył.

[center]Obrazek[/center]
Uniformy RNK prezentowałem już wcześniej, na powyższej ilustracji standardowa broń armii Republiki.

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 18 czerwca 2014, 22:37

Posterunek RNK w Primm

Porucznik podszedł do siedzących na kanistrach mężczyzn spoglądając na nich w zamyśleniu, potem zaś przyciągnął sobie wolny metalowy pojemnik i usiadł na nim okrakiem naprzeciwko kończących posiłek gości.

- Rozumiem trudne położenie ludzi z Goodsprings - oznajmił przeszywając poważnym wzrokiem Gottschalka - Jestem też gotów udzielić im wsparcia na miarę moich skromnych możliwości. Mogę wam przekazać trochę amunicji, paliwa oraz medykamentów, jeśli zamierzacie tam wrócić, ale nie ukrywam, że będę oczekiwał czegoś w zamian.

- Przeczucie mi to podpowiadało - odparł pastor, odkładając na kolana menażkę i oblizując swe zatłuszczone palce - Jakiej przysługi powinniśmy się spodziewać?

- Potrzebuję informacji na temat stanu rzeczy w Primm - powiedział porucznik - Moi ludzie nie mogą tam wejść z wiadomych względów, już wam to tłumaczyłem. Was takie restrykcje nie dotyczą, nawet osoby pastora. Kalifornijski paszport cywilny nie ma w tym przypadku znaczenia.

- Jak niby mielibyśmy to zrobić? - spytał blondyn.

- Po zmroku przejście do miasta powinno być znacznie łatwiejsze. Zaminowaliśmy niektóre dojścia, ale zostawiliśmy kilka tylnych furtek. Na tyle, na ile potrafimy to stwierdzić sądzę, że banda obsadziła hotel i patroluje teren wokół tego budynku. Nie mam pojęcia, co stało się z mieszkańcami i to wasze pierwsze zadanie. Jeśli wciąż żyją i uda się z nimi nawiązać kontakt, istnieje formalna opcja udzielenia im pomocy na życzenie lokalnej populacji. Nikt nie zarzuci nam wówczas złamania postanowień pomiędzy RNK i Primm.

- A jeśli wszyscy nie żyją? - chudzielec zadrżał na samą myśl o tak strasznym obrocie sytuacji - Co wtedy?

- Będę czekał na dalsze rozkazy w nadziei na to, że dranie nabiorą odwagi i jednak na nas uderzą, a wtedy urządzimy im rzeźnię.
Amunicja, paliwo i środki opatrunkowe dla Goodsprings w zamian za nocny zwiad w Primm - idziecie na taki układ?

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 18 czerwca 2014, 23:02

Chudzielec wysłuchał niespokojnie słów Hayesa, kręcąc się, niemal wstając z miejsca tak jakby wyrywał się, żeby coś powiedzieć. W końcu niespokojna dusza mężczyzny nie wytrzymała:

- Poruczniku, dajcie blondynowi M16, ja przygotuję kule, ustawie celownik optyczny i on ich wszystkich wypierdoli w kosm... - pomysł Chudzielca przerwało mocne uderzenie w plecy. Albinos wolał powstrzymać chudego zanim ten zagalopuje się w ofertach. Chudzielec zmitygował się:

- Ale jak nie, to ok. Chłopaki tam wejdą i zobaczą co i jak, a ja tymczasem wszystko tu zabezpiecze. Nie ma problemu.

- jak coś, to idziesz z nami! - twardo postawił sprawę Blondyn.

- W zasadzie to pójde do Primm. No to nawet lepiej. - szybko poprawił się Chudzielec: - Ze mną będziecie bezpieczniejsi...

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 18 czerwca 2014, 23:10

Poruczniku macie kule do mojej snajperki ?, zostało mi niewiele, dalibyście kilka. Załatwię dla was za to kilku kajdaniarzy i M16 też by nie zawadził, mam snajperkę z 10 nabojami i śrutówkę.
Wchodzimy w to, zrobimy zwiad.

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 18 czerwca 2014, 23:57

- No dajcie poruczniku Blondynowi M16. Mówie Wam że samemu pośle w pizdu połowe tych kutasów z hotelu. Resztą zajmę się osobiście. - Chudzielec nieporadnie wyciągnął maczetę: - Kurwa posiekam na plasterki. Będą gotowi na gulasz dla supermutków!

Kilku strażników profilaktycznie skierowały lufy broni w stronę mężczyzny nieporadnie donstrującego mierne umiejętności w posługiwaniu się bronią białą. Hayes ostrożnie wyciagnął rękę ku Chudzielcowi:

- Spokojnie. Napewno tak będzie. Tylko schowaj tę zabawkę zanim zrobisz sobie krzywdę.

- Ale może chiciaż paru ludzi z nami wyślecie potem do Goodsprings poruczniku. Na ten przykład kuchcika, żeby morale podnieść. Obecność nawet niewielkiego kontyngentu RNK powodowałaby, że Kajdaniarze dwa razy by się zastanowili zanim zdecydowaliby się na jakiekolwiek agresywne kroki. Co innego napaść na samotną pipidówe na pustyni, a co innego na zadupie pod protekcją wielkiej Republiki.
Ostatnio zmieniony 19 czerwca 2014, 00:03 przez 8art, łącznie zmieniany 1 raz.

namakemono
Reactions:
Posty: 1552
Rejestracja: 26 października 2012, 07:18