Chudzielec zadowolony oglądał naboje do M16. Co chwila ślinił palec i z namaszczeniem gładził stalowy pocisk, sprawdzał spłonki i osadzenie kuli w łusce. Każdy nabój odkładał na jedną z kupek. W końcu uśmiechnięty przekazał Blondynowi większą z obślinionych kupek:
- Trzymaj te. To porządna robota. Tamte - wskazał palcem na kilka leżących na stole kul: - można zapakować i wysłać w prezencie Kajdaniarzom. Będą mieli siuśki niezłą zabawę.
PBF - Ścigając samego siebie
-
8art
- Reactions:
- Posty: 6267
- Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
- Has thanked: 121 times
- Been thanked: 81 times
- Ta zaciąć... Zesrać kurwa od razu. - prychnął Chudzielec. Z obrażoną miną wziął się za sprawdzanie swojego ekwipunku "na akcję", w szczególności nowego nabytku, jaki stał się udziałem Chudzielca po odstrzeleniu posterunku Kajdaniarzy. Sprawdziwszy wszystko był gotowy do drogi. Prawie...
Pocisnął jeszcze do wojskowej latryny strzelić profilaktycznego klocka. Nie chciał znowu arobić sobie wstydu na całe miasto.
Pocisnął jeszcze do wojskowej latryny strzelić profilaktycznego klocka. Nie chciał znowu arobić sobie wstydu na całe miasto.
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
Posterunek RNK w Primm
Ostatnie godziny przed wyruszeniem do miasta ciągnęły się mężczyznom pozornie bez końca. Schronieni w piwnicy przed skwarem dnia, odpoczywali na pożyczonych od Kalifornijczyków materacach, próbując zdrzemnąć się chociaż na chwilę albo przynajmniej poleżeć w miarę wygodnie. Porucznik Hayes i kapral Diaz zostawili ich na dłuższy czas samych, wracając po schodkach piwnicy na zewnątrz budynku. Dwukrotnie spokój gości zakłóciły sporadyczne wystrzały dobiegające od strony Primm, ale za każdym razem uspokajający głos kucającego przy okienku piwnicy Diaza informował, że to tylko strzelający na oślep w stronę posterunku Kajdaniarze.
Kiedy słońce zaczęło chylić się ku zachodowi, w piwnicy zrobiło się bardzo szybko ciemno. Korzystając z resztek słonecznego światła, malującego na szkarłatną barwę ścianę podziemnego pomieszczenia, jasnowłosy strzelec podniósł się z materaca, dociągnął paski kuloodpornej kamizelki, a potem zarzucił sobie na ramię M16 oraz Weatherby 380.
Na schodkach piwnicy zadudniły ciężkie wojskowe buty sygnalizujące przybycie porucznika Hayesa. Kalifornijski oficer stanął na środkowym stopniu przywołując sprzymierzeńców do siebie.
- Zaraz zrobi się ciemno - powiedział - Pora szykować się do drogi. Chodźcie ze mną.
Ostatnie godziny przed wyruszeniem do miasta ciągnęły się mężczyznom pozornie bez końca. Schronieni w piwnicy przed skwarem dnia, odpoczywali na pożyczonych od Kalifornijczyków materacach, próbując zdrzemnąć się chociaż na chwilę albo przynajmniej poleżeć w miarę wygodnie. Porucznik Hayes i kapral Diaz zostawili ich na dłuższy czas samych, wracając po schodkach piwnicy na zewnątrz budynku. Dwukrotnie spokój gości zakłóciły sporadyczne wystrzały dobiegające od strony Primm, ale za każdym razem uspokajający głos kucającego przy okienku piwnicy Diaza informował, że to tylko strzelający na oślep w stronę posterunku Kajdaniarze.
Kiedy słońce zaczęło chylić się ku zachodowi, w piwnicy zrobiło się bardzo szybko ciemno. Korzystając z resztek słonecznego światła, malującego na szkarłatną barwę ścianę podziemnego pomieszczenia, jasnowłosy strzelec podniósł się z materaca, dociągnął paski kuloodpornej kamizelki, a potem zarzucił sobie na ramię M16 oraz Weatherby 380.
Na schodkach piwnicy zadudniły ciężkie wojskowe buty sygnalizujące przybycie porucznika Hayesa. Kalifornijski oficer stanął na środkowym stopniu przywołując sprzymierzeńców do siebie.
- Zaraz zrobi się ciemno - powiedział - Pora szykować się do drogi. Chodźcie ze mną.
Pora rozpocząć infiltrację!
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
Rzut taktyczny
Na ilustracji poniżej możecie zobaczyć interesujący Was fragment miasta (korzystajcie z opcji powiększenia). Postaram się opisać go w miarę czytelnie, ale w razie wątpliwości piszcie. Znajdujecie się po lewej stronie, przy namiotach RNK (NCR). Przecinająca miasteczko autostrada znajduje się poniżej poziomu terenu, a zdewastowany most przerzucony nad jej nawierzchnią został zaminowany przez Kalifornijczyków. Możecie próbować go sforsować ryzykując aktywację min albo podejść do właściwej części miasta od flanki: na północy od strony domu miejscowego szeryfa lub na południu od strony kwartału mieszkalnego.
[center]
[/center]
Z informacji Hayesa wynika, że Kajdaniarze ufortyfikowali się w hotelu "Bison Steve", opuszczając opasany torem kolejki górskiej budynek w ramach patroli. Rezydencja Nasha to lokalne biuro firmy Mojave Express, natomiast druga największa w Primm budowla to kasyno.
Na ilustracji poniżej możecie zobaczyć interesujący Was fragment miasta (korzystajcie z opcji powiększenia). Postaram się opisać go w miarę czytelnie, ale w razie wątpliwości piszcie. Znajdujecie się po lewej stronie, przy namiotach RNK (NCR). Przecinająca miasteczko autostrada znajduje się poniżej poziomu terenu, a zdewastowany most przerzucony nad jej nawierzchnią został zaminowany przez Kalifornijczyków. Możecie próbować go sforsować ryzykując aktywację min albo podejść do właściwej części miasta od flanki: na północy od strony domu miejscowego szeryfa lub na południu od strony kwartału mieszkalnego.
[center]
[/center]Z informacji Hayesa wynika, że Kajdaniarze ufortyfikowali się w hotelu "Bison Steve", opuszczając opasany torem kolejki górskiej budynek w ramach patroli. Rezydencja Nasha to lokalne biuro firmy Mojave Express, natomiast druga największa w Primm budowla to kasyno.
-
8art
- Reactions:
- Posty: 6267
- Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
- Has thanked: 121 times
- Been thanked: 81 times
- Jaak macie zamiaaar iść mostem, to idę oooostatni. Miny swoimi kuuuulosami r...r...rozbroicie. - cicho tak jakby Kajdaniarze czaili się tuż przy wyjściu, Chudzielec określił się, co do pomysłu forsowania mostu.
Jeszcze raz sprawdził cały sprzęt. Wcześniej skakał przez kilka minut sprawdzając czy nic nie jest nie poluzowane i nie wydaje żadnych niepotrzebnych dźwięków.
Teraz zaczynał się denerwować. Znów pojawiło się uporczywe jąkanie i ciąg aby wsysnąć butelczynę bourbona lub przywalić jeta. Odwrócił się do wciąż stojących w piwnicy kamratów:
- K...k...kurwa idziecie? Sam tam nie b...b...ędę się pchał...
Wątek techniczny
Jestem za wejściem od strony domku szeryfa.
Jeszcze raz sprawdził cały sprzęt. Wcześniej skakał przez kilka minut sprawdzając czy nic nie jest nie poluzowane i nie wydaje żadnych niepotrzebnych dźwięków.
Teraz zaczynał się denerwować. Znów pojawiło się uporczywe jąkanie i ciąg aby wsysnąć butelczynę bourbona lub przywalić jeta. Odwrócił się do wciąż stojących w piwnicy kamratów:
- K...k...kurwa idziecie? Sam tam nie b...b...ędę się pchał...
Wątek techniczny
Jestem za wejściem od strony domku szeryfa.
-
namakemono
- Reactions: