Rozdzielając się na poszczególne drużyny żołnierze Hayesa dotarli pod ścianę kasyna, obsadzając obydwa narożniki i celując lufami M16 w całkowicie nieświadomych zagrożenia Kajdaniarzy. Rozpłaszczony na betonowych płytach opodal zniszczonej stacji benzynowej, John Flanagan nie potrafił się nadziwić głupocie okupujących miasteczko skazańców. Ignorowani dotąd przez Kalifornijczyków, zbiegli więźniowie najwyraźniej byli święcie przekonani, że wojsko do Primm jednak nie wejdzie.
Za skrajną głupotę zwykło się płacić najwyższą cenę. Blondyn przyłożył do ramienia kolbę myśliwskiego sztucera i wziął na nitki krzyża celowniczego jednego z Kajdaniarzy stojących na balkonie ponad wejściem do hotelu. Tuż opodal bez czynienia najmniejszego hałasu rozłożyła się sekcja republikańskiego kaemu, ustawiając ciężką broń na dwunogu i zakładając do niej taśmę amunicyjną.
Porucznik Hayes odczekał, aż jedna z drużyn pokona w poprzez drogę i zapuści się do sklepu Johnsona wiedziona przez ściskającego śrutówkę albinosa, potem przeczołgał się w stronę Johna.
- Alfa i Charlie wezmą ich w ogień z flanki, jeśli dranie spróbują wypaść z hotelu - wyszeptał oficer - Ty dajesz sygnał do otwarcia ognia. Nie spudłuj.
Flanagan odmruknął coś w odpowiedzi, celując prosto w środek klatki piersiowej nieświadomej niczego ofiary.
Bart z drużyną Alfa czai się przy narożniku kasyna od strony domku szeryfa, Pete obsadził z Betą sklep Nasha i jego okolicę. John, Hayes, sekcja kaemu i Charlie rozmieszczeni są na ulicy łączącej hotelu z wjazdem na autostradę, gotowi do frontalnego ostrzału budynku. Wszyscy czekają na strzał Johna!