Tak starałem się kopiować wiernie wszystko.. Też mi to coś nie pasuje, może to jakiś test, albo oni wiedzą po co przyszliśmy i dlaczego.
Nic to, wychodzimy spokojnie i wracamy do naszych.
PBF - Boskie potyczki
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
Nora Uhara, noc, 2 dnia bakis-ranu
Huskun przyjrzał się uważnie niepokojącej cieczy, starając się zachować w stosunku do niej odpowiedni dystans; potem pomachał dłonią w stronę nie posiadającego się z radości Galbasa.
- Co to za jeden, ten humhum na sznurku? - zapytał zaklinacz powodowany czystą ciekawością, a zarazem starannie skrywający swój niesmak; prymitywne zabawy swego ludu, tak ucieszne dawno temu również dla siebie samego, teraz czarownik postrzegał za barbarzyńskie i pozbawione cienia wyrafinowanego smaku - I gdzie mistrz mój czcigodny, Uhar Potężniasty?
Huskun przyjrzał się uważnie niepokojącej cieczy, starając się zachować w stosunku do niej odpowiedni dystans; potem pomachał dłonią w stronę nie posiadającego się z radości Galbasa.
- Co to za jeden, ten humhum na sznurku? - zapytał zaklinacz powodowany czystą ciekawością, a zarazem starannie skrywający swój niesmak; prymitywne zabawy swego ludu, tak ucieszne dawno temu również dla siebie samego, teraz czarownik postrzegał za barbarzyńskie i pozbawione cienia wyrafinowanego smaku - I gdzie mistrz mój czcigodny, Uhar Potężniasty?
Huskun wybada Brubrina i Galbasa o ludzkiego jeńca (a nuż to jakiś kolejny możny bądź wpływowy humhum, którego ocalenie zapewni goblinowi dług wdzięczności). Potem postara się zaaranżować spotkanie z dawnym mistrzem (aż drżę z ekscytacji na myśl o tym spotkaniu)!
-
deliad
- Reactions:
- Posty: 3638
- Rejestracja: 28 marca 2010, 10:24
- Lokalizacja: Kostrzyn nad Odrą
- Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/deliad
- Has thanked: 5 times
- Been thanked: 52 times
Nora Uhara, noc, 2 dnia bakis-ranu
Galbas po raz kolejny szarpnął za sznurek, ale i tym razem nie udało mu się wywrócić człeka, więc wspomógł się kopniakiem w zadek. Młody mężczyzna upadł prosto w swoje wymiociny i nie miał siły podnieść.
Goblin dopiero teraz spostrzegł Huskuna.
- Oooo Huskun, to cię martwioki ni poobgryzały?
- Ano jak widać nie - odpowiedział Burbrin - a ty zamiast nory pilnować to ino się zabawiasz. Nawet żeś nie obaczył jakeśmy podeszli.
Huskun musiał poczekać, aż dwa gobliny przestaną się kłócić i drugi raz powtórzyć swoje pytanie.
- Ten tu? - szturchnął młodziana nogą - Przybłęda. Przylazł i psioczył, że ryby wytrute i coś tam jeszcze o równowadze. Pomyśleliśmy, że linoskoczek, ale z gałęzi na którą go wepchaliśmy spadł niemal od razu. Śmiesznie przynajmniej. Uhar karmi go swoimi magicznymi eliksirmami po których powinien zacząć latać, ale jakowyś słabowity, bo ino rzyga. Szaman siedzi w norze i pędzi śmierdzące szlamy. Z resztą sam zobacz, pewnikiem się ucieszy jak się zobaczy, bo mu dawno nikt grzyba z między palców stóp nie wydrapywał.
Galbas po raz kolejny szarpnął za sznurek, ale i tym razem nie udało mu się wywrócić człeka, więc wspomógł się kopniakiem w zadek. Młody mężczyzna upadł prosto w swoje wymiociny i nie miał siły podnieść.
Goblin dopiero teraz spostrzegł Huskuna.
- Oooo Huskun, to cię martwioki ni poobgryzały?
- Ano jak widać nie - odpowiedział Burbrin - a ty zamiast nory pilnować to ino się zabawiasz. Nawet żeś nie obaczył jakeśmy podeszli.
Huskun musiał poczekać, aż dwa gobliny przestaną się kłócić i drugi raz powtórzyć swoje pytanie.
- Ten tu? - szturchnął młodziana nogą - Przybłęda. Przylazł i psioczył, że ryby wytrute i coś tam jeszcze o równowadze. Pomyśleliśmy, że linoskoczek, ale z gałęzi na którą go wepchaliśmy spadł niemal od razu. Śmiesznie przynajmniej. Uhar karmi go swoimi magicznymi eliksirmami po których powinien zacząć latać, ale jakowyś słabowity, bo ino rzyga. Szaman siedzi w norze i pędzi śmierdzące szlamy. Z resztą sam zobacz, pewnikiem się ucieszy jak się zobaczy, bo mu dawno nikt grzyba z między palców stóp nie wydrapywał.
-
8art
- Reactions:
- Posty: 6267
- Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
- Has thanked: 121 times
- Been thanked: 81 times
Barthur szybko rozejrzał się po okolicy w jakiej przyszło mu stanąć naprzeciw zbirów. Oceniał czy zdoła im się wymknąć czy będzie musiał stawić im czoła. Nim jeszcze podjął jakąkolwiek decyzję, ręka mimowolnie powedrowała ku dobrze znanemu, okręconemu starannie rzemieniem trzonkowi młota. Nawet jeśli przyjdzie mu walczyć, to wcale nie był na straconej pozycji. Sprobował dodać sobie jeszcze animuszu, krzycząc do zbirów dla wprowadzenia zamieszania:
- Zrobia wam z rzyci knydle i złoża Morglithowi w ofiara!!
Wątek techniczny
Mam szanse czmychnac czy starcie jest nieuniknione?
- Zrobia wam z rzyci knydle i złoża Morglithowi w ofiara!!
Wątek techniczny
Mam szanse czmychnac czy starcie jest nieuniknione?
-
deliad
- Reactions:
- Posty: 3638
- Rejestracja: 28 marca 2010, 10:24
- Lokalizacja: Kostrzyn nad Odrą
- Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/deliad
- Has thanked: 5 times
- Been thanked: 52 times
Pod rezolutnym goblinem, świtanie 3 dni bakis -ranu
Bazookh został dość brutalnie wyrwany ze snu o starych dobrych czasach. Jeszcze dobrze nie zdążył otworzyć oczu, gdy Drayaharus podstawił mu pod nos kartę pergaminu.
- Czekaj, czekaj - mrukną - co to?
- Jak to, co to. Toż dalsza część naszej receptury. My całymi nocami w pocie czoła robotę wykonujemy, a ten tutaj sobie śpi! - narzekał gnom - czytaj przecia widzisz, że po elficku. Tylko ty go umiesz. Co w zasadzie jest dość dziwne...
Bazookh wyrwał z ręki iluzjonisty pergamin i urywając jego słowotok ruszył do okna gdzie było lepsze oświetlenie ... no i oczywiście nie było gnoma.
- Na Gotam- gora, jakiś elfi paralityk to pisał czy co? - mruknął zaspany alchemik
- No no - pogroził palcem Balin - nie przywołuj imienia Gotam-gora na daremno. Pośpiesznie to było przepisywane, więc nie ma co się dziwić, że nieco nieczytelne.
Bazookh zaczął czytać przerywając co chwila i powoli budując sensowne zdania. W końcu przetłumaczył na wspólny brakującą część receptury.
[center]Zagotuj uzyskany proszek w winie mszalnym Pana Przemian
Ale bacz by go dodawać małymi szczyptami w takt bicia serca smoka
Wymawiaj przy tym te oto słowa
Co żółte niechaj stanie się czerwone
Klątwo strać moc, słabnij jak o świcie noc[/center]
[center]Jeżeli wszystko dobrze uczynisz wywar zyska barwę karminową.[/center]
[center]Wywar przedestyluj coby stracił trujące moce.
Wywar przelej do pucharu Dreamona i dodaj jedną łzę Arianny
Na czas potrzebny odśpiewaniu Hymnu Słońca wznieś puchar ku wschodzącemu słońcu
Jeżeli wywar zyskał kolor żywego srebra, eliksir jest ukończony.
Pozostaw go w pucharze inaczej będzie trujący.[/center]
[center]Eliksir nanieś na swe skronie.
Twarz przemienionego skrop obficie szczególnie w okolicach warg.
Teraz weź w swe usta łyk i podaj w usta przemienionego.
Teraz zaczerpnij jego oddech. Teraz musisz szybko (fragment uległ zniszczeniu wraz ze stronicą - przypis skryby)[/center]
Bazookh został dość brutalnie wyrwany ze snu o starych dobrych czasach. Jeszcze dobrze nie zdążył otworzyć oczu, gdy Drayaharus podstawił mu pod nos kartę pergaminu.
- Czekaj, czekaj - mrukną - co to?
- Jak to, co to. Toż dalsza część naszej receptury. My całymi nocami w pocie czoła robotę wykonujemy, a ten tutaj sobie śpi! - narzekał gnom - czytaj przecia widzisz, że po elficku. Tylko ty go umiesz. Co w zasadzie jest dość dziwne...
Bazookh wyrwał z ręki iluzjonisty pergamin i urywając jego słowotok ruszył do okna gdzie było lepsze oświetlenie ... no i oczywiście nie było gnoma.
- Na Gotam- gora, jakiś elfi paralityk to pisał czy co? - mruknął zaspany alchemik
- No no - pogroził palcem Balin - nie przywołuj imienia Gotam-gora na daremno. Pośpiesznie to było przepisywane, więc nie ma co się dziwić, że nieco nieczytelne.
Bazookh zaczął czytać przerywając co chwila i powoli budując sensowne zdania. W końcu przetłumaczył na wspólny brakującą część receptury.
[center]Zagotuj uzyskany proszek w winie mszalnym Pana Przemian
Ale bacz by go dodawać małymi szczyptami w takt bicia serca smoka
Wymawiaj przy tym te oto słowa
Co żółte niechaj stanie się czerwone
Klątwo strać moc, słabnij jak o świcie noc[/center]
[center]Jeżeli wszystko dobrze uczynisz wywar zyska barwę karminową.[/center]
[center]Wywar przedestyluj coby stracił trujące moce.
Wywar przelej do pucharu Dreamona i dodaj jedną łzę Arianny
Na czas potrzebny odśpiewaniu Hymnu Słońca wznieś puchar ku wschodzącemu słońcu
Jeżeli wywar zyskał kolor żywego srebra, eliksir jest ukończony.
Pozostaw go w pucharze inaczej będzie trujący.[/center]
[center]Eliksir nanieś na swe skronie.
Twarz przemienionego skrop obficie szczególnie w okolicach warg.
Teraz weź w swe usta łyk i podaj w usta przemienionego.
Teraz zaczerpnij jego oddech. Teraz musisz szybko (fragment uległ zniszczeniu wraz ze stronicą - przypis skryby)[/center]
-
deliad
- Reactions:
- Posty: 3638
- Rejestracja: 28 marca 2010, 10:24
- Lokalizacja: Kostrzyn nad Odrą
- Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/deliad
- Has thanked: