PBF - Oddech ciemności

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 02 września 2014, 00:53

30 Katesh 608 OR, Turnia Sandholma

Stary Prescott wyraźnie poczuł się dotknięty brakiem wiary Trzeciego, bo w taki sposób splunął pod nogi, że omal nie trafił plwociną w czubek buta jednookiego Grzmociciela.

- Tak mnie się zdawa - wzruszył ramionami podstarzały przewodnik, drapiąc się jednocześnie po siwiejącej szczecinie na brodzie - Jak wiesz lepiej, smarku, to powiadaj, co to niby i kto to zrobił.

- Nie ma się co złościć - rzucił pojednawczo morridański łowca - Słyszałeś, co pan Thane powiedział, staruszku? Wiesz, gdzie szukać wioski trollaków?

- A skąd mnie to wiedzieć? - Prescott ponownie wzruszył ramionami - W tej dziczy trudno ich najść... wszelako tak sobie myślę, że oni nas prędzej znajdą niźli my ich. Oni już chyba wiedzą, że my tu jesteśmy...
Uzupełniając rozmowę z Prescottem dodam, że jesteście dość znużeni po podróży i nieco głodni. Możecie skorzystać z własnych zapasów, ale w obozowisku jest też mnóstwo zapasów górników, również beczkowe piwo. W namiotach znajdują się rzeczy osobiste, ubrania na zmianę, stare gazety.

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 02 września 2014, 22:01

Przejrzyjmy dostępne dla drużyny opcje. Jest południe, do zachodu słońca jeszcze sporo czasu. Jeśli chcecie wracać niezwłocznie do Langmere, udając się w drogę od razu zmuszeni zostaniecie do nocnego postoju w miejscu, gdzie Norrick wpada do Murkhamu, opodal gościńca do Divinium - ALE ryzykując nocną podróż dotrzecie do górniczego miasteczka przed świtem następnego dnia.

Możecie też poczekać w obozowisku na rozwój wydarzeń, być może nawet powrót zaginionych górników. To akuratnie dobra okazja, by odpocząć, zjeść coś, może się zdrzemnąć po wielu godzinach spędzonych na końskim grzbiecie. Ewentualnie po przenocowaniu w namiotach możecie wyruszyć do Langmere o świcie następnego dnia.

Inną opcją jest poszerzenie strefy poszukiwań, być może poza obszar płaskowyżu. Możecie też próbować nawiązać kontakt z występującymi być może w okolicy trollakami, albo poprzez aktywne ich poszukiwania albo zwrócenie w jakiś sposób na siebie uwagi.

Czego mi w tej chwili brakuje to dyskusja między BG dotycząca szczegółów dalszych poczynań, bo bez nich trudno mi napisać jakieś nowe updaty! ;)

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 02 września 2014, 22:06

Powinniśmy tu zostać i odpocząć, może górnicy wrócą.
Nim się ściemni można się rozejrzeć po okolicy. Na wypadek jakby górnicy nie wrócili, zabierzemy stąd dodatkowy prowiant i nieco ekwipunku, jaki się nam może przydać.

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 02 września 2014, 22:10

Zapomniałem dodać, że w namiotach i w skrzyniach znajduje się mnóstwo dobra wszelkiego rodzaju nadającego się być może do upłynnienia, gdyby jakiś obrotny Grzmociciel uznał, że właściciele raczej się nie odnajdą, a szkoda mu będzie pozostawić tyle dobytku na zmarnowanie... :P

Awatar użytkownika
deliad
Reactions:
Posty: 3638
Rejestracja: 28 marca 2010, 10:24
Lokalizacja: Kostrzyn nad Odrą
Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/deliad
Has thanked: 5 times
Been thanked: 52 times

Post autor: deliad » 03 września 2014, 08:35

Vain przeszedł się po obozowisk cicho pogwizdując. Rozważał czy gdyby uznać górników za zaginionych to może sobie rościć prawa do części ich dóbr.

- Tak, masz rację - przytaknął kompanowi - przenocujmy tu i odpocznijmy. A, nóż górnicy wrócą. Z rana będzie można zorganizować poszukiwania. A, jeżeli nic nie znajdziemy to tu są wozy i uprzęże... No co tak patrzycie przecież nie godzi się tu zostawić tyle dobra coby w nich wilcy się zalęgły.

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 03 września 2014, 22:07

30 Katesh 608 OR, Turnia Sandholma

Zdecydowawszy o pozostaniu na noc w obozowisku, Grzmociciele wprawnie rozsiodłali konie, po czym zapędzili je do drewnianej zagrody pośrodku płaskowyżu. Zmęczone dwudniową podróżą zwierzęta nie sprawiły żadnego kłopotu, nie zachowywały się też w jakikolwiek podejrzany sposób mogący sugerować, że się czegoś obawiają.

Mężczyźni rozsiedli się na kilku przyniesionych pod zagrodę drewnianych skrzyniach, racząc się czerstwym chlebem, cebulą i marchwią. Wszyscy obserwowali uważnie granice obozowiska oraz sąsiadujący z płaskowyżem górski las, trzymali też na podorędziu nabitą broń.

Stojące wysoko w górze słońce i pogodne niebo zdawały się przeczyć oczywistemu napięciu i sporej dozie podejrzliwości nękającej wszystkich bez mała mężczyzn.

- Jeśli wszyscy przepadli na zawsze, na ten przypadek... jak się sprawy mają z całym tym dobrem? - Stary Prescott podjął poruszony wcześniej przez Vaina temat, rozglądając się po obozowisku.

- Chcesz zabrać co więcej warte rzeczy? - Stryker uniósł jedną brew, gryząc jednocześnie z miną męczennika marchew - Czy to aby nie kradzież?

- Chcesz to wszystko zostawić, aż przyjdą trollaki albo insze bogriny i wyniosą to w góry? - przewodnik żachnął się i splunął w charakterystyczny dla siebie sposób - My przynajmniej co dobrego z tym uczynimy, wszak złoto się nam przyda, cobyśmy mogli co dobrego zrobić.

- Zwłaszcza w burdelu i w karczmie, panie Prescott - podpowiedział kpiarskim tonem Bannister.

- Naśmiewaj się smarku, naśmiewaj - prychnął przewodnik - Niby kpisz ze mnie, a przecie widzę jak ci się ślepia świecą od widoku tego wszytkiego? Panie Thane, co wy rzekniecie? Wyście są z Loży, nie znacie aby właściciela tego obozu? Rzekniecie co złego albo doniesiecie na nas jak coś stąd zabierzemy?
Macie do dyspozycji jeszcze pół dnia - chcecie odpoczywać do zmierzchu, a potem dalej czy pokręcicie się po okolicy jeszcze tego samego dnia? Jeśli tak, kto będzie się kręcił, a kto zostaje w obozie? I na czym dokładnie ma polegać kręcenie? Piszcie coś, bo jakoś nam topik klęknął... mam na Was nasłać dire trolla? :P

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 03 września 2014, 22:37

Dobra kto się idzie ze mną rozejrzeć po okolicy ?, śladów jakowychś poszukamy.

A pan Thane pomyśli o aspektach prawnych, aj tam jestem, za tym, że mienie trza zabezpieczyć, co cenniejsze. jak znajdziemy właścicieli, znaczy górników to im oddamy, co ich. Jak nie znajdziemy, to się wtedy pomyśli.

A jak tu wszystko zostawimy, to trollaki albo insze bogriny wszystko zapieprzą.

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 03 września 2014, 22:55

30 Katesh 608 OR, Turnia Sandholma

Prescott upił z metalowej manierki czegoś, co swym zapachem nieodparcie kojarzyło się z kiepską gorzałką, potem zaś podniósł się ze skrzyni łapiąc za swój przestarzały samopał.

- Przejdziemy się razem - rzucił w stronę Reynarda - Słońce jeszcze wysoko, trza się przyjrzeć okolicy. Przyjdzie zmierzch, zrobi się ciemno... warto by wiedzieć, na którą stronę bardziej na warcie baczenie dawać... jeno mi się pod nogi nie pchaj, synku, bo przydepnę.

Bannister uśmiechnął się kącikami ust słysząc mało poważną groźbę, kiwnął głową swym towarzyszom idąc w ślad za przewodnikiem ku zachodnim krańcom strzelistej Turni.

- Jakbym na coś natrafił, strzelę w powietrze - zaznaczył sierżant - Lepiej by wtenczas było, gdybyście się nie ociągali z pomocą.
Na zwiad poszli zatem Bannister i Prescott...

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 03 września 2014, 22:59

Co powiecie Panie Prescot, macie jakiś pomysł co mogło się stać z górnikami?
Ja swój człek, poparłem wasz pomysł coby się zaopiekować złotem i ekwipunkiem górników.
Nie ufam mu zbytnio, mam go na oku, a pistolet jest gotowy do strzału.

Herudaio
Reactions:
Posty: 105
Rejestracja: 12 stycznia 2014, 19:59

Post autor: Herudaio » 03 września 2014, 23:01

Hawke wziął sobie z górniczych zapasów drobny posiłek, który mógłby zjeść w drodze.
- Też wydaje mi się, że nie warto marnować dnia. Górnicy sądząc po obozie znali się na rzeczy i nie wyruszali na zbyt długie wyprawy. Musieli pracować gdzieś niedaleko. Pójdę z Wami.


EDIT:
Tobą -> Wami :)
"I ask only for an enemy worth fighting,
and a cause worth fighting for."
- Spartan prayer

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 03 września 2014, 23:08

30 Katesh 608 OR, Turnia Sandholma

Prescott obejrzał się na Bannistera ze żwawością, jakiej Reynard wcale u niego nie podejrzewał, a w oczach starszego mężczyzny momentalnie pojawił się jakiś wiele znaczący błysk.

- Ty szczwany lisie, od razu się na tobie poznałem - wycedził przez zęby ściszonym głosem przewodnik, zerkając jednocześnie bacznie na resztę Grzmocicieli - Od chwili jakeśmy tu wjechali strzelam oczyskami na wszytkie strony, ale złota nigdzie nie wypatrzyłem, a tyś od razu je zoczył. Chodź szybciej, coby nas reszta nie usłyszała.

Nie dając Bannisterowi dojść do słowa Prescott złapał mężczyznę za łokieć i pociągnął go za sobą zdecydowanym ruchem, przyśpieszając jednocześnie kroku.

- Plotki od zawsze mówiły, że oni tu złota szukali - przyznał przewodnik - Gdzieś je znalazł, w jakiej skrzyni? W tym wielkim namiocie?

- Pójdę z wami! - zza pleców obu mężczyzn dobiegł znienacka okrzyk Longswortha - Poczekajcie!

- Niedoczekanie - sarknął półgłosem Prescott - Ile masz tego złota, co? Do podziału na trzech się opłaci czy lepszej niczego na razie tamtemu nie gadać?
Właśnie, Aravenie, ile masz tego złota? :P

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 03 września 2014, 23:28

Opanuj się Prescott i zabierz ręce, ty gadałeś o złocie. Ja cię poparłem, nic na razie nie znalazłem, ale liczę, że znajdziemy je dopiero.
Mamy się rozejrzeć, potem wrócimy do obozu i przeszukamy skrzynie i pakunki różne. Jak znajdziemy złoto to się je podzieli.

Nie gorączkuj się, na zwiad idziemy coby sprawdzić czy i kto inny się nie szykuje, by obóz ograbić.
Dawaj tu Hawke. Przydasz się.
Ostatnio zmieniony 07 września 2014, 23:41 przez Araven, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 07 września 2014, 22:55

30 Katesh 608 OR, Turnia Sandholma

Prescott zdjął dłoń z łokcia Reynarda, ale Grzmociciel widział doskonale błysk złości i rozczarowania lśniący w oczach przewodnika. Starszy mężczyzna obejrzał się nad ramieniem na coraz bliższego Longswortha, zamruczał przeciągle w przejawie tłumionej frustracji.

- Byś się wstydził, smarku! - wysyczał przez zaciśnięte zęby, coraz bardziej ściszając głos - Dobrze wiem, żeś się wygadał przez przypadek, a teraz oczy mi chcesz mydlić. Nie chcesz gadać, twoja sprawa, ale ja będę miał na ciebie oko. Ja was tu przywiodłem, moja działka mi się należy jak dzikunowi śrut w rzyć.

- Już coś naszliście, że tak rozprawiacie? - spytał Hawke przystając obok towarzyszy, ale wzrokiem wodząc po okolicznych górach - Aż mnie ciarki przechodzą jak sobie pomyślę, co się tutaj mogło stać.

- Obejdziemy skraj płaskowyżu i zobaczymy, czy nie znajdziemy jakowego śladu - zaproponował Bannister ruszając przed siebie zdecydowanym krokiem.

Na plecach czuł cały czas natarczywy wzrok Prescotta.

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 07 września 2014, 23:48

- Presscot, nie mów do mnie dzieciaku, bo zacznę do ciebie mówić dziadku, jasne ?, co mam się pozwolić przeszukać byś się odwalił i by dotarło do twojej zapijaczonej łepetyny, że nic nie mam?.

- Chętnych na złupienie obozu szukaj, sam gadałeś co tu różni mieszkają w okolicy, jak nas ktoś ubiegnie to o łupach możesz zapomnieć, a czy w ogóle górnicy mieli jakieś złoto się dopiero okaże kumasz?

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 08 września 2014, 21:07

30 Katesh 608 OR, Turnia Sandholma

Nathaniel Stryker odprowadził wzrokiem oddalającą się trójkę towarzyszy, po czym rozsiadł się wygodnie na okutej żelazem drewnianej skrzyni popatrując swym jedynym okiem na Yarosa Thane. Wysłannik Loży Złotego Tygla stał w rozkroku pośrodku obozowiska, kręcąc głową na wszystkie strony i bardzo głęboko nad czymś myśląc. Trzeci obrzucił postać przybysza z Fharinu znaczącym spojrzeniem, zerknął wymownie na drapiącego się po przedramieniu Rogana Vaina.

Morridańczyk skończył wsmarowywać w twarz kupioną w Clockers Cove leczniczą maść, mającą podług aptekarza przyśpieszyć gojenie okropnej i jeszcze na dodatek podrażnionej zabiegiem tatuowania rany. Trzeci nie dostrzegał w jej efektach działania niczego poza natłuszczeniem skóry Vaina, przez co oblicze Vaina sprawiało wrażenie śliskiego i świecącego się w promieniach słońca.

- Myślisz, że on wie, co tutaj się stało? - zapytał półgłosem Trzeci, niby od niechcenia wyciągając z olstra rewolwer i kręcąc na próbę nabitym bębenkiem. Wydawane przez broń metaliczne szczęki wywierały na jednookim Grzmocicielu kojące wrażenie, chociaż dla odmiany wyraźnie drażniły Vaina.

- Pojęcia nie mam - morridański tropiciel wzruszył w odpowiedzi ramionami, zapatrzony w nurt szemrzącego mile potoku - Widzi mi się, że w łepetynę zachodzi, a odpowiedzi szuka. Jak go Reynard pytał o zabranie z obozu co cenniejszych rzeczy, to nawet nie pisnął, słówkiem się nie odezwał, a przecie jakby był jako z nimi interesami związany, to mógłby rzec, że nie lza albo wszytko dla siebie zagrabić. Nie wiem, co o nim myśleć, ale podobają mi się szalenie te granaty, co je przy sobie nosi.

- Przenocujemy pod strażą, a jutro co? - Trzeci podniósł z ziemi jakiś kamień, tym razem zwyczajny aż do bólu, cisnął nim w rzeczkę pośród głośnego chlupotu - Co zrobimy? My tu w górach o suchym pysku, a Leto w Langmere w łóżku pewnikiem jaką dziwkę obściskuje.

- Ta, ze złamaną nogą - prychnął pobłażliwie Rogan - Przestań marzyć o cyckach, oczysko lepiej dokoła wytrzeszczaj, coby nas jakie bogriny nie podeszły.
Rogan Vain, Nathan Stryker i Yaros Thane pozostali w obozowisku. Pozwoliłem sobie na niewielką scenkę rodzajową w ich wykonaniu.

ODPOWIEDZ