Post
autor: ghasta » 11 czerwca 2012, 16:35
Przeglądając dane na temat systemu rpg Pływ (autorka) znajduje się w niej jeden pomysł, który bez problemu można przenieść na chłonny grunt Orchii. Dotyczy magii, dostępu do niej i ograniczeń z tym związanych. Poza tym coś mi się kojarzy, że podobna koncepcja została rzucona przy KC10K.
Po lekkiej obróbce projekt prezentuje się tak:
Istnieje państwo X, na terenie którego zabronione jest używanie magii. Jakiejkolwiek - tak kapłańskiej jak i tej stosowanej przez czarodziei. Sama magia i dostęp do niej podlegają ścisłej reglamentacji i właściwie tylko osoby bezpośrednio związane z rodziną królewską rządzącą państwem X mogą się szkolić w tym kierunku. Jako wyróżnienie, wyraz szacunku i zaufania. Jedyna szkoła magii jest w całości kontrolowana przez rząd. Jednocześnie do magii mają dostęp szpiedzy, niektóre siły militarne, a pałac króla to otoczona magią forteca.
Plebs, mieszczaństwo nie ma prawa (pod karą położenia głowy) do używania i nauki magii w jakiejkolwiek postaci. Także sprowadzania i używanie przedmiotów magicznych jest objęte wieloma ograniczeniami.
Czarusie przybywający z zewnątrz (spoza X) nie mają prawa używać znanej sobie magii jak i obnosić się z nią w widoczny sposób (np. pod postacią magicznych osłon). Tu także pod karą ścięcia.
Embargo zdejmowane jest czasowo w przypadku wybuchu wojny. Wtedy najczęściej najemnicy posługujący się magią otrzymują - na czas działań wojennych - żelazne listy umożliwiające wspieranie się czarami.