Powieść Artura - fluff

ghasta
Reactions:
Posty: 2356
Rejestracja: 29 września 2010, 23:48
Has thanked: 3 times
Been thanked: 9 times
Kontakt:

Post autor: ghasta » 15 września 2014, 11:03

@Healer
Niestety wielkie liczby to domena tego systemu i autor najwyraźniej je lubi. W sumie można było go o to spytać.
Jest na forum wątek gdzie zastanawialiśmy się jak mają się dziesiątki-tysięcy wojska trzymanego w miastach do szansy na utrzymanie samego miasta.
Nijak...
Wiara, musisz brać na wiarę, że się da :D

Never
Reactions:
Posty: 333
Rejestracja: 09 stycznia 2010, 00:07

Post autor: Never » 15 września 2014, 11:27

1. Rycerze nie podbili świata, bo mają państwo czworga za rogiem, które obmyśliło sprytne sposoby jak zwalczać konnicę. Oczywiście były to metody prób i błędów;).

2. Ich okręty oraz ich umiejętności żeglarskie (rycerzy) nie są najlepsze na świecie delikatnie mówiąc. Oni wolą się zajmować czym innym.

3. Reptilioni nie bez powodu zdobyli dominację, którzy również są rycerzami. Mają świetnie wyszkolone wojska, zdolnych astrologów,a przede wszystkim jedną z najpotężniejszych flot na Ochrii. Dlatego, to reptilioni mieli spore Imperium, a nie rycerze. Dodajmy do tego sympatię od wszystkich gadów np. smoków.

4. Magia w świecie KC jest na bardzo zaawansowanym poziomie. Jedzenie można wyczarować dzięki kapłanom jeśli będzie taka potrzeba (jeśli państwo jest dobrze zorganizowane). W dodatku dochodzi kwestia handlu, która jest bardzo istotną sprawą w tym wodnym świecie.

5. Świat jest około 4 razy większy od naszego. Jest on o wiele do potęgi razy starszy od ziemi. Bardzo liczebne państwa to, ach w książce to jest xD.

6. Chciałem napisać 6 punkt, ale zapomniałem ;(
Ostatnio zmieniony 15 września 2014, 11:30 przez Never, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
Mrufon
Reactions:
Posty: 2627
Rejestracja: 18 stycznia 2009, 19:17
Has thanked: 1 time
Been thanked: 6 times
Kontakt:

Post autor: Mrufon » 15 września 2014, 11:27

Liczby to pięta Achillesowa ASza. Już w Ostrogarze były takie perełki jak 14 legionów miejskich żyjących na rybach z Dan-Ugaru...

Awatar użytkownika
wasut
Reactions:
Posty: 745
Rejestracja: 25 stycznia 2009, 18:16
Lokalizacja: Kraków
Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/wasut
Has thanked: 2 times
Been thanked: 2 times

Post autor: wasut » 15 września 2014, 11:38

1. Chodzi raczej o zdolność gospodarczo-militarną. Państwo zdolne utrzymać takie rzecze dobrze uzbrojonego wojska (rynsztunek rycerski jest drogi bądź co bądź), musi posiadać: a)potencjał produkcji żywności zdolny utrzymać oprócz samych obywateli też "nierobów" jakimi jest wojsko; b)zasoby finansowe - żołdy etc. c) zasoby mineralne rudy żelaza i innych metali do produkcji broni i uzbrojenia a co za rym idzie potencjał produkcyjny. to wszystko do kupy czyni mocarstwo. Oczywiście jak napisałeś wszystko można wyczarować, tak.... hmm... zasadniczo tak, to rozwiązuje wszystko.... a czy Ci co potrafią wyczarować setki tysięcy ton żywności (świeżej) nie potrafią wyczarować sprawnych żeglarzy aby ci przewieźli rycerzy albo w ogóle przetelepotrować tych rycerzy (wszak to jak żywność - mięso tylko że na surowo i trochę sztućców) w docelowe punkty inwazyjne? Przecież Magia jest tak zaawansowana że skoro ich stać na wystawienie tak licznej armii rycerzy powinno ich stać na kilku naprawdę świetnych czarodziejów i na tyle ogromne zapasy PM, od których im spuchną głowy....?

Co do machin państwa czworga to na ile te machiny są mechaniczne, jak dobrze jest rozwinięta mechanika w takim kotle kulturowym a jak dobrze matematyka?

Awatar użytkownika
Mrufon
Reactions:
Posty: 2627
Rejestracja: 18 stycznia 2009, 19:17
Has thanked: 1 time
Been thanked: 6 times
Kontakt:

Post autor: Mrufon » 15 września 2014, 11:47

Państwo Czworga budzi skojarzenia z nomenklaturą stosowaną przez Korwina-Mikke w odniesieniu do rządzących naszym krajem. Tylko u niego jest Banda Czworga :)

Never
Reactions:
Posty: 333
Rejestracja: 09 stycznia 2010, 00:07

Post autor: Never » 15 września 2014, 11:48

No tak na każdą odpowiedź przypada jeszcze więcej pytań;).

Aby odpisać krótko, bo muszę lecieć.

1. Jest to opisane w książce. To państwo nie jest tak magiczne, jak Wam się wydaje. Znaczy z usług kasty kapłańskiej lubią korzystać i jest ona popularna, gorzej z kastą czarującą.

2. Bez przesady, nie ma setek tysięcy kapłanów xD. O ile dobrze kojarzę na tym Archipelagu jest najwięcej rycerzy z całej Ochrii (oprócz pajęczego). A rudy żelaza i innych metali występują dużo obficiej niż u nas (ogółem na Ochrii). Są łatwo dostępne, a ceny ekwipunku rycerskiego nie są, aż tak drogie. Ja chyba nie objaśnię tego tak dobrze.

3. Mechanika, a matematyka. O mechanice nie wiem. Jeżeli Ci chodzi o pistolety, armaty i inne działa to ich nie ma, bo i po co? O matematyce ojciec na spotkaniu wspominał, że jest na wysokim poziomie, szczególnie u państwa czworga (chociaż jest zaburzona przez czwórkowego fisia).

4. Korwin Mikke nie jest założycielem państwa czworga xD. haha, a to dobre Mrufon:D Jeszcze dodam, że jego koncepcja była naszkicowana już 30 lat temu,
Ostatnio zmieniony 15 września 2014, 11:55 przez Never, łącznie zmieniany 1 raz.

Healer
Reactions:
Posty: 33
Rejestracja: 19 sierpnia 2014, 23:21

Post autor: Healer » 15 września 2014, 11:58

Never napisał(a):
1. Rycerze nie podbili świata, bo mają państwo czworga za rogiem, które obmyśliło sprytne sposoby jak zwalczać konnicę. Oczywiście były to metody prób i błędów;).

2. Ich okręty oraz ich umiejętności żeglarskie (rycerzy) nie są najlepsze na świecie delikatnie mówiąc. Oni wolą się zajmować czym innym.
Tak właśnie pomyślałem, że w miliardowym państwie nikt nie wpadł na to, że konie kiepsko pływają. W sumie logiczne :D
4. Magia w świecie KC jest na bardzo zaawansowanym poziomie. Jedzenie można wyczarować dzięki kapłanom jeśli będzie taka potrzeba (jeśli państwo jest dobrze zorganizowane). W dodatku dochodzi kwestia handlu, która jest bardzo istotną sprawą w tym wodnym świecie.
Kwestia efektywności. Jeśli wyczarowywanie jedzenia jest takie skuteczne, to z krajobrazu świata znikają rolnicy i chłopstwo. W zamian mamy liczną, potężną grupę magów... Nie wiem, czy zadowolą się funkcją cechu piekarzy ;)
Warto się zapoznać z wydajnością rolnictwa przed i po rewolucji agrarnej.

Handel...
Tu musiałbym się zagłębić w ilości jednostek pływających, przepustowości portów, ograniczeń fizycznych możliwości wydobycia/produkcji surowców w gospodarce organicznej. A to ponad moje siły. Teoretycznie, zawsze można tłumaczyć, że nie jest to naturalna gospodarka organiczna (w skrócie: oparta na pracy istot żywych, ich mięśni), tylko magiczna, ale wtedy pojawia się pytanie: czemu wygląda jak średniowieczna/renesansowa?
Nawet dyskusja o rozładowywaniu statków jest skomplikowana. Jeśli robią to tragarze, to sobie nie poradzą. A jeśli robi się to magicznie, to nikt nie potrzebuje tragarzy.
Wyjaśnianie wszystkiego magią, przy jednoczesnym używaniu scenografii quasi-średniowiecznej, sprawia że dekoracje można przebić palcem.

Za to magowie i kapłani mogą od biedy działać jako proteza zaawansowanej opieki medycznej. Zmniejszyć śmiertelność i wydłużyć średnią długość życia. Tu nie widzę większych problemów.
5. Świat jest około 4 razy większy od naszego. Jest on o wiele do potęgi razy starszy od ziemi. Bardzo liczebne państwa to, ach w książce to jest xD.
Grawitacja też jest w książce? ;P

P.S. Termin naturalna gospodarka organiczna (natural organic economy) pożyczyłem z angielskiego opracowania, służył autorowi do określenia gospodarki preindustrialnej i jej charakterystyki. Nie odnoszę się do żadnych obecnych teorii ekonomicznych ;)

Połączony z 16.09.2014 14:59:16:
Dobra, odstawmy na bok niewygodna fizyke i ta jej grawitacje.

Swiat, na ktorym znajduje sie Orchia jest 4 razy wiekszy od Ziemi. Jaki procent z tego zajmuja Archipelagi? Chcialbym sobie policzyc, jaka mniej-wiecej liczba istot humanoidalnych, moze je zamieszkiwac.
Ostatnio zmieniony 16 września 2014, 15:00 przez Healer, łącznie zmieniany 1 raz.

Never
Reactions:
Posty: 333
Rejestracja: 09 stycznia 2010, 00:07

Post autor: Never » 16 września 2014, 17:59

Powiem Ci szczerze, że w tej sprawie przydałby się profesjonalny geograf znający również matematykę, który na podstawie danych od mojego taty wszystko, by wyliczył, co potrzeba;). Przydałaby się ta informacja również przy tworzeniu map.

Według mojego taty, mały i duży Orcus to długość od Hiszpanii do bugu. Jeżeli dasz radę według tego coś wyliczyć to będę wdzięczny;). Oficjalne wyliczenia będą oczywiście w przyszłości.

Awatar użytkownika
wasut
Reactions:
Posty: 745
Rejestracja: 25 stycznia 2009, 18:16
Lokalizacja: Kraków
Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/wasut
Has thanked: 2 times
Been thanked: 2 times

Post autor: wasut » 16 września 2014, 18:04

A od którego końca Hiszpanii??

Awatar użytkownika
Suriel
Reactions:
Posty: 3733
Rejestracja: 19 września 2010, 22:20
Lokalizacja: Wawa
Has thanked: 87 times
Been thanked: 150 times

Post autor: Suriel » 16 września 2014, 18:22

od najdalszego zachodniego wybrzeża, Hiszpani do Bugu
to jak od skrajni zachodniego wybrzeża jednego orcusa do wschodniego wybrzeża drugiego orcusa taka na prelekcji to zrozumiałem
Jeżeli zabałaganione biurko jest oznaką zabałaganionego umysłu, oznaką czego jest puste biurko? Albert Einstein

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 16 września 2014, 18:24

Ważne jest też średnie zaludnienie na kilometr kwadratowy, w średniowieczu było to od kilku do kilkunastu osób na 1 km kwadratowy.
Polska 2.5 miliona za Kazimierza Wielkiego na 270.000 km kwadratowych. Niecałe 10 osób na 1 km kwadratowy.

Setki tysięcy rycerzy to niemożliwe. Bogate rycerstwo, walczące w ciężkich zbrojach na koniach bojowych i z kilkoma lub więcej zbrojnymi, jacy walczyli jako tzw. kopia to był od 0.1% do 0.5% populacji.
Ostatnio zmieniony 16 września 2014, 20:37 przez Araven, łącznie zmieniany 1 raz.

Never
Reactions:
Posty: 333
Rejestracja: 09 stycznia 2010, 00:07

Post autor: Never » 16 września 2014, 18:46

jeden błąd, kryształy czasu to nie jest świat średniowieczny, ani starożytny. Ciężko je przydzielić do odpowiedniej miary w naszym świecie. Ciężko mi to wytłumaczyć, ale pod względem populacji na pewno tą miarą bym populacji Ochrii nie podliczał.

Ja nie czuję się na tyle mocny, aby to tłumaczyć. Mocno zaawansowana magia, rozległy świat, miliony lat historii. Nie bez przyczyny ten świat jest tak bardzo ludny. Ach, lepiej abym się nie brał za tłumaczenie tego, bo zaraz coś palnę i będziecie mi to mieli za złe jak za Organitiona xD.

kymil
Reactions:
Posty: 52
Rejestracja: 09 września 2014, 17:54

Post autor: kymil » 21 września 2014, 19:31

Szkoda, że nie ma opcji wydania takiego Almanachu Kc-tów (tzn. samego fluffu) na bazie powieści. Czysta esencja :).
Takie zabiegi stosował bodajże FFG do Warhammera.

avnar
Reactions:
Posty: 1140
Rejestracja: 29 kwietnia 2009, 20:39
Has thanked: 2 times
Been thanked: 8 times

Post autor: avnar » 21 września 2014, 20:15

Never
Pilnować się musisz, ale Organitiona nic nie przebije, no może niektóre dziwne nazwy z bestiariusza.
Niewątpliwie jednak przydałoby się coś takiego moje Realia Orkusa wielkiego, w wersji Artur Szyndler aby zrozumieć jak świat funkcjonuje od jego podszewki.

Awatar użytkownika
wasut
Reactions:
Posty: 745
Rejestracja: 25 stycznia 2009, 18:16
Lokalizacja: Kraków
Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/wasut
Has thanked: 2 times
Been thanked: 2 times

Post autor: wasut » 24 września 2014, 16:39

Po trailerze 6 jestem świeżo.
Jedna rzecz, co przychodziła mi już do głowy wcześniej, jednak w szóstce jest niezwykle intensywna. Chodzi mi o kompletny brak spójności wizji graficznej. Artur zapomniał o jednym drobnym acz rzutującym na całość orchii aspekcie. W naszych głowach dotychczasową orchię zbudowała wizja Jarosława Musiała. Chcąc nie chcąc przy skąpości ówczesnej twórczości kiedy dzięki fantastce głównie przebijali się do nas Royo czy Vallejo a po nich długo długo nic, kreska JMa wybijała się bardzo ponad przeciętność, i to na jego drobnych graficzkach powstał "big picture" kryształów. Jako jedyny ilustrujący kryształy w MiM (bo podręcznik już chyba miał również inne) nadał tej wizji spójny i wysublimowany smak, dzięki swojej skąpej ale dokładnej kresce. W jego grafikach nie potrzeba było widocznego światłocienia ani koloru, były kompletne. Artur jadąc na składakach zapomniał o tym. Zapomniał o fakcie, że grafika buduje obraz wyobraźni, mówi się że jeden obraz wart tysiąc słów, nie bez powodu. I niestety rozpuścił się, w tym sensie, że wizja graficzna, obraz orchi jest z bani, w setkach niespójnych ze sobą grafik, różnych kresek itd. Ja po sześciu trailerach nie mam jakiegoś obrazu orchii, jaki łatwo było wbudować na bazie kilkunastu grafik Musiała. Do dziś oglądając jego prace, nawet nie do KaCetów, jestem w stanie się machnąć i stwierdzić że tak , to jest KC, tak mocne zostało zbudowane uwarunkowanie, myślę że nie jestem jedyny. Oczywiście taki "odcisk" nie jest łatwy do ogarnięcia, ale o spójność przy tak dużej ilości grafików czy rysowników, tudzież artystów, jest musem. Koordynacja na tym froncie jest niezwykle ważna w budowie wizerunku produktu. Skoro już poszedłeś w kierunku wizualizacji książki w postaci tych nieszczęsnych trailerów, to warto się do tego przyłożyć. Nie robić na siłę założonej ilość, to nie czasy komuny że trzeba wyrobić normę. Zawsze. Kreujesz, i ty ostatecznie decydujesz czy czegoś będzie 700 czy 10. Ale czasem lepiej zapomnieć o statystyce.
Oczywiście zawsze się znajdzie i w najlepszych settingach jakieś rozejście graficzne ale to jest niedopuszczalne w ramach jednego produktu, czy linii produktów. Mam nadzieje Arturze że w samej sadze tego błędu nie popełnisz i do książki wyselekcjonujesz grafiki pod tym kątem. Jak zawsze powtarzam lepiej mniej a lepiej.
Nie zrozumcie mnie też źle. Nie piszę o jakości grafik, to jest inna historia, choć większość mi się podoba. Mnie się rozchodzi tylko o ogólną spójność wizji, której nie utrzymano.

ODPOWIEDZ