PBF - Boskie potyczki
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
Akal-mar, południe 4 dnia bakis-ranu
Trzymający się w tyle reszty grupy Huskun spozierał badawczo na smukłą strzelistą budowlę, zerkając od czasu do czasu na sylwety kamiennych golemów. Nic nie wskazywało na to, by właściciel wieży słynął z porywczości i zagrażał na co dzień swym gościom, ale rozsądek podpowiadał ostrożność.
Goblin wiedział, że w przypadku obcego mu gospodarza dwa krasnoludy znacznie lepiej nadawały się na negocjatorów od niego samego, choćby przez wzgląd na zwyczajowe ludzkie uprzedzenia względem goblinów.
Trzymający się w tyle reszty grupy Huskun spozierał badawczo na smukłą strzelistą budowlę, zerkając od czasu do czasu na sylwety kamiennych golemów. Nic nie wskazywało na to, by właściciel wieży słynął z porywczości i zagrażał na co dzień swym gościom, ale rozsądek podpowiadał ostrożność.
Goblin wiedział, że w przypadku obcego mu gospodarza dwa krasnoludy znacznie lepiej nadawały się na negocjatorów od niego samego, choćby przez wzgląd na zwyczajowe ludzkie uprzedzenia względem goblinów.
To ja sobie posłucham jak biegnie konwersacja...
- Jam jest tan Drayaharus Imaginerus, zwany Wielkim Iluzjonistą - gnom skłonił się, po czym wysuwając się na przód grupy przybrał serdeczny wyraz twarzy.
- To prawda, że potrzebujemy pomocy. Jeno jednej rzeczy, takiej drobnej... ale wszak ciężko o tym rozmawiać, przy suchym gardle... - skwitował z pewną nadzieją w głosie i umilkł, czekając na reakcję.
- To prawda, że potrzebujemy pomocy. Jeno jednej rzeczy, takiej drobnej... ale wszak ciężko o tym rozmawiać, przy suchym gardle... - skwitował z pewną nadzieją w głosie i umilkł, czekając na reakcję.
Prowadz? sesje: ?mier? i ?ycie kami Ryby (L5K) - zawieszona
Mistyczny Lotos (Conan na zasadach Fate)
Moje postacie:
Ahmed Assad Omar - audytor finansowy (PBF Wybawiciel)
Olaf Vilbergson - m?ody zwiadowca (PBF Cienie na ?niegu)
Mikulas Tichy - m?ody medyk z Pragi (PBF - Memento Mori)
Mistyczny Lotos (Conan na zasadach Fate)
Moje postacie:
Ahmed Assad Omar - audytor finansowy (PBF Wybawiciel)
Olaf Vilbergson - m?ody zwiadowca (PBF Cienie na ?niegu)
Mikulas Tichy - m?ody medyk z Pragi (PBF - Memento Mori)
-
deliad
- Reactions:
- Posty: 3638
- Rejestracja: 28 marca 2010, 10:24
- Lokalizacja: Kostrzyn nad Odrą
- Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/deliad
- Has thanked: 5 times
- Been thanked: 52 times
Akal-mar, południe 4 dnia bakis-ranu
Nieulękłym znowu przyszło dłużej czekać na odpowiedź. Gdy głos się odezwał brzmiał nieco niepewnie.
- Alchemiczka Elissa nie mieszka już tu od wielu lat. To zamknięty rozdział w historii Akal-mar. Być może jednak będę mogła wam pomóc, wymagało to będzie od was pewnego wysiłku. Czy podejmiecie się próby?
Nieulękłym znowu przyszło dłużej czekać na odpowiedź. Gdy głos się odezwał brzmiał nieco niepewnie.
- Alchemiczka Elissa nie mieszka już tu od wielu lat. To zamknięty rozdział w historii Akal-mar. Być może jednak będę mogła wam pomóc, wymagało to będzie od was pewnego wysiłku. Czy podejmiecie się próby?
-
deliad
- Reactions:
- Posty: 3638
- Rejestracja: 28 marca 2010, 10:24
- Lokalizacja: Kostrzyn nad Odrą
- Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/deliad
- Has thanked: 5 times
- Been thanked: 52 times
Akal-mar, południe 4 dnia bakis-ranu
Tubalny głos odpowiedział niemal natychmiast.
- Jestem Sybil. W zasadzie do tan Sybilla Sevano. Terminuje u Alazara Spokojnego, właściciela tej wieży. Mistrz jest wielce zajęty i nikogo nie przyjmuje. Zostało mi powierzone rozszyfrowanie pewnej, hmmm, zagadki... Mam problem z jej odczytaniem bo zapisano ją w formie znaków magicznych, ale skoro jest w śród was wielki iluzjonista to będzie dla niego fraszka. Póki jej nie rozwiążę, nie będę mogła otworzyć drzwi... to taka niby motywacja ze strony mistrza, który wie, że jako elfka bardzo lubię chodzić do lasu na spacer. W bibliotece pozostały księgi Elissy i jej pamiętnik. Niestety biblioteki strzegą te wszędobylskie golemy, które potną na plasterki każdego kto zechce coś z niej wynieść. Jak się uda otworzyć drzwi to zaproszę was do środka. Może w jej księgach znajdziecie to czego szukacie. Tylko pamiętajcie, że golemy reagują na agresję i próby kradzieży... nie to żebym nazywała was złodziejami.. nie, nie! Po prostu to ograniczone urządzenia. Wystarczy się zagapić i wziąć z jednego piętra na drugie puchar soku i już im odbija. Mam przepisane zadanie z drzwi na pergamin, mogę wam je rzucić z balkonu. To jak? Dogadamy się? - rozgadało się najwyraźniej nieco naiwne dziewczątko.
Tubalny głos odpowiedział niemal natychmiast.
- Jestem Sybil. W zasadzie do tan Sybilla Sevano. Terminuje u Alazara Spokojnego, właściciela tej wieży. Mistrz jest wielce zajęty i nikogo nie przyjmuje. Zostało mi powierzone rozszyfrowanie pewnej, hmmm, zagadki... Mam problem z jej odczytaniem bo zapisano ją w formie znaków magicznych, ale skoro jest w śród was wielki iluzjonista to będzie dla niego fraszka. Póki jej nie rozwiążę, nie będę mogła otworzyć drzwi... to taka niby motywacja ze strony mistrza, który wie, że jako elfka bardzo lubię chodzić do lasu na spacer. W bibliotece pozostały księgi Elissy i jej pamiętnik. Niestety biblioteki strzegą te wszędobylskie golemy, które potną na plasterki każdego kto zechce coś z niej wynieść. Jak się uda otworzyć drzwi to zaproszę was do środka. Może w jej księgach znajdziecie to czego szukacie. Tylko pamiętajcie, że golemy reagują na agresję i próby kradzieży... nie to żebym nazywała was złodziejami.. nie, nie! Po prostu to ograniczone urządzenia. Wystarczy się zagapić i wziąć z jednego piętra na drugie puchar soku i już im odbija. Mam przepisane zadanie z drzwi na pergamin, mogę wam je rzucić z balkonu. To jak? Dogadamy się? - rozgadało się najwyraźniej nieco naiwne dziewczątko.
Gnom uradowany, że wreszcie ktoś poza nim samym nazwał go Wielkim, podkasał rękawy i żwawym krokiem poszedł za tan Sybil.
- Nie ma na świecie żadnej zagadki, której bym nie rozwiązał! - dodał pewnym głosem, emanującym zawyżonym ego i przekonaniu o własnej nieomylności.
- Nie ma na świecie żadnej zagadki, której bym nie rozwiązał! - dodał pewnym głosem, emanującym zawyżonym ego i przekonaniu o własnej nieomylności.
Prowadz? sesje: ?mier? i ?ycie kami Ryby (L5K) - zawieszona
Mistyczny Lotos (Conan na zasadach Fate)
Moje postacie:
Ahmed Assad Omar - audytor finansowy (PBF Wybawiciel)
Olaf Vilbergson - m?ody zwiadowca (PBF Cienie na ?niegu)
Mikulas Tichy - m?ody medyk z Pragi (PBF - Memento Mori)
Mistyczny Lotos (Conan na zasadach Fate)
Moje postacie:
Ahmed Assad Omar - audytor finansowy (PBF Wybawiciel)
Olaf Vilbergson - m?ody zwiadowca (PBF Cienie na ?niegu)
Mikulas Tichy - m?ody medyk z Pragi (PBF - Memento Mori)
-
deliad
- Reactions:
- Posty: 3638
- Rejestracja: 28 marca 2010, 10:24
- Lokalizacja: Kostrzyn nad Odrą
- Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/deliad
- Has thanked: 5 times
- Been thanked: 52 times
Akal-mar, południe 4 dnia bakis-ranu
Drayaharus rączo pognał z spadającym pergaminem, którego wiatr zwiał nieco za bardzo ku stromemu zboczu wzgórza. Dopadł go w ostatnich chwili, gdyby nie to musiałby wędrować ścieżką na sam dół.
Wróciwszy położył pergamin na głazie obciążając jego rogi kamieniami. Znaki były wyrysowane niezbyt sprawną ręką z mnóstwem ilości kleksów, ale na tyle wyraźne, żeby dało się z nich rozczytać.
[center]"Na drzwiach zaklęta pieczęć powstała,
Aby ją złamać potrzebna moc niemała
Tylko największa potęga zniszczyć ją zdoła
Potęga, której wszakże pełno jest dookoła
Siła, która gdy łaskawa - życia klejnot dawa
Zaś gdy wzburzona, wszelka istota wygubiona!"[/center]
- Tak tu mniej więcej stoi - zakończył Draya - i co o tym sądzicie, oczywiście nie licząc tych rymów poniżej wszelkiej krytyki?
Drayaharus rączo pognał z spadającym pergaminem, którego wiatr zwiał nieco za bardzo ku stromemu zboczu wzgórza. Dopadł go w ostatnich chwili, gdyby nie to musiałby wędrować ścieżką na sam dół.
Wróciwszy położył pergamin na głazie obciążając jego rogi kamieniami. Znaki były wyrysowane niezbyt sprawną ręką z mnóstwem ilości kleksów, ale na tyle wyraźne, żeby dało się z nich rozczytać.
Spoiler!
Gnom postukał się po szerokich ustach i zmarszczył czoło, po czym zaczął wolno czytać:[center]"Na drzwiach zaklęta pieczęć powstała,
Aby ją złamać potrzebna moc niemała
Tylko największa potęga zniszczyć ją zdoła
Potęga, której wszakże pełno jest dookoła
Siła, która gdy łaskawa - życia klejnot dawa
Zaś gdy wzburzona, wszelka istota wygubiona!"[/center]
- Tak tu mniej więcej stoi - zakończył Draya - i co o tym sądzicie, oczywiście nie licząc tych rymów poniżej wszelkiej krytyki?
-
deliad
- Reactions:
- Posty: 3638
- Rejestracja: 28 marca 2010, 10:24
- Lokalizacja: Kostrzyn nad Odrą
- Nickpage: https://krysztalyczasu.pl/profile/deliad
- Has thanked: 5 times
- Been thanked: 52 times
Akal-mar, południe 4 dnia bakis-ranu
Huskun zajrzał zza ramienia gnoma aby także zobaczyć poryty runami pergamin. Jak dla niego jasne było, że chodzi o moc magiczną, bo to ona może dawać życie potencjalnie martwym - trupom, lub siać zniszczenie. Prychnął jedyni gdy Barthur wraz z Balinem rozważali miłość.
Tymczasem Bazookh wyciągnął bukłak słabego jabłkowego wina i napełnił skórzany kubek.
- Gdy tylko młoda elfka pojawi się pobliżu od razu wszystkim amory w głowie. Ciekawym jak wy te drzwi miłością chcecie otworzyć? Bardzo byłby to zabieg ciekawy i pouczający - to powiedziawszy chlusnął zawartością kubka na drzwi.
Wrota stuknęły i odsunęły się otwierając do środka, a przed krasnoludem stanęła olśniewająca świeżą i młodą jak poranna rosa urodą Sybil. W jej oczach zagościł podziw i zachwyt.
- To twoich usług Pani - Bazookh pokłonił się dworsko.
Huskun zajrzał zza ramienia gnoma aby także zobaczyć poryty runami pergamin. Jak dla niego jasne było, że chodzi o moc magiczną, bo to ona może dawać życie potencjalnie martwym - trupom, lub siać zniszczenie. Prychnął jedyni gdy Barthur wraz z Balinem rozważali miłość.
Tymczasem Bazookh wyciągnął bukłak słabego jabłkowego wina i napełnił skórzany kubek.
- Gdy tylko młoda elfka pojawi się pobliżu od razu wszystkim amory w głowie. Ciekawym jak wy te drzwi miłością chcecie otworzyć? Bardzo byłby to zabieg ciekawy i pouczający - to powiedziawszy chlusnął zawartością kubka na drzwi.
Wrota stuknęły i odsunęły się otwierając do środka, a przed krasnoludem stanęła olśniewająca świeżą i młodą jak poranna rosa urodą Sybil. W jej oczach zagościł podziw i zachwyt.
- To twoich usług Pani - Bazookh pokłonił się dworsko.