PBF - Ścigając samego siebie

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 23 października 2014, 22:38

Przyczółek Mojave, sztab RNK

Czarnoskóry Strażnik spojrzał na Simpsona ze sporym zdziwieniem, najwyraźniej zaskoczony nietypową prośbą.

- Pytając o wasze plany nie miałem na myśli korespondencji - odparł po kilku sekundach - Jeśli nie macie niczego innego do roboty, mogę zaoferować wam jeszcze kilka dobrze płatnych zleceń, w dodatku palących, choćby pomoc w szturmie na więzienie w Jean. Musimy jak najszybciej zlikwidować zagrożenie ze strony Kajdaniarzy, żeby móc w końcu otworzyć ten cholerny obóz przejściowy i wypuścić stąd ludzi, zanim dojdzie do jakiegoś wybuchu.

- Mielibyśmy uczestniczyć w ataku na Jean jako wsparcie regularnego wojska? - zapytał ostrożnie John, rozpatrujący w myślach różne alternatywy.

- Istnieje taka opcja - skinął głową Jackson - Garnizon w Przyczółku jest stosunkowo mały, nie możemy przesunąć wszystkich sił do Primm, zwłaszcza po zajściach w Nipton. Obawiam się, że prędzej czy później sytuacja i tak zmusi mnie do czasowej rekrutacji ochotników wywodzących się z miejscowej ludności. Wy już dowiedliście swej wartości, więc jestem skłonny złożyć wam taką propozycję choćby i teraz.

Flanagan nie odpowiedział od razu, próbując wpierw uporządkować mętlik myśli. Nie miał pojęcia, czy pochodził z Kalifornii czy z Nevady, nie wiedział o jakichkolwiek relacjach z Republiką sprzed czasów swego wypadku i będącej jego konsekwencją amnezji. Nash Johnson z Primm twierdził, jakoby John, Bart i Pete przynieśli tajemniczą przesyłkę z Kalifornii, ale czy to czyniło ich obywatelami tego państwa? I czy zobowiązywało do bezwzględnej lojalności wobec tamtejszego prezydenta?

John pamiętał w zamian dobrodusznego doktora Mitchella z Goodsprings, zadziorną Sunny i wiecznie zatroskaną Trudi; pamiętał o Nashu i innych mieszkańcach Primm, którzy nie przejawiali nadmiernej sympatii w stosunku do RNK. Tajemnica zaginionej przesyłki walczyła o pierwszeństwo w planach blondyna zmagając się z chęcią powrotu do Goodsprings oraz zamiarem oczywistego wzbogacenia się na choćby i krótkoterminowej służbie Republice.

Czy istniał jakiś sposób, by połączyć to wszystko w harmonijną całość i skapitalizować wszystkie potencjalne zyski?
Jackson chce, żebyście jeszcze przynajmniej przez jakiś czas odwalali dla niego fuchy. Wcześniej planowaliście powrót do zagrożonego przez skazańców Goodsprings, macie też do spłacenia dług za pożyczony ekwipunek u Nasha w Primm. Z drugiej strony, likwidując Kajdaniarzy w Jean uwalniacie Goodsprings i Primm od zagrożenia z ich strony w trwały sposób. Praca dla armii RNK również może Wam przynieść wymierne korzyści, nie tylko materialne, ale i w kwestii reputacji. W osobnym poście napiszę, co dostaliście dokładnie w ramach wynagrodzenia za zwiad w Nipton, Wy zaś pomyślcie o swoich dalszych planach.

_stone_
Reactions:
Posty: 100
Rejestracja: 16 września 2013, 10:34

Post autor: _stone_ » 23 października 2014, 23:02

Jim grzebie po kieszeniach, gdzieś powinien mieć nieśmiertelniki trzech żołnierzy RNK. Jak wygrzebie odda JAcksonowi.
- Jak reszta się zgodzi, pomożemy wam.

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 23 października 2014, 23:18

Przed oczyma Chudzielca roztoczyła się wymowna wizja jego samego stojącego niczym mityczny heros-zwycięzca na samej górze czerepów usypanych na środku więziennego placu... Taki wyczyn uczyniłby istny kisiel w bieliźnie Sunny, a wtedy ustatkowanie się z fajną świnką u boku pozostawało oczywistą koleją rzeczy. Simpson niemal wrzasnął z podniecenia:

- Majorze! Dajcie mi parę granatów a rozpierdolę te więzienie... Znaczy... Więzienie zostawie ale tych zasrańców wypieprzę na atomy!

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 24 października 2014, 13:56

[center]Nagrody za wykonanie misji w Nipton[/center]
Każdy z drużyny dostaje strzelbę śrutową Remington 890 wraz zapasem 30 loftek i po 20 sztuk amunicji małokalibrowej do pistoletów.

[center]Obrazek[/center]
Siła 1k8 | Precyzja +2/+2 | Zasięg 2 |
Mag. 5 | Zaw. 27% | Wt. 3 | Przeł. 3 |
Kaliber: 20 gauge.

Dodatkowo dostaniecie po 50 dolarów, po jednym Stimpaku (działa jak Medex), po dwóch RadOutach (redukcja napromieniowania o 1k4 pkt) i jednym Buzzerze (dopalacz, +2 do Init i +2 PA na 30 minut).

Za wyprawę do Nipton wszyscy otrzymują po 50 PD. Araven i Bart proszeni są o sprawdzenie swej puli PD, powinno już wystarczyć na wykupienie jakiegoś rozwinięcia.

Pamiętajcie też, że możecie upłynnić na Przyczółku swe łupy z Nipton, za równowartość 300 dolarów. Pytanie, komu chcecie je sprzedać: żołnierzom, właścicielce miejscowego baru czy przebywającym w obozie podróżnym (a może wszystkim po trochu)?

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 24 października 2014, 14:17

Ja mam 210, Araven 200 pd, ale mechy AFB nie kumam ni w ząb, toteż prosiłbym o jakieś ewentualne wskazówki.

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 24 października 2014, 14:46

Używanie Punktów Do?świadczenia
Gracz ma prawo wydawać zdobyte Punkty Doś?wiadczenia między sesjami. Może tego dokonać na kilka różnych sposobów, które omawiam poniżej.

Rozwinięcie współczynnika. Koszt: aktualny poziom pomnożony przez 500 PD (zmiana współczynnika może zmodyfikować parametry dodatkowe).

Rozwinięcie zdolno?ści. Koszt: aktualny poziom pomnożony przez 250 PD. Poziom pierwszy kosztuje 150 PD.

Zakup Daru Apokalipsy. Koszt: bieżąca liczba Darów pomnożona przez 300 PD.

Zakup Znamienia (je?li spełniono warunek ?wygranej? sesji). Koszt: cena Znamienia.

Usunięcie Skazy. Koszt: 200 PD.

Lista Darów Apokalipsy znajduje się na str. 36, natomiast Lista Znamion na str. 106. W ramach wykonanych obecnie misji doświadczeni gracze mogą wykupić jedno Znamię, jeśli ich na to stać.

_stone_
Reactions:
Posty: 100
Rejestracja: 16 września 2013, 10:34

Post autor: _stone_ » 25 października 2014, 10:17

Jim sprzedaje towar komu wlezie.

Awatar użytkownika
Kargan
Reactions:
Posty: 1420
Rejestracja: 22 listopada 2012, 13:44
Has thanked: 8 times
Been thanked: 7 times

Post autor: Kargan » 25 października 2014, 13:53

Sue sprzeda towar żołnierzom bo liczę na możliwość pozyskania amunicji do mojej snajperki... :) Co do PD to miałam coś z poprzedniej "przygody" to się liczy ? ;)
]|[ Innocence Proves Nothing ]|[

Medea Trix: WS 28, BS 44, S 32, T 29, AG 41, INT 29, PER 40, WP 32, FEL 33 (12 wounds, 2 fate points)
Erias Kantar (Black Templar Marine): WS 53, BS 37, S 40, T 42, AG 51, INT 45, PER 45, WP 46, FEL 40 (23 wounds,4 fate points)

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 25 października 2014, 14:29

Tez się staram opchnąć łupy, poza zapłatą od RNK.
Ostatnio zmieniony 25 października 2014, 18:26 przez Araven, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 25 października 2014, 17:35

Chudzielec kręcił się po przyczółku zachwaląc zdobyczne towary, ale trzymał się na wszelki wypadek pleców większego Flanagana. Tak na wszelki wypadek... Nie wiadomo, czy ktoś nie będzie chciał ich tu oskubać, albo nawet zamordować. Trzeba było przyznać, że gęba się Simpsonowi nie zamykała, choć tylko znikomy ułamek jego gadaniny poświęcony był zachwalaniu sprzętu. Za to było już niemal stuprocentowo pewne, że wieści o masakrze w Nipton, dzięki barwnym opowieściom chudzielca trafiły najprawdopodobniej do najdalszych zakątków Mojave, a być może i dalej. Oczywiście Bart nie ukrywał, kto swoją wrodzoną erudycją i żelaznymi nerwami zmusił Legion do wycofania się z miasta z podkulonymi ogonami i jeszcze uwolnił zakładników.

Wątek techniczny

Stimpaka, radaway i broń zostawiam. Resztę sprzedaję

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 29 października 2014, 10:07

Przyczółek Mojave, sztab RNK

Pozostawiwszy Barta i Jima pośród nerwowych, ale zarazem żądnych świeżego jedzenia i wieści ze świata osadników, Sue i John schronili się przed słońcem na tyłach koszar, rozkładając łupy z Niton na drewnianym stole obleganym przez korzystających z chwili odpoczynku żołnierzy.

Sierżant Kilbur nie miał żadnych zastrzeżeń do pomysłu handlowania obcych ze swoimi podwładnymi, sam pierwszy zaczął się przekopywać przez stertę lekarstw, puszek z fasolą, zapalniczek, lusterek i innych artykułów wyniesionych ze spalonego miasteczka. Targująca się zawzięcie para zwiadowców szybko pozbyła się całego balastu przyniesionego w pocie czoła na Przyczółek, delektując się na dodatek przyjemnie chłodnym piwem przyniesionym z pobliskiego baru przez jakiegoś ciemnowłosego Kalifornijczyka z dystynkcjami kaprala. Kilku internowanych na przejściu osadników próbowało się docisnąć do zajmowanego przez handlarzy stołu, wszyscy zostali jednak przepędzeni przez żołnierzy.

Szeleszczące banknoty przechodziły z rąk do rąk, starannie odliczane i skrzętnie chowane do kieszeni.

- Byliście już w Vegas? - zapytał ciemnowłosy kapral, który bardziej interesował się osobą Sue niż jej łupami - Znacie jakieś dobre kasyna?

- Nie, jeszcze nie - zaprzeczyła ruchem głowy dziewczyna, oglądając jednocześnie starannie kilka zdobytych w drodze wymiany pocisków do swego karabinu - Niedawno przyszliśmy z Arroyo, dopiero zwiedzamy Nevadę.

- Znam jedno kasyno - wtrącił John, który skończył w międzyczasie swoje piwo i zaciągał się z lubością mocnym papierosem - Niedaleko stąd, w Primm, jest małe kasyno. Miejscowi muszą tam zrobić remont, ale myślę, że niedługo będzie się tam można świetnie zabawić.

Klepnięty w ramie Kilbur obejrzał się za siebie, po czym zrobił miejsce próbującemu przedostać się do stołu Knightowi. Major skinął palcem na parę najemników dając im znak, by wstali z miejsc.

- Jackson prosi was na słówko, jak najszybciej - oznajmił oficer budząc swym zaproszeniem wyraźne rozczarowanie żołnierzy.
John wszedł w posiadanie 350 dolarów, 20 dodatkowych naboi do Beretty (ile ma w sumie, musi sam policzyć), strzelby śrutowej z 30 loftkami, kilku medykamentów. Nie ma wciąż pancerza, ale może coś się znajdzie w ofercie właścicielki miejscowego baru. Sue ten sam pakiet, z wyjątkiem forsy, bo tylko 320 dolarów, ale za to 10 naboi do karabinu.

Strażnik Jackson bardzo szybko sobie o Was przypomniał, chcecie go ponownie zaszczycić spotkaniem?

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 29 października 2014, 10:23

Przyczółek Mojave, sztab RNK

Chudzielec i pilnujący go Jim dosłownie utonęli w tłumie przepychających się i tworzących nieopisany wręcz ścisk i wrzawę. Wielu koczujących w okropnych warunkach podróżnych nie miało już prawie niczego do jedzenia, wielu innych bezsilność doprowadzała do prawdziwego szału. Para przybyszów z Mojave dźwigających wypchane mnóstwem praktycznych towarów plecaki wzbudziła wśród internowanych ogromne zainteresowanie.

- Lusterko pierwsza klasa, sam pucowałem! - wydzierał się Bart, wpychając ludziom w dłonie sprzedane drobiazgi i inkasując należność z uśmiechem, który niemalże sięgał mu uszu - A zapalniczka cały czas działa!

- Skąd tyle tego masz? - zainteresował się jakiś posępny mężczyzna, noszący kowbojski kapelusz z postrzępionym rondem - Okradłeś jakąś karawanę?

- Chyba se żarty stroisz z bohatera?! - chudzielec zjeżył się w jednej chwili, wypiął buńczucznie pierś - To są łupy wojenne, nie żadne tam kradzione! W Nipton zdobyłem na Legionie, na tych skurwielach z Kolorado!

Pokrzykiwania stłoczonych ludzi zaczęły cichnąć, kiedy uwagę wszystkich przykuło zdecydowane oświadczenie Simpsona.

- Właśnie tak było! - ciągnął chudzielec - Legion wyrżnął Nipton. Banda chorych degeneratów, na dodatek nieustraszona, a spierdalali przed nami, aż się kurzyło! Musieli się wcześniej dowiedzieć, co takiego zrobiłem w Primm!

- A co zrobiłeś? - zapytał wyraźnie zaniepokojonym tonem inny z podróżnych, wpatrując się w oczy Barta.

- Rozpieprzyłem bastion Kajdaniarzy jak Patton tych Indiańców gdzieś tam w Meksyku, przed wojną! - oznajmił dumnie Simpson - Wparowałem do środka z granatami, istna szarża, ręce i nogi latały w powietrzu! A ci z Legionu musieli zwąchać sprawę, bo jak się na nich wydarłem, spieprzyli bez jednego strzału!

Pogłębiający się wyraz zwątpienia dostrzegalny na wielu twarzach tylko wzmocnił zacietrzewienie Barta, nie potrafiącego znieść myśli, że ktoś mógłby kwestionować jego dokonania.

- Nie myślcie sobie, że ci z Legionu to jakieś popierduszki! Chcecie wiedzieć, co oni robią z ludźmi, których capną! Posłuchajcie, opowiem wam...
Simpson pracuje nad swoją reputacją wśród internowanych na Przyczółku osadników. Obaj z Jimem opchnęli już wszystko, co mieli do sprzedania, inkasując po 300 dolarów.

Araven
Reactions:
Posty: 8334
Rejestracja: 13 lipca 2011, 14:56
Has thanked: 1 time
Been thanked: 1 time

Post autor: Araven » 29 października 2014, 10:43

Jak Strażnik wzywa, to nie możemy pozwolić, aby na nas czekał. Idziemy.
Amunicję i ew. awans muszę ogarnąć dopiero.

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 29 października 2014, 11:00

Przyczółek Mojave, sztab RNK

Strażnik Jackson siedział w tym samym biurze, w którym najemnicy go wcześniej pozostawili. Wpuściwszy do środka Sue i Johna, major Knight wyszedł z pomieszczenia zamykając za sobą drzwi. Flanagan obrzucił wzrokiem znane już sobie propagandowe plakaty, którymi obwieszone były ściany pokoju, potem przeniósł spojrzenie na porządkującego jakieś papiery oficera.

Czarnoskóry Kalifornijczyk zdjął swe przeciwsłoneczne okulary, ponieważ zapadający za oknem biura zmierzch przynosił ze sobą mrok, z którym słabe żarówki lamp na Przyczółku z trudem sobie radziły.

- Raz jeszcze podkreślę, że świetnie się spisaliście w Nipton - Strażnik przerwał milczenie po dłuższej chwili namysłu, być może autentycznego, być może zaś starannie wyreżyserowanego na potrzeby chwili - Republika potrzebuje ludzi waszego kalibru, zwłaszcza w tak niebezpiecznym regionie jak Nevada. Nie jesteście głupi, widzieliście też, do czego zdolny jest Legion. To nasz największy wróg od kilku lat, chociaż jeszcze niedawno byliśmy pewni, że nie stanowi dla nas zagrożenia.

- Zachowajcie dla siebie to, co powiem. Legion rośnie w siłę i coraz mocniej na nas napiera. Rozgłośnia w Nowym Vegas cały czas nadaje informacje o walkach w Nelson i wzdłuż rzeki, więc cenzurowanie tych wiadomości nie ma większego sensu. Obrona Mojave własnymi siłami jest ogromnym wyzwaniem i możemy mu nie podołać bez pomocy miejscowych. Tutejsza ludność musi stanąć po naszej stronie, nie tylko na linii frontu, również na tyłach, gdzie przenikają szpiedzy Legionu i jego dywersanci.

- To w zasadzie zastrzeżona informacja, ale i tak już wiecie, że zamierzamy jak najszybciej odbić więzienie w Jean. To pierwszy etap operacji mającej zaprowadzić porządek w tej części Nevady. Mam zamiar wyeliminować Kajdaniarzy, oczyścić z wędrownych band okolice autostrady I-15 i otworzyć bezpieczny szlak podróżny od granicy aż po Sloan, a później prosto do Nowego Vegas. Mieszkańcy Primm, Goodsprings, obozu w Sloan i Novac są nam niezbędni jako sojusznicy, inaczej o stabilizacji w tym rejonie możemy tylko pomarzyć.

- Mamy działać jako pańscy emisariusze? - spytała ostrożnie Anderson, trafnie domyślająca się sedna sprawy - Pozyskiwać sympatię miejscowych dla RNK?

- Tam, gdzie będzie to możliwe - skinął głową Strażnik - Panowie Flanagan i Simpson bardzo nam pomogli w Primm, doprowadzili w sporej mierze własnymi siłami do zlikwidowania tamtejszej bandy Kajdaniarzy. Wiele wskazuje na to, że mieszkańcy dużo im zawdzięczają. Chciałbym przekuć ten dług wdzięczności w pewien długoterminowy kapitał, z zyskiem nie tylko dla Republiki, ale i was samych.
Jackson w zasadzie nie przeszedł jeszcze do szczegółów, ale może macie jakieś pierwsze wrażenia bądź komentarze?

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 29 października 2014, 11:00

- ...i tak właśnie uratowałem Naszych zwiadowców i przegoniłem tych skurwysynów z Nipton. A wszystko to, nie dla pięniędzy, nie sławy, a z serca wielkiej potrzeby. Mówię Wam, że prawdziwa miłość do największych czynów nawet, ot takich maluczkich ja przyprowadza! - kilka kobiecin wzruszonych romantycznym uniesieniem Simpsona uroniło łzę, ale tych Bart nie zauważył: - czeka na mnie dozewczyna jak najpiękniejszy sen. W Goodsprings... Najpiękniejsza na świecie! Jak się będę żebił to was wszystkich zapraszam na ślub, ale będzie feta. Będą...
Zrobiłem mały edit, ponieważ Bart i Jim opowiadają o swoich wyczynach w tym samym czasie, kiedy Sue i John wizytują Jacksona - ale niebawem drużyna znowu się zejdzie, zapewniam!

ODPOWIEDZ