Czarnoskóry Strażnik spojrzał na Simpsona ze sporym zdziwieniem, najwyraźniej zaskoczony nietypową prośbą.
- Pytając o wasze plany nie miałem na myśli korespondencji - odparł po kilku sekundach - Jeśli nie macie niczego innego do roboty, mogę zaoferować wam jeszcze kilka dobrze płatnych zleceń, w dodatku palących, choćby pomoc w szturmie na więzienie w Jean. Musimy jak najszybciej zlikwidować zagrożenie ze strony Kajdaniarzy, żeby móc w końcu otworzyć ten cholerny obóz przejściowy i wypuścić stąd ludzi, zanim dojdzie do jakiegoś wybuchu.
- Mielibyśmy uczestniczyć w ataku na Jean jako wsparcie regularnego wojska? - zapytał ostrożnie John, rozpatrujący w myślach różne alternatywy.
- Istnieje taka opcja - skinął głową Jackson - Garnizon w Przyczółku jest stosunkowo mały, nie możemy przesunąć wszystkich sił do Primm, zwłaszcza po zajściach w Nipton. Obawiam się, że prędzej czy później sytuacja i tak zmusi mnie do czasowej rekrutacji ochotników wywodzących się z miejscowej ludności. Wy już dowiedliście swej wartości, więc jestem skłonny złożyć wam taką propozycję choćby i teraz.
Flanagan nie odpowiedział od razu, próbując wpierw uporządkować mętlik myśli. Nie miał pojęcia, czy pochodził z Kalifornii czy z Nevady, nie wiedział o jakichkolwiek relacjach z Republiką sprzed czasów swego wypadku i będącej jego konsekwencją amnezji. Nash Johnson z Primm twierdził, jakoby John, Bart i Pete przynieśli tajemniczą przesyłkę z Kalifornii, ale czy to czyniło ich obywatelami tego państwa? I czy zobowiązywało do bezwzględnej lojalności wobec tamtejszego prezydenta?
John pamiętał w zamian dobrodusznego doktora Mitchella z Goodsprings, zadziorną Sunny i wiecznie zatroskaną Trudi; pamiętał o Nashu i innych mieszkańcach Primm, którzy nie przejawiali nadmiernej sympatii w stosunku do RNK. Tajemnica zaginionej przesyłki walczyła o pierwszeństwo w planach blondyna zmagając się z chęcią powrotu do Goodsprings oraz zamiarem oczywistego wzbogacenia się na choćby i krótkoterminowej służbie Republice.
Czy istniał jakiś sposób, by połączyć to wszystko w harmonijną całość i skapitalizować wszystkie potencjalne zyski?
Jackson chce, żebyście jeszcze przynajmniej przez jakiś czas odwalali dla niego fuchy. Wcześniej planowaliście powrót do zagrożonego przez skazańców Goodsprings, macie też do spłacenia dług za pożyczony ekwipunek u Nasha w Primm. Z drugiej strony, likwidując Kajdaniarzy w Jean uwalniacie Goodsprings i Primm od zagrożenia z ich strony w trwały sposób. Praca dla armii RNK również może Wam przynieść wymierne korzyści, nie tylko materialne, ale i w kwestii reputacji. W osobnym poście napiszę, co dostaliście dokładnie w ramach wynagrodzenia za zwiad w Nipton, Wy zaś pomyślcie o swoich dalszych planach.
[/center]