PBF - Ścigając samego siebie

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 02 listopada 2014, 13:58

Wyobraźnia Simpsona przywołała sugestywny obraz najemników uginających się pod ciężarem dóbr wynoszonych z wyzwolonego więzienia i dodatkowo z portfelami wypchanymi tysiącami zielonych. Ale czar prysł, gdy Bart uświadomił sobie, że z Jean nie wyniosą niczego, bowiem nawet stare krzesła były własnością RNK. Mogliby jedynie liczyć na to l, co Kajdaniarze ewentualnie przytargali do swej warowni po wszczęciu buntu. Wcale nie musiało być tego mało, ale zaraz pewnie Jackson i wojskowi położyliby na tym łapę oświadczając, że to dobra zrabowane obywatelom Kaliforni...

Jeśli uderzą na Jean to wyjdą tylko z ewentualną sławą i gratami niepotrzebnymi wojsku. Chudzielec nie powstrzymał się aby podzielić się swoimi wątpliwościami:

- Nie chce dzielić skóry na gekonie, ale w więzieniu to wszystko należy do RNK, więc za bardzo nie będziemy mieli czego wynosić...

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 02 listopada 2014, 15:42

Przyczółek Mojave, sztab RNK

- Dranie zdążyli złupić kilka kupieckich karawan oraz dwa konwoje osadnicze, zanim zamknęliśmy przejście - wycedził przez zęby Jackson - Nie wiadomo tak do końca, ilu podróżnych zabili, a ilu ewentualnie trzymają w Jean jako więźniów. Łupy będące pozostałością po tych napadach są wasze.

W progu drzwi biura stanął jakiś nieznany jeszcze najemnikom podoficer, siwiejący powoli mężczyzna z dystynkcjami kaprala.

- Strażniku, majorze, wozy zatankowane - oznajmił żołnierz wpatrując się uważnie w oblicza swych przełożonych - Proszę o nowe rozkazy.

- Spocznijcie, Blackburn - kiwnął głową Jackson - Wyjazd za piętnaście minut, jedzie drużyna Pitta i paru cywilów. Niech chłopcy czegoś się jeszcze napiją i sprawdzą broń.

- Tylko do Primm, sir? - upewnił się kapral.

- Tak, przenocujecie tam i wrócicie jutro rano. Odmaszerować!

Jackson odczekał, aż podoficer wyjdzie, po czym powrócił do rozmowy z najemnikami.

- Nasz patrol podrzuci was do Primm. Oficjalnym kanałem komunikacji pozostaje porucznik Hayes, ale dam wam radio na wypadek, gdybyście musieli podjąć kontakt ze mną na własną rękę. Zakładam, że potraficie obsługiwać nadajnik? Jeśli nie, ludzie Hayesa was podszkolą, teraz już nie ma na to czasu. Bierzcie swoje rzeczy, patrol zaraz wyjeżdża.
Jeszcze jakieś ustalenia?

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 02 listopada 2014, 16:22

Simpson porwał radio i przytulił czule niczym małe dziecko:

- Nie uczcie ojca dzieci robić... - uśmiechnął się do Jacksona, na chwilę podnosząc wzrok znad radia i pokazując popsute zęby: - Tylko na grzyba nam to radio, skoro Wasza radiostacja jest zjebana.

Wątek techniczny

Nie mam czasu teraz szukać, ale wydaje mi się, że wysłano nas na Przyczółek bo radiostacja jest zrąbana... Jak coś pomerdałem, to potem zeedytuje posta.

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 02 listopada 2014, 16:30

Przyczółek Mojave, sztab RNK

Jackson zerknął na chudzielca z ukosa, w pierwszej chwili chcąc najwyraźniej go zrugać, potem zmieniając jednak zdanie.

- Komunikator Hayesa działa bez zarzutu, sierżant Lee dostarczył mu wczoraj wszystkie niezbędne części - wyjaśnił Strażnik - Radio, które dostaniecie ma ograniczony zasięg, ale to model podręczny, nie taki plecakowy komunikator jak nadajniki stacjonarne armii. Jest na tyle mały, że da się go schować w niewielkim bagażu.

- Na jakiej częstotliwości będziemy się komunikowali? - spytał John, który w międzyczasie zdążył już podnieść się ze swego miejsca.

- Knight zaraz wam wszystko objaśni, łącznie z nazwami kodowymi i godzinami transmisji - odparł Jackson - Chodźcie, odprowadzę was do wozów.
Faktycznie pora zbierać swe manatki...

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38
Has thanked: 121 times
Been thanked: 81 times

Post autor: 8art » 02 listopada 2014, 16:42

- No to super! Zawijamy kieprce z tego smutnego jak pi... Eeeee... No, znaczy się spadamy do Primm! - niemal krzyknął Simpson, podniecony faktem, że powrót do Primm przybliży go nieco, do dziewczyny, która choć jeszcze o tym nie wiedziała, miała zostać jego żoną. Nieco martwił go dług jaki musieli spłacić na miejscu, ale w głowie Chudzielca już pobrzękiwał ryzykowny plan żeby zatrzymać się na miejscu, gdzie ich obrobiono i wykorzystać żołnierzy do odzyskania tego co ich.

Simpson miał zamiar zacząć urabiać dowódcę wypadu jak tylko zamkną się drzwi aut konwoju. Przygrywzszy wargę ruszył do aut obmyślając co też będzie gadał w podróży...

Awatar użytkownika
Keth
Reactions:
Posty: 12615
Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
Has thanked: 138 times
Been thanked: 84 times
Kontakt:

Post autor: Keth » 02 listopada 2014, 16:59

Przyczółek Mojave, sztab RNK

Atmosfera w obozie dla podróżnych wciąż pozostawiała wiele do życzenia, o czym świadczyły dobitnie złe spojrzenia internowanych słane w kierunku Simpsona i jego towarzyszy. Chudzielec schronił się zatem czym prędzej za burtę ciężko opancerzonego jeepa w pustynnych barwach, naznaczonego licznymi rysami w miejscach, gdzie piaskowe kurzawy zdarły wierzchnią część lakieru.

W skład patrolu wchodziły dwa jeepy, zabezpieczone przyspawanymi do burt płytami metalu, zasłonięte siatką o dużych oczkach na wysokości szyb. Na dachu każdego znajdowała się obrotowa wieżyczka wyposażona w wielkokalibrowy karabin maszynowy, na widok którego Bartowi natychmiast zaczęła cieknąć ślinka.

- Dwa miejsca w pierwszym, dwa w drugim - rzucił sucho Kalifornijczyk, który wystawił głowę przez okienko kierowcy w jednym z wozów.
Kto zajmuje które miejsce?

Awatar użytkownika
8art
Reactions:
Posty: 6267
Rejestracja: 13 stycznia 2011, 17:38