PBF - Znak Kobry
-
namakemono
- Reactions:
- Posty: 1552
- Rejestracja: 26 października 2012, 07:18
- Tylko żeby była jasność: ja byłem temu gównu przeciwny. Więc się nie odzywam, nawet się nie ruszam. Stoję w kącie i patrzę jak to rozgrywacie. Chcecie posłusznie przestrzelić gówniarzowi kolano - bardzo proszę. Możecie nawet strzelić mu dokładnie między oczy. Mam to w dupie. Pamiętajcie tylko, że potem każdy na mieście będzie nas miał za żółtego cyngla. Koniec biadolenia. Miejmy to już za sobą.
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
Północne Northside, 2 listopada 2021, 22:27
Trzej mężczyźni szybkim krokiem pokonali zaniedbany trawnik, zdecydowani ukryć się czym prędzej przed deszczem. Przeciekające zadaszenie nad wejściem oferowało przynajmniej szczątkową ochronę, ale Vega nie zamierzał pod nim zbyt długo wystawać.
Zacisnąwszy dłoń w pięść zaczął walić w prefabrykowane drzwi mając nadzieję, że czyniony w ten sposób hałas przebije się przez jazgot muzyki. Nie widząc żadnego efektu, po chwili zaczął też kopać w wejście prawą nogą.
Drzwi uchyliły się nieznacznie odsłaniając ukrytą za nimi młodą nieprzyjemną twarz o zamglonych Szprycą oczach.
- Czego kurwa chcesz? - warknął jeden z Patatos taksując Vegę wzrokiem w agresywny sposób - Chcesz wpierdol?
Trzej mężczyźni szybkim krokiem pokonali zaniedbany trawnik, zdecydowani ukryć się czym prędzej przed deszczem. Przeciekające zadaszenie nad wejściem oferowało przynajmniej szczątkową ochronę, ale Vega nie zamierzał pod nim zbyt długo wystawać.
Zacisnąwszy dłoń w pięść zaczął walić w prefabrykowane drzwi mając nadzieję, że czyniony w ten sposób hałas przebije się przez jazgot muzyki. Nie widząc żadnego efektu, po chwili zaczął też kopać w wejście prawą nogą.
Drzwi uchyliły się nieznacznie odsłaniając ukrytą za nimi młodą nieprzyjemną twarz o zamglonych Szprycą oczach.
- Czego kurwa chcesz? - warknął jeden z Patatos taksując Vegę wzrokiem w agresywny sposób - Chcesz wpierdol?
-
namakemono
- Reactions:
- Posty: 1552
- Rejestracja: 26 października 2012, 07:18
1. Bez mrugnięcia okiem Vega kopie odźwiernego w kolano z nadzieją na jego (kolana) złamanie.
2. Odpala generator adrenaliny.
3. Wyciąga gnata i trzyma wzdłuż ciała, postawa jakby nic się nie stało.
4.:2. Odpala generator adrenaliny.
3. Wyciąga gnata i trzyma wzdłuż ciała, postawa jakby nic się nie stało.
- Przepraszam, poniosło mnie.
Ostatnio zmieniony 09 listopada 2014, 21:42 przez namakemono, łącznie zmieniany 1 raz.
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
Północne Northside, 2 listopada 2021, 22:30
Uliczny gangster otworzył nieco szerzej swe półprzytomne oczy, wyraźnie nienawykły do spokojnego zachowania gościa. Uchylając drzwi szerzej mężczyzna pokazał stojącym za progiem obcym, że trzyma w ręce Dailunga Magnum, opuszczonego lufą wzdłuż uda.
- Coście za jedni i czego tu chcecie? - spojrzenie nadużywającego Szprycy Patatosa omiotło trójkę nieznajomych mężczyzn - Musieliście kurwa adres pomylić.
- Nikt się nie pomylił - oznajmił z życzliwym uśmiechem Eduardo - My do Razora, w bardzo pilnej sprawie. Niechcący wpakował dzisiaj kulę w jednego żółtka, bodajże na Promenadzie. Chcemy pogadać w tej sprawie.
- Jesteście gliny? - młody człowiek za progiem ścisnął Magnum tak mocno, że aż zbielały mu kostki - Pierdolone psy na dzielni?
Vega i Temperstone wybuchnęli równocześnie śmiechem, sardonicznym i bardzo krótkim, ale wystarczającym za całą odpowiedź.
- Kiedy ostatnio widziałeś tu jakiegoś gliniarza, synu? - spytał retorycznie James, unosząc znacząco jedną brew - Chyba tylko przejazdem.
Strażnik zmarszczył czoło zastanawiając się przez dłuższą chwilę nad odpowiedzią, potem obejrzał się za siebie przez ramię.
- Razor! Razor, kurwa! Jacyś goście do ciebie! Chcą pogadać, mam ich wpuścić?! Skąd mam kurwa wiedzieć?! Dobra, spoko! Właźcie, ale żadnych głupich numerów, kapujecie?
Uliczny gangster otworzył nieco szerzej swe półprzytomne oczy, wyraźnie nienawykły do spokojnego zachowania gościa. Uchylając drzwi szerzej mężczyzna pokazał stojącym za progiem obcym, że trzyma w ręce Dailunga Magnum, opuszczonego lufą wzdłuż uda.
- Coście za jedni i czego tu chcecie? - spojrzenie nadużywającego Szprycy Patatosa omiotło trójkę nieznajomych mężczyzn - Musieliście kurwa adres pomylić.
- Nikt się nie pomylił - oznajmił z życzliwym uśmiechem Eduardo - My do Razora, w bardzo pilnej sprawie. Niechcący wpakował dzisiaj kulę w jednego żółtka, bodajże na Promenadzie. Chcemy pogadać w tej sprawie.
- Jesteście gliny? - młody człowiek za progiem ścisnął Magnum tak mocno, że aż zbielały mu kostki - Pierdolone psy na dzielni?
Vega i Temperstone wybuchnęli równocześnie śmiechem, sardonicznym i bardzo krótkim, ale wystarczającym za całą odpowiedź.
- Kiedy ostatnio widziałeś tu jakiegoś gliniarza, synu? - spytał retorycznie James, unosząc znacząco jedną brew - Chyba tylko przejazdem.
Strażnik zmarszczył czoło zastanawiając się przez dłuższą chwilę nad odpowiedzią, potem obejrzał się za siebie przez ramię.
- Razor! Razor, kurwa! Jacyś goście do ciebie! Chcą pogadać, mam ich wpuścić?! Skąd mam kurwa wiedzieć?! Dobra, spoko! Właźcie, ale żadnych głupich numerów, kapujecie?
-
Suriel
- Reactions:
- Posty: 3733
- Rejestracja: 19 września 2010, 22:20
- Lokalizacja: Wawa
- Has thanked: 87 times
- Been thanked: 150 times
Dzwonie do Gonza, - stary nie odkładaj słuchawy tylko schowaj właczonego fona bo skąd kurwa bede wiedział co sie tam do cholery dzieje!?
Potem wsadzam mój ulubiony taser który dostałem od dbającego o mnie kolegi, głeboko w narzedzia chirurgiczne te których zazwyczaj sie nie używa
Potem wsadzam mój ulubiony taser który dostałem od dbającego o mnie kolegi, głeboko w narzedzia chirurgiczne te których zazwyczaj sie nie używa
Jeżeli zabałaganione biurko jest oznaką zabałaganionego umysłu, oznaką czego jest puste biurko? Albert Einstein
-
Keth
- Reactions:
- Posty: 12615
- Rejestracja: 07 kwietnia 2009, 20:37
- Has thanked: 138 times
- Been thanked: 84 times
- Kontakt:
Północne Northside, 2 listopada 2021, 22:31
Cały dom wibrował w rytm łoskotu niewyobrażalnie głośnej muzyki. Rozwaleni na fotelach bądź wprost na podłodze członkowie gangu podrygiwali do wtóru melodii, w większości przejawiając stan głębokiego narkotycznego transu.
Jakaś siedząca na kolanach rozchełstanego osiłka dziewczyna dygotała na całym ciele w niekontrolowany sposób, ściskając rękami swój zmodyfikowany chirurgicznie poczwórny biust. Gonzales spostrzegł przewody wetknięte w jej złącza neuralne u podstawy czaszki, łączące dziewczynę z interfejsem wszczepionym w kark gangstera. Stymulowany za pomocą elektrod orgazm połączył oboje w pozornie niekończącym się spazmie orgiastycznej rozkoszy, wyłączając całkowicie świadomość obojga.
Inny gangster, niski młodzieniec o twarzy zrekonstruowanej na podobieństwo groteskowego owczarka, ciął się z zapamiętaniem żyletką po rękach, wpatrując się w krwawiące rany z cichym chichotem.l
Ci z Patatos, którzy wciąż jeszcze jako tako kontaktowali wbili spojrzenia w intruzów nie próbując nawet ukrywać leżącej wszędzie wokół broni: na podłodze, na oparciach foteli i plastikowych stolikach zawalonych pustymi puszkami po Grzmocie.
- Jestem Razor - powiedział ogromny mężczyzna o gładko wygolonej czaszce, siedzący w rogu zaśmieconego salonu na wiklinowym siedzisku trzeszczącym niepokojąco pod jego ciężarem. Odpychająco kwadratowa twarz przywódcy gangu przy
Cały dom wibrował w rytm łoskotu niewyobrażalnie głośnej muzyki. Rozwaleni na fotelach bądź wprost na podłodze członkowie gangu podrygiwali do wtóru melodii, w większości przejawiając stan głębokiego narkotycznego transu.
Jakaś siedząca na kolanach rozchełstanego osiłka dziewczyna dygotała na całym ciele w niekontrolowany sposób, ściskając rękami swój zmodyfikowany chirurgicznie poczwórny biust. Gonzales spostrzegł przewody wetknięte w jej złącza neuralne u podstawy czaszki, łączące dziewczynę z interfejsem wszczepionym w kark gangstera. Stymulowany za pomocą elektrod orgazm połączył oboje w pozornie niekończącym się spazmie orgiastycznej rozkoszy, wyłączając całkowicie świadomość obojga.
Inny gangster, niski młodzieniec o twarzy zrekonstruowanej na podobieństwo groteskowego owczarka, ciął się z zapamiętaniem żyletką po rękach, wpatrując się w krwawiące rany z cichym chichotem.l
Ci z Patatos, którzy wciąż jeszcze jako tako kontaktowali wbili spojrzenia w intruzów nie próbując nawet ukrywać leżącej wszędzie wokół broni: na podłodze, na oparciach foteli i plastikowych stolikach zawalonych pustymi puszkami po Grzmocie.
- Jestem Razor - powiedział ogromny mężczyzna o gładko wygolonej czaszce, siedzący w rogu zaśmieconego salonu na wiklinowym siedzisku trzeszczącym niepokojąco pod jego ciężarem. Odpychająco kwadratowa twarz przywódcy gangu przy